<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499</id><updated>2012-02-03T16:43:32.244+01:00</updated><category term='cykl Mroczne Materie'/><category term='cykl Dary Anioła'/><category term='cykl Ambergris'/><category term='cykl Trylogia Akacji'/><category term='seria Uczta Wyobraźni'/><category term='cykl Zwiadowcy'/><category term='cykl Merde'/><category term='cykl Skytobójca'/><category term='seria kremowa'/><category term='horror'/><category term='od wydawnictwa'/><category term='seria Sherlock Holmes'/><category term='cykl Błękitnokrwiści'/><category term='cykl Pamięć Płomieni'/><category term='cykl Księga bez Tytułu'/><category term='cykl Wichry Archipelagu'/><category term='seria tete a tete'/><category term='cykl Saga Zmierzchu'/><category term='czyta: Zbigniew Zapasiewicz'/><category term='fantasy'/><category term='ad rem'/><category term='cykl Trylogia Suremu'/><category term='cykl Kroniki Czarnoksiężnika'/><category term='czyta: Roch Siemianowski'/><category term='od portalu'/><category term='cykl Czarne Kamienie'/><category term='cykl Piekielne Maszyny'/><category term='czyta: Bożena Krzyżanowska'/><category term='własna'/><category term='cykl Siedem Zwierząt Railegu'/><category term='cykl Jutro'/><category term='Czarna Seria'/><category term='od matrasa'/><category term='cykl Wojny Wikingów'/><category term='cykl Mroczny Łowca'/><category term='seria Koliber'/><category term='kryminał'/><category term='cykl Kości'/><category term='cykl Trylogia Arturiańska'/><category term='fantastyka'/><category term='projekt nobliści'/><category term='projekt Kraszewski'/><category term='cykl Klub Mało Używanych Dziewic'/><category term='od autora'/><category term='cykl Zew Nocy'/><category term='książki o książkach'/><category term='cykl Przyślę panu list i klucz'/><category term='stosikowe losowanie'/><category term='popularno-naukowa'/><category term='cykl 44 Scotland Street'/><category term='Rosja w literaturze'/><category term='seria Historie Ludzkie'/><category term='obyczajowa'/><category term='cykl Monroy'/><category term='słuchowisko'/><category term='czytnik'/><category term='dla portalu'/><category term='młodzieżowa'/><category term='seria z miotłą'/><category term='ebook'/><category term='cykl Mroczna Wieża'/><category term='dziecięca'/><category term='cykl Upadli'/><category term='cykl Marchia Cienia'/><category term='cykl Dzieje Polski'/><category term='romans'/><category term='cykl Inspektor Anders Knutas'/><category term='cykl Nell'/><category term='łańcuszki-sraluszki'/><category term='realizm magiczny'/><category term='cykl Obca'/><category term='audiobook'/><category term='cykl GONE'/><category term='od LL'/><category term='cykl Biała Wiedźma'/><category term='cykl Diuna'/><category term='cykl Lincoln Rhyme'/><category term='seria Asy kryminału'/><category term='cykl Przyniosę panu list i klucz'/><category term='czyta: Leszek Teleszyński'/><category term='sensacyjna'/><category term='cykl Trylogia Świętego Graala'/><category term='cykl Biała Wilczyca'/><category term='cykl Kronika Rodziny Kentów'/><category term='thriller'/><category term='cykl Eragon'/><category term='pożyczona'/><category term='historyczna'/><category term='komedia'/><category term='ankieta'/><category term='biografia'/><category term='cykl Millenium'/><category term='opowiadanie'/><category term='cykl Medicus'/><category term='cykl Patrik Hadstrom'/><category term='losowanie'/><category term='steampunk'/><category term='cykl Elbing'/><category term='czyta: Elżbieta Kijowska'/><category term='gazeta'/><title type='text'>Czytam więc jestem - blog Joanny Gołaszewskiej</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>642</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-7488154776157754254</id><published>2012-02-02T16:57:00.001+01:00</published><updated>2012-02-02T16:59:47.303+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='audiobook'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czyta: Leszek Teleszyński'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='horror'/><title type='text'>Lśnienie - Stephen King</title><content type='html'>&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/advanced_search_result.php?autor=%20%2BStephen%20%2BKing" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Lsnienie_Stephen-King,images_product,7,978-83-7648-809-7.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2007&lt;br /&gt;tytuł oryginału:                            The Shining &lt;br /&gt;język oryginału: angielski&lt;br /&gt;liczba stron: 520&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z noty wydawcy:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span id="moreBookDescription" style="display: inline;"&gt;Powieść uważana przez wielu czytelników za horror wszech czasów. Jack Torrance, były nauczyciel, a obecnie poszukujący weny pisarz, otrzymuję pracę dozorcy w opuszczonym na okres zimowy górskim hotelu Overlook. Kiedy burze śnieżne odcinają od świata rodzinę Torrance'ów, obdarzony telepatycznymi zdolnościami Danny, pięcioletni syn Jacka, odkrywa, że hotel jest nawiedzony, a duchy powoli doprowadzają jego ojca do obłędu. Sytuacja staje się coraz bardziej groźna, aż pewnego dnia mężczyzna przestaje nad sobą panować...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span id="moreBookDescription" style="display: inline;"&gt;Jeżeli to ma być horror wszech czasów, to ja się nie znam na horrorach. Pomijając już to, że Danny nie odkrywa nawiedzania hotelu przez duchy po odcięciu go od świata, tylko znacznie wcześniej czuje, że to jest złe miejsce. Eh, te blurby... Nie przemawiają do mnie zjawy wyłażące ze ściany i poruszające się zwierzaki powycinane z żywopłotu. Bardziej wstrząsającym horrorem jest to, co może urządzić dziecku psychopatyczny ojciec czy skrzywiona psychicznie matka. O, to jest horror!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span id="moreBookDescription" style="display: inline;"&gt; A tu niestety - jakieś duchy, przeraźliwe wrzaski rozlegające się w pustym hotelu, winda, która sama sobie jeździ między piętrami... Dobra, gdybym znajdowała się w tym hotelu i takie zjawiska bym usłyszała czy zobaczyła, to pewnie miałabym pełne... no, te, niewymowne. Ale w ciepłym domu przy kominku - nie zrobiło to na mnie wrażenia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span id="moreBookDescription" style="display: inline;"&gt;Książka jest dobra z innego powodu. Jak zwykle u Kinga znalazłam pełną osobowość postaci - świetnie zarysowane charaktery, przeszłość żony i męża, ich problemy, z jakimi muszą się borykać. Tak, pod tym względem King nie ma sobie równych. Lubię go właśnie za tę drobiazgowość.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span id="moreBookDescription" style="display: inline;"&gt;Zakończenie tym razem nie jest takie złe. Co prawda nie umywa się do zakończenia "Cujo" - tamto podobało mi się bardziej, ale tu też jest nieźle. Przez całą książkę zastanawiałam się, kto musi zginąć? Bo przecież wiadomo, że ktoś musi, prawda, inaczej King nie byłby sobą.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span id="moreBookDescription" style="display: inline;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span id="moreBookDescription" style="display: inline;"&gt;Czytał: Leszek Teleszyński. Ten też ma głos... No i nie ślimaczy się, nie przeciąga niepotrzebnie, nie robi pauz w najbardziej niedorzecznych miejscach. Powoli wyłania się moja czołówka lektorów.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span id="moreBookDescription" style="display: inline;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span id="moreBookDescription" style="display: inline;"&gt;P.S. Ostatnio na grupie FB przeczytałam, że audiobooki w czytaniu się nie liczą, bo to musi być kontakt ze słowem pisanym. No i się zacukałam. Bo rzeczywiście, gdyby na to spojrzeć z perspektywy ucznia - to chodzi o wzrokowe zapamiętywanie wszelkich norm słowa pisanego.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span id="moreBookDescription" style="display: inline;"&gt;No tak. Ale z drugiej strony - mnie właśnie pochłania nowe hobby, które zajmuje mi ręce, ja nadal pragnę książek, więc je sobie słucham... Czyli to jak ma być? Audiobooków mam tu nie opisywać? Ale to SĄ książki. Wiem, forma przyswajania jest inna, ma to wpływ na odbiór, z tym nie ma co dyskutować. Ale... No już sama nie wiem. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-7488154776157754254?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/7488154776157754254/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/02/lsnienie-stephen-king.html#comment-form' title='Komentarze (21)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/7488154776157754254'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/7488154776157754254'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/02/lsnienie-stephen-king.html' title='Lśnienie - Stephen King'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>21</thr:total><georss:featurename>Utah, Stany Zjednoczone</georss:featurename><georss:point>39.3209801 -111.0937311</georss:point><georss:box>36.312032099999996 -116.1474421 42.329928100000004 -106.04002009999999</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-6415476923391296312</id><published>2012-02-01T14:46:00.003+01:00</published><updated>2012-02-01T14:46:46.003+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obyczajowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rosja w literaturze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><title type='text'>W cieniu Pałacu Zimowego - John Boyne</title><content type='html'>&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/w_cieniu_palacu_zimowego_boyne_john_p_191220.html" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/W-cieniu-Palacu-Zimowego_John-Boyne,images_product,13,978-83-247-2017-0.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://merlin.pl/W-cieniu-Palacu-Zimowego_John-Boyne,images_product,13,978-83-247-2017-0.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;wydawnictwo: Świat Książki 2011&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;tytuł oryginału: The Hause of Special Purpose&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;język oryginału: angielski&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;oprawa miękka&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;liczba stron: 398&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Z noty wydawcy:&lt;/div&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Powieść obyczajowa, rozgrywająca się przez kilkadziesiąt lat XX wieku. &lt;br /&gt;Młody Georgij niezwykłym zbiegiem okoliczności trafia do carskiego pałacu w Petersburgu, gdzie poznaje rodzinę Mikołaja II i zakochuje się w księżniczce. Gdy wybucha rewolucja, ucieka na Zachód i osiada z żoną w Londynie. &lt;br /&gt;Nostalgiczna opowieść o wpływie młodości i wielkiej historii na całe życie. Wątek sensacyjny (szpiegowski), świetna psychologia i panorama ważnych wydarzeń minionego stulecia. &lt;br /&gt;Nowa książka autora powieści „Chłopiec w pasiastej piżamie”.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Czytało mi się tę książkę przyjemnie, zwłaszcza że autor zastosował bardzo ciekawy zabieg - retrospekcja przenosi czytelnika do przełomowych wydarzeń z życia bohatera. Poznajemy Georgija w momencie, gdy zostaje sam po śmierci Zoi. Oboje dożyli sędziwego wieku, przez całe życie byli małżeństwem, nigdy się nie rozstawali. Potem widzimy ich, jak wyruszają w ostatnią podróż do kraju rodzinnego, z którego musieli niegdyś uciekać. Następnie widzimy ich, gdy ginie pod kołami samochodu ich jedyna córka. I tak cofamy się, aż do momentu, gdy jedno wydarzenie zadecydowało o ich dalszym dorosłym życiu. Punkt kulminacyjny nastąpił na początku ich życia, potem pozostało po prostu żyć.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Czy książka trzyma w napięciu? Raczej nie, nie jest zaskakująca. Ale emocji dostarcza, można spokojnie wziąć tę powieść do poduszki, poprzeżywać razem z bohaterami.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Nie czytałam "Chłopca w pasiastej piżamie", zbierał same pochwały, jeśli te dwie książki są mniej więcej równe, to powiem tak: szału nie było, nie wiem, skąd te zachwyty. Jeśli natomiast "Chłopiec... był lepszy, to chcę go przeczytać.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Ktoś czytał?&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-6415476923391296312?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/6415476923391296312/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/02/w-cieniu-paacu-zimowego-john-boyne.html#comment-form' title='Komentarze (24)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/6415476923391296312'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/6415476923391296312'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/02/w-cieniu-paacu-zimowego-john-boyne.html' title='W cieniu Pałacu Zimowego - John Boyne'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>24</thr:total><georss:featurename>Sankt Petersburg, Rosja</georss:featurename><georss:point>60.0762383 30.1213829</georss:point><georss:box>59.5693143 28.8579554 60.5831623 31.3848104</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-1721474674607118045</id><published>2012-01-30T14:30:00.000+01:00</published><updated>2012-01-30T14:30:01.141+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='audiobook'/><title type='text'>Audiobooki</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnio - tak mniej więcej od miesiąca - słucham książek. Do niedawna broniłam się przed nimi rękami i nogami. Moim koronnym argumentem było to, że nie potrafię się przy nich skupić, że łapię się na tym, że nie wiem, czego słucham. Dziś wiem, że wybierałam kiepskie audiobooki, kiepskich lektorów.&lt;/div&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Teraz audiobooków słucham chętnie w czasie, gdy muszę coś zrobić rękoma. Nie da się przy tym czytać literek, ale z drugiej strony - ręce zajęte, a głowa wolna, więc poczytałabym... To są prace domowe, codzienne spacery. Zakupy odpadają, bo jednak przy tej czynności trzeba myśleć;)&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-O0RY1amChdE/TyaZ3XMP9CI/AAAAAAAAHSQ/sWtD12RlzsQ/s1600/audio.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="227" src="http://2.bp.blogspot.com/-O0RY1amChdE/TyaZ3XMP9CI/AAAAAAAAHSQ/sWtD12RlzsQ/s320/audio.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy są wśród odwiedzających tego bloga miłośnicy audiobooków?&lt;br /&gt;Do Was kieruję swe pytania.&lt;br /&gt;Czy bierzecie każdego audiobooka na ślepo, kierując się tylko tytułem książki?&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja przyznaję, że kilka razy się sparzyłam - sięgnęłam po książkę, którą bardzo chciałam poznać, jednak beznadziejny lektor odrzucił mnie od słuchania - niedorzeczne pauzy po każdych dwóch słowach, sztuczna intonacja, nawet barwa głosu może zniechęcić. To są bardzo subiektywne wrażenia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W wyniku tego zanim rzucę się na jakiś tytuł, najpierw chciałabym posłuchać kilku minut, żeby wiedzieć, czy danego człowieka da się słuchać. Dlatego nie kupię audiobooka, przy którym nie ma fragmentu do posłuchania.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Czyj głos lubicie słuchać? Czy macie swoich ulubionych lektorów?&lt;br /&gt;Ja już mam. Polecicie mi jakieś książki słuchane, która Was zauroczyły?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-1721474674607118045?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/1721474674607118045/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/01/audiobooki.html#comment-form' title='Komentarze (43)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/1721474674607118045'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/1721474674607118045'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/01/audiobooki.html' title='Audiobooki'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-O0RY1amChdE/TyaZ3XMP9CI/AAAAAAAAHSQ/sWtD12RlzsQ/s72-c/audio.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>43</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-1590973585066510467</id><published>2012-01-29T19:42:00.000+01:00</published><updated>2012-02-01T13:11:06.389+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czyta: Roch Siemianowski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='audiobook'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='horror'/><title type='text'>Cujo - Stephen King</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-IL85CHleTdI/TyWO-C7_F2I/AAAAAAAAHRM/KxKkXj0LRw4/s1600/cujo.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-IL85CHleTdI/TyWO-C7_F2I/AAAAAAAAHRM/KxKkXj0LRw4/s1600/cujo.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2008&lt;br /&gt;tytuł oryginału: Cujo&lt;br /&gt;język oryginału: angielski&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;liczba stron: 352&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wstrząsająca książka. Znowu dobry stary King.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W małym miasteczku w stanie Maine (a jakże, to stan Kinga) żyje sobie młode małżeństwo z czteroletnim synem, Tedem. Ojciec pracuje w agencji reklamowej, jest dobrym, miłym, kochającym człowiekiem - kocha żonę, uwielbia spędzać czas z synem. Matka - piękna wrażliwa kobieta - czuje się troszkę samotna w czasie, gdy mąż jest w pracy, a syn w przedszkolu (dlaczego nie znajdziesz sobie własnej pasji?! - pytałam w duchu, czytając). Oczywiście ich życie nie jest pozbawione kłopotów, oni też mają swoje trudne chwile.&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W o kilka mil oddalonym samotnym gospodarstwie mieszka rodzina z dwunastoletnim synem. Ale jakże to odmienni ludzie. Tej żonie bliżej do Dolores Claiborne, ale brak jej tego wojowniczego ducha Dolores. Mąż - brutal i despota, zajmuje się naprawianiem samochodów. Oczywiście na czarno, ale da się wyżyć. To oni mają właśnie tytułowego Cujo, olbrzymiego bernardyna, dobrodusznego psa, uwielbiającego dzieci. Pies nigdy nie był szczepiony przeciwko wściekliźnie. W trakcie jednej z jego wycieczek po okolicznych łąkach został ukąszony. No i się zaczęło.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czytałam i czułam, że zaraz stanie się coś złego. King, swoim zwyczajem, dawkuje napięcie. Drobiazgowo opisuje wszystkie okoliczności, wprowadza nas w uczucia każdej postaci biorącej udział w wydarzeniach, a bezradny czytelnik ma ochotę krzyknąć - nie idź tam! nie jedź tam! Bo czytelnik wszystko wie, narracja z pozycji wszystkowiedzącego obserwatora powoduje, że boimy się strasznie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnie sceny wycisnęły mi łzy, wzruszyłam się losem Breta, Vica i Donny. Żadne z nich nie było niczemu winnym i jak to zwykle bywa, niezrozumiały zbieg okoliczności tak dotkliwie ich doświadczył.&lt;/div&gt;Książka bardzo mi się podobała, a czytanie Rocha Siemianowskiego, ten niski męski głos - mistrzostwo.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-1590973585066510467?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/1590973585066510467/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/01/cujo-stephen-king.html#comment-form' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/1590973585066510467'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/1590973585066510467'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/01/cujo-stephen-king.html' title='Cujo - Stephen King'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-IL85CHleTdI/TyWO-C7_F2I/AAAAAAAAHRM/KxKkXj0LRw4/s72-c/cujo.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>19</thr:total><georss:featurename>Maine, Stany Zjednoczone</georss:featurename><georss:point>45.253783 -69.4454689</georss:point><georss:box>42.3924595 -74.4991799 48.115106499999996 -64.39175789999999</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-2165004358664136218</id><published>2012-01-29T12:34:00.001+01:00</published><updated>2012-01-29T12:34:44.904+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czytnik'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ebook'/><title type='text'>Płomień śmierci - darmowy ebook</title><content type='html'>&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-zv46Oxj6GIw/TyUm3Gszq1I/AAAAAAAAHQ4/Zb2n-KixrjY/s1600/plomiensmierci.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-zv46Oxj6GIw/TyUm3Gszq1I/AAAAAAAAHQ4/Zb2n-KixrjY/s1600/plomiensmierci.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;wydawnictwo: bezkartek.pl self-publishing 2012&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;wielkość: 2,22 MB w formacie pdf&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt; (ja czytałam w epub i na moim czytniku pokazywało 266 str.)&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Powieść reklamowana na FB, rozdawana za darmo. Pobrałam, żeby sprawdzić, czy coś drgnęło w self-publishingu z korektą. Dodatkową zachętą były entuzjastyczne reakcje czytelników radośnie wklejane na stronie książki na FB. No a jakie mieli wklejać? Patronatem objęły ich (piszę w liczbie mnogiej, bo praca jest zbiorowa) znane strony literackie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Historia przedstawia się dość ciekawie - grupa studentów z Polski wyjeżdża do Anglii w wakacje, żeby sobie dorobić. W starym zamku funkcjonuje ekskluzywny hotel. Do pracy zatrudniono dziewczyny w charakterze sprzątaczek (pokojówki chyba nie latają po hotelu pod nieobecność gości z wózkami pełnymi środków czystości? W moim przekonaniu tym się zajmują sprzątaczki, ale ja oczywiście na hotelarstwie się nie znam, a nie będę sprawdzać, to powinni zrobić autorzy), jedna była potrzebna jako pomoc kuchenna; chłopcy to - pomocnik ogrodnika, boy hotelowy i pomocnik w stajni.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;W zamku przywitała ich chłodno gospodyni, iście angielska powściągliwość aż z niej biła.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Akcja nie była taka zła, zaginiona koleżanka, stare zamkowe tajemnice, kłótnie między kolegami z Polski - wszystko, co potrzebne dla podkręcenia atmosfery jest. Przyznam szczerze, że ten morderca od samego początku aż się rzucał w oczy, jego pomocnicy też, ale dobra, nie czepiajmy się, pierwsze koty za płoty. Dla początkującego czytelnika kryminałów zakończenie może być zaskakujące. Całość fabuły na dość dobrym poziomie, ja oczywiście wolałabym bardziej rozbudowane sylwetki psychologiczne, ale ja zawsze wolałam ogromne tomiszcza a nie krótkie książeczki, można moich osobistych preferencji nie brać pod uwagę.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Przejdźmy teraz do tego, co ja w nazywam piętą Achillesa self-publishingu. &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niestety, są błędy. Może już nie tak rażące, nie ortograficzne, bo takich nie było, ale strona stylistyczna i składniowa, językowa - cóż, niestety. Nie ma się czym chwalić. Kilka błędów rzeczowych też znalazłam, ale nie będę się czepiała, to były drobiazgi, które wystarczyło sprawdzić w necie i poprawić. Podejrzewam, że może tylko ja jestem taka drobiazgowo czepialska.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zrobiłam konwersję z pdf do epuba, żeby przeczytać książkę wygodnie na czytniku, mogło mi wtedy urwać kilka zdań z początków rozdziałów. Przyznaję, że nie zdarzyła mi się jeszcze taka sytuacja, to był pierwszy raz.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ogólnie książka nie jest może arcydziełem literatury, ale da się czytać; chciałam wiedzieć, czy mam rację, typując mordercę tak, a nie inaczej. Czyli zaciekawiła mnie fabuła.