język oryginału: polski
oprawa miękka ze skrzydełkami
ilość stron: 472
ocena ogólna: 5,5/6
ocena wciągnięcia: 6/6
Przeczytałam jednym tchem, zagłębiając się w niepowtarzalną atmosferę mazowieckiego miasteczka, dworków szlacheckich, balów, folwarków, panien służących, hrabiowskich dziedziców, umizgów, nieszczęśliwych miłości, spadkobierców i... czegóż tam nie ma! Autorka stworzyła wspaniałą sagę trzech rodów. W pierwszym tomie pisze o Zajezierskich, ale tylko w retrospekcji. Dzieje rodu przeplata całkiem współczesną historią właścicieli cukierni. Wydaje się, że ich losy są splecione z Zajezierskimi w bardzo niewielkim stopniu - tylko drzewo genealogiczne wskazuje, że hrabia miał drugiego syna z nieprawego łoża. Ale wszak matka zaginęła razem z dzieckiem.
Powieść urywa się w takim miejscu, że nie pozostaje nic, tylko czekać niecierpliwie na drugi tom. Aż do października!
Akcja jest frapująca, ale wcale nie gna na łeb na szyję. Cały urok powieści polega na tym, że możemy nieśpiesznie smakować klimat dawnych lat. Dziewiętnastowieczne koligacje, zajęcia dnia codziennego, pożycie małżeńskie ludzi szlachetnie urodzonych - wszystko to przedstawione w doskonałym tonie, z dużą znajomości psychiki zarówno kobiet jak i mężczyzn. Język jest prosty, ale nie prostacki, oddaje klimat, ale autorka zręcznie uniknęła zbyt dużego nagromadzenia archaizmów, niewielka ich ilość jest wyjaśniona w przypisach.
No i na koniec dla mnie najważniejsze - pochwała małych miasteczek. Pięknie zarysowane stosunki międzyludzkie, wzajemna znajomość, codzienne kontakty z tymi samymi ludźmi, brak tłoku i pośpiechu. Oczywiście jest przedstawiona również inna opinia - chłopak Igi ucieka od marazmu, zaściankowości, duchoty. Ja jednak odebrałam to tak, że każdy dostaje to, czego oczekuje. Łukaszowi było ciasno, więc uciekł. Iga czuje się w domu, na miejscu, kochana - więc zostaje.
Piękna książka. Tylko to zakończenie pozostawia ogromny niedosyt:)

Widziałam ostatnio konkurs właśnie z tą książką, ale nie wydawała się zachęcająca. Jednak teraz, po Twojej recenzji, myślę jednak, że warto. :)
OdpowiedzUsuńPS.Apropo Twojego komentarza u mnie: Skąd ja to znam. Jak obiektywnie ocenić, którą najpierw powinno się czytać, a które odłożyć na późniejszy czas. I tak “domowe” książki zostają na półkach, ich liczba rośnie, a na pierwszy ogień idą pożyczone i z biblioteki.
Świetny pomysł na wakacje, polecam tą sagę, bo jest zbliżona do “Czarnych Kamieni”, chociaż troszkę gorsza. Jednak poziomem przewyższa inne.
A, zapomniałabym. Dostałam dzisiaj IV Część "Czarnych Kamieni" :DD! Ale się cieszę! :))
OdpowiedzUsuńWarto, naprawdę warto, byłam zła, gdy się skończyła, bo jak to tak - nic nie powiedzieć? Ale pomijając to, ona ma wspaniały styl, to się smakuje.
OdpowiedzUsuńDlatego fajnie jest, kiedy dobra powieść ma kontynuacje, bo przedłuża się przyjemność a powieść nie staje w martwym punkcie.
