środa, 31 marca 2010

Melissa de la Cruz: Błekitnokrwiści

wydawnictwo: Jaguar 2010
tytuł oryginału: Blue Bloods
język oryginału: angielski
1 tom cyklu Błękitnokrwiści
oprawa miękka ze skrzydełkami
ilość stron: 320
gatunek: fantasy
moja ocena ogólna: 4,5/6
"wciąganie" w lekturę: 6/6 (pomysł oceny zaczerpnięty od Seremity)

Najpierw podziękuję za uprzejmość pani Magdy z L&L, dzięki której mogłam tę książkę przeczytać, bo gdy tylko zobaczyłam ją w zapowiedziach i przeczytałam opis, że ma być o wampirach na szpileczkach i obracających się w świecie celebrytów, to od razu zapragnęłam to mieć. Tak,  opis jest przyciągający. Zwłaszcza że jestem miłośniczką cyklu "Zmierzch" i w ogóle dałam się porwać modzie na wampiry. Był to jakiś świeży powiew w literaturze popularnej.
Książka o błękitnokrwistych mieszkających na Manhattanie nie jest może jakimś wielkim zjawiskiem, ale miłośnikom wampirów pewnie się spodoba. Mnie się spodobała, aczkolwiek nie do końca i zaraz napiszę dlaczego tak, a dlaczego nie.
Otóż spodobały mi się nowe pomysły na umieszczenie wampirów w naszej rzeczywistości i historii. Nie do końca jeszcze może były konsekwentne i przemyślane, ale liczę na to, że autorka wiele szczegółów celowo ukryła, żeby było o nich w następnych tomach. I dobrze. Napięcie ma rosnąć. 
Kolejnym plusem powieści jest świat mody i nowojorskich bogaczy. Czytam o tym jak o odległym kosmosie i chociażby pod tym względem jest to dla mnie książka fantasy - świat tak odległy, że wręcz nierzeczywisty dla mnie, zwykłej nauczycielki z małego miasteczka gdzieś na głębokiej prowincji. Ale lubię sobie o tym świecie poczytać. 
Niestety, w książce zauważyłam również niedociągnięcia. Jak chociażby zbyt mało. Wszystkiego. Nie zdążyłam poznać Schuyler, a tu już koniec książki. Za mało było o jej dzieciństwie, za mało o przeżyciach związanych z dorastaniem, utratą rodziców. Czyżby młoda dziewczyna nie miała nigdy za złe babce tego, że była samotna? Takie zbyt gładkie dla mnie to było. Książka ma 320 stron, ale wiele stron było pustych. Można było rozbudować osobowości bohaterów. Można było czymś zapisać te puste strony. Według mnie to doskonały szkic wielowątkowej powieści. Liczę na to, że kolejne tomy będą bardziej dopracowane treściowo, bo potencjał jest. 
Dlatego cieszę się, że to przeczytałam. Czy na miejscu będzie, jeśli napiszę, że ustawiła się już kolejka do mojego egzemplarza? Młodzież chce to czytać, społeczna lista kolejkowa już jest:) A teraz pytają, kiedy w maju konkretnie będzie drugi tom. No kiedy?

14 komentarze:

  1. a mi sie podoba ocena za "wciaganie w lekture"!

    OdpowiedzUsuń
  2. Achu - mnie też, dlatego pozwoliłam sobie zaczerpnąć. Mam nadzieję, że pomysłodawczyni nie będzie miała nic przeciwko pożyczce, bo jeszcze nie odpowiedziała mi na pytanie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dużo osób jest pozytywnie nastawionych, ale ja poczekam i zobaczę, czy ciągnie mnie do tej książki i czy chce ją przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja już nie mogę się doczekać następnej części ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Vamp - ja nie żałuję, że to przeczytałam.

    Nyx - ja też!

    Noirku - masz prawo tak uważać:) Jak bardzo wielu innych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tam lubię "Zmierzch" :D
    "Błękitnokrwiści" już czekają w kolejce, przyjaciółka już przeczytała i także jej się podobało więc żyć mi nie da jak nie przeczytam, a zrobię to z dziką ochotą :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tucha - ja tam też lubię Zmierzch. Nieraz kicz bywa uroczy:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jestem wielką antyfanką Zmierzchu, ale jak najbardziej rozumiem, że każda estetyka, tematyka itp znajdzie swoich wielbicieli. Fajna recenzja, ja Błękitnokrwistych z ciekawości też zamierzam przeczytać, ale pewnie się rozczaruję, bo wampiry wolę w wydaniu Stokera, Kinga czy Lumleya. Albo Georga R.R. Martina :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Sheila - z takim nastawieniem to pewnie się rozczarujesz:)
    Więcej pozytywnego nastawienia, a wtedy nawet książka o wampirach robi się sympatyczna:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ależ ja uwielbiam książki o wampirach. Ale o potworach, a nie kochankach ;) Dlatego wiem, że będę rozczarowana, lecz mimo wszystko i tak z ciekawości przeczytam. Ja po prostu kocham horrory, i do pewnego czasu wampiry były zarezerwowane dla tego gatunku, a teraz wrzuca się je w fantasy a jeszcze częściej w paranormal romance.
    Ale z ciekawości i tak czytam wszystko z wampirami, co wpadnie mi w łapki :D
    Podoba mi się podwójna ocena-ogólna i to, jak bardzo książka wciąga. Super!

    OdpowiedzUsuń
  11. Sheila - mnie natomiast horrory zawsze rozśmieszały. A już zwłaszcza takie ociekające krwią. Może po prostu nie trafiłam na swój.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja bardzo lubię książki o wampirach. Niestety nie należę do fanów "Zmierzchu" - chociaż pomysł ciekawy, styl płytki. Bardzo lubię książki Anne Rice - raczej mrocznie w nich, a tak na wesoło o wampirach to polecam "Krwiopijców".
    "Błękitnokrwistych" muszę przeczytać koniecznie.Pozdrawiam.Wesołych Świąt.

    OdpowiedzUsuń

Od 23 marca 2012 wyrzucam komentarze zawierające jakąkolwiek reklamę.
Usuwam też WSZYSTKIE ANONIMOWE komentarze, te pozytywne też.
Zachęcam do klikania w ankietkę pod postem.
Zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy wyraźnie obraźliwych. Bez zbędnych dyskusji.

może przeczytasz i to?

Related Posts with Thumbnails