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co myślę o SP? Nadal myślę to samo - to jest hobby dla bogatych. Jeśli chcesz wydać książkę, ale porządną, musisz zapłacić obcemu profesjonaliście, który bez litości wytknie i poprawi twoje błędy. Wiem, że nawet normalne wydawnictwa oszczędzają na korekcie, ale efekty jakie są - można zobaczyć w niektórych książkach. &lt;/div&gt;"Płomień śmierci" jest niezłym szkicem do powieści akcji. Jakby tak rozbudować to i owo, wzbogacić to i tamto, byłaby naprawdę bardzo dobra książka. Pomysł jest fajny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;P.S. Dla miłośników wstępów i posłowi bardzo obszerne opisy powstawania książki. Mnie nie interesowało, jak to było pisane, bo dzieło powinno bronić się samo bez analiz i kontekstów, ale wiem, że niektórzy lubią wiedzieć, jak książka powstawała.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja takie rzeczy chcę wiedzieć dopiero po przeczytaniu, gdy coś mnie zachwyci.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-2165004358664136218?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/2165004358664136218/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/01/pomien-smierci-darmowy-ebook.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/2165004358664136218'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/2165004358664136218'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/01/pomien-smierci-darmowy-ebook.html' title='Płomień śmierci - darmowy ebook'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-zv46Oxj6GIw/TyUm3Gszq1I/AAAAAAAAHQ4/Zb2n-KixrjY/s72-c/plomiensmierci.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total><georss:featurename>Anglia, Wielka Brytania</georss:featurename><georss:point>52.3555177 -1.1743197</georss:point><georss:box>47.6112077 -11.2817417 57.0998277 8.9331023</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-9088451135410737020</id><published>2012-01-28T19:53:00.001+01:00</published><updated>2012-01-30T13:58:36.489+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fantastyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cykl Diuna'/><title type='text'>Samotność władcy (Ród Harkonnenów)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-8tqrnI4CY9Y/TyaT73PNhZI/AAAAAAAAHRg/-KXxSgC0i9k/s1600/rodharkonenow.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-8tqrnI4CY9Y/TyaT73PNhZI/AAAAAAAAHRg/-KXxSgC0i9k/s1600/rodharkonenow.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-9cvv-C2PetE/TyQh8MZ2ALI/AAAAAAAAHPo/ew1-Gq2tJok/s1600/rodharkonenow.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;wydawnictwo: Zysk i S-ka 2003&lt;br /&gt;tytuł oryginału: Dune: House Harkonnen&lt;br /&gt;język oryginału: angielski&lt;br /&gt;2 tom cyklu Preludium do Diuny&lt;br /&gt;seria tematyczna: Diuna&lt;br /&gt;liczba stron: 541&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kolejny tom z serii Diuna za mną. Robi się coraz ciekawiej. Dowiadujemy się o wydarzeniach, które doprowadziły do stanu, w jakim zastajemy głównych bohaterów w samej Diunie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książę Leto Atryda staje przed makabrycznym wyborem, którego dokonać nie pomoże mu nikt. Ale to dopiero pod koniec książki. Jego dylemat był straszny, ale autorzy potraktowali go troszkę zbyt powierzchownie, ja lubię, gdy bohater bije się z myślami i roztrząsa wszelkie konsekwencje. Tu było tylko tyle, że od razu wiedziałam, jaką decyzję podejmie.&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wcześniej mamy dość nudnawe szkolenie Duncana Idaho w Szkole Ginazu; niezbyt porywające opisy pracy Kynesa nad wprowadzeniem zieleni na Arrakis.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Całość ratuje opis życia prywatnego Leta z Kaileią, która bardzo chciała ślubu, a wiadomo przecież, że dla Atrydów małżeństwo to krok czysto polityczny, niemający nic wspólnego z miłością. Tu dochodziło do spięć i nieporozumień. Co oczywiście podkręcało emocje i podnosiło jakość czytania.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Drugi tom cyklu był nie tak fascynujący jak pierwszy, ale ja wciąż jestem zadowolona z rozpoczęcia czytania całej serii. To historia wielu rodów, których polityka nie jest pokojowa, to historia gnuśnego Imperatora, który zamiast polityką, zajmuje się przyjemnościami. Świetne postaci kobiece - zakon Bene Gesserit realizuje własny plan w myśl zasady - ciszej będziesz, dalej zajedziesz.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dla wtajemniczonych - otyłość Vladimira Harkonnena wywołuje tylko uśmiech, bo oczywiście sam jest sobie winien. I nie ma to nic wspólnego z obżarstwem.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powieść wciągnęła mnie w swój świat, ich bohaterów traktuję jak starych znajomych. Już niedługo sięgnę po "Ród Korrinów".&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-9088451135410737020?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/9088451135410737020/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/01/samotnosc-wadcy-rod-harkonnenow.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/9088451135410737020'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/9088451135410737020'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/01/samotnosc-wadcy-rod-harkonnenow.html' title='Samotność władcy (Ród Harkonnenów)'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-8tqrnI4CY9Y/TyaT73PNhZI/AAAAAAAAHRg/-KXxSgC0i9k/s72-c/rodharkonenow.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-7119412960068811308</id><published>2012-01-25T12:32:00.000+01:00</published><updated>2012-01-29T10:18:37.682+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ad rem'/><title type='text'>Kufer 2012 - druga edycja konkursu!</title><content type='html'>To jest informacja dla tych blogerów, którzy jeszcze nie wiedzą:&lt;br /&gt;rusza druga edycja konkursu na najlepszy blog książkowy.&lt;br /&gt;W tamtym roku wygrałam ja, z czego jestem bardzo dumna, w tym roku macie szansę Wy. Jeśli chcecie wygrać&lt;a href="http://kalioczyta.blogspot.com/2011/11/kufer-peen-ksiazek.html" target="_blank"&gt; taki kuferek pełen książek&lt;/a&gt;, jaki ja dostałam w listopadzie, to wysyłajcie swoje zgłoszenia.&lt;br /&gt;Wszystkie szczegóły (na jaki adres wysłać swoje zgłoszenie, co powinno się w nim znaleźć itp.) znajdziecie na &lt;a href="http://duzeka.pl/news/id_news/634" target="_blank"&gt;portalu very bardzo kulturalnym duzeka.pl&lt;/a&gt; To jest portal prowadzony przez p. Grzegorza Raczka, bardziej może znanego jako Rednacz, autora bloga &lt;a href="http://rednacz.blogspot.com/" target="_blank"&gt;Tentegowanie Rednacza&lt;/a&gt;, który Zniesmacza serdecznie - kto lubi się pośmiać, niech zagląda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A piszę to wszystko przepełniona radością, bo spotkała mnie dziś ogromna niespodzianka:)&lt;br /&gt;Nie dość, że dostałam obiecanego Cornwella "Triumf. Bitwa pod Assaye, 1803",&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/triumf_bitwa_pod_assaye_1803_bernard_cornwell_p_198099.html" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Triumf-Bitwa-pod-Assaye-1803_Bernard-Cornwell,images_product,23,978-83-62329-23-6.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;to Rednacz dorzucił od siebie drugiego Cornwella, czyli najnowszego "Heretyka".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/heretyk_cornwell_bernard_p_203872.html" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Heretyk_Bernard-Cornwell,images_product,25,978-83-62329-42-7.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;To ci dopiero niespodzianka! No jak można nie podziękować takiemu dobremu człowiekowi?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wysyłajcie zgłoszenia do konkursu!!! Warto!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-7119412960068811308?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/7119412960068811308/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/01/kufer-2012-druga-edycja-konkursu.html#comment-form' title='Komentarze (22)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/7119412960068811308'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/7119412960068811308'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/01/kufer-2012-druga-edycja-konkursu.html' title='Kufer 2012 - druga edycja konkursu!'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>22</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-3242793190300097678</id><published>2012-01-23T15:03:00.000+01:00</published><updated>2012-01-23T15:03:20.563+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komedia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='od autora'/><title type='text'>Asurito Sagishi - Mariusz Zielke</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://merlin.pl/Asurito-Sagischi_Mariusz-Zielke,images_product,7,978-83-633-2000-3.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Asurito-Sagischi_Mariusz-Zielke,images_product,7,978-83-633-2000-3.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;wydawnictwo: Principium 2011&lt;br /&gt;język oryginału: polski&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;liczba stron: 293&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kilka miesięcy temu czytałam debiutancką powieść pana Mariusza Zielke pt. &lt;a href="http://kalioczyta.blogspot.com/2011/05/wyrok-mariusz-zielke.html" target="_blank"&gt;"Wyrok"&lt;/a&gt; i mimo że nie należała do najłatwiejszych, to jednak czytało się ją z dużą przyjemnością. Może dlatego, że odsłaniała przed czytelnikiem kulisy dość egzotycznego dla szarego obywatela rynku akcjami i obligacjami?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tym razem pan Zielke zmierzył się ze światem gangsterskim. W dodatku pokusił się o prześmiewcze ukazanie tegoż światka. Przyznam, że początkowo byłam zdziwiona lekkim tonem i zabawnymi scenkami, bo spodziewałam się rzeczy innej, z powagą traktującej o poważnych sprawach. Tak to jest, gdy się nie czyta ani opinii, ani zapowiedzi książki. Podeszłam do książki z otwartym umysłem i na podstawie wcześniejszej lektury "Wyroku" z ochotą przyjęłam utwór od autora.&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i teraz nie wiem, jak to napisać, żeby było bezboleśnie, ale chyba się nie da. Powiem wprost - książkę zmęczyłam. Nie od razu jednak mnie znudziła. Na początku całkiem przyjemnie skojarzyła mi się z "Killerem", którego kocham, bawię się cudnie przy setnym oglądaniu tego samego, obie płyty już są mocno sfatygowane, a ja wciąż nie pozwalam wyrzucić, bo jakże to? Killerów wyrzucać?! Nie wolno!!! Moje!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przywołując w myślach ukochanych Killerów, cieszyłam się na wspaniałą zabawę z Asurito. A tu klapa. Im dalej w las, tym więcej drzew. Główny bohater sam nie wie, czego chce, detektyw z niego, jak nie przymierzając, z koziej dupy trąba, może to miało tak właśnie być, ale w połowie powieści okazał się męczący. Całość na szczęście uratowały postaci kobiece, Ivo jest wspaniała, za to chwała autorowi. Magda i Weronika ratują naszego detektywa w trudnych sytuacjach, są kobietami twardo stąpającymi po ziemi, nie dają sobie w kaszę dmuchać. Odwrócenie ról - miękki mężczyzna pozujący na twardziela i twarde kobiety ratujące go z opresji - spodobało mi się bardzo.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Powieść sama w sobie zapewne nie jest zła, może to moje poczucie humoru nie współgra z poczuciem humoru autora? Może nie nadajemy na tych samych falach i stąd taki odbiór książki z mojej strony?&amp;nbsp; Ach! Zapomniałam dodać, że ja nie lubię groteski! No, to już wiemy, dlaczego wyszło tak, a nie inaczej. Nie zmęczyłam tych wszystkich "Ssij, mała, ssij", tych parodii Zmierzchu czy Harrego Pottera. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-3242793190300097678?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/3242793190300097678/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/01/asurito-sagishi-mariusz-zielke.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/3242793190300097678'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/3242793190300097678'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/01/asurito-sagishi-mariusz-zielke.html' title='Asurito Sagishi - Mariusz Zielke'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-387636494124175105</id><published>2012-01-23T11:14:00.000+01:00</published><updated>2012-01-23T11:15:09.587+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ad rem'/><title type='text'>Złota Zakładka 2012</title><content type='html'>Zaczynamy nową dyskusję, można wchodzić na forum i podawać własne propozycje np. kategorii.&lt;br /&gt;Najlepiej będzie, gdy wkleję to, co powiedziała &lt;a href="http://ksiazkowo.wordpress.com/2012/01/23/druga-edycja-zlotej-zakladki-ruszamy-z-dyskusja/" target="_blank"&gt;Enga&lt;/a&gt; u siebie:&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="http://morela-77.w.interia.pl/030.jpg"&gt;&amp;nbsp;Moi drodzy, po chwili odpoczynku ruszamy z dyskusją na temat drugiej edycji Złotej Zakładki. Pewnie macie w pamięci lub zanotowane na kartce to, czym chcieliście się podzielić a propos pierwszej edycji, wnioski, propozycje modyfikacji i ulepszeń etc. Zapraszam Was więc na &lt;b&gt;&lt;a href="http://forum.zlota-zakladka.pl/viewforum.php?f=1&amp;amp;sid=ca80d3b8731088cc8dd337404fb92466" target="_blank"&gt;forum&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;, gdzie wszyscy mogą dyskutować przy zachowaniu oczywiście zasad kultury osobistej i netykiety.&lt;br /&gt;Zapraszamy wszystkich zainteresowanych blogerów, każdy może brać udział! Liczymy na aktywną postawę i chęć uczestnictwa. W końcu to wola większości ma stanowić o kształcie tej nagrody, więc do roboty! Najlepiej merytorycznie i konkretnie &lt;img alt=":)" class="wp-smiley" src="http://s0.wp.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif?m=1305259884g" /&gt;&lt;br /&gt;Prosimy Was jednocześnie o pomoc w rozpowszechnieniu informacji o tej dyskusji i dalszym promowaniu akcji. Czy moglibyście wrzucić notki na Waszych blogach? Z góry dziękujemy! A dyskutujemy &lt;b&gt;&lt;a href="http://forum.zlota-zakladka.pl/viewforum.php?f=1&amp;amp;sid=ca80d3b8731088cc8dd337404fb92466" target="_blank"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://forum.zlota-zakladka.pl/" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-9J4pTkQ-7Gk/Tx0yWVc480I/AAAAAAAAHHs/JU9AU5H_Hmc/s1600/zzbaner1.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-387636494124175105?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/387636494124175105/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/01/zota-zakadka-2012.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/387636494124175105'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/387636494124175105'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/01/zota-zakadka-2012.html' title='Złota Zakładka 2012'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-9J4pTkQ-7Gk/Tx0yWVc480I/AAAAAAAAHHs/JU9AU5H_Hmc/s72-c/zzbaner1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-6173467544103331856</id><published>2012-01-22T17:58:00.000+01:00</published><updated>2012-02-01T13:11:37.905+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='audiobook'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czyta: Bożena Krzyżanowska'/><title type='text'>Dolores Claiborne - Stephen King</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/advanced_search_result.php?autor=%20%2BStephen%20%2BKing" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Dolores-Claiborne_Stephen-King,images_product,31,978-83-7659-090-5.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;wydawnictwo: Albatros 2005&lt;br /&gt;tytuł oryginału: Dolores Claiborne&lt;br /&gt;język oryginału: angielski&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;liczba stron: 256&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To jest King, jakiego jeszcze nie znałam. Żadnych tajemniczych zjawisk nadprzyrodzonych, żadnych duchów ani poświat, żadnych mgieł tudzież innych kosmitów, a jednak jest to bardziej przerażająca powieść, niż tamte pozostałe. Bo taka realistyczna, taka prawdopodobna, że aż ciarki przechodziły.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kobieta bita przez męża dostrzega, że w domu dzieje się coś bardzo złego. Jedno z jej trojga dzieci zmieniło się i już nie jest takie, jak dawniej.&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Matka odkrywa mroczną prawdę i postanawia działać, nie pozostawia spraw swojemu biegowi, nie szuka ratunku na zewnątrz, bo dzieje się to w czasach, kiedy głową rodziny jest mężczyzna i nikt nie słucha kobiet. Dzieje się to w czasach i w takim miejscu, że ludzie rozumieją, że od czasu do czasu mąż musi przemówić żonie do słuchu, żeby wiedziała, gdzie jest jej miejsce. To czasy, gdy wszyscy wiedzą, że zła żona zmusza męża do tego, że on po prostu musi ją zbić. Bo gdyby robiła dokładnie to, czego mąż oczekuje, nie musiałby jej bić. A niektóre kobiety nie rozumiały tego i dlatego chodziły posiniaczone. Siniaki na ramionach żony nie wzbudzały niczyjego zdziwienia ani oburzenia, najwyżej jakaś sąsiadka mruknęła współczująco, że trzeba z godnością znosić swój los i nie można się poddawać.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A Dolores nie chciała biernie znosić swego losu. Owszem, była twarda, ale chyba nie tak, jak mąż tego oczekiwał?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka napisana stylem Kinga - drobiazgowo przedstawione wszystkie odcienie uczuć, każdy drobiazg sceny opisany, niepominięty żaden szczegół. A przecież ta drobiazgowość przyciąga, wciąga i pochłania.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książki słuchałam, czytała ją Bożena Krzyżanowska, zrobiła to po mistrzowsku. Pod koniec wynajdywałam sobie prace do wykonania w domu, bo nie mogłam się oderwać od słuchania. I nie będę narzekać na kiepskie zakończenie jak to u Kinga, bo nawet zakończenie mi się podobało. Refleksje na temat tego, do czego zdolna jest kobieta w obronie własnych dzieci, przyprawiają o ciarki na plecach. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-6173467544103331856?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/6173467544103331856/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/01/dolores-claiborne-stephen-king.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/6173467544103331856'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/6173467544103331856'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/01/dolores-claiborne-stephen-king.html' title='Dolores Claiborne - Stephen King'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-5977905807675915517</id><published>2012-01-22T08:59:00.000+01:00</published><updated>2012-01-23T12:05:59.147+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stosikowe losowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czarna Seria'/><title type='text'>Niemiecki bękart - Camilla Läckberg</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/niemiecki_bekart_camilla_l%C3%A4ckberg_p_182043.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Niemiecki-bekart_Camilla-Lackberg,images_product,25,978-83-7554-281-3.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;wydawnictwo: Czarna Owca 2011&lt;br /&gt;tytuł oryginału: Tyskungen&lt;br /&gt;5 tom cyklu&lt;a href="http://www.biblionetka.pl/bookSerie.aspx?id=12063"&gt; Erika Falck, Patrik Hedström&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;seria wydawnicza: Czarna Seria&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;liczba stron: 568&lt;/blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejne spotkanie z bohaterami cyklu w moim wypadku przyniosło ze sobą kilka pytań.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bo tak: cykl czyta się świetnie, problemy poruszane w kolejnych tomach nie należą do błahych, intrygi kryminalne trzymają poziom, życie prywatne głównych bohaterów również wciąga, skąd zatem pewne zatrzymanie i zastanowienie nad jednym aspektem? Otóż w trakcie czytania tego tomu przyszło mi do głowy pytanie - dlaczego autorka umieściła akcję cyklu w małej miejscowości? Miasteczko jest maleńkie, w sezonie zimowym nawet zamiera, tylko latem jest tu spory ruch ze względu na pojawianie się turystów. I teraz w takiej dziurze trup zaczyna ścielić się gęsto. I to nawet nie wśród przyjezdnych, ale wśród stałych mieszkańców. Plaga jakaś? A może to norma w małych szwedzkich miasteczkach? Że średnio co pół roku ktoś znajduje trupa w jakimś domu?&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wbrew temu, co sugerowałby tytuł tomu piątego, wcale nie jest mowa o tradycyjnych szwedzkich traumach, czyli związku Szwedów z nazizmem. Owszem, trochę miejsca poświęcono neonazistom w Szwecji, ale tylko marginalnie. Historia opisana w "Niemieckim bękarcie" mogła zdarzyć się w każdym kraju, niekoniecznie sympatyzującym z nazistami w czasie wojny. Nie chcę wdawać się w szczegóły, żeby nie zepsuć przyjemności czytania tym osobom, które jeszcze nie czytały powieści, powiem krótko - Erika w końcu zacznie dociekać, skąd wzięła się oschłość jej matki. Zacznie grzebać w przeszłości, otworzy znaleziony na strychu kufer z rzeczami matki. I w nim natknie się na tę rzecz, którą widzimy na okładce - zakrwawiony niemowlęcy kaftanik.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I kolejna dobra rada od cioci kalio - lepiej czytać ten cykl po kolei, bo we wcześniejszych tomach pojawiają się przesłanki wskazujące na to, że Erika zacznie interesować się przeszłością matki. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-5977905807675915517?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/5977905807675915517/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/01/niemiecki-bekart-camilla-lackberg.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/5977905807675915517'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/5977905807675915517'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/01/niemiecki-bekart-camilla-lackberg.html' title='Niemiecki bękart - Camilla Läckberg'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total><georss:featurename>Fjallbacka, Szwecja</georss:featurename><georss:point>58.5993946 11.2841686</georss:point><georss:box>58.591121599999994 11.2644276 58.6076676 11.303909599999999</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-921157063138318610</id><published>2012-01-21T13:09:00.003+01:00</published><updated>2012-01-21T13:09:57.397+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ad rem'/><title type='text'>Dzieci chcą czytać!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak, tak, może nie wszystkie i nie wszystko, ale chcą. Często pytają mnie - co pani poleca? Co mam czytać? A co na ferie? A co na wakacje?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;A jeszcze jakby im te książki rozdawać za darmo, to już w ogóle byłby las rąk. Chętnych do czytania.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niestety, książki są coraz droższe, rodzice mają coraz mniej pieniędzy na podstawowe potrzeby dzieci, a książki okazują się być luksusem dla bogaczy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Postanowiłam zatem nagrodzić w mojej szkole tych, którzy naprawdę chcą czytać i naprawdę czytają książki. Takich, których &lt;span style="color: #990000;"&gt;chęć do czytania nie jest słomianym zapałem i tylko podlizywaniem się pani od polskiego&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Otóż ogłosiłam w &lt;a href="http://www.sp1dm.neostrada.pl/" target="_blank"&gt;szkole&lt;/a&gt; program czytelniczy, w którym nagrodę dostanie KAŻDY, który go ukończy, a nie tylko ten, który przeczyta najwięcej. Bo wiadomo, że nie wszyscy lubią konkurencję, nie wszyscy lubią brać udział w jakimś wyścigu, są tacy, których konkursy odstraszają, bo nie lubią czuć presji i poczucia, ze muszą z kimś rywalizować. Ja nie lubiłam i nadal nie przepadam.