wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2008
tytuł oryginału: Cujo
język oryginału: angielski
oprawa miękka
liczba stron: 352
Wstrząsająca książka. Znowu dobry stary King.
W małym miasteczku w stanie Maine (a jakże, to stan Kinga) żyje sobie młode małżeństwo z czteroletnim synem, Tedem. Ojciec pracuje w agencji reklamowej, jest dobrym, miłym, kochającym człowiekiem - kocha żonę, uwielbia spędzać czas z synem. Matka - piękna wrażliwa kobieta - czuje się troszkę samotna w czasie, gdy mąż jest w pracy, a syn w przedszkolu (dlaczego nie znajdziesz sobie własnej pasji?! - pytałam w duchu, czytając). Oczywiście ich życie nie jest pozbawione kłopotów, oni też mają swoje trudne chwile.
W o kilka mil oddalonym samotnym gospodarstwie mieszka rodzina z dwunastoletnim synem. Ale jakże to odmienni ludzie. Tej żonie bliżej do Dolores Claiborne, ale brak jej tego wojowniczego ducha Dolores. Mąż - brutal i despota, zajmuje się naprawianiem samochodów. Oczywiście na czarno, ale da się wyżyć. To oni mają właśnie tytułowego Cujo, olbrzymiego bernardyna, dobrodusznego psa, uwielbiającego dzieci. Pies nigdy nie był szczepiony przeciwko wściekliźnie. W trakcie jednej z jego wycieczek po okolicznych łąkach został ukąszony. No i się zaczęło.
Czytałam i czułam, że zaraz stanie się coś złego. King, swoim zwyczajem, dawkuje napięcie. Drobiazgowo opisuje wszystkie okoliczności, wprowadza nas w uczucia każdej postaci biorącej udział w wydarzeniach, a bezradny czytelnik ma ochotę krzyknąć - nie idź tam! nie jedź tam! Bo czytelnik wszystko wie, narracja z pozycji wszystkowiedzącego obserwatora powoduje, że boimy się strasznie.
Ostatnie sceny wycisnęły mi łzy, wzruszyłam się losem Breta, Vica i Donny. Żadne z nich nie było niczemu winnym i jak to zwykle bywa, niezrozumiały zbieg okoliczności tak dotkliwie ich doświadczył.
Książka bardzo mi się podobała, a czytanie Rocha Siemianowskiego, ten niski męski głos - mistrzostwo.

Audiobook w ciekawym wykonaniu :)
OdpowiedzUsuńKsiążka bardzo mi się podobała, a czytanie Rocha Siemianowskiego, ten niski męski głos - mistrzostwo.
UsuńTo dobra, ciekawa powieść.
OdpowiedzUsuńzgadzam się
UsuńKurczę, muszę sięgnąć w końcu po Kinga. Ale chyba wolę wydania książkowe, a nie audiobooki :)
OdpowiedzUsuńmoonia - byłam przeciwniczką audiobooków, bo nie umiałam skupić myśli. Widocznie wybierałam kiepskie wykonania. Teraz nie wyobrażam sobie prac domowych bez słuchawek i mojego telefonu.
Usuń"Cujo" nie znam, bo po Kinga to ja rzadko sięgam, ale Siemianowskiego uwielbiam. To znaczy to, jak czyta. Ech wzdech.
OdpowiedzUsuńAgnes - ale ten głos, mówię Ci... Tego się tak słuchało, wzdech ech...:)))
UsuńSkuszę się na tą powieść w papierowej postaci, nie dam rady słuchać audiobooków.
OdpowiedzUsuńBlueberry - ja myślę, że czytana wciągnie może nawet bardziej.
UsuńA ja ciągle nie czytałam żadnej książki Kinga.. Koniecznie muszę to zrobić;)
OdpowiedzUsuńkoniecznie!
UsuńWłaśnie kończę "Dolores Claiborne", więc następnym audiobookiem będzie "CujO" :)
OdpowiedzUsuńno nie mów, że wszystko przeze mnie:)))
UsuńŻebyś wiedziała :) Dzięki Twoim recenzją audiobooków sama po nie sięgnęłam i z radością oczekuję kolejnych książek w tej postaci. Audiobooki to świetna sprawa.
UsuńAle mi schlebiłaś:) Cieszę się i jest mi ogromnie miło.
UsuńWpadłaś z Kingiem "po uszy"....
OdpowiedzUsuńStary King to stary King - szczera prawda. Ja go kiedyś też pochłaniałam - ulubione wymieniałam, nie będę się powtarzała, ale do "Cujo" muszę wrócić.
Oby życia starczyło... ;))))
Oj tak, Roch Siemianowski ma piękny głos, ja doświadczenia audiobookowe mam jeszcze przed sobą, ale przypuszczam, że horrory czytane odpowiednim głosem mogą przestraszyć nie mniej (jeśli nie bardziej!) niż książki czytane tradycyjnie.
OdpowiedzUsuńNie znam żadnej książki Kinga. Kiedyś zaczęłam czytać "Lśnienie", ale okazało się, że moja odporność psychiczna jest żadna. Teraz mam zamiar znów spróbować. Może warto posłuchać audiobooka?
OdpowiedzUsuń