sobota, 13 lutego 2010

John Theorin: Nocna zamieć

wydawnictwo: Czarne 2010
tytuł oryginału: Nattfåk
język oryginału: szwedzki
cykl: Kwartet olandzki
seria: ze strachem
oprawa miękka
ilość stron: 464
moja ocena: 5/6
gatunek: kryminał

Dawno nie czytałam porządnego kryminału. Takiego, żeby zapomnieć o Bożym świecie i trzymać kciuki za bohaterów. A teraz właśnie mi się trafiło. Świetna książka, trzymająca w napięciu, mroczna i klimatyczna.
Na szwedzką wyspę Olandię przybywa rodzina z dwójką małych dzieci. Kupili dom do remontu, wprowadzili się do niego i teraz powoli samodzielnie go remontują. A dom ma duszę.
Jest stary, ma ponad sto lat i według miejscowych legend zbudowany został z drewna z rozbitego u brzegów wyspy statku. Jednocześnie w okolicy grasują złodzieje włamywacze, okradający domki letniskowe opustoszałe poza sezonem. W listopadzie tonie żona głównego bohatera. Mężczyzna musi zająć się dziećmi, znaleźć pracę, kontynuować remont domu. Dopada go depresja.
Książka jest bardzo mroczna. Na wyspie jesienią jest ciemno, wietrznie, odludnie, zimno. Ponadto trzyma w napięciu atmosfera oczekiwania na coś, co musi się wydarzyć. Okazuje się, że każdy "ma swojego trupa w szafie". Nagle wychodzą na jaw jakieś niewyjaśnione sprawy, w które zaplątana była nieżyjąca żona, jej matka jest osobą tajemniczą, mąż też nie powiedział wszystkiego. 
Nie ma w tej powieści typowego policyjnego śledztwa, wszystko toczy się jakby przy okazji, nikt specjalnie się nie stara wyjaśnić śmierci młodej kobiety, a jednak krok po kroku coś rusza. Najwięcej uwagi narrator skupia na legendach związanych z latarniami i zmarłymi, są duchy, które straszą gości, są niewyjaśnione odgłosy. 
Świetna książka, naprawdę, polecam na ciemne zimowe wieczory - przyjemnie tak się bać:)

9 komentarze:

  1. zdecydowanie mszę przeczytać :) widzę, że jest wiele elementów które mi się spodobają: jest i Szwecja i legendy i stary dom ;) och! recenzja zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi jak idealne czytadło na zimowe wieczory.

    OdpowiedzUsuń
  3. Edith i Lilithin - to jest idealne czytadło na zimowe wieczory:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę koniecznie przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  5. tez musze przeczytac:))

    Czemu Skandynowie pisza najlepsze kryminaly????

    OdpowiedzUsuń
  6. Powiało grozą :) Zapowiada się naprawdę świetnie. Na początku okładka do mnie zupełnie nie przemiawiała, ale teraz stwierdzę, że chętnie przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Vampire - ja też nie byłam zachwycona okładką, ale po przeczytaniu wielu opinii na temat Theorina i jego twórczości, zdecydowałam się.
    Po przeczytaniu książki śmiem twierdzić, że okładka bardzo pasuje:)

    OdpowiedzUsuń
  8. hehe, właśnie dla męża kupiłam i sama mam zamier przeczytać. I dobrze, bo tak wszyscy pięknie o tej książce piszą, że muszę przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  9. Kasiu - ja czytam każdy twój post, bo mam subskrypcję na Twój blog. Nie komentuję, bo cóż tu mówić? Pięknie piszesz. Dlatego widziałam Twoje stosiki i wiem, że masz:)))
    Ale cieszę się, że Ty tutaj zaglądasz:)

    OdpowiedzUsuń

Od 23 marca 2012 wyrzucam komentarze zawierające jakąkolwiek reklamę.
Usuwam też WSZYSTKIE ANONIMOWE komentarze, te pozytywne też.
Zachęcam do klikania w ankietkę pod postem.
Zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy wyraźnie obraźliwych. Bez zbędnych dyskusji.

może przeczytasz i to?

Related Posts with Thumbnails