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i pozapisywały się dzieciaki u mnie do tego programu, więc teraz muszę rozejrzeć się za nagrodami, bo skoro sama toto wymyśliłam, to i nagrody muszę zapewnić. Albo trzeba było nie wymyślać;) Ale ja lubię, gdy dzieci czytają.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na dziś mam zapewnionych już kilka książek, które gdzieś tam kiedyś dostałam do recenzji, ale są to tytuły raczej dla szóstoklasistów. A dzieciaczki z czwartej i piątej? Zatem pobieram na fincie coś dla dzieci, ale nie mogą to być książki mocno zaczytane, raczej takie po jednokrotnym przeczytaniu. Obserwuję promocje w wydawnictwach i księgarniach. Ale moje zasoby też są ograniczone. Więc szukam sponsorów.&lt;/div&gt;I hura! Znalazłam pierwszych! Są to wydawnictwa:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.malakurka.pl/" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-kJaoUiOmFck/TxqpBSOrHCI/AAAAAAAAHG8/QAXiXYu1RIw/s1600/malakurka.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.amea.pl/" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-KLp1kp_otAY/Txqo8p_Qa9I/AAAAAAAAHG0/OdF1sdmiHXY/s1600/amea.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Poszukiwania trwają.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-921157063138318610?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/921157063138318610/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/01/dzieci-chca-czytac.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/921157063138318610'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/921157063138318610'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/01/dzieci-chca-czytac.html' title='Dzieci chcą czytać!'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-kJaoUiOmFck/TxqpBSOrHCI/AAAAAAAAHG8/QAXiXYu1RIw/s72-c/malakurka.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>18</thr:total><georss:featurename>Dobre Miasto, Polska</georss:featurename><georss:point>53.9867 20.39746</georss:point><georss:box>53.9680275 20.357978 54.0053725 20.436942</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-6012298968526028637</id><published>2012-01-14T20:23:00.000+01:00</published><updated>2012-02-01T13:12:01.538+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obyczajowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='audiobook'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czyta: Elżbieta Kijowska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historyczna'/><title type='text'>Villette - Charlotte Brontë</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/shirley_bronte_charlotte_p_191089.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Villette-t-1_Charlotte-Bronte,images_product,29,978-83-247-1198-7.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Świat Książki 2009&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-rlJKEBtyIGg/TxHSAJ24CBI/AAAAAAAAHF4/qJiS5r8Tpg4/s1600/villette2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-rlJKEBtyIGg/TxHSAJ24CBI/AAAAAAAAHF4/qJiS5r8Tpg4/s1600/villette2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;tytuł oryginału: Villette&lt;br /&gt;język oryginału: angielski&lt;br /&gt;oprawa twarda&lt;br /&gt;liczba stron:&lt;br /&gt;tom 1 - 320&lt;br /&gt;tom 2 - 368&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książka, którą przeczytać chciałam już dawno. Opowieść o samotnej niemłodej, a nawet starej pannie nauczycielce. W ówczesnych standardach była nawet sędziwa, jak na pannę niezamężną, bo miała aż 23 lata! Panny pensjonarki w szkole w Villette patrzyły na nią z pogardą, litością, dostarczały jej nieustających dowodów przywiązania, bo przecież jest taka stara i wciąż panna, biedactwo.&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Powieść nie zaskoczyła mnie niczym, otrzymałam to, czego szukałam. Jest tu powolne snucie opowieści, oszczędnie wprowadzane zmiany w życiu bohaterów, skupienie się na emocjach, przeżyciach, wrażeniach, jakie wywoływały wydarzenia dnia codziennego. I jak to zwykle bywa u Charlotte - samotność jednostki nieładnej, niebogatej, zrównoważonej na zewnątrz, a w środku kipiącej od skrywanych uczuć. Ta angielska powściągliwość...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dziewiętnastowieczna mentalność kiedyś mnie wzruszała, dziś nieco irytowała. Bałwochwalcze wpatrywanie się w mężczyznę tylko dlatego, że raczył zwrócić uwagę na starą pannę. Bo oczywiście powieść musi skończyć się dobrze, taki kanon - on ją pokochał, ona pada zemdlona wdzięcznością w jego ramiona.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;Klimat epoki cudownie przedstawiony.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-6012298968526028637?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/6012298968526028637/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/01/villette-charlotte-bronte.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/6012298968526028637'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/6012298968526028637'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/01/villette-charlotte-bronte.html' title='Villette - Charlotte Brontë'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-rlJKEBtyIGg/TxHSAJ24CBI/AAAAAAAAHF4/qJiS5r8Tpg4/s72-c/villette2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total><georss:featurename>Villette, Francja</georss:featurename><georss:point>46.0317606 4.781021</georss:point><georss:box>46.026248599999995 4.7711505 46.0372726 4.7908915</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-1532429365890216400</id><published>2012-01-11T19:29:00.000+01:00</published><updated>2012-01-11T19:29:06.434+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fantastyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cykl Diuna'/><title type='text'>Ród Atrydów - B. Herbert, J.K. Anderson</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-MsI4dY6sGMs/Tw3OAHxTyaI/AAAAAAAAHFQ/eOZi5fO68cU/s1600/rodatrydow.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-MsI4dY6sGMs/Tw3OAHxTyaI/AAAAAAAAHFQ/eOZi5fO68cU/s1600/rodatrydow.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Zysk i S-ka 2000&lt;br /&gt;tytuł oryginału: Dune: House Atreides&lt;br /&gt;język oryginału: angielski&lt;br /&gt;1 tom cyklu Prludium do Diuny&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;liczba stron: 560&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;Powieść jest pierwszym tomem cyklu Preludium do Diuny, czyli mówi o czasach przed Diuną. Poznajemy młodego Leta Atrydę, który ma 15 lat. Ginie jego ojciec w wyniku spisku, w czasie tradycyjnej walki z salusańskim bykiem. Zwierzę miało dostać narkotyk, a dostało coś pobudzającego. To ten sam byk, którego łeb potem Leto przewiózł ze sobą na Arrakis, gdy miał już syna Paula. Na razie Leto zmaga się z nową odpowiedzialnością za planetę Kaladan, wszak został księciem po śmierci ojca i ma ogromną władzę. Jest piętnastolatkiem, pamiętajmy, na szczęście jednak ma przy sobie Thufira Hawata, mentata, który był doradcą Paulusa Atrydy. To mądry i lojalny przyjaciel.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Baron Vladimir Harkonnen jest młodym pięknym mężczyzną - smukły, wysportowany, dba o ciało, bo gardzi ludzkimi słabościami i nie ma zrozumienia dla ludzi folgujących własnym zachciankom.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Ród Atrydów" to wspaniałe wprowadzenie do tego, co czeka nas w Diunie, wyjaśnia wiele wątków. Zalecałabym jednak zacząć czytać od samej Diuny. Ciekawiej się czyta, gdy się rozpoznaje poznanych już bohaterów, gdy zaczynają się wyjaśniać pewne tajemnicze sprawy, gdy dowiadujemy się, skąd się wzięło to czy owo. "Legendy Diuny" można sobie przeczytać jako zupełnie niezależny cykl, ponieważ ich akcja działa się tak dawno, że ma znikomy wpływ na to, co dzieje się w Diunie. Natomiast Preludium to bardzo spójny prequel świetnie wyjaśniający ważne wątki i epizody Diuny.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czyta się rewelacyjnie. Zresztą, nie będę się powtarzać, według mnie rozpoczęcie cyklu to była bardzo dobra decyzja.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Uwaga! Ja czytałam tę książkę w fatalnym tłumaczeniu Ładysława Jerzyńskiego (to pseudonim Jerzego Łozińskiego), chodzi o nazewnictwo - z Fremenów zrobił Wolan, z czerwi piaskale, z filtrfraka destylozon i tak dalej w tym duchu. Na szczęście już za kilka dni ma się ukazać nakładem wydawnictwa Rebis nowe wydanie Rodu Atrydów w przekładzie Marka Michowskiego. Miejmy nadzieję, że wróci do nazw Marszała.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-1532429365890216400?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/1532429365890216400/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/01/rod-atrydow-b-herbert-jk-anderson.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/1532429365890216400'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/1532429365890216400'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/01/rod-atrydow-b-herbert-jk-anderson.html' title='Ród Atrydów - B. Herbert, J.K. Anderson'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-MsI4dY6sGMs/Tw3OAHxTyaI/AAAAAAAAHFQ/eOZi5fO68cU/s72-c/rodatrydow.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-6527779782233975694</id><published>2012-01-05T14:00:00.001+01:00</published><updated>2012-01-08T11:08:16.400+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sensacyjna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><title type='text'>Antykwariusz - Julián Sánchez</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/index.php" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Antykwariusz_Julian-Sanchez,images_product,29,978-83-247-1876-4.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Świat Książki 2010&lt;br /&gt;tytuł oryginału:                            El Anticuario&lt;br /&gt;język oryginału: hiszpański&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;liczba stron: 432&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Akcja książki rozgrywa się we współczesnej Barcelonie, gdzie zostaje zamordowany bardzo znany w środowisku antykwariusz, a jego syn przybywa do miasta, żeby zająć się formalnościami związanymi z testamentem. Okazuje się, że ojciec zostawił mu ogromny majątek. Syn jest pisarzem, co w gruncie rzeczy nie ma aż takiego wielkiego znaczenia, chyba że dla autora i jego znajomych.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Za pisarzem do Barcelony przybywa jego była żona, Bety. Gest dla mnie zupełnie niezrozumiały, wszak to ona chciała zakończenia małżeństwa, to ona ciągle podkreślała, że nic ich już nie łączy, a tu nagle taka troska? Odnotowałam nieuzasadnioną decyzję bohaterki.&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na miejscu w Barcelonie pisarz poznaje piękną córkę innego antykwariusza, zakochuje się w niej - rozwija się piękny trójkąt. Reakcja Marioli na obecność Bety w domu pisarza też była niewspółmierna do dopiero wykluwającego się uczucia. Ten wątek miłosny w ogóle mnie nie przekonał.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Powieść czytało mi się nawet przyjemnie, ale niestety intryga mnie niczym nie zaskoczyła. Od początku można było przewidzieć, kto jest mordercą.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jednak książka nie miała samych wad, inaczej bym jej nie skończyła. Autor pięknie opisał zabytki Barcelony - widać było znajomość rzeczy, czuć było, że pisze to ktoś, kto miasto zna i je kocha, kto lubi w nim mieszkać. Sama historia przedmiotu poszukiwanego przez bohaterów też nie była najgorsza - wątek historyczny uratował całość.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zakończenie trochę zanadto przypominało mi "Kod Leonarda da Vinci" - to poszukiwanie w Katedrze i odczytywanie znaków, rozpoznawanie symboli i zawiłości architektury. Ale nie było źle.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;Ogólnie rzecz biorąc książka nie rzuca na kolana, ale da się czytać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-6527779782233975694?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/6527779782233975694/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/01/antykwariusz-julian-sanchez.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/6527779782233975694'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/6527779782233975694'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/01/antykwariusz-julian-sanchez.html' title='Antykwariusz - Julián Sánchez'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>11</thr:total><georss:featurename>Barcelona, Hiszpania</georss:featurename><georss:point>41.387917 2.1699187</georss:point><georss:box>41.292614 2.0119902 41.48322 2.3278472000000003</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-1639419191249542476</id><published>2012-01-04T16:26:00.001+01:00</published><updated>2012-02-01T13:12:25.931+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='audiobook'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czyta: Zbigniew Zapasiewicz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sensacyjna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='horror'/><title type='text'>Komórka - Stephen King</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/komorka_stephen_king_p_181801.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Komorka_Stephen-King,images_product,31,978-83-7659-312-8.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Albatros 2008&lt;br /&gt;tytuł oryginału: Cell&lt;br /&gt;nośnik: mp3&lt;br /&gt;czas trwania 14 godz. 34 min.&lt;br /&gt;czyta: Zbigniew Zapasiewicz &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odkąd moje zdrowie wymusiło na mnie zwiększenie aktywności fizycznej, wpadłam na pomysł, że przecież nie muszę pozostawiać mojego umysłu w uśpieniu w czasie, gdy zajmę się pomocą udzielaną ciału. Będę słuchała książek.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odżegnywałam się dotąd od audiobooków, bo nie potrafiłam się skupić na słuchanej treści. Postanowiłam zdyscyplinować własną uwagę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Od czego jednak zacząć? W poszukiwaniu ciekawych książek czytanych przez innych ludzi na głos, trafiłam na "Komórkę" Kinga. A że ogólnie pisarstwo tego pana bardzo lubię, nawet się ucieszyłam, bo książki papierowej nie mam. Ani ebooka.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z radością włączyłam nagranie i pełna zapału zagłębiłam się w słuchanej historii. No i po pierwsze musiałam przywoływać myśli do porządku, żeby nie rozbiegały się chaotycznie w różnych kierunkach.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po drugie - źle słuchało mi się czytania pana Zapasiewicza, bo odnosiłam wrażenie, że ma syndrom tzw. soczystej wymowy, no ślinotok po prostu. Bardzo mi to uwierało.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A sama historia Claya, który obserwował ludzi zamienianych w zombi po odebraniu połączenia telefonicznego przez komórki, mnie nie urzekła. Nudne to było i zastanawiam się teraz, dlaczego wytrzymałam do końca? Chyba z sentymentu do Kinga, bo wciąż miałam nadzieję, że to się jeszcze rozkręci. Czyżbym zapomniała, że u Kinga najsłabsze są zakończenia? Ta książka zresztą potwierdziła wysnuwaną nieśmiało teorię. Zakończenie "Komórki" też jest do niczego.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Clay, Tom i Alice szli i szli i szli. Po drodze spotykali innych niezarażonych wirusem ludzi lub tzw. "telefonicznych". Obserwowali ich zmiany, co jedzą, kiedy śpią itd. Zabrakło mi wielości wątków, które w innych swoich powieściach King tak pięknie rozsnuwał. A tu nic. Idą i idą i właściwie nic się nie dzieje. No, trochę pod koniec, ale ogólnie jestem bardzo rozczarowana. Było bardzo dużo makabrycznych scen - rozwlekane wnętrzności, wydłubane oczy, tryskająca krew. Nie wiem tylko, czemu miały służyć. Dobrze, że to w gruncie rzeczy była krótka książka, na papierze ma tylko 432 strony.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Teraz zaczęłam słuchać "Villette" Bronte, w starym nagraniu dla niewidomych, czyta Elżbieta Kijowska - i ładnie czyta, podoba mi się. Lepiej, niż Zapasiewicz.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-1639419191249542476?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/1639419191249542476/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/01/komorka-stephen-king.html#comment-form' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/1639419191249542476'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/1639419191249542476'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/01/komorka-stephen-king.html' title='Komórka - Stephen King'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>19</thr:total><georss:featurename>Boston, Massachusetts, Stany Zjednoczone</georss:featurename><georss:point>42.3584308 -71.0597732</georss:point><georss:box>42.1706503 -71.37563019999999 42.5462113 -70.7439162</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-6838344542798906975</id><published>2012-01-03T17:43:00.000+01:00</published><updated>2012-01-03T17:58:56.016+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ad rem'/><title type='text'>O statystykach, komentowaniu i misiów głaskaniu.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na wstępie oświadczenie - nie atakuję nikogo za robienie statystyk. Niech każdy spędza czas na takich czynnościach, jakie sprawiają mu przyjemność. Jedni lubią ogórki, inni ogrodnika córki. ;)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wczoraj napisałam, dlaczego JA nie robię statystyk. Nikogo nie oceniłam, nikogo nie skrytykowałam.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mam świadomość, że po tym, co dziś tu napiszę, połowa odwiedzających przestanie mnie odwiedzać. Poniosę konsekwencje tego czynu z podniesioną głową.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tracę cierpliwość do słodkiego pitolenia. Od dłuższego już czasu zastanawiam się nad wyłączeniem opcji komentowania pod postami. Ale jeśli to zrobię, posypią się zarzuty, że boję się krytyki, że chcę zatkać usta. Otóż nie chcę. Jednak moderację włączę. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli chcesz mi napisać, że moje opinie są do niczego, masz do tego prawo, napisz, oczywiście najpierw się pod komentarzem podpisz, w przeciwnym razie usunę. Jeśli zaczniesz mi ubliżać, obrażać mnie lub innych ludzi - usunę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale jeśli chcesz napisać tylko nic niewnoszące stwierdzenie faktu, że książka nie dla Ciebie albo że ją przeczytasz, co tak naprawdę wyleci mi z głowy po zamknięciu tej strony,&amp;nbsp; to na litość boską - od tego wstawiłam tę mini ankietkę pod każdym postem. Kliknij i zaoszczędź sobie czasu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piszę to, bo to mój blog, przypominam tym, którzy się obrażą. Nie ma obowiązku czytania mnie. Można zapomnieć o istnieniu mojego bloga.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-6838344542798906975?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/6838344542798906975/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/01/o-statystykach-komentowaniu-i-misiow.html#comment-form' title='Komentarze (21)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/6838344542798906975'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/6838344542798906975'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2012/01/o-statystykach-komentowaniu-i-misiow.html' title='O statystykach, komentowaniu i misiów głaskaniu.'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>21</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-2811637850175601066</id><published>2012-01-02T12:13:00.000+01:00</published><updated>2012-01-03T12:56:32.183+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ad rem'/><title type='text'>Rozważania stetryczałej blogerki</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-8zCOn5NcsaM/TwHETxStk2I/AAAAAAAAHEQ/jclAJsAmlYE/s1600/statystyki.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="152" src="http://4.bp.blogspot.com/-8zCOn5NcsaM/TwHETxStk2I/AAAAAAAAHEQ/jclAJsAmlYE/s320/statystyki.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wzorem sporej ilości blogerów chciałam wstawić swoje statystyki z jakimiś niewyobrażalnymi liczbami przeczytanych książek, stron, dobrze że nie literek czy linijek. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na szczęście w porę puknęłam się w mózgownicę, bo przecież książka książce nierówna. Jedna pisana maczkiem, inna wielką czcionką z numerowanymi pustymi stronicami, z ilustracjami itp.&lt;br /&gt;O nie!&lt;br /&gt;A treści? Jedną pochłania się jak nie wiem co, z wypiekami na twarzy, po nocach, potem człowiek w pracy udaje, że głowa boli, a tak naprawdę niedospany jest, bo książkę w nocy czytał.&lt;br /&gt;Inna idzie jak po grudzie - przyłapujemy się na ucieczce myśli gdzieś w okolice śnieżnej Słowacji, jakieś wakacyjne wspomnienia nagle nas otaczają, a tu Flaubert zęby szczerzy ze swoją składnią. No jak liczyć te sztuki książkowe, pytam ja Was? No jak?&lt;br /&gt;Stephen King - 1104 strony drobnym maczkiem.&lt;br /&gt;Srebrnokwiści - jakieś szlaczki, puste strony, czcionka chyba 18.&lt;br /&gt;I to liczymy jako jedną i to? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy przeglądaniu czeluści tej i poprzedniej wersji bloga doszłam do wniosku, że należy więcej czytać, a mniej siedzieć przed komputerem. Ot, jaki wniosek. To idę go realizować.&lt;br /&gt;To tyle na temat moich statystyk. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-2811637850175601066?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/2811637850175601066/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/12/rozwazania-stetryczaej-blogerki.html#comment-form' title='Komentarze (24)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/2811637850175601066'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/2811637850175601066'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/12/rozwazania-stetryczaej-blogerki.html' title='Rozważania stetryczałej blogerki'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-8zCOn5NcsaM/TwHETxStk2I/AAAAAAAAHEQ/jclAJsAmlYE/s72-c/statystyki.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>24</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-3206965262654305850</id><published>2011-12-31T11:20:00.000+01:00</published><updated>2011-12-31T11:20:45.534+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obyczajowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historyczna'/><title type='text'>Złoty środek - Annabel Lyon</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/zloty_srodek_lyon_annabel_p_200746.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Zloty-srodek_A-Lyons,images_product,11,978-83-11-12109-6.