Otóż dziś kufer przyszedł. Co prawda pan od paczek nie zastał mnie w domu, bo pracuję i musiałam pojechać po kufer na pocztę, ale jest! Pojechałam i mam!
Proszę - tak wyglądała paczka po przyniesieniu jej do domu. Oczywiście wszystkie paczki, pudła i kartony muszą najpierw zostać obwąchane i odrapane przez Mecenasa. Inaczej się nie liczy. (Wszystkie zdjęcia można powiększyć, klikając na nie.)
Gdy już pokonałam taśmę klejącą i zdarłam papier, oczom moim ukazał się ten kufer, który wisiał na moim blogu! Tak, ten sam, a ja myślałam, że to była tylko fotka.
Zapraszam do fotorelacji!
Otworzyłam sezam...
Odsłona pierwsza
I oto po kolei zaczęłam wyjmować takie skarby:
Zbrodnia Stalina - o tej książce już tu pisałam na wiosnę. Oddałam ją Michałowi, moderatorowi z lubimyczytac.pl Ten egzemplarz może podaruję spalonej bibliotece w Kobułtach? Jutro córka ma jechać z paczką ode mnie do Planety w Olsztynie, gdzie zbierają książki dla tej biblioteki.
Crimen, J. Hen - bardzo chciałam, żeby ta książka była w kuferku i oto jest! Już nie muszę bić Zacofanego w Lekturze, żeby mi ją oddał.
Odsłona druga
Nowe wydanie trzech pierwszych tomów Zwiadowców Johna Flanagana. Mój syn już posiada cały cykl w starszym wydaniu w miękkich okładkach. Więc te książki przeznaczę na nagrody w moim autorskim programie czytelniczym, który organizuję w swojej szkole - ale o tym napiszę kiedy indziej.
Odsłona trzecia
Nevermore. Kruk, K. Creagh - nie znam, ale przeczytam.
Pomiędzy, T. Hudson - nie znam, ale przeczytam
Tożsamość anioła, L. H. Zelman - nie znam, ale przeczytam
Wszystkie trzy tytuły docelowo pójdą prawdopodobnie na nagrody w szkolnym programie czytelniczym.
Odsłona czwarta
Inne okręty, Romuald Pawlak - mam już w domu tę książkę, jeszcze nie wiem, co zrobię z drugim egzemplarzem, muszę pomyśleć.
Duchy przeszłości, W. Webb - kryminał?
Odsłona piąta
Coco Chanel, legenda i życie, J. Picardie - raczej przeczytam, ale nie wiadomo, kiedy.
Wymyślanie wrogów i inne teksty okolicznościowe, U. Eco - perełka!
Odsłona szósta
Czas pokaże, J. Archer - pisarz, którego nie lubię. Dam mu szansę, a potem zobaczymy.
Dom jedwabny, A. Horowitz - nazwisko nie jest mi obce, ale nie bardzo wiem, z czym mi się kojarzy. Na okładce widnieje napis "Nowy Sherlock Holmes" - ja jestem ostrożna wobec takich zapowiedzi na wyrost. Zobaczymy.
Odsłona siódma
Na śmierć i życie, P. Robinson - niespodzianka, nie wiem, co o tym sądzić, trzeba przeczytać.
Spirala, P. McEuen - prawdopodobnie jakaś sensacja, a że ja lubię książki sensacyjne, na pewno przeczytam.
Pokonać kostuchę, J. Bazell - i znowu zapowiedź, która może wywołać we mnie raczej odruch odwrotny do zamierzonego, zdanie z okładki: "Skrzyżowanie Rodziny Soprano i dr. Hause'a". Nie oglądałam żadnego z tych seriali, więc nie robią na mnie żadnego wrażenia.
Odsłona ósma
Zanim dopadnie nas czas, J. Egan - Pilutzer 2011 - czyż może być kiepskie? Raczej daję tej książce ogromny kredyt zaufania, bo jednak Pulitzer robi wrażenie, na pewno większe w moich oczach, niż Nobel.
Reguła dziewiątek, T. Goodkind - jeszcze nie czytałam niczego tego autora, ale nazwisko robi wrażenie.
I oto widok z lotu ptaka:
Reasumując - w większości są to książki wydawnictwa Rebis, z którym nigdy nie współpracowałam, ale lubię ich książki. Nie umiem powiedzieć dlaczego, może dlatego, że są najczęściej dobre?
Zabrakło mojego ukochanego Cornwella:( Mówiłam już o tym? O, to przepraszam... Żal mi tyłek ściska, bo ZWL dostał, a ja nie. Ale to nic! Dostałam zapas czytania na... hm... dwa miesiące? Jest ich razem 19. Oczywiście nie będę czytać ich wszystkich w pierwszej kolejności. Będę je sobie dobierać według uznania:)
Piękny kuferek, prawda?











Cudowny wręcz :) Gratulacje jeszcze raz! Naprawdę świetna nagroda - wiele wartościowych książek tam widzę :)
OdpowiedzUsuńO Matko boska! Cóż za przepiękny kufer z książkami! Robi wrażenie. Ciężki chociaż? ;)
OdpowiedzUsuńZazdroszczę i gratuluję z całego serca. To już nie jest byle wygrana, to ogromne wyróżnienie:)
Ach... Zwiadowcy, jacy piękni tacy, mniam mniam :D A u mnie nawet w bibliotece nie ma, pff. Na "Zanim dopadnie nas czas" też się czaję :D. Całość pięknie się prezentuje, a sam kuferek jaki cudowny! :D
OdpowiedzUsuńJakie piękności! I kufer, i książki, cudeńka :) Faaaajnie masz :D
OdpowiedzUsuńSzczena mi opadła.
OdpowiedzUsuńPrzepraszam, idę jej poszukać.
NIE DO OPISANIA! WSPANIAŁE! :))
Dziewczyny, jak się cieszę:) Uczta będzie trwać:)
OdpowiedzUsuńGratuluję, Jezusiczku, to jest prawidziwy kufer! Pięknisty. Książki też, ale tym razem zachwyciłams się też opakowaniem
OdpowiedzUsuńKuferek jest po prostu cudowny, zasłużyłaś na niego z pewnością!
OdpowiedzUsuńZ tego wszystkiego najbardziej podoba mi się kufer, bo jest stylowy. :-)
OdpowiedzUsuńGratuluję! I zazdroszczę.. Tyle książek;o
OdpowiedzUsuńBardzo chciałabym przeczytać "Pomiędzy" i "Nevermore". Zwiadowców już mam za sobą,uważam że pierwsze wydanie jest lepsze.
Miłego czytania!;*
Sam kufer jest cudowny:)! Przydałby mi się taki na.... cokolwiek. Pomysł - też rewelacja. Tylko interesujący jest dobór tytułów do kuferka, bo jak dla mnie to tylko biografia C.C. jest ciekawa;/
OdpowiedzUsuńPrzyjemnych lektur - oooj będzie się czytało, będzie:)
Pewnie ciężko unieść taki kufer, ale przepiękny!
OdpowiedzUsuń"Nevermore" miło wspominam, a "Pomiędzy" lubię jako historię o duchach.
Dużo wolnego czasu na czytanie!
Widziałam kufer na targach, oblizałam się. Cudny i zasłużony. Spod choinki to chyba Cię nie wyciągną.:)
OdpowiedzUsuńZa-zdro-szczę!
OdpowiedzUsuńTylko tyle jestem w stanie rzec :).
Super nagroda - serdecznie gratuluję i życzę miłej lektury - zapowiada się nieżle - zatem Joasiu przyjemnego czytania i czekam na wrażenia
OdpowiedzUsuńKochana!
OdpowiedzUsuńAbsolutnie nie dziwię się, że się cieszysz:)
Pozostaje mi życzyć miłych chwil z książką w ręku :)
Piękny, oj tak! Ogromnie gratuluję ;-)
OdpowiedzUsuńGratulacje:).
OdpowiedzUsuńwłaśnie zerknęłam na Twój licznik, już za chwilę- ćwierć miliona odsłon!
Już poprzednio Ci napisałam, że kuferek jest super, nawet pusty. A pełen jeszcze bardziej fajny! Co z nim teraz zrobisz? Gratulacje po raz kolejny! Pozdrowienia - Moni
OdpowiedzUsuńPiekny, piękny i jeszcze raz PIĘKNY! Nie mam słów po prostu :) pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńTotalnie szczękoopadająca skrzyneczka:) Napiszę coś więcej, jak się pozbieram... o ile się pozbieram;)
OdpowiedzUsuńJezusie, Maryjo i wszyscy święci!
OdpowiedzUsuńTo się nazywa stosisko! Jak Ty przytargałaś ten mega kufer z poczty? ;)
Gratuluję i nie będę udawała, że nie zazdroszczę, bo zazdroszczę jak cholera :)
Dziękuję, dziękuję, dziękuję:)
OdpowiedzUsuńKufer jest bardzo ciężki. Nie przyniosłam go na piechotę, tylko pojechałam po niego samochodem, bo coś czułam, że będzie co dźwigać. Z samochodu do mieszkania przyniósł mi go syn.
