czwartek, 24 czerwca 2010

Hamida z zaułka Midakk - Nadżib Mahfuz

wydawnictwo: Smak Słowa 2010
tytuł oryginału: Zuqaq al-Midaqq
seria wydawnicza: Kontynenty
język oryginału: arabski
oprawa twarda
ilość stron: 272
ocena ogólna: 5/6
ocena wciągnięcia: 5/6



Na wstępie zaznaczam, że książkę czytałam tak długo tylko dlatego, że jest to gorący okres w szkole dla nauczycieli. Bardzo dużo pisania, liczenia, podsumowywania i w ogóle. I jak na razie końca nie widać.
A książka jest naprawdę świetna.
W Kairze w zaułku Midakk mieszka cała plejada różnych typów. Jest bogacz, który wynosi się nad sąsiadów, bo ma pieniądze. Jest swatka, która myśli, że od niej zależy szczęście małżeństw. Jest bogata wdowa, która nagle zapragnęła małżeństwa, ale nie może pogodzić się ze starością. Jest ubogi, dobry chłopak zakochany bez pamięci w Hamidzie.
To dla niej postanowił opuścić zaułek, tak przez niego ukochany i zarobić dużo pieniędzy. Bo dla Hamidy najważniejsze jest bogactwo i władza. Dziewczyna jest bardzo piękna, przyciąga wzrok wielu mężczyzn, zdaje sobie z tego sprawę i postanawia swoją urodę wykorzystać w jedyny dla niej sensowny sposób - wybić się i uciec z zaułka, który dla niej jest synonimem biedy i nieudacznictwa.

Książka piękna, bo czyta się ją z zapartym tchem. Śledziłam losy Hamidy, patrzyłam, jak Abbasowi pękało serce i przychodziło mi jedno do głowy - ludzie wszędzie mają podobne pragnienia i marzenia. Ta książka oprócz tego, że pokazuje nie tylko miłość, wielkie emocje, zazdrość i cierpienie. Jej dodatkowym atutem jest egzotyczny klimat biednego Kairu. Niespotykane raczej w naszej kulturze zachowania - krzykliwe kobiety, jazgoczące całymi dniami na sąsiadów i własnych mężów. Jeden mężczyzna był regularnie bity przez żonę i znosił to z podziwu godną cierpliwością. Zachodziło nawet podejrzenie, że oni są szczęśliwi!

Polecam tę powieść na wakacje - na przykład zamiast wakacyjnych wojaży.

14 komentarze:

  1. Joasiu ja nie wiedziałam, że Ty też nauczycielka:)
    Niedawno też książkę skończyłam, recenzja wkrótce.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Ano - ale ja się z tym nigdy nie kryłam:) Nie ma się czego wstydzić;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam na liście, jak tylko zdam ostatni egzamin (w sobotę) to przyniosę z biblioteki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. My na szczęście już uwolniliśmy nauczycieli z obowiązku kończąc szkołę dziś.
    Co do książki, to to samo wydawnictwo i ta sama seria, co "Chicago", więc na pewno się skuszę. :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Tucha - polecam!

    Vampirku - to, że uczniowie biorą świadectwa i idą do domu, to połowa sukcesu. Teraz zaczyna się prawdziwa papierologia:)
    Ale książkę polecam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka świetna, czytałam dość dawno.Tylko na mojej półce jej brak , bo wywędrowała niby na trochę...

    OdpowiedzUsuń
  7. No tak, o tym nie pomyślałam. Dużo papierkowej roboty to nic przyjemnego. Życzę jak najszybszego uporania się z tym.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tia... Ja już wolę nie myśleć jaki rozmiary osiągnęła moja kolejka, aby się nie stresować... Zarezerwowałam sobie w bibliotece, w poniedziałek po nią pójdę...
    Życzę szybkiego uporania się z papierkologią :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Teraz to już zdecydowanie nie mogę się doczekać, by dostać ją w swoje ręce - już jest w moim domu w Polsce. Pozostaje kwestia: prosić o wysłane jej tutaj, czy poczekać do 10 września? :/

    Niezmiernie jestem ciekawa, jakie będziesz miała wrażenia z tej lekkiej lektury, którą aktualnie czytasz... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Enga - siedzę i się śmieję w głos:)))

    OdpowiedzUsuń
  11. O, to fajnie, że się podoba :D Ja aktualnie siedze z nosem w "starociach" recenzyjnych, ale całkiem przyjemnych również.

    OdpowiedzUsuń

Od 23 marca 2012 wyrzucam komentarze zawierające jakąkolwiek reklamę.
Usuwam też WSZYSTKIE ANONIMOWE komentarze, te pozytywne też.
Zachęcam do klikania w ankietkę pod postem.
Zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy wyraźnie obraźliwych. Bez zbędnych dyskusji.

może przeczytasz i to?

Related Posts with Thumbnails