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Wydawnictwo: Bellona 2011&lt;br /&gt;tytuł oryginału: The Golden Mean&lt;br /&gt;język oryginału: angielski&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;liczba stron: 344&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czasy Aleksandra Wielkiego, czyli jedna z moich ulubionych epok historycznych - Starożytność. Lubię ją zaraz po Średniowieczu, zatem z wielką ochotą zaczęłam czytać tę książkę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Głównym bohaterem powieści jest Arystoteles, a książka obejmuje czasy młodości Aleksandra, gdy jego nauczycielem został wielki uczony na wezwanie Filipa, ojca księcia. Arystoteles znał Filipa jeszcze z czasów, gdy ojciec uczonego był medykiem ojca Filipa, Amyntasa III. Zatem Filip życzył sobie, żeby po starej zanajomości Arystoteles uczył jego syna, Aleksandra. Jakim młodzieńcem był Aleksander? Dziwnym i niezwykłym, ale nie będę tu zdradzać szczegółów.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poznajemy też Antypatra, generała wojsk królewskich, Olimpias - matkę Aleksandra, Pythias - żonę Arystotelesa. W ogóle obracamy się w wielkim świecie. Można zobaczyć różnice między mentalnością Ateńczyków - w Akademii Platona pobierał nauki Arystoteles, a Macedończyków. Tu, w Pelli,&amp;nbsp; Arystotelesa uderzył przede wszystkim brak niewolników, co według niego kłóciło się z naturalnym porządkiem rzeczy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czytałam książkę z ogromną ciekawością, bo lubię umieszczanie akcji w czasach nam odległych. Fascynuje mnie inna mentalność, odmienne postrzeganie świata, a tu miałam do czynienia z egzotyką myślenia starożytnych - teorie dotyczące wszechświata, organizmu człowieka, jego funkcjonowania - coś niesamowitego, że gatunek ludzki przetrwał tę cała "wiedzę medyczną". Sposoby opatrywania rannych po bitwie i leczenie chorych mimo ogromnej wiedzy Arystotelesa wciąż były mocno niedoskonałe. Dlatego książka mi się podobała. Nie było to może arcydzieło rzucające na kolana, ale całkiem dobra literatura. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-3206965262654305850?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/3206965262654305850/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/12/zoty-srodek-annabel-lyon.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/3206965262654305850'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/3206965262654305850'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/12/zoty-srodek-annabel-lyon.html' title='Złoty środek - Annabel Lyon'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total><georss:featurename>Macedonia</georss:featurename><georss:point>41.608635 21.745275</georss:point><georss:box>40.8488345 20.4818475 42.3684355 23.0087025</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-4489889303306898103</id><published>2011-12-30T11:24:00.000+01:00</published><updated>2012-01-06T11:27:38.563+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obyczajowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czytnik'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opowiadanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ebook'/><title type='text'>Marta - Antonina Kostrzewa</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://static.virtualo.pl/media_images/normal/109053.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://static.virtualo.pl/media_images/normal/109053.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Self Publishing 2011&lt;br /&gt;format: epub&lt;br /&gt;wielkość: 865 kb&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dziś zobaczyłam na grupie FB &lt;a href="https://www.facebook.com/groups/136945639739226/" target="_blank"&gt;"porozmawiajmy o ebookach"&lt;/a&gt; ogłoszenie Anny Klejzerowicz. Weszłam, zobaczyłam, że utwór tani, a nazwisko autorki nie było mi całkiem obce - gdzieś już je widziałam, gdzieś coś mi przemknęło - pomyślałam, że nie jest debiutantką, to wezmę. 1,99 zł nie jest to wydadetk wielki, ryzyko zatem praktycznie żadne, nawet jeśli mi się nie spodoba, a idea wspierania autorów wydających ebooki szczytna, co mi tam - kupiłam.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pomysł na historię miłości studenckiej z nieprzewidywalną pointą - za treść piątka. Co prawda był taki moment, który wywołał uśmiech na mojej twarzy, gdy przeczytałam, że chłopak i dziewczyna wypili w jakimś pubie po cztery piwa. Ot tak, w czwartek, jutro zajęcia, co to jest! Eh, inny świat. Ja naprawdę się starzeję. Gdy ja studiowałam, alkohol był, owszem, studenci nie byli święci, ale w powszedni dzień? Cztery piwa?! Matko! No nic, ja się może zwyczajnie nie znam i niedzisiejsza jestem. Czyli powtarzam - jeśli ktoś lubi opowiadania, to nie jest złe. Daje do myślenia. Zwraca uwagę na samotnych, nieśmiałych, niedopasowanych ludzi zagubionych wśród hałaśliwej, roześmianej młodzieży.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niestety, muszę napisać coś, czego nie lubię. Otóż stoję od dawna na stanowisku i wciąż nie widzę podstaw, żeby to stanowisko zmienić, że autor nie może być korektorem i redaktorem swoich utworów. Jeśli korektę i redakcję "Marty" autorka robiła osobiście, to nie dziwię się, że przeoczyła tyle błędów. Jest związana z własnym "dzieckiem" emocjonalnie i je kocha i jak każda normalna matka, nie widzi jego błędów i potknięć. Jeśli natomiast robił te rzeczy ktoś obcy i jeszcze wziął za to pieniądze, to autorka powinna natychmiast zmienić korektora. Nie było strony bez błędu. Nie będę tu wymieniać ani ich rodzajów ani tym bardziej pokazywać, co było źle, bo nie w tym rzecz. Rzecz w tym, że self publishing bez pomocy z zewnątrz, profesjonalnej pomocy, a nie jakieś tam przyjacielskie "rzucenie okiem" na utwór, to nie jest dobry pomysł na publikację.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czyli wychodzi na to, że żeby wydać książkę, trzeba w nią zainwestować bez gwarancji zwrotu nakładów? Cóż, życie jest ciężkie.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-4489889303306898103?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/4489889303306898103/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/12/marta-antonina-kostrzewa.html#comment-form' title='Komentarze (27)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/4489889303306898103'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/4489889303306898103'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/12/marta-antonina-kostrzewa.html' title='Marta - Antonina Kostrzewa'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>27</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-803518754726804742</id><published>2011-12-29T11:12:00.002+01:00</published><updated>2011-12-29T12:27:08.158+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fantastyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cykl Diuna'/><title type='text'>Bitwa pod Corrinem - B. Herbert, K.J. Anderson</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/diuna_bitwa_pod_corrinem_brian_herbertkevin_j_anderson_p_136281.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Diuna-Bitwa-pod-Corrinem_Brian-Herbert-Kevin-J-Anderson,images_product,17,978-83-7510-105-8.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Rebis 2009&lt;br /&gt;tytuł oryginału: Dune: The Battle Of Corrin&lt;br /&gt;język oryginału: angielski&lt;br /&gt;3 tom cyklu Legendy Diuny&lt;br /&gt;oprawa twarda z obwolutą&lt;br /&gt;liczba stron: 734&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Uwaga - ta notka ma służyć uporządkowaniu mojej wiedzy na temat cyklu, czyli znowu będę zdradzała szczegóły fabuły. To, co zaznaczone kolorem, można opuścić. Nie będę rozpisywać się na temat wrażeń i oceniać cyklu. Kogo zauroczyła Diuna, ten sięgnie po Legendy. Kto się nie interesuje cyklem, ten spokojnie może zamknąć tę stronę.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="background-color: #fff2cc; text-align: justify;"&gt;Ród Corrinów swój początek bierze od Faykana Corrina, który to nazwisko wziął od bitwy pod Corrinem - przyjął je, żeby upamiętnić "swoje" zwycięstwo nad ostatnim bastionem Omniusa, czyli planetą Corrin. Tak naprawdę w bitwie dowodził Vorian Atryda, syn Tytana Agamemnona. Vorian zabił swojego ojca, cymeka, na Hessrze, planecie cogitorów. Cogitorów już nie ma, ostatni zginął w wyniku szału tłumu.&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: #fff2cc; text-align: justify;"&gt;Faykan Corrin sam okrzyknął siebie Wielkim Patriarchą i połączył ten urząd z urzędem wicekróla. Faykan jest bratem Abulurda Harkonnena, wyklętego po bitwie pod Corrinem. Wcześniej Abulurd Harkonnen i Vorian Atryda byli przyjaciółmi, chcieli razem oczyścić imię dziadka Abulurda, Xaviera Harkonnena. Faykan i Abulurd&amp;nbsp; są braćmi, wnukami Xaviera. Faykan Corrin został królem, tworzy imperium po zagładzie myślących maszyn, Abulurd Harkonnen został wygnany i okrzyknięty tchórzem, osiadł na planecie Lankiveil. Wszystko to dzieje się Salusie Secundusie, najważniejszej planecie Ligi Szlachetnych. Abulurd pozostał pełen urazy, żalu i nienawiści do Voriana Atrydy. Nigdy też nie oczyszczono nazwiska Xaviera Harkonnena.&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: #fff2cc; text-align: justify;"&gt;Abulurd spłodził na Lankiveil trzech synów, którzy z czasem przekazali swoim potomkom wyolbrzymione opowieści o krzywdzie, jakiej doznali Harkonnenowie od Voriana Atrydy. W następnych stuleciach wrócili nieśmiało do Ligi, ich opowieści uznano za prawdziwe, a o związku Harkonnenów z Corrinami już nikt nie pamiętał.&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: #fff2cc;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: #fff2cc; text-align: justify;"&gt;Raquella Berto-Anirul, wnuczka Voriana Atrydy, lekarka, osiadła na Rossaku, planecie czarodziejek, jako Matka Wielebna - przypuszczam, że to będzie początek żeńskiego zgromadzenia zajmującego się wzmocnieniem genów ludzkości. W wielkiej tajemnicy przechowują kilka komputerów, które zawierają ogromne informacje na temat różnych danych genetycznych ludzkości, prowadzą zapiski na temat powiązań genetycznych różnych rodów. Nikt nie może się dowiedzieć, że te komputery w ogóle istnieją, bo jest ogólny zakaz posiadania jakichkolwiek maszyn myślących, tak nakazuje religia Sereny. Ich celem jest przeniknięcie do wszystkich szlachetnych rodów i prowadzenie zapisków na temat ich koligacji.&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: #fff2cc;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="background-color: #fff2cc;"&gt;Na Arrakis osiedlili się niewolnicy, uciekinierzy z Porirtrina. Poritrin to planeta, na której Norma Cenva stworzyła statki zaginające przestrzeń. Prototyp stał w porcie, gdy wybuchło powstanie niewolników. Grupa stu osób wsiadła, uruchomiła napęd i wylądowała tam, gdzie akurat były zaprogramowane konsole dowodzenia, czyli na Arrakis, planecie, skąd pozyskiwano melanż, narkotyk przedłużający życie. Norma odkryła później, że przyprawa ta pomaga sterować statkami zakrzywiającymi przestrzeń. Zniewoleni zensunnici połączyli się z mieszkającymi na Arrakis od wieków innymi zensunnitami i tak powstało plemię Fremenów, ujeżdżaczy czerwi. Inne planety się zmieniały, a Arrakis, niegościnna i pustynna trwała cały czas w takim samym stanie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Uporządkowałam zakończenie cyklu Legendy Diuny, bo zamierzam teraz poczytać kilka innych książek.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale cykl jest naprawdę niesamowity. Pełno w nim akcji i rozważań, ładnie wszystko zrównoważone powoduje, ze książkę czytałam naprawdę z ogromną przyjemnością. Podobnie jak w drugim tomie, na początku trzeciego trochę nudziły mnie przypomnienia wcześniejszych wydarzeń, bo przecież czytałam to prawie ciurkiem, widocznie autorzy przewidzieli większe przerwy w czytaniu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ogólnie rzecz biorąc - cykl mam zamiar przeczytać w całości. W moim wypadku nie sprawdzą się słowa Marka Twaina: "Klasyka to książki, które wszyscy chcą znać, ale nikt nie chce ich czytać."&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-803518754726804742?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/803518754726804742/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/12/bitwa-pod-corrinem-b-herbert-kj.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/803518754726804742'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/803518754726804742'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/12/bitwa-pod-corrinem-b-herbert-kj.html' title='Bitwa pod Corrinem - B. Herbert, K.J. Anderson'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-8637999930355525905</id><published>2011-12-27T12:20:00.000+01:00</published><updated>2011-12-27T12:20:02.210+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ad rem'/><title type='text'>O blogosferze, spostrzeżeniach i jednym postanowieniu.</title><content type='html'>No i mam pięć lat. Znaczy mój blog ma pięć lat. Nie, nie będzie żadnego szampana ani zdjęć fajerwerków.&lt;br /&gt;Bo otóż doszłam do mało budujących wniosków.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A wszystko dzięki temu, że zaczęłam kopiować i przenosić tu swoje notki z onetu, gdzie prowadziłam blog dwa i pół roku (od 27 grudnia 2006 do 24 lipca 2009).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A zatem jakież to mało budujące spostrzeżenia przy okazji poczyniłam?&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Pierwsze i najważniejsze dołujące i dobijające - ja czytam coraz mniej książek!!!&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak, tak. Kiedyś w miesiącu pochłaniałam kilkanaście. Dziś ledwie dociągam do dziesięciu. Zaczęłam się zastanawiać nad przyczyną tego stanu i już wiem. Wszystko przez ten zakichany Internet i te serwisy społecznościowe. Nie oszukujmy się, jestem ciekawa, co nowego się dzieje. Zaglądam to tu to tam, popatrzę, poczytam, tu się udzielę, tam zdenerwuję, a czas leci.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kolejne spostrzeżenie, tym razem budujące - idzie ku lepszemu! Już nie przynoszę z bibliotek naręczy książek i nie pożyczam od ludzi. Już mam własne;) Tiaaa... Inna sprawa, że kiedyś nie wydawałam tyle pieniędzy na książki. Czyli wypożyczałam. Czyli ja nie wiem, czy teraz jest lepiej. Ale przyjmijmy, że jest lepiej.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i jeszcze jeden plus - w końcu uświadomiłam sobie, kiedy zaczęłam brać książki od wydawnictw. Zaznaczam z całą mocą, że to one pierwsze zaczęły! To one do mnie pierwsze napisały i zapytały, czy nie zechciałabym. No i ja, naiwna, łyknęłam haczyk. Tak, nie bójmy się tego nazwać po imieniu - dałam się złapać na pochlebstwo. Wtedy nawet nie miałam pojęcia, że człowiek może się tak zapętlić w tych zobowiązaniach. Na początku to była sama radość i duma. Matko jedyna! To trwało od sierpnia 2008! Pamiętam nawet swoją pierwszą książkę do recenzji. To była wspaniała i do dziś lubiana przez mnie Fryczkowska "Straszne historie o otyłości i pożądaniu". Pojedyncze sporadyczne egzemplarze niepostrzeżenie przerodziły się w jakieś makabryczne stosy i cała akcja straciła swój urok. A do tego jeszcze inne aspekty i tak oto 1 lipca 2011 zerwałam z tym. Z bólem, ale zerwałam. I nie żałuję. Znowu jestem wolna i czytam bez terminów i poczucia, że nie zdążę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak przeglądając te stare wpisy sprzed lat uświadomiłam sobie jeszcze jedną rzecz - książki przypominały mi różne wydarzenia z życia, w czasie których czytałam ten a nie inny tytuł. Np. "Zapach cedru" i od razu skojarzenie - ach, to na Słowacji w ferie 2007! Albo"Cień Poego" - wypożyczona z biblioteki wojewódzkiej w pewien wiosenny dzień, gotowa byłam siadać z nią byle gdzie na ławce i czytać, ale rodzina stanowczo zaprotestowała. I tak dalej w tym duchu. Wiecie, zauważyłam dopiero teraz, że niektóre książki przypominają mi, w jakich okolicznościach je czytałam, albo skąd je wzięłam, jak na nie polowałam itd. To są całkiem przyjemne wspomnienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obiecuję, to już ostatnie spostrzeżenie - jakie ja kiedyś krótkie notki pisałam! Oczywiście już dziś bym takich nie pisała, ale miło powspominać;) &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Czyli że co? Jakieś postanowionko? Coś na nową drogę życia czyli drugą pięciolatkę? Przydałoby się.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Obiecuję sobie, że nie będę siedziała tyle przed komputerem. Człowiek tylko nerwy traci od tych wszystkich dyskusji, kłótni, przewalanek, uraz osobistych - kotłuje się ta nasza blogosfercia książkowa, oj kotłuje. No i te same książki wszędzie - jak jakiś tytuł idzie do recenzji, to do znudzenia - na każdym współpracującym blogu w ciągu mniej więcej dwóch miesięcy pojawi się na pewno. Wychodzi mi, że w celu powrotu do korzeni oprócz zerwania współpracy muszę jeszcze przestać śledzić blogi. Nie, żartuję, lubię do Was zaglądać. Ale i tak postanawiam: &lt;/div&gt;&amp;nbsp;mniej Internetu a więcej czytania.&lt;br /&gt;Rzekłam.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Nc7lfjN3G9I/TvmpdkHgNQI/AAAAAAAAHDU/2iAmCx2nrio/s1600/komputer.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="257" src="http://3.bp.blogspot.com/-Nc7lfjN3G9I/TvmpdkHgNQI/AAAAAAAAHDU/2iAmCx2nrio/s320/komputer.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-8637999930355525905?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/8637999930355525905/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/12/o-blogosferze-spostrzezeniach-i-jednym.html#comment-form' title='Komentarze (60)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/8637999930355525905'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/8637999930355525905'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/12/o-blogosferze-spostrzezeniach-i-jednym.html' title='O blogosferze, spostrzeżeniach i jednym postanowieniu.'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-Nc7lfjN3G9I/TvmpdkHgNQI/AAAAAAAAHDU/2iAmCx2nrio/s72-c/komputer.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>60</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-5115134318674229584</id><published>2011-12-25T17:11:00.000+01:00</published><updated>2011-12-25T17:36:59.469+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='słuchowisko'/><title type='text'>Wielki diament - Joanna Chmielewska (słuchowisko)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/wielki_diament_1_joanna_chmielewska_p_78369.html" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Wielki-Diament-czesc-1-ksiazka-audio-na-nr-7_Joanna-Chmielewska-praca-zbiorowa,images_product,23,978-83-61226-92-5.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zwykle odżegnywałam się od audiobooków i wszelkich książek słuchanych. I oto jak życie weryfikuje nasze przekonania. Nie chciałam słuchać, mówiłam, że się rozpraszam, że nie umiem się skupić itp.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Moja dyskopatia wymaga ode mnie większej aktywności ruchowej. Tak, już nie mogę całymi dniami tylko siedzieć i czytać, ewentualnie patrzeć w monitor komputera. Muszę się ruszać. Wybrałam najbardziej dla mnie optymalny sposób - będę maszerować, bo wtedy mogę słuchać książek audio. Postanowiłam wypróbować ten sposób w czasie przygotowań do kolacji wigilijnej. Wczoraj w kuchni wysłuchałam całego słuchowiska mojej ukochanej Joanny Chmielewskiej.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Okazuje się, że jak człowiek musi, to może wszystko. Czyli skupiłam się i wiedziałam, w czym rzecz, gdy słuchałam.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Słuchowisko to nie audiobook i nie należy tych dwóch form utożsamiać. Role czytali różni aktorzy, miałam w tle efekty dźwiękowe: skrzypienie drzwi, kroki, otwieranie butelek, dźwięk kieliszków na przyjęciu. Czy to mi się podobało? Raczej nie. Jednak jestem tradycjonalistką i co by tam nie mówić, wolę książkę. Wolę czytać własnymi oczami i wyobrażać sobie wnętrza, postaci, okoliczności.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bardzo śmieszyły mnie sceny, gdy np. adwokat czytał testament, a w tle jakaś pańcia głosowo reagowała na treść dokumentu. Te westchnięcia i pojękiwania źle mi się kojarzyły i wzbudzały dziki śmiech. Czyli na dziś słuchowiskom mówimy stanowcze i zdecydowane "raczej nie!" Zobaczymy, jak mi pójdzie z klasycznym audiobookiem. Teraz mam załadowaną w telefonie "Komórkę" Stephena Kinga, więc na najbliższym samotnym spacerze po świętach zacznę słuchać. Mam nadzieję, że głos Zbigniewa Zapasiewicza nie będzie robił niespodzianek z tymi westchnieniami.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Wielki diament" jest takim rodzinnym kryminałem. W XIX wieku z Indii do Anglii w tajemniczych okolicznościach został przywieziony wielki diament. Różne koleje losu spowodowały, że znalazł się w rękach polskiej rodziny. Siostry bliźniaczki, spadkobierczynie ostatniej właścicielki klejnotu, szukają go i zastanawiają się, jak mógł trafić w jej ręce. Sympatyczne, ale nierzucające na kolana. Podejrzewam, że gdybym czytała literki, spodobałoby mi się bardziej, więc uprasza się o branie poprawki na moje subiektywne obiekcje. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-5115134318674229584?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/5115134318674229584/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/12/wielki-diament-joanna-chmielewska.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/5115134318674229584'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/5115134318674229584'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/12/wielki-diament-joanna-chmielewska.html' title='Wielki diament - Joanna Chmielewska (słuchowisko)'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-4263868994519023307</id><published>2011-12-21T20:44:00.003+01:00</published><updated>2011-12-21T22:23:53.573+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rosja w literaturze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historyczna'/><title type='text'>Crimen - Józef Hen</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/crimen_hen_jozef_p_198421.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Crimen-Opowiesc-sensacyjna-z-XVII-wieku_Jozef-Hen,images_product,27,978-83-62329-36-6.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica 2011&lt;br /&gt;język oryginału: polski&lt;br /&gt;oprawa twarda&lt;br /&gt;liczba stron: 468&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdy zobaczyłam tę książkę w księgarskich zapowiedziach, bardzo zapragnęłam ją przeczytać. Doszukałam się informacji, że powieść została napisana w 1975 roku, ale wznowienie Eriki jest dużo ładniejsze.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Potem okazało się, że Crimen BYĆ MOŻE znajdzie się w &lt;a href="http://kalioczyta.blogspot.com/2011/11/kufer-peen-ksiazek.html" target="_blank"&gt;kuferku&lt;/a&gt;. Czekałam w napięciu, nawet groziłam &lt;a href="http://zacofany-w-lekturze.blogspot.com/2011/11/e-buka-nadesza.html" target="_blank"&gt;ZWL&lt;/a&gt;, że wydrę mu jego egzemplarz, jeśli dostał to, co miało pójść do kuferka. Jednakowoż z ulgą odnalazłam tę książkę w kuferku. Nie musiałam już nic wydzierać. Teraz mogę się przyznać, że nie wiedziałabym, od czego zacząć to wydzieranie. Ale mniejsza o to.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Delektowałam się świadomością posiadania książki prawie miesiąc. Oglądałam, głaskałam, kartkowałam, cieszyłam się myślą, że będę ją czytać. W końcu nie wytrzymałam, sięgnęłam po nią w celu przeczytania, a nie tylko głaskania (a wydanie przepiękne).&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rzuciłam się jak szczerbaty na suchary, uczciwszy uszy co wrażliwszych. Czytam. Delektuję się. Po dwóch godzinach dostrzegam niepokojące objawy, a są to - odpływające na manowce myśli, coraz większe zainteresowanie głupawym programem w TV, co to akurat ktoś włączył, ziewanie połączone z łzawieniem oczu. Hola, myślę sobie, miało być porywająco! Przecież to "Opowieść sensacyjna z XVII wieku"! Ja lubię książki historyczne, a już zwłaszcza sensacyjno-kryminalne, a ta taka właśnie jest! Byłam oburzona własną postawą. No jak ja mogę tak się zachowywać nad upragnioną książką?!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zagryzłam zęby, przetrzymałam trudny początek i potem poszło! Bo to jest, moi wytrwali zaglądacze na ten blog, książka, w którą trzeba się wgryźć. Nie służą jej głupawe programy w TV w tle, ani tym bardziej jakieś problemy podskórne gdzieś tam na dnie czaszki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka napisana piękną staropolszczyzną, co utrudnia czytanie na początku, potem człowiek już leci. Jak się nauczy tej staropolszczyzny - słownictwa, składni, logiki wywodów. I jest tam wszystko to, co obiecuje blurb - morderstwo i prywatne śledztwo, zdrada i fałszywi świadkowie. Jest też miłość i odrzucenie, jest kilka scen walk na białą broń, są zbójcy i arianie. Wszystko, co piękne w powieściach historycznych. Końcówkę już pochłonęłam w napięciu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Muszę tu jeszcze napomknąć o czymś, co mnie zaskoczyło. Otóż na samym początku natknęłam się na nazwisko Jacka Dydyńskiego, stolnika sanockiego, a przecież znam go już z opowiadań Jacka Komudy. Okazało się, że jest to postać historyczna, lubiana przez pisarzy i filmowców. A zatem nauczyłam się czegoś nowego - poczytałam sobie o Jacku nad Jackami w Internecie, i chociaż jest to postać epizodyczna w tym utworze, to jednak warto wiedzieć o nim coś więcej.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ten powód to kolejna zaleta powieści - zmusiła mnie do poszukiwań. Książka godna polecenia. Zwłaszcza ludzie lubiący historię powinni być zadowoleni z pięknego obrazu epoki.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;P.S. Powieść wrzucam do wyzwania Rosja w literaturze, ponieważ główny bohater, Tomasz Błudnicki, oblegał Moskwę, służył Marynie Mniszchównie, małżonce Samozwańca. Akcja powieści rozpoczyna się w momencie jego powrotu z tej wojny.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-4263868994519023307?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/4263868994519023307/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/12/crimen-jozef-hen.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/4263868994519023307'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/4263868994519023307'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/12/crimen-jozef-hen.html' title='Crimen - Józef Hen'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-6883350273125162181</id><published>2011-12-17T17:54:00.001+01:00</published><updated>2011-12-17T17:54:02.230+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fantastyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cykl Diuna'/><title type='text'>Krucjata przeciw maszynom - B. Herbert, K.J. Anderson</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/diuna_krucjata_przeciw_maszynom_herbert_brian_anderson_kevin_p_88570.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Diuna-Krucjata-przeciw-maszynom_Brian-Herbert-Kevin-J-Anderson,images_product,9,978-83-7510-104-1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Rebis 2008&lt;br /&gt;tytuł oryginału: Dune: The Machine Crusade&lt;br /&gt;2 tom cyklu Legendy Diuny&lt;br /&gt;seria tematyczna: Diuna&lt;br /&gt;oprawa twarda z obwolutą&lt;br /&gt;liczba stron: 832&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;Książkę pochłonęłam. Ja nie wiem, jak można nie lubić takich sag, cykli, opowieści, jak zwał tak zwał. Jest tam bardzo dużo akcji, dziwnych zapętlających się losów ludzkich, ale też bardzo dużo takich ogólnych prawd, które ja uwielbiam. Na przykład ci kogitorzy, którzy dla potrzeb rozmyślań i kontemplacji postanowili odciąć się od przyziemnych spraw, odizolowali się od życia i tylko myśleli. I co im z tego przyszło? No nic, kto ciekawy, ten niech czyta książkę, a nie mnie.&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;Uwaga!&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ta notka ma poniekąd uporządkować w mojej głowie pewne informacje, ponieważ chcę teraz czytać inną książkę, nie z cyklu, a tu sobie zapiszę, na czym się skończył drugi tom, żeby potem nie latać i nie szukać. &lt;span style="color: red;"&gt;Będę zdradzała niektóre kluczowe elementy fabuły.&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W wyniku prawie czterdziestoletniej wojny z myślącymi maszynami ludzkość straciła zapał, ludzie byli zwyczajnie zmęczeni przelewem krwi i brakiem efektów.&lt;/div&gt;Serena Butler, kapłanka Dżihadu, ginie na Corrinie rzekomo zabita przez Omniusa.&lt;br /&gt;Erazm wychowuje jak syna Gilbertusa Albansa - podejrzewam, że tu będzie początek rodu Corrinów a może źródło mentatów? Ale nie uprzedzajmy faktów.&lt;br /&gt;Vorian Atryda postanowił związać się z Leronicą i zabrać ją z Kaladana na Secundusa Salusę.&amp;nbsp; Estes i Kagin lecą z nimi.&lt;br /&gt;Xaviero Harkonnen ginie uśmiercając jednocześnie Iblisa Ginjo. Po wizycie na Tlaluxie i poznaniu prawdy o farmie narządów.&lt;br /&gt;Na Rossaku Norma Cenva coś znowu kombinuje, przewiduję tu początek tego żeńskiego zakonu z Diuny. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;Skończyłam zdradzać szczegóły&lt;/span&gt; - resztę sobie przypomnę czytając tom trzeci, już niedługo.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przyznam szczerze, że na początku tego drugiego tomu znużyły mnie takie ogólne balistyczne opisy - ruchy wojsk, siła obu armii, jak tam ludzie na różnych planetach reagowali na wystąpienia Sereny i Iblisa, ale przebrnęłam przez kilka pierwszych rozdziałów i dalej poszło. Bo książka jest warta uwagi, można w niej przeczytać bardzo trafne spostrzeżenia na temat natury ludzi, które to spostrzeżenia najczęściej kończone są podsumowaniem - człowiek jest chwiejny, nieprzewidywalny i można się po nim spodziewać wszystkiego. I to był największy kłopot Omniusa, wszechumysłu. I tym optymistycznym akcentem zakończę. Tom trzeci cyklu za jakieś dwa tygodnie. W tej chwili mam ogromną ochotę na coś z kuferka, co na mnie patrzy od kilku dni i bardzo kusi.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-6883350273125162181?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/6883350273125162181/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/12/krucjata-przeciw-maszynom-b-herbert-kj.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/6883350273125162181'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/6883350273125162181'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/12/krucjata-przeciw-maszynom-b-herbert-kj.html' title='Krucjata przeciw maszynom - B. Herbert, K.J. Anderson'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-5336735501422116120</id><published>2011-12-13T14:12:00.000+01:00</published><updated>2011-12-13T14:12:30.534+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stosikowe losowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><title type='text'>Porwanie - Joanna Chmielewska</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/advanced_search_result.php?autor=%20%2BChmielewska%20%2BJoanna" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/--2YYGoScrTg/TudD6DKzPNI/AAAAAAAAG_o/gCNpe1rPpgE/s1600/porwanie.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Klin 2009&lt;br /&gt;język oryginału: polski&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;liczba stron: 361&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Obiecałam sobie nie tak dawno, że na jakiś czas odsapnę od polskich autorów, ale pani Chmielewska jest wyjątkiem. Z dwóch powodów nie podejrzewam jej o codzienne przeczesywanie Internetu w poszukiwaniu najmniejszych wzmianek na temat jej twórczości. Po pierwsze znana jest awersja autorki do Internetu i ogólnie pojętej komputeryzacji, a po drugie - osoba o takich osiągnięciach już chyba jest ponad to? Co jej tam zrobią jacyś blogerzy na swoich blogach, prawda? Więc mając nadzieję, że nie zostanę zaatakowana, a jeśli nawet, to trudno, piszę, co następuje:&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Joanna Chmielewska ma opinię ugruntowaną. Co prawda ostatnimi czasy ta opinia lekko zmierza w stronę równi pochyłej skierowanej w dół i ja sama latem się do tego przyczyniłam, oceniając jej &lt;a href="http://kalioczyta.blogspot.com/2011/09/gwat-joanna-chmielewska.html" target="_blank"&gt;"Gwałt"&lt;/a&gt; bardzo nisko, ale zobaczcie sami - tam narzekałam? Narzekałam. Mówiłam, że to najgorsza książka Chmielewskiej, jaką dotychczas czytałam? Mówiłam. I co z tego? Minęło kilka miesięcy i sięgam po kolejną nowość! Bo ja Chmielewską lubię i zawsze będę jej dawała szansę. Co prawda na spotkanie autorskie z nią nie polecę, bo osiągnęła taki pułap, że nie wiadomo, jak się będzie zachowywać. Może odpowiada na pytania jak człowiek, a może "jak nadęta purchawa"? (cytuję jej słowa z Porwania, str. 130). Wolę nie ryzykować.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A Porwanie mnie ukoiło. Nie jest to może szczyt jej możliwości, na które zresztą straciłam nadzieję i wiem, że pewne rzeczy nie powrócą. Ale też Porwanie nie jest gniotem. Całkiem sympatycznie się czyta, nawet kilka razy się roześmiałam. Intryga jest dość zakręcona, nieprzesadnie jednak; tak, żeby czytelnik nie zgłupiał. Trochę jak na mój gust zbyt metaforyczny język, zbyt wiele skrótów myślowych, ale da się przeżyć. A może to właśnie w tym stylu językowym leży cały urok Chmielewskiej? Te niezwykłe skojarzenia to jej cecha charakterystyczna, prawda?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Porwanie bardzo przypominało mi&amp;nbsp; "Wszystko czerwone". Nie, nie poziomem, broń Boże, bo gdzież tam Porwaniu do Czerwonego! Ale klimacik podobny. Siedzą sobie przyjaciele w domu Joanny, jak nie przymierzając przed laty u Alicji. Od czasu do czasu się wymieniają, informacje spływają telefonicznie bądź dzięki przychodzącym osobom, gospodyni coś tam pitrasi, daje gościom jeść i pić, ale, że tak powiem, z doskoku i jak najszybciej, żeby już nie zawracało głowy obowiązkami. I tu ukłon w stronę pani Joanny - szanuję kobiety, których celem życiowym NIE JEST napełnianie brzuchów rodzinie i glansowanie powierzchni w mieszkaniu. Bohaterka z całą niefrasobliwością podchodzi do spraw codziennych, nie stawiając na piedestale błyszczącej podłogi i pełnych garów. I za samo to będę czytała Chmielewską, dopóki będzie coś wydawać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i oczywiście jak w każdym dochodzeniu są policjanci. Sympatyczni i bardzo ludzcy. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przeczytałam tę książkę z przyjemnością.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-5336735501422116120?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/5336735501422116120/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/12/porwanie-joanna-chmielewska.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/5336735501422116120'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/5336735501422116120'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/12/porwanie-joanna-chmielewska.html' title='Porwanie - Joanna Chmielewska'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/--2YYGoScrTg/TudD6DKzPNI/AAAAAAAAG_o/gCNpe1rPpgE/s72-c/porwanie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-1810654279199701858</id><published>2011-12-12T18:30:00.000+01:00</published><updated>2011-12-13T14:13:28.579+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fantastyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cykl Diuna'/><title type='text'>Dżihad Butleriański - B. Herbert, K.J. Anderson</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/diuna_dzihad_butlerianski_herbert_brian_anderson_kevin_p_75886.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Diuna-Dzihad-Butlerianski_Brian-Herbert-Kevin-J-Anderson,images_product,21,978-83-7510-099-0.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Rebis 2008&lt;br /&gt;tytuł oryginału: Dune: The Butlerian Jihad&lt;br /&gt;1 tom cyklu Legendy Diuny &lt;br /&gt;seria wydawnicza: Diuna&lt;br /&gt;oprawa twarda&lt;br /&gt;liczba stron: 696&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak nazwa cyklu wskazuje, jest to sam początek historii, chociaż już w prologu powiedziano, że żadna historia nie ma swojego początku, zawsze można cofnąć się jeszcze bardziej. Ale mimo wszystko uznajmy, że jest to prahistoria Diuny. Początki rodów, geneza światów w takiej postaci, w jakiej poznajemy je w Diunie.&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dużą liczbę planet opanowały inteligentne maszyny. Między innymi Ziemię. Jeden wielki wszechumysł o imieniu Omnius panuje nad Zsynchronizowanymi Światami. Pod jego władzą są planety, na których żyją liczni niewolnicy. Nie są oni niezbędni maszynom, ale wykonują sporo pracy. Tu niestety zastanawiałam się, po co właściwie Omniusowi ludzie, z których miał więcej kłopotów niż pożytku. Nieprzewidywalni, niezdyscyplinowani, niewydajni, potrzebujący pożywienia... No naprawdę nie wiem. Tu widzę dużą niekonsekwencję. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na drugim biegunie światów znajdziemy Ligę Szlachetnych czyli planety zamieszkane i rządzone przez ludzi. I jak to z ludźmi bywa - pełne konfliktów, na szczęście potrafiących się zjednoczyć w obliczu wspólnego wroga, jakim są Zsynchronizowane Światy. Są jeszcze Niezrzeszone Planety, czyli takie, które nie chcą należeć do Ligi. I do nich właśnie należy Arrakis, jeszcze nikomu nieznana Diuna. O melanżu też jeszcze nikt nie wie, dopiero pierwszy przedsiębiorczy biznesmen zastanawia się, czy warto inwestować w te odległości na kraniec wszechświata.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ogólnie jest to powieść o początkach - jak powstały dryfy, tarcze, skąd się wzięły rody Harkonnenów i Atrydów. O Corrinach jeszcze nikt nie słyszał. Salusa Secundus to główna planeta Ligi - najpiękniejsza i najlepiej zarządzana.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książkę pochłonęłam, bo rzeczywiście pełno w niej akcji, wiele prawd egzystencjalnych, pytań filozoficznych. Pod sam koniec nieco zbyt pompatycznie jak na mój gust, ale nie ma się co dziwić, w końcu chodzi o przetrwanie gatunku ludzkiego. Myślę, że wielbiciele Diuny będą zadowoleni z lektury, a kto nie lubi fantastyki, ten może sobie darować lekturę Dżihadu Butleriańskiego. Można też czytać niezależnie od Diuny.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-1810654279199701858?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/1810654279199701858/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/12/dzihad-butlerianski-b-herbert-kj.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/1810654279199701858'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/1810654279199701858'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/12/dzihad-butlerianski-b-herbert-kj.html' title='Dżihad Butleriański - B. Herbert, K.J. Anderson'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-4102781985002286506</id><published>2011-12-09T17:04:00.001+01:00</published><updated>2011-12-09T17:29:47.783+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fantastyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cykl Diuna'/><title type='text'>Diuna - Frank Herbert</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/diuna_frank_herbert_p_54888.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Diuna_Frank-Herbert,images_product,21,978-83-7301-723-8.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Rebis 2007&lt;br /&gt;1 tom cyklu Kroniki Diuny&lt;br /&gt;seria tematyczna Diuna&lt;br /&gt;oprawa twarda z obwolutą&lt;br /&gt;liczba stron: 670&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Klasyka fantastyki, któż o niej nie słyszał? Książka pochłonęła mnie całkowicie i bez reszty. Piękna opowieść, której akcja dzieje się na tytułowej planecie Diuna. Planeta ta charakteryzuje się tym, ze jest całkowitą pustynią, przynajmniej tak uważa Imperator, ale ja coś czuję po kościach, że to nie będzie do końca tak.&amp;nbsp; Książę Leto Atryda wraz ze swoją konkubiną, ukochaną Jessiką, i synem Paulem, udają się na Diunę na rozkaz Imperatora.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i tam dalej będzie moc przygód, intryg i zdrad. Uważam, że nie można zbyt wiele z fabuły zdradzać tym, którzy jeszcze nie czytali Diuny. Wystarczy, żeby wiedzieli, że mimo iż to jest fantastyka, to się czyta jak naprawdę fascynującą opowieść o zwaśnionych rodach, zdradach, układach i knowaniach. Istnienie pojazdów gwiezdnych i innych planet dodaje tylko smaczku. Kojarzy się z Gwiezdnymi Wojnami? Tak, mi na początku też, ale pod koniec już zupełnie nie.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja chciałabym poruszyć sprawę chronologii Diuny. Otóż zaczęłam czytać tak, jak polecił &lt;a href="http://zacofany-w-lekturze.blogspot.com/" target="_blank"&gt;ZWL&lt;/a&gt; - od pierwszego tomu Kronik. Jednak potem znalazłam informacje o tym, że chronologia wydarzeń jest zupełnie inna, niż czas powstawania powieści. Postanowiłam zatem iść nieco przeciw utartej konwencji i dalej czytać już po kolei, czyli zaczęłam "Dżihad Butleriański". I powiem Wam, że gdybym nie czytała Diuny, to wprowadzenie niewiele by mi powiedziało. Czyli dobrze się stało, że zaczęłam po bożemu, czyli jak &lt;a href="http://zacofany-w-lekturze.blogspot.com/" target="_blank"&gt;ZWL&lt;/a&gt; przykazał. Najpierw Diuna, potem liznęłam trochę Mesjasza, ale gdy zobaczyłam &lt;a href="http://www.diuna.oksiazkach.com/" target="_blank"&gt;tę stronę&lt;/a&gt;, postanowiłam porzucić Mesjasza na rzecz Dżihadu. Zapewne ktoś uzna, że to błąd, ktoś inny pochwali, a ja powiem tak - fundamenty znam. Plątać się raczej nie będę, a powieść wciąga niepomiernie. Po prostu się to pochłania - zarówno Diunę, jak i Mesjasza, tak i Dżihad. To jest tak - jak mam przed sobą wszystkie 12 tomów (a właściwie 13, bo Łowcy i Czerwie to jedno rozbite na pół), to sama nie wiem, co najpierw łapać. Nie da się czytać wszystkiego naraz. Szkoda.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Inną kwestię stanowią tłumaczenia. Ja czytałam w tłumaczeniu Marszała, ale po poszperaniu nieco w sieci znalazłam &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Diuna_%28powie%C5%9B%C4%87%29#T.C5.82umaczenia_i_r.C3.B3.C5.BCnice_w_terminologii" target="_blank"&gt;takie zestawienie&lt;/a&gt; i od razu nie pasowali mi ci jacyś Wolanie. Fremeni to Fremeni i nie wyobrażam sobie inaczej. A czerwie to na pewno nie piaskale. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To uciekam na planetę Salusa Secundus. Bo tam zaczyna się ta historia. A właściwie tam narodziła się legenda.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A ekranizacją nie będę sobie psuła wrażeń. Nie lubię aktora grającego rolę Paula. Śmieszy mnie ta jego wystająca broda. Daruję sobie.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-4102781985002286506?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/4102781985002286506/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/12/diuna-frank-herbert.html#comment-form' title='Komentarze (30)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/4102781985002286506'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/4102781985002286506'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/12/diuna-frank-herbert.html' title='Diuna - Frank Herbert'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>30</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-3239490224765414467</id><published>2011-12-05T18:00:00.000+01:00</published><updated>2011-12-05T18:01:40.423+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='horror'/><title type='text'>To - Stephen King (i trochę prywaty)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/bastion_to_pakiet_2_ksiazek_stephen_king_p_204727.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-xjxEV0bM_Zw/TtztYk1h4JI/AAAAAAAAG-I/n3PdrQcCJsI/s1600/to.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Albatros Kuryłowicz 2009&lt;br /&gt;tytuł oryginału: It &lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;liczba stron: 1104&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W małym miasteczku giną dzieci. Nie umierają, nie zostają mordowane, ale zjadane - ich ciała są najczęściej uszkodzone, jakby coś je zjadało. Dziwne jest to, że nikt nie uruchamia dochodzeniowej lawiny - nie ma śledztwa, funkcjonariuszy FBI, nie ma tabunów dziennikarzy - nic, cisza. Grupka dzieciaków frajerów w przypadkowy sposób w pewne wakacje zżywa się ze sobą, zaczyna się ich niezwykła przyjaźń: jąkała, grubas, hipochondryk, Żyd, Murzyn, okularnik, dziewczynka bita przez ojca. Spędzają razem czas jednocześnie próbując uniknąć trzech szkolnych dręczycieli, którzy chcą im koniecznie "dołożyć". Za co? A czy potrzebny jest powód, żeby wyżyć się na słabszym?&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najbardziej dziwi mnie jedna rzecz - dzieci się tłuką. Prowadzą ze sobą regularną wojnę. Kamienują się, jedni na drugich się zaczajają i masakrują swoje twarze, łamią ręce, zdzierają kolana, rozkwaszają nosy, niszczą ubrania. Mam jedno podstawowe pytanie - gdzie byli ich rodzice? Przecież to nie do wiary, żeby nie zauważyć u własnego dziecka takich skaleczeń. To niemożliwe, żeby nie zauważyć zniszczonych ubrań własnego rodzonego dziecka. Fantazja poniosła pana Kinga trochę nadto.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;Ale narracja w powieści mnie urzekła - inwersja czasowa wspaniale prowadzi czytelnika do punktu kulminacyjnego. I drobiazgowość opisów każdego z bohatera - to jest to, co lubię u Kinga najbardziej. Jego wnikliwa analiza stanu psychicznego ludzi, którzy muszą zmierzyć się z potworem. Strachy wszystkich bohaterów, ich prywatne koszmary tak naprawdę tkwią w ich umysłach. Oni sami są swoimi koszmarami i cała ta powieść,&amp;nbsp; to tomiszcze przeogromne można wg mnie zamknąć w jednym zdaniu: "[...] każdy z nas nosi w sobie niebo i piekło!" (O. Wilde, Portret Doriana Graya)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niestety, zakończenia nie są najmocniejszą stroną Kinga. Książkę czyta się wspaniale, natomiast punkt kulminacyjny zwyczajnie mnie znudził. Nie kupuję tych wydumanych teorii wszechświata.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co nie zmienia faktu, że po książki Kinga będę sięgać z ochotą i właśnie mam przed sobą jeszcze grubszą cegłę, a mianowicie "Bastion". Podobno najdłuższa jego powieść. Ale oczywiście się waham. Czy pójść za ciosem i brać kolejnego wielkiego Kinga, czy brać się za zachwalaną powszechnie Diunę? Zanim połażę sobie po sieci i poczytam, co tam u Was słychać, może pojawi się jakiś głos doradczy. Pomożecie podjąć decyzję? Bastion czy Diuna?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;P.S. Do wszystkich, którzy dobrnęli do końca tego przydługiego postu (albo do tych, którzy czytają pierwszy i ostatni akapit;) - zaktualizowałam swoją podstronę "o mnie i moim blogu". Jeśli lubicie tu zaglądać, to się cieszę. Jeśli zaglądacie tu tylko po to, żeby pokiwać głową z politowaniem, to bawcie się dobrze.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-3239490224765414467?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/3239490224765414467/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/12/to-stephen-king-i-troche-prywaty.html#comment-form' title='Komentarze (34)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/3239490224765414467'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/3239490224765414467'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/12/to-stephen-king-i-troche-prywaty.html' title='To - Stephen King (i trochę prywaty)'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-xjxEV0bM_Zw/TtztYk1h4JI/AAAAAAAAG-I/n3PdrQcCJsI/s72-c/to.