sobota, 19 czerwca 2010

Upadli - Lauren Kate

wydawnictwo: MAG 2010
tytuł oryginału: Fallen
język oryginału: angielski
oprawa miękka
ilość stron: 461
ocena ogólna: 4/6
ocena wciągnięcia: 5,5/6

Sięgając po tę powieść, nie spodziewałam się fajerwerków, i bardzo dobrze, bo odprężyłam się bez zbędnych rozczarowań.
Siedemnastoletnia Luce zostaje zamknięta w poprawczaku, bo w jej obecności został spalony jej chłopak. Niestety, dochodzenie niczego nie stwierdziło, a sama Luce nie potrafiła sobie niczego przypomnieć w związku z tragedią, ponieważ straciła przytomność. Ponura rzeczywistość zakładu zamkniętego dla nieletnich nie jest na pewno tym, czego potrzebuje zagubiona dziewczyna, ale rodzice zgodzili się z decyzją sądu i klamka zapadła.


Luce zostaje odcięta od świata - zabrano jej komórkę (największa tragedia), do Internetu ma dostęp tylko w wyznaczonym czasie, bardzo ograniczonym zresztą, z telefonu wolno jej skorzystać raz w tygodniu przez 15 minut. Wolno jej w tym czasie przeprowadzić jedną rozmowę. Ten rygor początkowo wydawał się jej nie do przebrnięcia i miała wrażenie, że pogrzebano ją za życia. 
Tam poznaje Daniela - chłopaka, który wyraźnie jej unika i nie chce potwierdzić, że gdzieś już się wcześniej widzieli. I to bardzo mi się skojarzyło z "Zaćmieniem" - przecież tam również Edward próbował na początku unikać Belli "dla jej dobra". "Upadli" nie są o wampirach, ale... tak, dobre skojarzenie. Kto może być upadły? Oczywiście anioł. Liczba mnoga w tytule nie jest bezpodstawna. 
Powieść jest raczej preludium do całego cyklu. Właściwie dopiero wprowadza czytelnika w intrygę. Ledwie poznajemy głównych bohaterów, a już muszą się rozstać. Ledwo Luce poznaje własną przeszłość i historię Daniela, a już musi go opuścić, bo on ma misję do wykonania.
Czytało mi się to z wielką przyjemnością, powieść jest lekka, nie ma tam zbyt wielu trudnych kwestii. Niestety, nie mogę pominąć milczeniem nie najlepszego tłumaczenia. Kalki językowe, karkołomne frazeologizmy, których nie ma w naszym języku - to utrudnia odbiór powieści. 
Jeśli ktoś lubi opowieści o nadprzyrodzonych istotach plączących się po naszej rzeczywistości, o miłości pokonującej przez wieki przeszkody pozornie nie do pokonania, jeśli te klimaty lubicie - polecam jako lekturę na lato.
Czekam na tom drugi pt. "Udręka".

12 komentarze:

  1. Czekałam na Twoją recenzję "Upadłych" - sama mam zamiar przeczytać tę książkę w najbliższym czasie. Na razie rzuciłam tylko okiem na kilka pierwszych stron w PDF i myślę, że historia okaże się całkiem w porządku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Yossa - pomysł na fabułę jest naprawdę dobry, polecam, ale polskie wykonanie, tzn. przekład i wydruk, o którym nie pisałam - bardzo mnie rozczarowały. Odwalona fucha. Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  3. Trochę mnie podbudowałaś tą oceną, bo słyszałam wiele złych opinii, a książka czeka na mnie na półce:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak się właśnie zastanawiałam, jak odbierzesz tę książkę i o czym ona właściwie jest. Jestem pozytywnie zaskoczona, ale nie na tyle, aby rzucić się na tę powieść. Myślę, że ją przeczytam. Kiedyś. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sara i Vampire - to nie jet literatura wysokich lotów, nie będę oszukiwać. Można przeczytać, ale bez fanatyzmu

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam :-) Czasami mam ochotę na taki magiczny świat. Mnie się dobrze czytało Zmierzch.
    Teraz kończę Mankella, piątą kobietę, którą przez to że czytam już tyle czasu (brak czasu), czyta mi się średnio, nie mogę się wciągnąć.
    Dobrego dnia życzę

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie też się bardzo dobrze czytało Zmierzch, ale niestety, Upadli nie są tak dobrzy...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja chyba jednak przeczytam. Taka już moja dola, że napalam się na takie książki, a potem rozczarowuję.

    OdpowiedzUsuń
  9. Początek książki jest nudny ale później się rozkręca. Trzeba tylko przebrnąć przez pierwsze 120 stron... W książce wiele zaskakujących momentów. Dużo zdarzeń i postaci wydaje się mieć znaczenie i charakter przeciwny niż w rzeczywistości, kilka razy dałam się na to złapać. Wiele sekretów zostaje na koniec wyjaśnionych, lecz część z nich pozostaje tajemnicą... Gorąco polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziś przeczytałam tę książkę. Zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Strasznie, strasznie mi się podobała. A widzę mało pochlebnych recenzji. Podobno oklepana tematyka aniołów, ale to była akurat moja pierwsza książka o nich. Wieczna miłość...noo... taki schemat, ale dobrze, że rzecz dzieje się w poprawczaku. Poza tym można domyślić się kilku rzeczy, jednak pozostaje kilka tajemnic, przez co czytałam książkę z zapartym tchem. Umieram z ciekawości jaki będzie kolejny tom.

    Pozdrawiam - Katarina [bookowisko.blog.inet.pl]

    OdpowiedzUsuń
  11. Katarina - cieszę się, że ci się pododobała. Jak widać w ankiecie ta książka wypadła najlepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  12. książka wciągneła mnie nie na żarty. Do tego momentu moją ulubiąną książką o miłości był ,,Zmierzch" Teraz jestem za ,,Upadli" Pierwszy tom przeczytałam w wigilie jednym tchem. Czytałam do 3 w nocy. Drugi w dwa dni. Nie mogę się doczekać 3 tomu.

    OdpowiedzUsuń

Od 23 marca 2012 wyrzucam komentarze zawierające jakąkolwiek reklamę.
Usuwam też WSZYSTKIE ANONIMOWE komentarze, te pozytywne też.
Zachęcam do klikania w ankietkę pod postem.
Zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy wyraźnie obraźliwych. Bez zbędnych dyskusji.

może przeczytasz i to?

Related Posts with Thumbnails