Tak, tak, może nie wszystkie i nie wszystko, ale chcą. Często pytają mnie - co pani poleca? Co mam czytać? A co na ferie? A co na wakacje?
A jeszcze jakby im te książki rozdawać za darmo, to już w ogóle byłby las rąk. Chętnych do czytania.
Niestety, książki są coraz droższe, rodzice mają coraz mniej pieniędzy na podstawowe potrzeby dzieci, a książki okazują się być luksusem dla bogaczy.
Postanowiłam zatem nagrodzić w mojej szkole tych, którzy naprawdę chcą czytać i naprawdę czytają książki. Takich, których chęć do czytania nie jest słomianym zapałem i tylko podlizywaniem się pani od polskiego.
Otóż ogłosiłam w szkole program czytelniczy, w którym nagrodę dostanie KAŻDY, który go ukończy, a nie tylko ten, który przeczyta najwięcej. Bo wiadomo, że nie wszyscy lubią konkurencję, nie wszyscy lubią brać udział w jakimś wyścigu, są tacy, których konkursy odstraszają, bo nie lubią czuć presji i poczucia, ze muszą z kimś rywalizować. Ja nie lubiłam i nadal nie przepadam.
No i pozapisywały się dzieciaki u mnie do tego programu, więc teraz muszę rozejrzeć się za nagrodami, bo skoro sama toto wymyśliłam, to i nagrody muszę zapewnić. Albo trzeba było nie wymyślać;) Ale ja lubię, gdy dzieci czytają.
Na dziś mam zapewnionych już kilka książek, które gdzieś tam kiedyś dostałam do recenzji, ale są to tytuły raczej dla szóstoklasistów. A dzieciaczki z czwartej i piątej? Zatem pobieram na fincie coś dla dzieci, ale nie mogą to być książki mocno zaczytane, raczej takie po jednokrotnym przeczytaniu. Obserwuję promocje w wydawnictwach i księgarniach. Ale moje zasoby też są ograniczone. Więc szukam sponsorów.
I hura! Znalazłam pierwszych! Są to wydawnictwa:Poszukiwania trwają.
Świetny pomysł i mam nadzieje, że dzieci będą czytać dużo i z przyjemnością ;]
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam
Chcesz kilka książek ode mnie? Mogę oddać te już przeczytane, oczywiście skierowane do młodzieży. Więc pewnie głównie paranormale, trochę innych.
OdpowiedzUsuń na zawszePomysł bardzo przyjemny!
Aga - tak, tak, szczegóły ustalimy na mailu:) Dzięki, kochana.
Usuń na zawszeNo to git :)
Usuń na zawszeWspaniała inicjatywa, GRATULUJĘ:):) Cieszę się, że krzewisz czytelnictwo. Takie działania są na wagę złota.
OdpowiedzUsuń na zawszeCo do książek i ich cen. Tutaj nie do końca się zgadzam. Książki nadal można tanio kupować w składach, w internecie, na wyprzedażach. Jeżeli rodzic CHCE, to znajdzie za parę gorszy książki. I trzeba namawiać do chodzenia do biblioteki, to zawsze świetna wycieczka :):)
Avo - część rodziców to wie i to robi. Ich dzieci, tak jak dzieci ZWL, czytają i są zapisane do biblioteki. Dostają książki w prezencie od rodziców. Tylko wiesz, jaki to procent? Chodzi mi o te biedne, których rodzice czytanie uważają za nicnierobienie, stratę czasu i "szkoda kasy". Chodzi mi o te dzieci, które książki widzą tylko w szkole.
Usuń na zawszeŻeby pójść z dzieckiem do biblioteki, samemu trzeba mieć ten zwyczaj, większość raczej woli przewlec dzieciaka po najbliższym hipermarkecie. Ja się pochwalę, że moja starsza córka już ma własną kartę biblioteczną i wybiera sobie Kreciki i Pany Kuleczki na własne konto. No ale przyzwyczajana była od niemowlaka, w nosidełku z nią chodziłem:D
OdpowiedzUsuń na zawszeA inicjatywa bardzo zacna, ale to już Ci chyba kiedyś pisałem:D
OdpowiedzUsuń na zawszePisałeś:)
Usuń na zawszeA do biblioteki trzeba jak najwcześniej. Moje w spacerówkach (nie w nosidełku, bo nie lubiłam) ze mną jeździły. Ale powtórzę to, co napisałam do Avo - ja nie o tych dzieciach myślę, chociaż one też się zapisują, bo są zachłanne na książki (skąd my to znamy, prawda?;). Myślę o tych drugich.
Rozumiem. Niestety nader często nawet rodzice na oko dość zamożni (sądząc po zawartości kosza w hipermarkecie) nie chcą dziecku kupić najtańszej książki wydanej przez Zieloną Sowę, bo niby po co, zawracanie głowy i fanaberie.
Usuń na zawszeNo, czyli biedne te dzieci. Nie w sensie materialnym. Na czteropak piwa starym nie szkoda, a na książkę szkoda. Telewizory wypasione w domach, pięć laptopów i sześć komórek mają, a na książki wciąż brakuje kasy, bo za drogie. No nic, świata nie zmienimy, ale jeśli w tej akcji jedno dziecko zarażę nałogiem czytania, to już będzie sukces:)
Usuń na zawszeI tego Ci życzę:)
Usuń na zawszeTakich pedagogów jak Ty bym sobie życzył więcej w naszych szkołach :-)
OdpowiedzUsuń na zawszeKochana, wspaniała inicjatywa! Bardzo się cieszę, że są jeszcze osoby takie, jak Ty, które bezinteresownie szerzą czytelnictwo. Cieszy mnie też, że istnieją dzieciaki, które lubią czytać. Myślę, że z powodzeniem mogłabyś się zgłosić do wydawnictw, z którymi współpracują blogerzy - na pewno chętnie udostępnią Ci swoje książki :)
OdpowiedzUsuń na zawszeMam taki zamiar:) Ale jeszcze jest czas, do czerwca napiszę.
Usuń na zawszeGratuluję inicjatywy, wspaniale, że szukasz, że się nie poddajesz, że chcesz coś robić! Prawdziwy nauczyciel z pasją! Tak trzymać!!!
OdpowiedzUsuń na zawszeNie wiem, czy kojarzysz Monikę
OdpowiedzUsuń na zawszehttp://bibliotekarskie-przemyslenia.blogspot.com/
Rozkręciła w swojej szkole taka inicjatywę:
http://recenzje-mlodziezowe.blogspot.com/
i chętni do rozdawanie ksiażek wala drzwiami i oknami.
Tyle, że tamte dzieciaki nieco starsze i piszą te recenzje.
Na fincie polecam przejrzenie ofert sprzed ponad pół roku, jest na nie 50% rabatu, a książki dla dzieci były (chyba, że były i się zmyły).
No i jeśli chcesz, to wspomogę punktami.
Kojarzę, a nawet znam wirtualnie:) Niestety, moi uczniowie nie potrafią jeszcze pisać recenzji, a ja ich nie będę namawiać do zakładania blogów. Niech czytają. Na pisanie przyjdzie czas kiedyś albo nie przyjdzie. To już będzie ich wybór.
Usuń na zawsze