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>34</thr:total><georss:featurename>Maine, Stany Zjednoczone</georss:featurename><georss:point>45.253783 -69.4454689</georss:point><georss:box>42.3753405 -74.4991799 48.1322255 -64.39175789999999</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-5666606574377170714</id><published>2011-11-29T15:07:00.001+01:00</published><updated>2011-11-29T15:54:48.611+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ad rem'/><title type='text'>Kufer pełen książek!</title><content type='html'>Pamiętacie, jak w październiku skakałam z radości, bo wygrałam kuferek książek? To była pierwsza nagroda w pierwszej edycji konkursu na najlepszy blog o książkach organizowany przez portal &lt;a href="http://duzeka.pl/" target="_blank"&gt;DużeKa&lt;/a&gt;. Zresztą nie omieszkałam wkleić banerka w zakładkach po prawej - będę się tym chwalić jeszcze długo, kto wie, czy nie do końca świata?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż dziś kufer przyszedł. Co prawda pan od paczek nie zastał mnie w domu, bo pracuję i musiałam pojechać po kufer na pocztę, ale jest! Pojechałam i mam!&lt;br /&gt;Proszę - tak wyglądała paczka po przyniesieniu jej do domu. Oczywiście wszystkie paczki, pudła i kartony muszą najpierw zostać obwąchane i odrapane przez Mecenasa. Inaczej się nie liczy. (Wszystkie zdjęcia można powiększyć, klikając na nie.)&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-UoQ9Wgkuzj4/TtTn2i5NI7I/AAAAAAAAG6A/IYvbZV-B95w/s1600/2011-11-29+14.16.43.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="166" src="http://4.bp.blogspot.com/-UoQ9Wgkuzj4/TtTn2i5NI7I/AAAAAAAAG6A/IYvbZV-B95w/s200/2011-11-29+14.16.43.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Gdy już pokonałam taśmę klejącą i zdarłam papier, oczom moim ukazał się ten kufer, który wisiał na moim blogu! Tak, ten sam, a ja myślałam, że to była tylko fotka.&lt;br /&gt;Zapraszam do fotorelacji!&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-3bMbdiNBq50/TtToi0DyjOI/AAAAAAAAG6I/5hfciuPE3R0/s1600/2011-11-29+14.20.29.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-3bMbdiNBq50/TtToi0DyjOI/AAAAAAAAG6I/5hfciuPE3R0/s200/2011-11-29+14.20.29.jpg" width="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-m7Wa2CPaxRo/TtTommLgF1I/AAAAAAAAG6Q/VXQgtKmGtJI/s1600/2011-11-29+14.20.47.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="153" src="http://2.bp.blogspot.com/-m7Wa2CPaxRo/TtTommLgF1I/AAAAAAAAG6Q/VXQgtKmGtJI/s200/2011-11-29+14.20.47.jpg" width="200" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Otworzyłam sezam...&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-bOFuHkZcLj4/TtTozW02G_I/AAAAAAAAG6Y/ItxFi050pjU/s1600/2011-11-29+14.21.21.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="190" src="http://4.bp.blogspot.com/-bOFuHkZcLj4/TtTozW02G_I/AAAAAAAAG6Y/ItxFi050pjU/s200/2011-11-29+14.21.21.jpg" width="200" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;u&gt;Odsłona pierwsza&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;I oto po kolei zaczęłam wyjmować takie skarby:&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Zbrodnia Stalina&lt;/b&gt; - o tej&amp;nbsp; książce już tu pisałam na wiosnę. Oddałam ją Michałowi, moderatorowi z lubimyczytac.pl Ten egzemplarz może podaruję spalonej bibliotece w Kobułtach? Jutro córka ma jechać z paczką ode mnie do Planety w Olsztynie, gdzie zbierają książki dla tej biblioteki.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Crimen&lt;/b&gt;, J. Hen - bardzo chciałam, żeby ta książka była w kuferku i oto jest! Już nie muszę bić &lt;a href="http://zacofany-w-lekturze.blogspot.com/" target="_blank"&gt;Zacofanego w Lekturze&lt;/a&gt;, żeby mi ją oddał.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-vg5SAk7ukhk/TtTpBkNxNyI/AAAAAAAAG6g/TEOYWjDwwnc/s1600/2011-11-29+14.25.01.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://4.bp.blogspot.com/-vg5SAk7ukhk/TtTpBkNxNyI/AAAAAAAAG6g/TEOYWjDwwnc/s200/2011-11-29+14.25.01.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;u&gt;Odsłona druga&lt;/u&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Nowe wydanie trzech pierwszych tomów&lt;b&gt; Zwiadowców&lt;/b&gt; Johna Flanagana. Mój syn już posiada cały cykl w starszym wydaniu w miękkich okładkach. Więc te książki przeznaczę na nagrody w moim autorskim programie czytelniczym, który organizuję w swojej szkole - ale o tym napiszę kiedy indziej. &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-S_X3qsj6Tlk/TtTpxJGb73I/AAAAAAAAG6o/-z7tEgY-Y-Q/s1600/2011-11-29+14.25.32.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://4.bp.blogspot.com/-S_X3qsj6Tlk/TtTpxJGb73I/AAAAAAAAG6o/-z7tEgY-Y-Q/s200/2011-11-29+14.25.32.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt; &lt;u&gt;Odsłona trzecia&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Nevermore. Kruk&lt;/b&gt;, K. Creagh - nie znam, ale przeczytam.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Pomiędzy&lt;/b&gt;, T. Hudson - nie znam, ale przeczytam&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Tożsamość anioła&lt;/b&gt;, L. H. Zelman - nie znam, ale przeczytam&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Wszystkie trzy tytuły docelowo pójdą prawdopodobnie na nagrody w szkolnym programie czytelniczym.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-GX2fb2PJm04/TtTqOQ-8y_I/AAAAAAAAG6w/AYs7DsxKx2k/s1600/2011-11-29+14.25.59.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://2.bp.blogspot.com/-GX2fb2PJm04/TtTqOQ-8y_I/AAAAAAAAG6w/AYs7DsxKx2k/s200/2011-11-29+14.25.59.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;u&gt;Odsłona czwarta&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Inne okręty&lt;/b&gt;, Romuald Pawlak - mam już w domu tę książkę, jeszcze nie wiem, co zrobię z drugim egzemplarzem, muszę pomyśleć.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Duchy przeszłości,&lt;/b&gt; W. Webb - kryminał? &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-i-u4gQE4g7w/TtTrF_WIhHI/AAAAAAAAG64/lda03P9-Ggg/s1600/2011-11-29+14.26.29.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://3.bp.blogspot.com/-i-u4gQE4g7w/TtTrF_WIhHI/AAAAAAAAG64/lda03P9-Ggg/s200/2011-11-29+14.26.29.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;u&gt;Odsłona piąta&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Coco Chanel, legenda i życie&lt;/b&gt;, J. Picardie - raczej przeczytam, ale nie wiadomo, kiedy.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Wymyślanie wrogów i inne teksty okolicznościowe&lt;/b&gt;, U. Eco - perełka!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-E4up1wiATdU/TtTrb4i_m7I/AAAAAAAAG7A/3-STr-jRc40/s1600/2011-11-29+14.26.55.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://2.bp.blogspot.com/-E4up1wiATdU/TtTrb4i_m7I/AAAAAAAAG7A/3-STr-jRc40/s200/2011-11-29+14.26.55.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;u&gt;Odsłona szósta&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Czas pokaże&lt;/b&gt;, J. Archer - pisarz, którego nie lubię. Dam mu szansę, a potem zobaczymy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Dom jedwabny&lt;/b&gt;, A. Horowitz - nazwisko nie jest mi obce, ale nie bardzo wiem, z czym mi się kojarzy. Na okładce widnieje napis "Nowy Sherlock Holmes" - ja jestem ostrożna wobec takich zapowiedzi na wyrost. Zobaczymy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-OTw8L_l1qYk/TtTr5XCWK1I/AAAAAAAAG7I/HBIOoU8iYzg/s1600/2011-11-29+14.27.19.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://3.bp.blogspot.com/-OTw8L_l1qYk/TtTr5XCWK1I/AAAAAAAAG7I/HBIOoU8iYzg/s200/2011-11-29+14.27.19.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;u&gt;Odsłona siódma&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Na śmierć i życie&lt;/b&gt;, P. Robinson - niespodzianka, nie wiem, co o tym sądzić, trzeba przeczytać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Spirala&lt;/b&gt;, P. McEuen - prawdopodobnie jakaś sensacja, a że ja lubię książki sensacyjne, na pewno przeczytam.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Pokonać kostuchę&lt;/b&gt;, J. Bazell - i znowu zapowiedź, która może wywołać we mnie raczej odruch odwrotny do zamierzonego, zdanie z okładki: "Skrzyżowanie Rodziny Soprano i dr. Hause'a". Nie oglądałam żadnego z tych seriali, więc nie robią na mnie żadnego wrażenia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-2cs9FQs8Qjk/TtTseTEk3II/AAAAAAAAG7Q/QR2sceyJEaU/s1600/2011-11-29+14.27.38.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://2.bp.blogspot.com/-2cs9FQs8Qjk/TtTseTEk3II/AAAAAAAAG7Q/QR2sceyJEaU/s200/2011-11-29+14.27.38.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;u&gt;Odsłona ósma&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Zanim dopadnie nas czas&lt;/b&gt;, J. Egan - Pilutzer 2011 - czyż może być kiepskie? Raczej daję tej książce ogromny kredyt zaufania, bo jednak Pulitzer robi wrażenie, na pewno większe w moich oczach, niż Nobel.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Reguła dziewiątek,&lt;/b&gt; T. Goodkind - jeszcze nie czytałam niczego tego autora, ale nazwisko robi wrażenie. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-3poDlpVOjeA/TtTtsGH9vbI/AAAAAAAAG7g/8XI2Lnhl0_I/s1600/2011-11-29+14.27.57.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://1.bp.blogspot.com/-3poDlpVOjeA/TtTtsGH9vbI/AAAAAAAAG7g/8XI2Lnhl0_I/s200/2011-11-29+14.27.57.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;I oto widok z lotu ptaka:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Q2czjw6HUGE/TtTtiWEOGTI/AAAAAAAAG7Y/FrZAbHNbtNE/s1600/2011-11-29+14.34.14.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-Q2czjw6HUGE/TtTtiWEOGTI/AAAAAAAAG7Y/FrZAbHNbtNE/s200/2011-11-29+14.34.14.jpg" width="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Reasumując - w większości są to książki wydawnictwa Rebis, z którym nigdy nie współpracowałam, ale lubię ich książki. Nie umiem powiedzieć dlaczego, może dlatego, że są najczęściej dobre?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Zabrakło mojego ukochanego Cornwella:( Mówiłam już o tym? O, to przepraszam... Żal mi tyłek ściska, bo ZWL dostał, a ja nie. Ale to nic! Dostałam zapas czytania na... hm... dwa miesiące? Jest ich razem 19. Oczywiście nie będę czytać ich wszystkich w pierwszej kolejności. Będę je sobie dobierać według uznania:)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Piękny kuferek, prawda?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-5666606574377170714?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/5666606574377170714/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/11/kufer-peen-ksiazek.html#comment-form' title='Komentarze (65)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/5666606574377170714'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/5666606574377170714'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/11/kufer-peen-ksiazek.html' title='Kufer pełen książek!'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-UoQ9Wgkuzj4/TtTn2i5NI7I/AAAAAAAAG6A/IYvbZV-B95w/s72-c/2011-11-29+14.16.43.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>65</thr:total><georss:featurename>Dobre Miasto, Polska</georss:featurename><georss:point>53.9867 20.39746</georss:point><georss:box>53.9680275 20.357978 54.0053725 20.436942</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-4106184453336107857</id><published>2011-11-25T14:50:00.001+01:00</published><updated>2011-11-25T15:31:38.226+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czarna Seria'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cykl Patrik Hadstrom'/><title type='text'>Ofiara losu - Camilla Lackberg</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/ofiara_losu_camilla_lackberg_p_167542.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Ofiara-losu_Camilla-Lackberg,images_product,31,978-83-7554-199-1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Czarna Owca 2010&lt;br /&gt;tytuł oryginału: Olycksfågeln&lt;br /&gt;4 tom cyklu: Patrik Hedstrom&lt;br /&gt;seria wydawnicza: Czarna Seria&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;liczba stron: 448&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To już czwarty tom serii. Wciąż czyta mi się to świetnie. Wciąż fascynują mnie intrygi wymyślane przez autorkę.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Akcja w&amp;nbsp; "Ofierze losu" już nie była tak przewidywalna jak w "Kamieniarzu", odgadłam sprawcę morderstw bardzo późno. Nabrałam podejrzeń w pewnym momencie, ale nie jest to szczyt moich możliwości.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tym razem policja jest wezwana do wypadku samochodowego, w którym ginie kobieta. W jej krwi wykryto ogromne stężenie alkoholu, więc szybko wyciągnięto wniosek, że był to wypadek pod wpływem alkoholu.&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tymczasem w życiu Patrika i Eriki zachodzi poważna zmiana. No i niestety właśnie ta prywatna sfera mnie znudziła. Bo ileż można przeżywać przygotowania do ślubu? Na szczęście jest niezawodna teściowa, która wdzięcznie ubarwia całość, wywierając naciski na syna i przyszłą synową w kwestii doboru gości, sukni ślubnej i kilku jeszcze innych drobiazgów. Świat byłby nudny bez teściowych. To one są solą tej ziemi;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Akcja książki nie przebiegała tak dramatycznie jak w "Kamieniarzu", ale też się nie nudziłam. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że pani Lackberg ma talent do kryminałów. Pisze dobrze, przykuwa uwagę czytelnika. Jej bohaterowie są prawdziwymi ludźmi z całym bagażem wad i zalet. Ich problemy nie są wydumane, tylko rzeczywiste. Naprawdę dobry cykl.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I dlatego teraz postanowiłam zrobić sobie przerwę od niego, żeby mi się nie przejadł, nie znudził. Mam kolejne tomy w domu, więc na pewno je przeczytam.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W tej chwili muszę zrobić sobie przerwę w ogóle od czytania. Nie będę już dziś czytała do końca dnia. Wyobrażacie sobie? Pół dnia bez książki!&lt;/div&gt;Może w tym czasie pomożecie mi podjąć decyzję, co czytać?&lt;br /&gt;Bo kuszą mnie następujące książki:&lt;br /&gt;"Malowany człowiek" Bretta - mam zamiar rozpocząć cykl fantastyczny&lt;br /&gt;"Poziom śmierci" Childa - mam zamiar rozpocząć cykl sensacyjny&lt;br /&gt;"Diuna" Herberta - jak wyżej (fantasy)&lt;br /&gt;"To" Kinga - przerażająca cegła, ale bardzo chciałabym to przeczytać&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i co radzicie? Bo ja nie mogę się zdecydować, wszystko nęci równie mocno.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-4106184453336107857?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/4106184453336107857/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/11/ofiara-losu-camilla-lackberg.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/4106184453336107857'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/4106184453336107857'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/11/ofiara-losu-camilla-lackberg.html' title='Ofiara losu - Camilla Lackberg'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total><georss:featurename>Tanumshede, Szwecja</georss:featurename><georss:point>58.7214787 11.3254974</georss:point><georss:box>58.7049902 11.2860154 58.7379672 11.3649794</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-7734561558816275146</id><published>2011-11-22T14:29:00.001+01:00</published><updated>2011-11-22T15:24:50.437+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czarna Seria'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cykl Patrik Hadstrom'/><title type='text'>Kamieniarz - Camilla Läckberg</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://merlin.pl/Kamieniarz_Camilla-Lackberg,images_product,3,978-83-7554-187-8.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Kamieniarz_Camilla-Lackberg,images_product,3,978-83-7554-187-8.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Czarna Owca 2010&lt;br /&gt;tytuł oryginału: Stenhuggaren&lt;br /&gt;3 tom cyklu Patrik Hedström&lt;br /&gt;Czarna Seria wydawnicza&lt;br /&gt;liczba stron: 536&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najlepszy z dotychczasowych tomów. Nie mogłam się oderwać, ale po kolei.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Uwaga - będę zdradzać szczegóły z życia głównych bohaterów, niedotyczące intrygi kryminalnej. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A intryga była dość zawikłana dla nowicjusza kryminalnego, bo dziecko zostało zamordowane, a policja kręciła się za własnym ogonem. Ja jednak chyba czytam za dużo kryminałów, bo odgadłam bezbłędnie mordercę dosłownie po pierwszym z nim spotkaniu. Normalnie to się w oczy rzucało i ja nie wiem, jak ktoś mógł nie dostrzec przesłanek. Trzeba być ślepym albo czytać tę książkę jako pierwszy kryminał w życiu, żeby nie widzieć, że to właśnie ta osoba! &lt;/div&gt;Dlaczego zatem piszę na wstępie, że pochłonęłam książkę jednym tchem? &lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Otóż nie mogłam na początku znaleźć związku mordercy z tytułowym kamieniarzem. I tu nasuwa mi się kolejne pytanie - co te tytuły cyklu mają wspólnego z akcją? W ogóle mi tu nie pasują. Może mają tylko zamydlić obraz całości?&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak sobie narzekam, a przecież po przeczytaniu całości powiedziałam tylko "ALE!". Bo naprawdę to było dobre - bardzo skomplikowane wątki poboczne, ciekawe postaci drugoplanowe, no i prawdziwie życiowa sytuacja Eriki po urodzeniu dziecka. Erika ma rację mówiąc, że te wszystkie słodkie poradniki dla matek o miłości, trosce, ogarniającym spełnieniu po urodzeniu dziecka można o kant tyłka otłuc. Dlaczego nie piszą o niewyspaniu, wyczerpaniu tak całkowitym, że człowiek marzy o zniknięciu na tydzień? Dlaczego nikt nie mówi o obolałych piersiach, rozepchanym brzuchu, który nie chce się skurczyć, dlaczego nikt nie mówi&amp;nbsp; o ogarniającej beznadziei i niechęci do całego świata. Wiem dlaczego. Bo to mija. I gdyby kobiety przed urodzeniem pierwszego dziecka wiedziały to wszystko, to ród ludzki by nie przetrwał. Ale powtarzam - ciąża i poród w obliczu pierwszych miesięcy życia dziecka to pikuś. Erika i Patrik poradzili sobie z tym okresem rewelacyjnie. Nie bezboleśnie, ale udało im się nie rozstać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ach, zapomniałabym o moim ulubieńcu, Mellbergu. Nasz dzielny komisarz tym razem żyje jakby obok wszystkiego, bo nagle objawił mu się syn! Tak, okazało się, że jednak miał kiedyś do czynienia z jakąś kobietą (ślepa i głucha była i bez powonienia zapewne), która poinformowała go, że ma wziąć do siebie synalka. Cudny chłopczyk. Wypisz-wymaluj - tatuś.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cieszę się, że padło na ten cykl w stosikowym losowaniu, to mnie zmobilizowało do sięgnięcia po kolejne tomy, a na dodatek tom czwarty czeka na mnie radośnie. Czyżbym tym sposobem miała powoli rozprawiać się z zaległościami na własnych regałach? &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-7734561558816275146?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/7734561558816275146/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/11/kamieniarz-camilla-lackberg.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/7734561558816275146'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/7734561558816275146'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/11/kamieniarz-camilla-lackberg.html' title='Kamieniarz - Camilla Läckberg'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>15</thr:total><georss:featurename>Fjällbacka, Szwecja</georss:featurename><georss:point>58.5992911 11.2875391</georss:point><georss:box>58.582745100000004 11.2480571 58.6158371 11.3270211</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-8944318880346707741</id><published>2011-11-20T16:59:00.001+01:00</published><updated>2011-11-20T17:22:07.671+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rosja w literaturze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czarna Seria'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cykl Patrik Hadstrom'/><title type='text'>Kaznodzieja - Camilla Läckberg</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://merlin.pl/Kaznodzieja_Camilla-Lackberg,images_product,25,978-83-7554-162-5.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Kaznodzieja_Camilla-Lackberg,images_product,25,978-83-7554-162-5.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Czarna Owca 2010&lt;br /&gt;tytuł oryginału: Predikanten&lt;br /&gt;2 tom cyklu &lt;a href="http://www.biblionetka.pl/bookSerie.aspx?id=12063"&gt;Patrik Hedström&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Czarna Seria wydawnictwa&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;liczba stron: 440&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Bohaterów cyklu poznałam w te wakacje w powieści pt. &lt;a href="http://kalioczyta.blogspot.com/2011/08/ksiezniczka-z-lodu-camilla-lackberg.html" target="_blank"&gt;Księżniczka z lodu&lt;/a&gt;. &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Spodobał mi się tom pierwszy, a drugi utwierdził mnie tylko w przekonaniu, że to będzie całkiem porządny cykl kryminalny. W pierwszym tomie trwała szwedzka mroźna zima. Teraz mamy środek upalnego lata. Gorące powietrze aż drży, bohaterom pot spływa po czołach, każdy się wachluje, a Erika jest w ostatnich tygodniach ciąży, cała spuchnięta czeka na rozwiązanie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Intryga kryminalna jest dobra, zawikłana, zaskakuje, ale nie chcę jej tu opisywać. Kryminał, jaki jest, każdy widzi, kto chce, to sobie poczyta.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mnie urzekła obyczajowa strona cyklu, czyli życie głównych bohaterów - Eriki, Patrika i ich rodzin z przyległościami. &lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Wyobraźcie sobie, że mieszkacie w miejscowości wypoczynkowej, gdzieś nad samym morzem, gdzie jesienią i zimą życia zamiera, za to w okresie letnim cała rodzina pragnie się z wami zobaczyć, stęsknili się wszyscy po prostu i muszą was zobaczyć. Takie nagłe poczucie bliskości rodzinnej ich ogarnia. To właśnie dzieje się u Eriki i Patrika. Erika uratowała przed sprzedażą stary duży dom po rodzicach, Patrik się do niej wprowadził i teraz koszty utrzymania nie są już takie mordercze - we dwoje łatwiej. Obrazki z wizyt kuzynów i pociotków spragnionych zacieśniania bliższych konatktów z rodziną w miejscowości wypoczynkowej w upalne lato - to jest właśnie to, co mi się podobało. Ponadto rodzina zapominała, że Erika jest w ciąży, że jej dom to nie pensjonat, a ona to nie obsługa hotelowa. A Erika jest uprzejma do obrzydliwości. Gdyby nie Patrik, to pewnie obsługiwałaby te rodzinki z wrzeszczącymi dzieciakami przez całe lato. Albo do porodu.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mój ulubieniec komisarz Mellberg, trochę jakby zrobił się uprzejmy? Brakowało mi jego opryskliwości i trollowatości. No, ale jest nadzieja, że wróci do normy w tomie trzecim, za który mam zamiar niniejszym się zabrać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z pewnym rozbawieniem skonstatowałam, że książkę tę mogę włączyć do wyzwania Rosja w literaturze. Przecież Mellberg zamówił sobie narzeczoną z katalogu prosto z Rosji:) O, to był też niezły epizod. Polecam!&lt;br /&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-8944318880346707741?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/8944318880346707741/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/11/kaznodzieja-camilla-lackberg.html#comment-form' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/8944318880346707741'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/8944318880346707741'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/11/kaznodzieja-camilla-lackberg.html' title='Kaznodzieja - Camilla Läckberg'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>19</thr:total><georss:featurename>Fjällbacka, Szwecja</georss:featurename><georss:point>58.5992911 11.2875391</georss:point><georss:box>58.582745100000004 11.2480571 58.6158371 11.3270211</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-6328106421687079307</id><published>2011-11-18T16:36:00.001+01:00</published><updated>2011-11-18T16:52:44.552+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cykl Marchia Cienia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fantasy'/><title type='text'>Powrót Cienia - Tad Williams</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/powrot_cienia_tad_williams_p_168465.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Powrot-cienia_Tad-Williams,images_product,23,978-83-7301-772-6.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Rebis 2010&lt;br /&gt;tytuł oryginału:&amp;nbsp; Shadowrise&lt;br /&gt;język oryginału: angielski&lt;br /&gt;3 tom cyklu Marchia Cienia&lt;br /&gt;oprawa miękka &lt;br /&gt;liczba stron: 616&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pod zamkiem Marchii Południowej żyją Funderlingowie (dość mocno przypominają Krasnoludy). Od wieków, od niepamiętnych czasów, strzegą Tajemnicy. Tylko najstarsi kapłani dostępują zaszczytu przekazania Tajemnicy. W trzecim tomie dowiadujemy się, o co chodzi z tą Tajemnicą. W tym tomie dowiadujemy się też, dlaego autarcha Xis, okrutny Sulepis, chce mieć u siebie w niewoli króla Olina Eddona, władcę Marchii Południowej. Oczywiście ma to związek z Tajemnicą. Dowiadujemy się też, dlaczego Barrick Eddon, syn Olina i brat bliźniak Briony, musi podążać przez Krainę Zmierzchu.&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wiele rzeczy się wyjaśniło, zaczynają się łączyć pewne wątki, ale jeszcze kilka otwartych spraw przed nami. Wiem, że czwarty tom jest ostatnim i wiem też, że już się ukazał, dlatego nie mogę doczekać się DDD (Dnia Darmowej Dostawy), bo wtedy zamówię sobie z &lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/serce_cienia_williams_tad_p_201701.html" target="_blank"&gt;Selkara czwarty tom tego cyklu&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bo mimo że nie jest to lektura najłatwiejsza, to chcę wiedzieć, jak to się skończy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;Dlaczego nie najłatwiejsza?&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Otóż fragmenty opisujące przemierzanie Krainy Cienia napisane są takim stylem, jakby czytelnik też musiał, tak jak Barrick, mozolnie przedzierać się w jakiejś malignie, gdzie nie ma nadziei na dotarcie do celu, gdzie nie ma nocy ani dnia, gdzie wszystko spowite jest w jakiś szary całun. Według mnie to mistrzostwo w literaturze - spowodować, żeby czytelnik czuł to samo, co bohaterowie na kartach książki. Męczymy się w ciągłym zmierzchu z Barrickiem, czujemy przerażenie z Quinnitan, gdy musi ona uciekać przed psychopatycznym autarchą, czujemy wyczerpanie razem z Briony.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie połyka się tej książki jednym tchem, a mimo to nie mogę się doczekać, kiedy przeczytam czwarty tom.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Myślę, że ten cykl przypadnie do gustu miłośnikom fantasy. Nie mogłam się oprzeć porównaniom z Martinem i podświadomie doszukiwałam się analogii, ale w sumie zupełnie niepotrzebnie. Mimo kilku podobieństw to są zupełnie inne cykle.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-6328106421687079307?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/6328106421687079307/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/11/powrot-cienia-tad-williams.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/6328106421687079307'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/6328106421687079307'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/11/powrot-cienia-tad-williams.html' title='Powrót Cienia - Tad Williams'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-7880038781062980803</id><published>2011-11-17T14:28:00.001+01:00</published><updated>2011-11-17T14:37:17.150+01:00</updated><title type='text'>Sprostowanie na temat czytnika Onyx Boox.</title><content type='html'>Wiecie co?&lt;br /&gt;Mam czytnik od ponad roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potrzebny był mój wczorajszy artykuł, żeby mądrzy ludzie (m.in. Robert Drózd ze &lt;a href="http://swiatczytnikow.pl/napisz-dlaczego-nie-lubisz-drm-i-wygraj-kindle/" target="_blank"&gt;Świata Czytników&lt;/a&gt;) weszli tutaj, przeczytali i popukali mnie w czoło. Hej, twój czytnik obsługuje DRMy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękuję.&lt;br /&gt;Dziś zaczęłam szukać, grzebać w poradach, czytać instrukcje i voila! Mam na czytniku książkę zabezpieczoną DRM:))) A już ją mam też na papierze, he he, bo ze złości pobrałam na fincie, jak tylko się ukazała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie umiem opisać uczuć własnych na temat mojej osoby. Trzeba być mną, żeby mieć czytnik z obsługą DRM, a szukać sposobów łamania zabezpieczeń. Tiaaa... Zakończę te żenujące rozważania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ALE!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja nadal uważam, że DRM to zło. Przeczytajcie&lt;a href="http://kalioczyta.blogspot.com/2011/11/protestuje-drm-to-zo.html" target="_blank"&gt; komentarze pod poprzednim postem&lt;/a&gt; i zobaczcie, na ile sposobów można obejść to zabezpieczenie. Ono naprawdę zmusza ludzi do dziwnych działań.&lt;br /&gt;Czyli podtrzymuję moje wczorajsze postanowienie - nie kupię książki z DRM.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-7880038781062980803?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/7880038781062980803/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/11/sprostowanie-na-temat-czytnika-onyx.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/7880038781062980803'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/7880038781062980803'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/11/sprostowanie-na-temat-czytnika-onyx.html' title='Sprostowanie na temat czytnika Onyx Boox.'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-478843289249089849</id><published>2011-11-16T15:02:00.001+01:00</published><updated>2011-11-16T15:52:40.321+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czytnik'/><title type='text'>Protestuję!!! DRM to zło!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-13K3_gLjJog/TsPHXbb-9MI/AAAAAAAAG48/J_tDXDq6-3c/s1600/DSCF1866.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-13K3_gLjJog/TsPHXbb-9MI/AAAAAAAAG48/J_tDXDq6-3c/s200/DSCF1866.JPG" width="156" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Ponad rok temu &lt;a href="http://kalioczyta.blogspot.com/2010/09/moj-onyx-boox.html" target="_blank"&gt;kupiłam sobie czytnik&lt;/a&gt;, o czym &lt;a href="http://kalioczyta.blogspot.com/2010/09/czytnik-jak-najbardziej.html" target="_blank"&gt;szeroko pisałam&lt;/a&gt; i kto tu dłużej zagląda, to wie, że stałam się miłośniczką książek cyfrowych.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jako rasowa kobieta stawiam na wygodę. Nie lubię dźwigać ciężarów, a czytnik jest lżejszy - uwaga! najczęściej czytam grube tomiska, uwielbiam powieści-rzeki. Czyli książka w czytniku wygrywa.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oczy moje mają mi służyć do końca życia, a w czytniku mam możliwość powiększania czcionki do najlepszej dla mnie wielkości. I znowu czytnik wygrywa.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W czytniku ciemnoszary tekst wyświetla się na jasnoszarym tle, ekran czytnika nie emituje własnego światła, zachowuje się jak papier - wymaga oświetlenia zewnętrznego. I znowu czytnik wygrywa z jaskrawobiałymi kartkami papieru i czarnym drukiem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zalet czytnika mogłabym wymieniać więcej, ale odeślę Was po prostu do moich poprzednich wpisów (linki powyżej), a sama przejdę do sedna. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Szczęśliwa posiadaczka czytnika, czyli ja, rzuciła się na ebooki. Jakaż była moja wściekłość, gdy po zapłaceniu ok. 30 zł i otrzymaniu pliku z powieścią dowiedziałam się, że nie mogę jej przeczytać na moim ukochanym urządzeniu.&lt;/div&gt;Wiecie dlaczego? Bo okazało się, że na plik został założony DRM!!!&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Takie zabezpieczenie, które powoduje, że książkę można czytać tylko w programie Adobe Digital Editions. Czyli muszę mieć dostęp do netu. Czyli czytniki bez Wi Fi tego nie odbiorą. Mój czytnik nie obsługuje tych zabezpieczeń. Kupiłam onyxa w najtańszej wersji bez Wi Fi, bo nie mam pieniędzy na wypasione bógwico. Teraz zazdroszczę posiadaczom Kindelków. Ale ja się bałam, że to po angielsku, że sobie nie poradzę,&amp;nbsp; że serwis za morzem. Dziś wiem, że poradziłabym sobie. Ale dziś wiem też, że mojego onyxa nie zamienię na kindelka z innych względów.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dziś wiem też, że traktowanie czytelników i klientów księgarni jak potencjalnych złodziei obraża mnie osobiście. Godzi w moje poczucie przyzwoitości i moje prywatne poczucie, że jestem porządnym człowiekiem. Nie ideałem, ale też nie złodziejką.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dlatego z tego miejsca oświadczam, że NIGDY nie kupię książki z DRM. Choćbym miała jechać po nią do Warszawy (albo płacić za przesyłkę), to pojadę i zapłacę. A DRM nie kupię. Tak, wiem, że można to zabezpieczenie złamać. Ale ja nie umiem. I nie mam zamiaru się tego uczyć. Nie po to za coś płacę, żeby potem jeszcze to przygotowywać do czytania nie do końca zgodnie z prawem. Po zakupie książki mam zamiar ją otworzyć i czytać. Kropka. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jestem zła. Jestem wściekła, że wydałam pieniądze, a teraz jestem robiona w tzw. balona. Bo komuś się wydaje, że rozpowszechnię książkę. Jak będę chciała, to papierowe też rozpowszechnię. Czyli co? Będę złodziejką?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co myślicie na temat DRM?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Biorę udział w konkursie:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://blog.ebookpoint.pl/wielki-konkurs/?mid=52" target="_blank"&gt;Wolni od DRM.&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-478843289249089849?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/478843289249089849/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/11/protestuje-drm-to-zo.html#comment-form' title='Komentarze (27)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/478843289249089849'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/478843289249089849'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/11/protestuje-drm-to-zo.html' title='Protestuję!!! DRM to zło!'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-13K3_gLjJog/TsPHXbb-9MI/AAAAAAAAG48/J_tDXDq6-3c/s72-c/DSCF1866.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>27</thr:total><georss:featurename>Dobre Miasto, Polska</georss:featurename><georss:point>53.9867 20.39746</georss:point><georss:box>53.9680275 20.357978 54.0053725 20.436942</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-5821068964174447488</id><published>2011-11-09T20:19:00.001+01:00</published><updated>2011-11-09T20:19:55.676+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cykl Marchia Cienia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fantasy'/><title type='text'>Rozgrywka Cienia - Tad Williams</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/rozgrywka_cienia_williams_tad_p_96157.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Rozgrywka-cienia-tom-2_Tad-Williams,images_product,25,978-83-7301-771-9.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Rebis 2008&lt;br /&gt;tytuł oryginału: Shadowplay &lt;br /&gt;język oryginału: angielski&lt;br /&gt;2 tom cyklu Marchia Cienia&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;liczba stron: 732&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Skończyłam! I wcale książka nie była nudna! Po prostu nie miałam tyle czasu, co zwykle!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tom drugi jest bezpośrednią kontynuacją pierwszego i należy czytać go bez tak długiej przerwy, jaką ja sobie zafundowałam. Na szczęście w tomie trzecim jest streszczenie dwóch poprzednich, z czego skorzystałam.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pierwszy tom kończył się tym, że bliźniaki Briony i Barrick zostały rozdzielone. Spokojnie, nie będę zdradzała, w jaki sposób. Bardzo ogólnie powiem tylko, że nie spotkali się nadal, chłopak ledwie uniknął śmierci, a dziewczyna stoi na krawędzi przepaści.&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ten cykl nieodparcie kojarzy mi się z Pieśnią Lodu i Ognia, zbyt wiele analogicznych motywów. Z północy nadchodzą dziwni Ludzie Zmierzchu czy inaczej nazywani Magiczni Ludzie. Na południu wielki autarcha czyli po naszemu despota zaczyna inwazję na królestwa położone na północ od Wielkiego Xis.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przyznaję, że namniej porywające były fragmenty o Barricku i jego błądzeniu po Krainie Zmierzchu, ale o to chyba chodziło - dziwny ciemny swiat, brak pór dnia, czytelnik czuł się jak Barrick - samotny, zapomniany, zniechęcony, bez nadziei na jakąś odmianę. Może stąd moje uczucie utknięcia? Barrick też utknął;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najlepsze były rozdziały poświęcone życiu na południu, w Hierosolu - haremy, bogactwo, słońce, pustynia, wielkie lśniące miasta.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ogólnie rzecz biorąc tom drugi jest nieco słabszy od pierwszego. To tom drogi, główni bohaterowie wędrują. I to może troszkę męczyć. &lt;/div&gt;Cieszę się, że mogę od razu przejść do tomu trzeciego.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-5821068964174447488?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/5821068964174447488/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/11/rozgrywka-cienia-tad-williams.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/5821068964174447488'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/5821068964174447488'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/11/rozgrywka-cienia-tad-williams.html' title='Rozgrywka Cienia - Tad Williams'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-8602105338581544512</id><published>2011-11-08T12:12:00.001+01:00</published><updated>2011-11-08T12:12:53.801+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cykl Marchia Cienia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fantasy'/><title type='text'>Utknęłam czy nie utknęłam?</title><content type='html'>Chodzi o książkę "Rozgrywka Cienia" Tada Williamsa. Jest to drugi tom, &lt;a href="http://kalioczyta.blogspot.com/2011/07/marchia-cienia-tad-williams.html" target="_blank"&gt;o pierwszym pisałam w lipc&lt;/a&gt;u, zachwycona wolnością od egzemplarzy recenzenckich i z rozkoszą nurzająca się w dawno czekających na przeczytanie własnych cegiełkach. &lt;br /&gt;Wzięłam więc tydzień temu Rozgrywkę Cienia i czytam. I czytam. I czytam.&lt;br /&gt;I jeszcze zostało mi tak ok. 1/4.&lt;br /&gt;Nie to, żeby książka była całkiem nudna, bo nie jest. Ale pierwszy tom był lepszy - to po pierwsze, akcja była bardziej dynamiczna. Czyli czytało się szybciej. Teraz czyta się wolniej.&lt;br /&gt;A po drugie - zbiegły mi się okoliczności rodzinne, które skutecznie zakłócają moją wolność czytania. Cóż, czasami rodzina musi być przed książkami i pewnych rzeczy nie przeskoczę;)&lt;br /&gt;A żeby było śmieszniej, zaraz po Rozgrywce chcę wziąć trzeci tom czyli "Powrót Cienia" - wcale nie mniejszą cegłę. No, może troszkę. Ale niedużo mniejszą. Więc być może znowu utknę. Albo nie utknę, wszak czytam, prawda, proces postępuje, tylko wolno. A okoliczności rodzinne trwają:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/rozgrywka_cienia_williams_tad_p_96157.html" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Rozgrywka-cienia-tom-2_Tad-Williams,images_product,25,978-83-7301-771-9.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-8602105338581544512?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/8602105338581544512/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/11/utkneam-czy-nie-utkneam.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/8602105338581544512'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/8602105338581544512'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/11/utkneam-czy-nie-utkneam.html' title='Utknęłam czy nie utknęłam?'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-6258776790910392677</id><published>2011-11-07T21:47:00.002+01:00</published><updated>2011-11-07T21:48:03.750+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ad rem'/><title type='text'>Nowa ja.</title><content type='html'>No, chyba w końcu się odnalazłam.&lt;br /&gt;Ogłaszam koniec poszukiwań po wielu próbach i zmianach.&lt;br /&gt;Autorką banera jest Ada Strzelecka, polecona mi przez inną blogerkę, Magdę Wołowicz. Pięknie to zrobiła, prawda? Najważniejsze, że mi się podoba - kot jest, literki są, kartka papieru jest, wszystkie wymagania uwzględniła.&lt;br /&gt;Gdyby ktoś chciał namiary na Adę, może pisać do mnie na gmail. Albo do &lt;a href="http://kacikzksiazkami.blogspot.com/" target="_blank"&gt;Magdy&lt;/a&gt;. Bo to jej koleżanka.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-6258776790910392677?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/6258776790910392677/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/11/nowa-ja.html#comment-form' title='Komentarze (24)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/6258776790910392677'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/6258776790910392677'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/11/nowa-ja.html' title='Nowa ja.'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>24</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-241719434198194461</id><published>2011-11-01T14:22:00.002+01:00</published><updated>2011-11-01T14:34:35.321+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cykl Czarne Kamienie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fantasy'/><title type='text'>Przymierze Ciemności - Anne Bishop</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/przymierze_ciemnosci_bishop_anne_p_185583.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Przymierze-Ciemnosci-Czarne-kamienie-ksiega-VII_Anne-Bishop,images_product,25,978-83-62577-07-1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Initium 2011&lt;br /&gt;tytuł oryginału: The Shadow Queen&lt;br /&gt;język oryginału: angielski&lt;br /&gt;7 tom cyklu Czarne Kamienie &lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;liczba stron: 351&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To już siódma księga cyklu. Już nie trzeba wgryzać się w świat powieści, bo jest znany stałemu czytelnikowi. Zatem od razu można zatopić się w niezwykłe koleje losów Krwawych i plebejuszy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tym razem prowincja Dena Nehele zwraca się do Stołpu z prośbą o Królową, ponieważ nie ma kto nimi rządzić po burzy mocy, która unicestwiła Dorotheę SaDiablo i jej służące. Do Stołpu wybiera się ten spośród Książąt Wojowników, którego może od razu nie zabije Daemon czy Saetan - Theran. Wyłuszcza swą prośbę i otrzymuje zgodę. Wskazano mu Królową Cassidy, która może zgodzi się z nim pojechać i władać Dena Nehele. Ich pierwsze spotkanie to ogromne rozczarowanie. Cassidy nie jest piękna, nie uwiedzie swoją powierzchownością dworu. Theran nie śmie jednak nic powiedzieć, jadą razem do domu.&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Powieść czyta się jak wszystkie poprzednie tomy cyklu - rewelacyjnie! Jaenelle nadal nie korzysta z całej swojej mocy, woli żyć jak wszyscy pozostali Krwawi; Saetan, Daemon i Lucivar nadal skaczą sobie do gardeł, mały Daemonar nadal demoluje wszystko wokół, gdy tylko spuścić go z oka. Sielanka rodzinna trwa.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;Tylko w Dena Nehele iskrzy, dwór nie wie, jak służyć Królowej, której nie trzeba się bać.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czy zachęcać do książki? Myślę, że kto zaczął czytać cykl, ten będzie czytał kolejne jego tomy bez dodatkowych zachęt. A kto nie zaczął, ten nie wie, co traci:)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-241719434198194461?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/241719434198194461/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/11/przymierze-ciemnosci-anne-bishop.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/241719434198194461'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/241719434198194461'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/11/przymierze-ciemnosci-anne-bishop.html' title='Przymierze Ciemności - Anne Bishop'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-6329570441285641342</id><published>2011-10-30T14:25:00.001+01:00</published><updated>2011-12-30T18:56:15.056+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obyczajowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czytnik'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ebook'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='od autora'/><title type='text'>Wedle reguły kreacji - Artur Boratczuk</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Y8VOTRKNM_I/Tq1I2_VXJaI/AAAAAAAAG0s/wjy8DUEOdDU/s1600/wedleregulykreacji.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-Y8VOTRKNM_I/Tq1I2_VXJaI/AAAAAAAAG0s/wjy8DUEOdDU/s1600/wedleregulykreacji.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: self-publishing 2011&lt;br /&gt;język oryginału: polski&lt;br /&gt;format: epub&lt;br /&gt;liczba stron: 232&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książkę tę latem autor rozdawał blogerom i muszę w tym miejscu uczciwie powiedzieć, że początkowo i okazuje się, że dość długo, coś mnie od niej odpychało. Mętny tytuł, który nic mi nie mówi, ponura okładka kojarząca się z cmentarzem - te elementy spowodowały, że odkładałam lekturę na "kiedyś". Tak było do wczoraj.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie powinno być wielkim zaskoczeniem dla kogoś, kto mnie zna, że wolę czytać książki na czytniku. Jeśli mam do wyboru wersję papierową albo czytnik, zawsze wybieram czytnik. I właśnie wczoraj zatęskniłam za swoim ulubionym domowym urządzeniem, uruchomiłam je i przeglądałam książki, zastanawiając się, co czytać. Przypadkowo natknęłam się na ten tytuł, o którym już nawet chyba zapomniałam... Weszłam w plik, zaczęłam czytać i... Po godzinie okazało się, że mnie wciągnęło!&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ciekawa byłam, co stanie się z małym Stasiem tak brutalnie potraktowanym przez przybranego ojca.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka początkowo swoim klimatem przypomniała mi lekturę, którą kazała nam czytać w ogólniaku polonistka. To nie była lektura do omówienia, to była książka polecona przez nauczycielkę "do poczytania na ferie". Mam na myśli "A jak królem, a jak katem będziesz" T. Nowaka. A że grzecznym dziecięciem byłam, poleciałam po książkę do biblioteki i pochłonęłam.