tytuł oryginału: Studio sex
język oryginału: szwedzki
1 tom cyklu: Annika Bengtzon
seria wydawnicza: Czarna Seria
oprawa miękka
liczba stron: 488
Z noty wydawcy:Młoda dziennikarka Annika Bengtzon odbywa staż w jednym ze sztokholmskich tabloidów i marzy o tym, by dostać stałą pracę. Pod nieobecność redakcyjnej koleżanki odbiera telefon - anonimowy świadek donosi, że na jednym z miejskich cmentarzy znalazł zwłoki młodej kobiety... Dla Anniki może to być wielka szansa. Nagłośnienie zdarzenia i rozwiązanie kryminalnej zagadki mogłoby pomóc jej karierze zawodowej. Annika postawia samodzielnie wytropić mordercę, wkracza w świat sztokholmskich sex-clubów, szemranych interesów. Wszystko wskazuje na to, że w zabójstwo zamieszany jest znany polityk... Annika wkrótce odkrywa, że ma towarzystwo, ktoś śledzi każdy jej krok...
Nietypowa jest ta książka. Spodziewałam się miłego stereotypowego kryminału (bo ja lubię kryminały), a tu takie zaskoczenie. Owszem, pojawia się rzetelny trup na samym początku, jak pan Bóg przykazał, ale osoba głównej bohaterki wymyka się schematom. Annika jest początkującą dziennikarką, stażystką w pewnej sztokholmskiej popołudniówce. Na początku dziewczyna wydała mi się jakaś taka dziwna, nierówna w reakcjach - raz wybuchała złością, innym razem tłamsiła emocje i przerywała rozmowę. Nie umiałam ocenić - zaczynam lubić główną bohaterkę rozpoczynanego właśnie cyklu, czy też nie lubię.
Głowiłam się tak do chwili, gdy pojawił się jej chłopak. Znielubiłam go od razu, poczułam podskórnie, że coś z tego wyniknie, że kilka rzeczy się wyjaśni. No i niestety, miałam rację. Przewidziałam kilka rzeczy, co nie umniejszyło przyjemności czytania. Wielokrotnie już zauważyłam, że odgaduję zakończenie kryminału, typuję mordercę, a potem sprawdzam, czy mam rację. To taki mój prywatny sposób na odbiór kryminałów.
Książkę czyta się bardzo przyjemnie. Mamy tu obraz traktowania stażystów dziennikarstwa, mamy porno klub i nastawienie pracujących w nim dziewczyn. Wszystko razem daje całkiem ciekawą mieszankę i pokazuje, że życie w wielkim mieście nie należy do najłatwiejszych. Ale najważniejsza jest w pierwszym tomie cyklu Annika i jej wdrażanie do pracy w zawodzie dziennikarza. Intryga kryminalna jest trochę rozmyta, policji prawie nie widać, wszystko przesłania obraz dziennikarki.
Książkę czytało mi się bardzo dobrze. To taki kryminał z rozbudowanym wątkiem psychologicznym. Z ogromną przyjemnością poznam dalsze losy dziennikarki.

Po Lisę Marklund jeszcze nie sięgałam, ale moje dotychczasowe doświadczenia z Czarną Serią są raczej pozytywne. Jeśli nadarzy się okazja, to sięgnę po tę książkę. Szwedzkie kryminały mają coś w sobie.
OdpowiedzUsuńMam na półce jedną książkę Marklund i bardzo mi się spodobała :) Po to więc także z ciekawością sięgnę ^^
OdpowiedzUsuń