tytuł oryginału: The Mother
język oryginału: angielski
oprawa miękka
liczba stron: 238
Cóż za smutna, poruszająca książka. W przedrewolucyjnych Chinach na wsi żyje sobie uboga rodzina. Żyje według tradycji, w rodzinie każdy ma swoje miejsce, role są wyraźnie określone i ludzie dzięki temu mają swoiste poczucie bezpieczeństwa. Myślę, że schematu rodziny w Chinach nie trzeba już nikomu przypominać.
Ta powieść jest swoistą metaforą ukazującą życie kobiety w Chinach. I to jest właśnie takie poruszające - życie będące jednym pasmem cierpienia, smutku, czekania, bólu, samotności i ciężkiej pracy.
Tytułową Matką mogłaby być chyba każda wiejska kobieta z tamtych czasów. Autorka nawet nie nadała imion swoim bohaterom - jest matka, mężczyzna, matka mężczyzny czasami nazywana starą kobietą albo starą matką, dzieci to po prostu chłopiec i dziewczynka, potem rozróżniane na młodszego chłopca/brata i starszego chłopca/brata. Niesamowite - przez całą powieść nie padło ani jedno imię, a mimo to każda z postaci ma swój charakter, wyróżnia się na tle mieszkańców wioski.
Najbardziej poruszył mnie los najstarszego syna, który od ósmego roku życia pracował z matką w polu, ponieważ mężczyzna pewnego dnia wyszedł z domu i nigdy nie powrócił do rodziny. Jego los pozostał do końca nieznany. A ten mały chłopiec harował przez całe swoje życie, w wieku dziewiętnastu lat był już skrzywiony od pracy. A matka? Matka najbardziej kochała najmłodszego - obiboka i lawiranta.
Każda z postaci zasługuje na osobne omówienie, ale ja tego nie zrobię. To jedna z tych książek, którą trzeba przeczytać koniecznie! Nie, nie mam zamiaru nikogo namawiać. Muszę ją przetrawić.

Czytałam wiele pochlebnych opinii o tej autorce i wypadałoby w końcu przeczytać jakąś książkę :)
OdpowiedzUsuńJa nadal nie mogę wyjść z szoku, że te piękne książki można kupić za grosze. Bardzo lubię powieści Pearl S. Buck.
OdpowiedzUsuńO! takie oto wyznanie się mi wyrwało spod serca!
Coraz bardziej ciągnie mnie do takich książek, poza tym, jeśli obowiązkowa (i łatwo dostępna dodajmy) dlaczego miałabym mówic jej nie?
OdpowiedzUsuńJakoś jeszcze nie nawiązałam znajomości z panią Buck - ale twoja opinia i namowy Dunajki sprawiają, że na pewno ją przeczytam :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Trudno, będzie nie na temat:)
OdpowiedzUsuńGRATULUJĘ:)
I życzę super książek w tym kuferku, który wygrałaś:)