Jeszcze nie wiem, co będę w nim trzymać, na razie śpi w nim Mecenas, doskonale wtapia się w tło - jest czarny;)
Kufer rodem z filmów o piratach :) A do tego wypełniony PRAWDZIWYMI skarbami, zamiast bezużytecznym złotem :P
OdpowiedzUsuńJest piękny!Serdeczne gratulacje :)
Dobra - Cornwella podeślę osobno, będzie równa dwudziestka!
OdpowiedzUsuńCzyżbym użebrała???
OdpowiedzUsuńHura!!!
Trzymam za słowo, bo to jest ulubiony pisarz mój i mojego męża:)
Nie wiem co piękniejsze - kufer czy książki? bo obie te rzeczy robią wrażenie, wręcz powalają :)
OdpowiedzUsuńGratulacje. ;))
OdpowiedzUsuńcoco zazdroszczę
OdpowiedzUsuńGratuluję :)
OdpowiedzUsuńHahaha, wiesz co? WIEDZIAŁAM, że na bank kot się dobierze do kuferka! :D
OdpowiedzUsuńNiepotrzebnie się martwiłaś, kufer robi wrażenie :) Stosisko wielgachne :)
OdpowiedzUsuńWielkie gratulacje.
OdpowiedzUsuńWspaniały prezent.
Kufer cudo, zawartość wzbudza we mnie nieco mniejszą zazdrość, bo ja raczej polskich autorów czytuję, więc niewiele dla siebie bym tam znalazła, ale frajda przy wydobywaniu skarbów z kufra - bezcenna!
OdpowiedzUsuńPiękny! Aż mi zazdrość... ściska ;)
OdpowiedzUsuńAle Ci zazdroszczę!! Piękny kufer, piękne książki... Ehh. Muszę opuścić Twojego bloga na pewien czas, bo czuję, że zaczynam być zła :)
OdpowiedzUsuńJaki piękny kufer koty zawsze wpakują się kartona/kufra nawet jeśli niepowinny się tam zmieścić ;)
OdpowiedzUsuńGratuluje pięknych książek ;)
Cudny kuferek! Gratuluję i dziękuję za fotorelację. Oglądanie Twojej nagrody sprawiło mi niebywałą frajdę i zaraz idę pooglądać jeszcze troszkę :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
SUPER, kufer jest po prostu przepiękny, a książki wspaniałe:) Wielkie, wielkie gratulacje:)
OdpowiedzUsuńZ całego kuferka czytałam tylko dwie pozycje: "Pokonać Kostuchę" i "Regułę Dziewiątek". I o ile druga w małym stopniu przypadła mi do gustu, tak pierwsza to totalnie nie moja tematyka.
OdpowiedzUsuńAle kuferek zasobny, zwłaszcza "Zwiadowców" zazdroszczę - mam ich w planach od dawna :)
Gratuluję pięknej nagrody :D
Gratuluję, prawdziwe SKARBY w tym kufrze i on sam robi wrażenie, ładna ozdoba :)
OdpowiedzUsuńSkoro dostaniesz Cornwella, to ja z rana rozminuję podejścia do domu:P
OdpowiedzUsuńgratuluję i zazdroszczę :)
OdpowiedzUsuńserdeczności
a.r.reystone
Nie opuszczajcie mojego bloga:)
OdpowiedzUsuńDziękuję wszystkim za miłe słowa.
ZWL - możesz zdjąć dechy z okien, zasypać wilcze doły i ogólnie rozbroić rodzinę. Rednacz obiecał dosłać Cornwella, nie pojadę do Ciebie w celach rabunkowych;)
Srali muszki książki, ale kuferka zazdroszczę jak cholera :P
OdpowiedzUsuńTo dobrze, głupio byłoby siedzieć cały czas z palcem na spuście karabinu:P Niewygodnie, nie ma się jak podrapać, a i do roboty czasem mus pojechać:) Mam nadzieję, że poczta nie zgubi bezcennej przesyłki;P
OdpowiedzUsuńWspaniale! Ogrom gratulacji!:)
OdpowiedzUsuńSzaleństwo! Zazdroszczę tak wielu świetnych pozycji i życzę miłego czytania (choćby przez te 2 miesiące) :)
OdpowiedzUsuńJoasiu - gratulacje! Kuferek robi wrażenie :)
OdpowiedzUsuńA Dom Jedwabny powinien ci się spodobać, bo to kontynuacja przygód Sherlocka Holmesa - świetnie napisana !
