wydawnictwo: Albatros 2005
tytuł oryginału: Dolores Claiborne
język oryginału: angielski
oprawa miękka
liczba stron: 256
To jest King, jakiego jeszcze nie znałam. Żadnych tajemniczych zjawisk nadprzyrodzonych, żadnych duchów ani poświat, żadnych mgieł tudzież innych kosmitów, a jednak jest to bardziej przerażająca powieść, niż tamte pozostałe. Bo taka realistyczna, taka prawdopodobna, że aż ciarki przechodziły.
Kobieta bita przez męża dostrzega, że w domu dzieje się coś bardzo złego. Jedno z jej trojga dzieci zmieniło się i już nie jest takie, jak dawniej.
Matka odkrywa mroczną prawdę i postanawia działać, nie pozostawia spraw swojemu biegowi, nie szuka ratunku na zewnątrz, bo dzieje się to w czasach, kiedy głową rodziny jest mężczyzna i nikt nie słucha kobiet. Dzieje się to w czasach i w takim miejscu, że ludzie rozumieją, że od czasu do czasu mąż musi przemówić żonie do słuchu, żeby wiedziała, gdzie jest jej miejsce. To czasy, gdy wszyscy wiedzą, że zła żona zmusza męża do tego, że on po prostu musi ją zbić. Bo gdyby robiła dokładnie to, czego mąż oczekuje, nie musiałby jej bić. A niektóre kobiety nie rozumiały tego i dlatego chodziły posiniaczone. Siniaki na ramionach żony nie wzbudzały niczyjego zdziwienia ani oburzenia, najwyżej jakaś sąsiadka mruknęła współczująco, że trzeba z godnością znosić swój los i nie można się poddawać.
A Dolores nie chciała biernie znosić swego losu. Owszem, była twarda, ale chyba nie tak, jak mąż tego oczekiwał?
Książka napisana stylem Kinga - drobiazgowo przedstawione wszystkie odcienie uczuć, każdy drobiazg sceny opisany, niepominięty żaden szczegół. A przecież ta drobiazgowość przyciąga, wciąga i pochłania.
Książki słuchałam, czytała ją Bożena Krzyżanowska, zrobiła to po mistrzowsku. Pod koniec wynajdywałam sobie prace do wykonania w domu, bo nie mogłam się oderwać od słuchania. I nie będę narzekać na kiepskie zakończenie jak to u Kinga, bo nawet zakończenie mi się podobało. Refleksje na temat tego, do czego zdolna jest kobieta w obronie własnych dzieci, przyprawiają o ciarki na plecach.

Nie przepadam za audiobookami, ale w wersji papierowej chętnie sięgnęłabym po tę pozycję, jako że lubię Kinga, ale czasem mam ochotę na coś innego, niż zjawiska nadprzyrodzone - dokładnie na taką przerażającą rzeczywistość, która wywołuje ciarki na całym ciele ;)
OdpowiedzUsuńJa też nie przepadałam, dopóki nie wzięłam i nie zaczęłam słuchać w czasie czynności, które wydawały mi się nudne - sprzątanie, gotowanie, ćwiczenia fizyczne, marsze dla zdrowia. Teraz polubiłam te zajęcia, ponieważ w czasie ich wykonywania mogę słuchać książek:)
UsuńWersja papierowa dawno za mną, ale audiobook kusi :)
OdpowiedzUsuńNie slyszałem o tej książce. Będę poszukiwał :-)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że książka Ci się podobała. Jest jedną z moich ulubionych S.Kinga.
OdpowiedzUsuń;)
Również nie słyszałam o tej książce Kinga, nie wiem jakim cudem :D Ale brzmi smakowicie. I tak kiedyś wypadałoby wszystkie jego książki przeczytać, więc i po tę sięgnę :)
OdpowiedzUsuńMoja ulubiona pozycja Kinga, zdecydowanie. Sam początek jest mocny, a dalej ciągle ciekawie.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że Ci się podobało :)
Ależ mnie zachęciłaś. Nie czytałam jeszcze żadnej książki Kinga, ale w tym roku mam zamiar to nadrobić. Może ta książka będzie dobra na moje pierwsze spotkanie z tym autorem.
OdpowiedzUsuńKurcze o tej książce Kinga nie słyszałam:) Ale też bardzo lubię te jego pozycję, które mają dużo wspólnego z rzeczywistością, bo dzięki temu są bardziej przerażające. W końcu coś takiego może się zdarzyć prawda? Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuń