Odezwałam się do Rednacza, który chce rozdawać książki. Pamiętacie Rednacza? To ten facet, który zniesmacza serdecznie, a czasami bluźni sobie w Saloonie, prowadzi portal DużeKa, na którym znowu trwa konkurs na najlepszy blog o książkach. Człowiek orkiestra, co? Myślałam, że się pogubię w tych linkach.
A przecież nie powiedziałam najważniejszego - otóż Papierowy Pies, blog dla dzieci, też prowadzony przez Rednacza, objął patronatem mój program czytelniczy. Przyszły książki, z których bardzo się cieszyłam ja i dzieci moje. Teraz już wiedzą, do czego dążą. Bo jak człowiek wie, co dostanie w nagrodę, to od razu inaczej pracuje. Zresztą, zobaczcie sami:
Niektórzy chcieli dotknąć i pomacać.
A tu z bliska, może coś tam dojrzycie.
Przyszły takie tytuły:
"Tańcząca", Sarah Rubin, Egmont 2011
"Project C", Sophia Bennett, Egmont 2011
Trzy pierwsze tomy Zwiadowców Johna Flanagana w nowym twardym wydaniu - te książki były w moim kuferku, od razu postanowiłam je przeznaczyć na nagrody, bo sama mam w domu całą serię w starej oprawie, a po co mi kilka egzemplarzy tego samego? Niech inni czytają.
"Cyrk odmieńców", "Tunele krwi", "Asystent Wampira" - trzy książki Darrena Shana, Wilga 2010"Strażnicy Veridianu", Marianne Curley, Jaguar 2011
"Sekretna armia", Robert Muchamore, Egmont 2011
"Błękit szafiru", Kerstin Gier, Egmont 2011 - to drugi tom. Mam nadzieję, że zmobilizuje obdarowaną osobę do poszukiwań pierwszego.
"Istoty ciemności", Kami Garcia, Margaret Stohl, Łyński Kamień 2011 - to też drugi tom.
Dorzuciłam od siebie "Las zębów i rąk" Carrie Ryan, Papierowy Księżyc 2011, bo mi się bardzo podobał, niech czytają.
I tak to. Przyszły też obiecane książki od AMEI, o których pisałam w styczniu - coraz ładniejsze mam zbiory. Będzie dobrze.
Jak już będę miała uzbierane wszystko, najpewniej będzie to tak bliżej czerwca, obfotografuję wszystko i pokażę, ile dostały od dobrych ludzi dzieci z mojej szkoły .




Super, też bym chciała, żeby u mnie w szkolnej bibliotece było więcej ciekawych tytułów;)
OdpowiedzUsuńZ tego co zrozumiałam to na konkurs, a nie do biblioteki :) Chyba, że coś na koniec bibliotece "skapnie"?
UsuńTo nie konkurs, bo nie ma tu grama rywalizacji. Nagrody są za ukończenie programu, czyli książkę dostanie każdy, kto przeczyta wymaganą ilość książek do czerwca.
OdpowiedzUsuńBibliotece może i skapnie, ale sądzę, że wątpię, bo planuję program kontynuować w każdym roku. Chyba że nazbiera mi się tyle książek, że nie będę miała gdzie ich trzymać. Ale przewiduję wzrost zainteresowania wśród uczniów.
Bardzo świetna jest ta Twoja akcja! :D szkoda, że tak mało osób działa w taki sposób :C
OdpowiedzUsuńA mnie się chce aż zapłakać z przejęcia :) Bardzo mnie takie inicjatywy poruszają! Bardzo fajnie, że książki napływają i że dzieciaki naprawdę chcą czytać dla własnej przyjemności - strasznie mnie to podbudowuje. Oby tak dalej!
OdpowiedzUsuńTo jest wspaniała, absolutnie godna pochwały, inicjatywa. Uwielbiam takich nauczycieli :)
OdpowiedzUsuńGratuluję fantastycznego pomysłu.
OdpowiedzUsuńNapisałam Ci maila, zajrzyj do poczty.
Pozdrawiam serdecznie.
Pięknie :D Kurczaki, żebyśmy my mieli wiecej takich nauczycieli z zacięciem, jak Ty! To by zupełnie zmieniło obraz szkoły i podejścia nauczycieli!
OdpowiedzUsuńJeżeli mogę się jakoś dorzucić - czy to prywatnie, czy służbowo (o ile mamy książki, które mogłyby Twoich uczniów zainteresować), to pisz, proszę :D
Dziękuję wszystkim za słowo wsparcia:)
OdpowiedzUsuńFlorentynie już odpisałam, Enga - skoro tak mówisz, to na wiosnę może się odezwę służbowo:)
Odezwij się, odezwij. I prywatnie, i służbowo - z wielką chęcią. Jak w marcu będę w domu, to mogę przygotować paczuszkę z tych moich przeczytanych młodzieżówek :) A i slużbowo też chętnie.
OdpowiedzUsuń