Miłego czytania !
Pomijając już samą zawartość, której Ci zaazdroszczę strasznie, sam kufer jest po prostu piękny:) Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńJa też chcę!!!! Taki kufer pod choinką-marzenie. Nie dosć,że sam kufer przecudowny to jeszcze książki świetne! Wszystkie bym przeczytała...
OdpowiedzUsuńTen kufer jest przepiękny! Zachwycił mnie jeszcze bardziej niż książki. Stylizowany na stary... idealne wykończenie pokoju. Książki też apetycznie, ale jakbym mogła dostać sam kufer, to ucieszyłabym się równie mocno ;)
OdpowiedzUsuńZazdroszczę ksiązek a kufer jest przepiękny;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Zatkało mnie i nie wiem co powiedzieć. Palce mi też zablokowało i nie wiem co napisać ;) Gratuluję serdecznie!!!
OdpowiedzUsuńFajny kuferek a i książeczki niczego sobie.
OdpowiedzUsuńCzytam Wasze komentarze z wypiekami na twarzy i jest mi niezmiernie miło:)
OdpowiedzUsuńMówcie do mnie jeszcze!
No, kochana, to jest coś, taka nagroda :) Fantastyczna.
OdpowiedzUsuńTeż zazdroszczę, a co :) I książek, i opakowania. Kota nie, mam własnego.
gratuluję, zasłużona nagroda ;)
OdpowiedzUsuńNależał Ci się i to bardzo :)
OdpowiedzUsuńKuferek sam w sobie jest piękny.
Wiele z tytułów nic mi nie mówi, czytaj więc i polecaj :)
Pozdrowienia
Bardzo proszę: jestem zachwycona samym kuferkiem i jego zawartością; choć to nie moje, a jednak cieszy:) Przyjemnej lektury życzę:)
OdpowiedzUsuńKufer wymiata:)
OdpowiedzUsuńZawartość też niczego sobie - i to bardzo niczego sobie:)
I tylko takie pytanie - dlaczego nie lubisz Archera???
I znowu - dziękuję za gratulacje i uznanie, dziękuję za pochwały kuferka - chociaż to już nie do mnie, tylko do Rednacza:)
OdpowiedzUsuńOdpowiadam Anek7 - kiedyś już gdzieś o tym pisałam. Próbowałam czytać jedną książkę Archera, ale tak mnie do siebie zraziła, że odgórnie stwierdziłam, że nie lubię Archera. Być może niesprawiedliwie. Dlatego teraz spróbuję tej nowej książki.
Tamtą pierwszą był Kane i Abel. A nie podobała mi się nie dlatego, że fabuła była zła, bo losy obu mężczyzn wydały mi się bardzo ciekawe. Ale napisane było to stylem, którego nie cierpię. Czyli takie oddalenia i zbliżenia. Niektóre epizody życia opisane dokładnie, wręcz drobiazgowo, a po niektórych autor się prześliznął kwitując je jednym bądź dwoma zdaniami. Nie lubię czegoś takiego. Podobną rzecz zaobserwowałam u Rybałtowskiej. Nie lubię takiej nierównej narracji. Podobnie pisze Sheldon i też go nie lubię, właśnie za to. Chociaż fabuły przez nich wymyślane są ciekawe, to styl mnie odrzuca.
Kurcze, no co by nie mówić(pisać) zazdroszcze Ci, tak po ludzku, a raczej po "molemu"(jak mol książkowy molowi książkowemu)zazdroszczę Ci niesamowicie, takiej ilości super książek. Ale w pełni na nie zasłużyłaś. A kotowate cudne:)
OdpowiedzUsuńGratuluję i zazdroszczę;-)kufer jest podobny do tego ,który jest moja pamiątką rodzinną.
OdpowiedzUsuńmiłego czytania. Gabriela
Fantastyczny kufer! Gratuluję i troszeczkę zazdroszczę, ale tak pozytywnie. :) Kuferek sam w sobie jest też cudny. Ach i tyle miłych godzin czytania przed Tobą.
OdpowiedzUsuńA L.H Zelman to przecież autorka z Olsztyna :-) Książka świetna, polecam :-)
OdpowiedzUsuńZ Olsztyna? Hm... I tak nic mi to nie mówi. Książkę przeczytam. Kiedyś.
OdpowiedzUsuńJakiś czas temu było spotkanie autorskie w Książnicy. A książka kierowana raczej do nieco młodszego czytelnika, choć starszemu też dobrze się czyta :-)
Usuń