OdpowiedzUsuńO, a ja właśnie mam zamiar to zacząć, jeszcze tylko zdjęcia nie zdążyłam zamienic:)
OdpowiedzUsuńWe wrześniu wyjdzie V cześć, na początku nowego roku VI. Ogólnie wydane jest 8 części, ale są to już tylko nowele. Rozmawiałam właśnie dzisiaj z panią Barbarą z Initium i szykują jeszcze trochę nowości na lato. Już nie mogę się doczekać. :)
OdpowiedzUsuńJa też:) Się nie mogę doczekać
OdpowiedzUsuńZdecydowanie coś dla mnie, nabrałam ochoty :)
OdpowiedzUsuńOdwiedziłam dzisiaj tylko kilka blogów, a i tak moja lista poszukiwanych powiększyła się o 4 czy 5 książek :( Blogi książkowe to złoooo, szczególnie dla tych osób, które są poza Polską i nie mają zbytnio czasu na czytanie :/ Ja już chcę do domu! ;)
Ja nawet nie wiedziałam, że będzie tyle kontynuacji. A już tak płakałam, że to koniec. Za bardzo zżyłam się z tą sagą. Oj, za bardzo.
OdpowiedzUsuńCzekałam na tę recenzję, byłam ciekawa Twojej opinii, teraz widzę, że książka warta zakupu :)
OdpowiedzUsuńKsiążka naprawdę zapowiada się ciekawie, szczególnie po przeczytaniu Twojej recenzji.
OdpowiedzUsuńChyba się, prędzej czy później, skuszę.
Pozdrawiam :)
Uwielbiam Gutowską Adamczyk, czytałyśmy jej ksiażki dla młodzieży, ja je jednak nazywam familijne, bo sa równie ciekawe dla młodzieży, co i dorosłych.
OdpowiedzUsuńKsiazka ta czeka u mnie na półce , po pierwszych stronach już mnie wciągnęła i mam dylemat czy już czytać czy czekać na kolejne tomy .
OdpowiedzUsuńZapowiada się ciekawie... jak się pojawi w bibliotece to się może skuszę :)
OdpowiedzUsuńNa pewno wcześniej będzie Bishop :)
Polecam wszystkim naprawdę mocno, jest to coś wyjątkowego.
OdpowiedzUsuńKasia eire - a jakie książki Gutowskiej konkretnie polecasz jeszcze?
ja powiem wam szczerze, ze na początku byłam sceptycznie nastawiona do tego tytułu, ale teraz zakochała się w tej książce po uszy, bardzo dobre wrażenie na mnie zrobiła,
OdpowiedzUsuńLubię takie powieści! Książka jest już moja! :)
OdpowiedzUsuńhm, wcielo gdzies moj wczorajszy komentarz... Twoja recenzja brzmi zachecajaco, ale chyba poczekam z poszukiwaniami az wyjdzie nastepna czesc.
OdpowiedzUsuńFaktycznie, zakończenie jest takie, że gdybym miała pod ręką drugi tom, rzuciłabym się na niego od razu:)
OdpowiedzUsuńno wlasnie, a tu miesiace udreki:))
OdpowiedzUsuńOd dłuższego czasu "poluję" na tę książkę. Po raz pierwszy widziałam ją na wystawie w księgarni. Wygląda zachęcająco. Na pewno przeczytam :) Pozdrawiam i zapraszam do siebie
OdpowiedzUsuńPs. Jeśli nie masz nic przeciw dodam Cię do swoich linków
Ależ proszę:)
OdpowiedzUsuńA ja dopiero co zaczełam czytać. Szczerze na początku trochę męczyły mnie skoki epok, ale później trochę się to unormowało :)Książka zaczyna się rozkręcać i bardzo fajnie się ja czyta :)
OdpowiedzUsuńKsiążka jest świetna, miałam bardzo podobne odczucia, a zakończenie tylko zaostrzyło apetyt na dalsze tomy :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
A kiedy ma się pojawić kolejna część?
OdpowiedzUsuńPonoć we wrześniu. Na stronie wydawnictwa jest informacja i na blogu cukiernianym
OdpowiedzUsuńA moim zdaniem bardziej niż rodzinne, ta akurat książka jest feministyczna..
OdpowiedzUsuń