czwartek, 29 grudnia 2011

Bitwa pod Corrinem - B. Herbert, K.J. Anderson

wydawnictwo: Rebis 2009
tytuł oryginału: Dune: The Battle Of Corrin
język oryginału: angielski
3 tom cyklu Legendy Diuny
oprawa twarda z obwolutą
liczba stron: 734



Uwaga - ta notka ma służyć uporządkowaniu mojej wiedzy na temat cyklu, czyli znowu będę zdradzała szczegóły fabuły. To, co zaznaczone kolorem, można opuścić. Nie będę rozpisywać się na temat wrażeń i oceniać cyklu. Kogo zauroczyła Diuna, ten sięgnie po Legendy. Kto się nie interesuje cyklem, ten spokojnie może zamknąć tę stronę.


Ród Corrinów swój początek bierze od Faykana Corrina, który to nazwisko wziął od bitwy pod Corrinem - przyjął je, żeby upamiętnić "swoje" zwycięstwo nad ostatnim bastionem Omniusa, czyli planetą Corrin. Tak naprawdę w bitwie dowodził Vorian Atryda, syn Tytana Agamemnona. Vorian zabił swojego ojca, cymeka, na Hessrze, planecie cogitorów. Cogitorów już nie ma, ostatni zginął w wyniku szału tłumu.
Faykan Corrin sam okrzyknął siebie Wielkim Patriarchą i połączył ten urząd z urzędem wicekróla. Faykan jest bratem Abulurda Harkonnena, wyklętego po bitwie pod Corrinem. Wcześniej Abulurd Harkonnen i Vorian Atryda byli przyjaciółmi, chcieli razem oczyścić imię dziadka Abulurda, Xaviera Harkonnena. Faykan i Abulurd  są braćmi, wnukami Xaviera. Faykan Corrin został królem, tworzy imperium po zagładzie myślących maszyn, Abulurd Harkonnen został wygnany i okrzyknięty tchórzem, osiadł na planecie Lankiveil. Wszystko to dzieje się Salusie Secundusie, najważniejszej planecie Ligi Szlachetnych. Abulurd pozostał pełen urazy, żalu i nienawiści do Voriana Atrydy. Nigdy też nie oczyszczono nazwiska Xaviera Harkonnena.
Abulurd spłodził na Lankiveil trzech synów, którzy z czasem przekazali swoim potomkom wyolbrzymione opowieści o krzywdzie, jakiej doznali Harkonnenowie od Voriana Atrydy. W następnych stuleciach wrócili nieśmiało do Ligi, ich opowieści uznano za prawdziwe, a o związku Harkonnenów z Corrinami już nikt nie pamiętał.

Raquella Berto-Anirul, wnuczka Voriana Atrydy, lekarka, osiadła na Rossaku, planecie czarodziejek, jako Matka Wielebna - przypuszczam, że to będzie początek żeńskiego zgromadzenia zajmującego się wzmocnieniem genów ludzkości. W wielkiej tajemnicy przechowują kilka komputerów, które zawierają ogromne informacje na temat różnych danych genetycznych ludzkości, prowadzą zapiski na temat powiązań genetycznych różnych rodów. Nikt nie może się dowiedzieć, że te komputery w ogóle istnieją, bo jest ogólny zakaz posiadania jakichkolwiek maszyn myślących, tak nakazuje religia Sereny. Ich celem jest przeniknięcie do wszystkich szlachetnych rodów i prowadzenie zapisków na temat ich koligacji.

Na Arrakis osiedlili się niewolnicy, uciekinierzy z Porirtrina. Poritrin to planeta, na której Norma Cenva stworzyła statki zaginające przestrzeń. Prototyp stał w porcie, gdy wybuchło powstanie niewolników. Grupa stu osób wsiadła, uruchomiła napęd i wylądowała tam, gdzie akurat były zaprogramowane konsole dowodzenia, czyli na Arrakis, planecie, skąd pozyskiwano melanż, narkotyk przedłużający życie. Norma odkryła później, że przyprawa ta pomaga sterować statkami zakrzywiającymi przestrzeń. Zniewoleni zensunnici połączyli się z mieszkającymi na Arrakis od wieków innymi zensunnitami i tak powstało plemię Fremenów, ujeżdżaczy czerwi. Inne planety się zmieniały, a Arrakis, niegościnna i pustynna trwała cały czas w takim samym stanie.

Uporządkowałam zakończenie cyklu Legendy Diuny, bo zamierzam teraz poczytać kilka innych książek.

Ale cykl jest naprawdę niesamowity. Pełno w nim akcji i rozważań, ładnie wszystko zrównoważone powoduje, ze książkę czytałam naprawdę z ogromną przyjemnością. Podobnie jak w drugim tomie, na początku trzeciego trochę nudziły mnie przypomnienia wcześniejszych wydarzeń, bo przecież czytałam to prawie ciurkiem, widocznie autorzy przewidzieli większe przerwy w czytaniu.
Ogólnie rzecz biorąc - cykl mam zamiar przeczytać w całości. W moim wypadku nie sprawdzą się słowa Marka Twaina: "Klasyka to książki, które wszyscy chcą znać, ale nikt nie chce ich czytać."

4 komentarze:

  1. Witaj, wybacz, że przeczytałam tylko pierwszą i końcową część notki, ale słyszałam tak nieziemsko pozytywne opinie o tej książce, że sama nie mogę się doczekać, aż ją przeczytam, wiec wolałabym nie zdradzać sobie szczegółów ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Póki co odpuszczam sobie wszystkie nowe cykle,bo mam ich tyle rozpoczętych,że mi się to w głowie nie mieści;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Dwojra - bardzo dobrze zrobiłaś:) A cykl mi się podobał.

    Miravell - chyba już to pisałaś pod poprzednimi tomami?;) Ale Tobie też powiem, że dobrze robisz:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam cały cykl Diuny i Preludium , musze sie pochwalic ze mam je wszystkie na półce-wszystkie mi sie bardzo podobały. Z Legend na razie posiadam I tom ale jeszcze go nie czytałam .

    OdpowiedzUsuń

Od 23 marca 2012 wyrzucam komentarze zawierające jakąkolwiek reklamę.
Usuwam też WSZYSTKIE ANONIMOWE komentarze, te pozytywne też.
Zachęcam do klikania w ankietkę pod postem.
Zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy wyraźnie obraźliwych. Bez zbędnych dyskusji.

może przeczytasz i to?

Related Posts with Thumbnails