niedziela, 29 stycznia 2012

Płomień śmierci - darmowy ebook

wydawnictwo: bezkartek.pl self-publishing 2012
wielkość: 2,22 MB w formacie pdf
(ja czytałam w epub i na moim czytniku pokazywało 266 str.)

Powieść reklamowana na FB, rozdawana za darmo. Pobrałam, żeby sprawdzić, czy coś drgnęło w self-publishingu z korektą. Dodatkową zachętą były entuzjastyczne reakcje czytelników radośnie wklejane na stronie książki na FB. No a jakie mieli wklejać? Patronatem objęły ich (piszę w liczbie mnogiej, bo praca jest zbiorowa) znane strony literackie. 



Historia przedstawia się dość ciekawie - grupa studentów z Polski wyjeżdża do Anglii w wakacje, żeby sobie dorobić. W starym zamku funkcjonuje ekskluzywny hotel. Do pracy zatrudniono dziewczyny w charakterze sprzątaczek (pokojówki chyba nie latają po hotelu pod nieobecność gości z wózkami pełnymi środków czystości? W moim przekonaniu tym się zajmują sprzątaczki, ale ja oczywiście na hotelarstwie się nie znam, a nie będę sprawdzać, to powinni zrobić autorzy), jedna była potrzebna jako pomoc kuchenna; chłopcy to - pomocnik ogrodnika, boy hotelowy i pomocnik w stajni. 
W zamku przywitała ich chłodno gospodyni, iście angielska powściągliwość aż z niej biła.
Akcja nie była taka zła, zaginiona koleżanka, stare zamkowe tajemnice, kłótnie między kolegami z Polski - wszystko, co potrzebne dla podkręcenia atmosfery jest. Przyznam szczerze, że ten morderca od samego początku aż się rzucał w oczy, jego pomocnicy też, ale dobra, nie czepiajmy się, pierwsze koty za płoty. Dla początkującego czytelnika kryminałów zakończenie może być zaskakujące. Całość fabuły na dość dobrym poziomie, ja oczywiście wolałabym bardziej rozbudowane sylwetki psychologiczne, ale ja zawsze wolałam ogromne tomiszcza a nie krótkie książeczki, można moich osobistych preferencji nie brać pod uwagę.

Przejdźmy teraz do tego, co ja w nazywam piętą Achillesa self-publishingu.
Niestety, są błędy. Może już nie tak rażące, nie ortograficzne, bo takich nie było, ale strona stylistyczna i składniowa, językowa - cóż, niestety. Nie ma się czym chwalić. Kilka błędów rzeczowych też znalazłam, ale nie będę się czepiała, to były drobiazgi, które wystarczyło sprawdzić w necie i poprawić. Podejrzewam, że może tylko ja jestem taka drobiazgowo czepialska. 
Zrobiłam konwersję z pdf do epuba, żeby przeczytać książkę wygodnie na czytniku, mogło mi wtedy urwać kilka zdań z początków rozdziałów. Przyznaję, że nie zdarzyła mi się jeszcze taka sytuacja, to był pierwszy raz.

Ogólnie książka nie jest może arcydziełem literatury, ale da się czytać; chciałam wiedzieć, czy mam rację, typując mordercę tak, a nie inaczej. Czyli zaciekawiła mnie fabuła. 
Co myślę o SP? Nadal myślę to samo - to jest hobby dla bogatych. Jeśli chcesz wydać książkę, ale porządną, musisz zapłacić obcemu profesjonaliście, który bez litości wytknie i poprawi twoje błędy. Wiem, że nawet normalne wydawnictwa oszczędzają na korekcie, ale efekty jakie są - można zobaczyć w niektórych książkach.
"Płomień śmierci" jest niezłym szkicem do powieści akcji. Jakby tak rozbudować to i owo, wzbogacić to i tamto, byłaby naprawdę bardzo dobra książka. Pomysł jest fajny.

P.S. Dla miłośników wstępów i posłowi bardzo obszerne opisy powstawania książki. Mnie nie interesowało, jak to było pisane, bo dzieło powinno bronić się samo bez analiz i kontekstów, ale wiem, że niektórzy lubią wiedzieć, jak książka powstawała.
Ja takie rzeczy chcę wiedzieć dopiero po przeczytaniu, gdy coś mnie zachwyci.

5 komentarze:

  1. Nie znoszę kryminałów, kiedy widzę morderce od początku, nawet jeśli od środka. Wymagam dobrych kryminałów, dlatego tej książce nie dam szansy.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Chyba się skuszę i zobaczę, jakie na mnie zrobi ta książka wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Także nie znoszę gdy sprawca jest znany od początku, nie mam już takiej zabawy czytając książkę, ale recenzja ciekawa.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Tym fragmentem o ujawnianiu kulis powstawania książki mnie przekonałaś ;) Bo fabularnie chyba mnie to nie zaciekawi

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Przypominam: usuwane są WSZYSTKIE ANONIMOWE komentarze, te pozytywne też.
Zachęcam do klikania w ankietkę pod postem.
Zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy wyraźnie obraźliwych. Bez zbędnych dyskusji.

może przeczytasz i to?

Related Posts with Thumbnails