tytuł oryginału: The Way of Shadows
1 tom cyklu: Trylogia Nocnego Anioła
oprawa miękka
ilość stron: 600
ISBN: 978-83-7480-150-8
moja ocena: 5,5/6
Książka z tych niesamowitych i dostałaby ode mnie lekką ręką szóstkę, gdyby... O tym potem. Powieść jest pierwszą częścią trylogii i już ostrzę sobie zęby na kolejne tomy. Cóż mnie tak urzekło? Pamiętacie cykl Pieśń Lodu i Ognia Martina? To posłuchajcie.
Otóż rzecz cała rozgrywa się w fantastycznym świecie, gdzie magia jest dostępna tylko niektórym. Ale nie w magii zawiera się całe piękno książki. Otóż to jest świat rządów złych i dobrych ludzi - jak wszędzie. Jest dwór z szalonym słabym królem; jest jego syn, który zapowiada się na całkiem mądrego króla, tylko musi przetrwać rządy ojca; no i w końcu jest gildia tzw. szarych eminencji, którzy tak naprawdę trzymają królestwo silną ręką. Tylko że gildia ma na celu przede wszystkim zarabianie pieniędzy i nieważne, jakim kosztem - czy to kradzież, morderstwa na zlecenie, prostytucja czy handel dziećmi. Tak, obrazy z Nory były najbardziej przerażające, ale jednocześnie to one przyciągały uwagę, bo czytelnik sekunduje tym dobrym, prawda? A okrucieństwo opisów i losów pozytywnych bohaterów przyprawiało o dreszcze. Pod tym względem Weeks przerósł Martina. Niestety ta książka zawiera bardzo liczne błędy, za co śmiem winić korektę i redakcję. Szkoda. I to właściwie byłby jedyny minus powieści.
Ale najważniejsze jest to, że mamy też doskonale zarysowaną charakterystykę postaci. Są tajemnice stopniowo ujawniane, są wyznania i walki o swoją godność. Oczywiście kłamstwa, intrygi, miłość i przemiana osobowościowa bohaterów.
Mnie się podobało bardzo i szczerze polecam nie tylko miłośnikom Martina.

Tak trochę przypomina mi to trylogię Czarnego Maga. Jest gildia i magowie. Ale w trylogii Trudi Canavan, magowie są trochę inni. Ale nie będę nic zdradzać, bo widzę, że to jeszcze przed Tobą. Szczególnie Ci polecam, bo pierwszy tom przypadł mi do gustu. Nie wiem jak pozostałe dwa.
OdpowiedzUsuńCo do książki. Zastanawiam się czy dodać ją na listę "chcianych".
Vampire- ale tutaj gildia nie jest od magów, tylko od interesów. Magia jest trochę z boku. Tamto dopiero przede mną, więc nie będę się mądrzyć.
OdpowiedzUsuńHa, dzięki Tobie znowu spuchła mi lista "do zdobycia i przeczytania" ;)
OdpowiedzUsuńBrzmi interesująco, ale mam pytanie. Ja lubię "Pieśń lodu i ognia" Martina i traktuję ten cykl jako swego rodzaju wzór, do którego porównuję inne książki fantasy. Czy w "Trylogii Nocnego Anioła" bohaterowie są niejednoznaczni (jak u Martina), czy czarno-biali? I czy jest tam choćby odrobina humoru albo sarkazmu? Nie przepadam za powieściami tego rodzaju pisanymi za bardzo serio.
OdpowiedzUsuńEnga- świetnie, cieszę się, bo moja lista również puchnie:)
OdpowiedzUsuńElenoir- bohaterowie Weeksa, czyli główni- Kylar i Durzo są bardzo niejednoznaczni, wręcz czasami się zastanawiałam, czy na pewno chcę, żeby im się jakaś akcja powiodła.
Ale jest sporo czarnych charakterów, takich bez odrobiny światła i jedna "biała lelija bez zmazy"- to mnie drażniło. Ale i tak warto przeczytać.
U ciebie pierwszej przecztałam o Martinie i jego trylogii, kupilam mężowi i wpadł w dziurę czasową, nie ma go w domu, nawet kiedy jest. W dwa dni zaliczył pierwszy, już jest w połowie 2go, koleżanka wiezie z polski dwie czesci trzeciego, miały byc na urodziny, które ma w marcu, ale już taka okrutna nie będę. Dzięki za podpowiedź
OdpowiedzUsuńKasia- no to teraz powiedz mężowi, że tom 4 to wcale nie koniec, a pisarz bardzo powoli pisze kontynuację. Zobacz zresztą sama na wikipedii, co o tym piszą. Tam są też linki zewnętrzne do jego oficjalnej strony:)
OdpowiedzUsuńucieszy sie na pewno. Ja tez sie musze zabrac za niego
OdpowiedzUsuńCała trylogia super. Warta polecenia. Tom 1 na tyle ciekawy, że przeczytałem go w 1 dzień.
OdpowiedzUsuńTytuł kojarzy mi się z "Gildią Magów" T. Canavan, ale skoro tak zachwalasz, to poczekam do premiery i możliwe, że zainwestuję.
OdpowiedzUsuń