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przywołałam ten tytuł, ponieważ u Boratczuka też mamy na początku taką odizolowaną od świata wieś, wokół której krąży wojna, toczą się losy świata, a tu spokój, małe codzienne sprawy i Głupia Irmina, która nie może odejść zbyt daleko od swojej wsi, bo mdleje.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trudno mi określić, o czym była ta książka - o chłopcu ze wsi robiącym karierę w wojsku? O tym, że gdyby nie komuna, chodziłby boso i pasał krowy, a teraz może latać samolotem? O głupim małżeństwie dla uniknięcia skandalu? O geniuszu piszącym swoją teorię w bardzo niesprzyjających warunkach? O podłościach ludzi będących u władzy za komuny?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Myślę, że to jest taka książka, w której każdy wyczyta dla siebie swoje prawdy i ujrzy w niej to, co dla niego ważne, bo "książki są lustrem", pamiętacie?&lt;/div&gt;Czy książkę dobrze się czyta? Twierdzę, że tak, ja ją przeczytałam od wczoraj. Jest krótka, więc można czytać bez obaw, że się zmarnuje czas. Ja twierdzę, że spędziłam z pożytkiem:).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-6329570441285641342?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/6329570441285641342/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/10/wedle-reguy-kreacji-artur-boratczuk.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/6329570441285641342'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/6329570441285641342'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/10/wedle-reguy-kreacji-artur-boratczuk.html' title='Wedle reguły kreacji - Artur Boratczuk'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-Y8VOTRKNM_I/Tq1I2_VXJaI/AAAAAAAAG0s/wjy8DUEOdDU/s72-c/wedleregulykreacji.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-8771681299284591345</id><published>2011-10-29T17:15:00.000+02:00</published><updated>2011-12-14T22:02:53.128+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obyczajowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cykl Przyniosę panu list i klucz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki o książkach'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cykl Przyślę panu list i klucz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rosja w literaturze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pożyczona'/><title type='text'>Życie nie jest romansem, ale... - Maria Pruszkowska</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-WbJb6uyZwfU/TqwTxaDfniI/AAAAAAAAGzw/AIYUNemK3x4/s1600/pruszkowska.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="260" src="http://1.bp.blogspot.com/-WbJb6uyZwfU/TqwTxaDfniI/AAAAAAAAGzw/AIYUNemK3x4/s320/pruszkowska.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Morskie 1964&lt;br /&gt;język oryginału: polski&lt;br /&gt;2 tom cyklu: Przyniosę panu list i klucz... &lt;br /&gt;oprawa miękka z obwolutą&lt;br /&gt;liczba stron: 185&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książeczka tak stara, że musiałam ją zamawiać z bibliotecznych archiwów, bo już jej nawet na półkach nie mieli.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kiedyś czytałam pierwszy tom, więc teraz wzięłam ją z nastawieniem, że dobrze się pobawię nad lekturą. Niestety, tak nie było i nie mogło być, gdyż akcja powieści rozgrywa się w czasie drugie wojny światowej. "Panny mądre" i ich przesympatyczny wiecznie zaczytany ojciec, matka panien i ich mężowie muszą stawić czoła trudnościom z zaopatrzeniem i wszystkim tym, co w czasie okupacji w Warszawie przydarzyć się może.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Było więc dużo mniej zabawnych historyjek, a więcej optymizmu ratującego zdrowie psychiczne w tych okropnych czasach. Autorka nie opisywała sytuacji strasznych, bo - jak stwierdziła - te na pewno zostaną opisane po wojnie, żeby uczcić bohaterskie czyny bohaterskich ludzi. Ona skupiła się na maleńkich codziennych promykach słońca, okruchach dobrego humoru i radosnego optymizmu ojca, dzięki któremu udało się wszystkim dotrwać do końca pożogi.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I taka jest właśnie ta książka - nie tryska fajerwerkami radości, ale spokojnie ukazuje, co pomagało ludziom w najtrudniejszych chwilach. Czytania w domu oczywiście jest nieco mniej, bo nie dało się zawsze czytać. Ale książki są, nie zniknęły bezpowrotnie. I rozmowy o nich też są. I gadanie cytatami też.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A teraz powiedzcie, gdzie znaleźć trzeci tom, czyli "Piękne dni Aranjuezu"? W moich trzech bibliotekach nie ma. Na allegro nie ma. Nawet na chomiku nie ma!!! Kataklizm normalnie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli ktoś ma tę perełkę i byłby tak dobry i zechciałby mi ją pożyczyć, to obiecuję, że na pewno oddam we wskazanym terminie. Na pewno odeślę listem poleconym w opakowaniu pancernym. I na pewno nie zniknę z książeczką jak sen jaki złoty.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja strasznie nie lubię zostawiać takich rozgrzebanych serii. Oczywiście pod warunkiem, że mi się podobają. A ta mi się podoba.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-8771681299284591345?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/8771681299284591345/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/10/zycie-nie-jest-romansem-ale-maria.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/8771681299284591345'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/8771681299284591345'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/10/zycie-nie-jest-romansem-ale-maria.html' title='Życie nie jest romansem, ale... - Maria Pruszkowska'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-WbJb6uyZwfU/TqwTxaDfniI/AAAAAAAAGzw/AIYUNemK3x4/s72-c/pruszkowska.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total><georss:featurename>Warszawa, Polska</georss:featurename><georss:point>52.2296756 21.0122287</georss:point><georss:box>52.0740671 20.6963717 52.3852841 21.328085700000003</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-4716295696583048936</id><published>2011-10-28T14:19:00.000+02:00</published><updated>2011-10-28T16:16:26.426+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pożyczona'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historyczna'/><title type='text'>Vlad Dracula - Dariusz Domagalski</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/vlad_dracula_dariusz_domagalski_p_202464.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Vlad-Dracula_Dariusz-Domagalski,images_product,13,978-83-11-12178-2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Bellona i Runa (połączyli się?) 2011&lt;br /&gt;język oryginału: polski&lt;br /&gt;okładka miękka&lt;br /&gt;liczba stron: 352&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na książki Dariusza Domagalskiego spoglądam od dłuższego już czasu z ogromną tęsknotą, bo zauważyłam, że pisze książki historyczne i z tego, co jest w ich opisach, wyciągam wniosek, że zajmuje się przede wszystkim obalaniem mitów. Jak jest w innych powieściach, nie wiem, ale w tej tak właśnie jest. Dlatego z ogromną radością wydarłam z rąk kolegi książkę, która przyszła w paczce w ogromnym zamówieniu. Stwierdziłam, że skoro zamówił ich tyle, to może zacząć od czegoś innego, a Draculę najpierw przeczytam ja. W końcu sprawdzę tego Domagalskiego.&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Domyślałam się, że książka nie będzie o wampirach, tylko o postaci historycznej, jaką był żyjący w XV wieku na Wołoszczyźnie hospodar Vlad Dracula. Dlaczego zrobiono z niego wampira? Skąd groza wśród ludzi na sam dźwięk tego imienia?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No to już wiem. Znalazłam odpowiedzi na te pytania. Oczywiście pamiętam, że to jest powieść, a nie dokument naukowy, ale przecież wszystkiego autor nie mógł wyssać z palca, pewne rzeczy są do sprawdzenia. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Otóż Vlad Dracula był władcą bezwzględnym, wręcz okrutnym w karaniu swych podwładnych za najmniejsze nawet nieposłuszeństwo. Jego okrucieństwo może mieć swój początek w fakcie, że został oddany przez ojca w charakterze zakładnika do Turków i tam był traktowany bestialsko. Stąd te zwichnięcia psychiczne.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tu trzeba koniecznie wspomnieć, że gdyby nie Vlad, Turcy już w XV wieku wkroczyliby do Europy i kto wie, jak potoczyłaby się historia. Mimo tak wielkiej zasługi odmówiono Draculi chwały bohatera. Przekroczył pewne granice w drodze do upragnionego celu - czyli obrony kraju przed Turcją.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książkę przeczytałam w ogromnym napięciu, bo o takich potwornościach nie mogłam spokojnie czytać jak opisów przyrody. Niewyobrażalne cierpienie, ból, krwawe zabawy. Nie, tego się nie da opowiedzieć. Żadne tam wampiry, żadne tam czary. Chociaż pamiętajmy, ze w średniowieczu ludzie byli podatni na różne gusła, więc gdzieś w tym musi tkwić źródło legendy, którą potem ubarwił Bram Stoker. No właśnie - dlaczego taki obraz Draculi przeszedł do historii, a nie obrońcy katolickiej Europy przed Islamem? Na końcu książki jest wyjaśnienie, całkiem realne. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Jeśli wszystkie książki Domagalskiego są takie, to ja muszę koniecznie nadrobić zaległości, bo warto.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-4716295696583048936?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/4716295696583048936/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/10/vlad-dracula-dariusz-domagalski.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/4716295696583048936'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/4716295696583048936'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/10/vlad-dracula-dariusz-domagalski.html' title='Vlad Dracula - Dariusz Domagalski'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total><georss:featurename>Târgovişte, Rumunia</georss:featurename><georss:point>44.9241667 25.4566667</georss:point><georss:box>44.9016812 25.4171847 44.9466522 25.4961487</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-6536354081917453382</id><published>2011-10-25T17:20:00.001+02:00</published><updated>2011-10-25T17:21:00.081+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obyczajowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pożyczona'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historyczna'/><title type='text'>Trzynaście księżyców - Charles Frazier</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/trzynascie_ksiezycow_charles_frazier_p_140516.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Trzynascie-ksiezycow_Charles-Frazier,images_product,27,978-83-7359-730-3.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Albatros A. Kuryłowicz 2009&lt;br /&gt;tytuł oryginału: Thirteen Moons&lt;br /&gt;język oryginału: angielski&lt;br /&gt;oprawa miękka ze skrzydełkami&lt;br /&gt;liczba stron: 463&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ze skrzydełka okładki:&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;div style="background-color: #d9ead3; color: black; text-align: justify;"&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;Sławę literacką przyniosło Frazierowi &lt;i&gt;Wzgórze Nadziei&lt;/i&gt;, które zdobyło National Book Award i zostało zekranizowane z Nicole Kidman i Renee Zellweger (film otrzymał 5 nominacji do Oscara!). Druga powieść &lt;i&gt;Trzynaście księżyców&lt;/i&gt; to przepiękna historia człowieka, którego losy splotły się nierozerwalnie z życiem północnoamerykańskich Indian. Sędziwy Will Cooper, legenda XIX-wiecznej Ameryki, "biały wódz" indiański i samozwańczy pułkownik oddziału czerwonoskórych walczącego podczas wojny secesyjnej po stronie konfederatów, wspomina swoje barwne dzieje i miłość do młodej Indianki z plemienia Czirokezów, którą wygrał w karty, z którą żył, by potem ją bezpowrotnie utracić. Jej obraz będzie mu towarzyszył przez resztę życia.&lt;/blockquote&gt;&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przytoczyłam ten tekst celowo, ponieważ jak ostatnio coraz częściej się zdarza, tutaj też znalazłam pewne nieścisłości. &lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Przyczepię się do słów "z którą żył". Gdy czytam takie słowa, kojarzy mi się to z długim czasem, z życiem codziennym, które nie jest usłane różami. Cóż mamy w powieści? Dwa letnie sezony nastolatków, którzy zachłysnęli się własną cielesnością i pokochali się miłością niezwykłą. Dalsza część się zgadza - rzeczywiście Will przez całe życie kochał tylko Clair.&lt;br /&gt;Ale kompletną bzdurą są słowa zacytowane z Booklist, a znajdujące się na czwartej stronie okładki:&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq" style="background-color: #d9ead3;"&gt;&lt;i&gt;Jedna z najbardziej oczekiwanych książek roku. Odyseja człowieka, który gotów jest poruszyć niebo i ziemię, by znaleźć się u boku ukochanej kobiety."&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;To bardziej pasuje do &lt;i&gt;Wzgórza Nadziei&lt;/i&gt;. Oj, ktoś chyba nie przeczytał &lt;i&gt;Trzynastu księżyców&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;Znacznie ważniejsza według mnie jest nie miłość, a działalność Willa, głównego bohatera,&amp;nbsp; na rzecz Czirokezów - wykupywanie ziemi, żeby uchronić ich przed Szlakiem Łez, lawirowanie w senacie i różnych sądach, żeby mogli legalnie zostać na swoich rdzennych terenach i żeby nie musieli być wysiedlani na Zachód.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książkę czyta się jak gawędę - o nocach spędzanych w gęstych lasach i dzikich górach, o małym chłopcu sprzedanym do pracy, co, jak się okazuje, wcale nie było takim rzadkim procederem, o dumnym Indianinie, który tego chłopca przygarnął i praktycznie wychował. Frazier tak właśnie opowiada swoje historie - nieśpiesznie, w klimacie gawędy. Podobnie było we &lt;i&gt;Wzgórzu Nadziei&lt;/i&gt;, które przeczytałam kilka lat temu, zapamiętałam, bo było bardzo dobre, zresztą dlatego teraz bez wahania sięgnęłam po &lt;i&gt;Trzynaście księżyców&lt;/i&gt;. Widzę, że Frazier lubi XIX wiek w Ameryce Północnej. &lt;i&gt;Wzgórze Nadziei&lt;/i&gt; to obraz wojny secesyjnej. A &lt;i&gt;Trzynaście księżyców&lt;/i&gt; to hołd oddany Indianom żyjącym u podnóży Appalachów - czyli w południowo-zachodniej Virginii. Mississippi była dla tych ludzi taką nieprzekraczalną granicą do innego świata.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka piękna, spokojna, nie ma w niej jakichś wielkich zwrotów akcji, nie ma straszliwego napięcia, a mimo to czyta się ją wspaniale. Cieszę się, że udało mi się ślepym trafem złapać ją w bibliotece, bo warto było przeczytać.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-6536354081917453382?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/6536354081917453382/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/10/trzynascie-ksiezycow-charles-frazier.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/6536354081917453382'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/6536354081917453382'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/10/trzynascie-ksiezycow-charles-frazier.html' title='Trzynaście księżyców - Charles Frazier'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total><georss:featurename>Appalachy, Stany Zjednoczone</georss:featurename><georss:point>40.0 -78.0</georss:point><georss:box>39.987836 -78.019741 40.012164 -77.980259</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-6511938925199206798</id><published>2011-10-24T13:40:00.000+02:00</published><updated>2011-10-24T17:32:12.034+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ad rem'/><title type='text'>Wygrana w konkursie</title><content type='html'>zawsze cieszy. Choćbym nie wiem jak się zarzekała, że nie, ależ skąd, wcale nie czekałam, wcale nie przeżywałam, ależ jestem zaskoczona, naprawdę? Wygrałam???&lt;br /&gt;To ja nie będę udawała - tak, czekałam, tak, marzyłam, żeby kuferek był mój, tak, trzymałam kciuki, tak, siedziałam wczoraj przy komputerze ze słuchawkami na uszach o 12.30 i czekałam na werdykt.&lt;br /&gt;A gdy go usłyszałam, to krzyku narobiliśmy z radości ja i moja rodzina:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://duzeka.pl/"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-Jub8GWJnSzQ/TqVMxiW1LfI/AAAAAAAAGxM/IDvdRjY7u4M/s1600/duzeka.gif" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Portal Duże Ka ogłosił konkurs na Najlepszy Blog Książkowy. Konkurs miał być troszeczkę opozycją do podobnych konkursów, w których ustawia się w jednym szeregu i poddaje ocenie wszystkie strony zajmujące się książkami - serwisy społecznościowe, księgarnie i amatorskie blogi. Tutaj nie, tutaj tylko amatorzy, jak równy z równym. I to mnie cieszy:)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;A teraz będę czekać na kufer książek, który dostanę po targach w Krakowie. Sprawdziłam, to już za dwa tygodnie. Bo oczywiście nie mogę się doczekać. Jak tylko przyjdzie, obfotografuję i wstawię zdjęcia. &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://saloon-bluzniercow.blogspot.com/"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-pTWWz-s43-E/TqVNNKH7PRI/AAAAAAAAGxU/BSe6SXcLkCU/s320/Kufer_01.jpg" width="239" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;To zdjęcie sobie skopiowałam z bloga &lt;a href="http://saloon-bluzniercow.blogspot.com/"&gt;&lt;span style="color: #38761d;"&gt;Salon Bluźnierców&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;. Tam były ogłaszane zasady i tam też widnieje finałowa szóstka. W takim gronie się znalazłam - już wtedy czulam się wyróżniona:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra, to idę świętować. Wczoraj szampana z ZWL nie piłam, bo musiałam dziś iść do pracy, teraz &lt;a href="http://zacofany-w-lekturze.blogspot.com/2011/10/kefir-poranny.html"&gt;&lt;span style="color: #38761d;"&gt;kefirku&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; pić nie muszę;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A za wszystkie słowa gratulacji otrzymane od wczoraj serdecznie dziękuję. Cieszę się jak dziecko:D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-6511938925199206798?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/6511938925199206798/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/10/wygrana-w-konkursie.html#comment-form' title='Komentarze (44)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/6511938925199206798'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/6511938925199206798'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/10/wygrana-w-konkursie.html' title='Wygrana w konkursie'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-Jub8GWJnSzQ/TqVMxiW1LfI/AAAAAAAAGxM/IDvdRjY7u4M/s72-c/duzeka.gif' height='72' width='72'/><thr:total>44</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-1923663393184903849</id><published>2011-10-22T19:47:00.000+02:00</published><updated>2011-10-22T19:47:10.610+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stosikowe losowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obyczajowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='projekt nobliści'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><title type='text'>Matka - Pearl S. Buck</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/advanced_search_result.php?keywords=buck" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-5vMiRPdB-Do/TqL9j-Iy9jI/AAAAAAAAGvw/6OZM_C3Quc4/s1600/matka.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Muza S.A.2008&lt;br /&gt;tytuł oryginału: The Mother&lt;br /&gt;język oryginału: angielski&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;liczba stron: 238&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cóż za smutna, poruszająca książka. W przedrewolucyjnych Chinach na wsi żyje sobie uboga rodzina. Żyje według tradycji, w rodzinie każdy ma swoje miejsce, role są wyraźnie określone i ludzie dzięki temu mają swoiste poczucie bezpieczeństwa. Myślę, że schematu rodziny w Chinach nie trzeba już nikomu przypominać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ta powieść jest swoistą metaforą ukazującą życie kobiety w Chinach. I to jest właśnie takie poruszające - życie będące jednym pasmem cierpienia, smutku, czekania, bólu, samotności i ciężkiej pracy.&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tytułową Matką mogłaby być chyba każda wiejska kobieta z tamtych czasów. Autorka nawet nie nadała imion swoim bohaterom - jest matka, mężczyzna, matka mężczyzny czasami nazywana starą kobietą albo starą matką, dzieci to po prostu chłopiec i dziewczynka, potem rozróżniane na młodszego chłopca/brata i starszego chłopca/brata. Niesamowite - przez całą powieść nie padło ani jedno imię, a mimo to każda z postaci ma swój charakter, wyróżnia się na tle mieszkańców wioski.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najbardziej poruszył mnie los najstarszego syna, który od ósmego roku życia pracował z matką w polu, ponieważ mężczyzna pewnego dnia wyszedł z domu i nigdy nie powrócił do rodziny. Jego los pozostał do końca nieznany. A ten mały chłopiec harował przez całe swoje życie, w wieku dziewiętnastu lat był już skrzywiony od pracy. A matka? Matka najbardziej kochała najmłodszego - obiboka i lawiranta.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Każda z postaci zasługuje na osobne omówienie, ale ja tego nie zrobię. To jedna z tych książek, którą trzeba przeczytać koniecznie! Nie, nie mam zamiaru nikogo namawiać. Muszę ją przetrawić. &lt;br /&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-1923663393184903849?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/1923663393184903849/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/10/matka-pearl-s-buck.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/1923663393184903849'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/1923663393184903849'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/10/matka-pearl-s-buck.html' title='Matka - Pearl S. Buck'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-5vMiRPdB-Do/TqL9j-Iy9jI/AAAAAAAAGvw/6OZM_C3Quc4/s72-c/matka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total><georss:featurename>Chiny</georss:featurename><georss:point>35.86166 104.195397</georss:point><georss:box>9.992463 63.7657095 61.730857 144.6250845</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-2283565184576389621</id><published>2011-10-22T12:00:00.000+02:00</published><updated>2011-10-22T12:00:18.993+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ad rem'/><title type='text'>Złota Zakładka - ogłoszenie wyników, rozdanie nagród.</title><content type='html'>W Katowicach, na &lt;a href="http://www.exposilesia.pl/targiksiazki/pl/"&gt;&lt;span style="color: #38761d;"&gt;Targach Książki&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://ksiazkowo.wordpress.com/"&gt;&lt;span style="color: #38761d;"&gt;Enga&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; wręczyła dziś o 11.30 nagrody czyli dyplomy i statuetki.&lt;br /&gt;Ogłosiła też wyniki, które umieści jeszcze dziś na stronie &lt;a href="http://zlota-zakladka.pl/"&gt;&lt;span style="color: #38761d;"&gt;Złotej Zakładki&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;. Oj, dzieje się!&lt;br /&gt;Pomagają jej dzielnie &lt;a href="http://www.zakladnik-ksiazek.pl/"&gt;&lt;span style="color: #38761d;"&gt;Fri2go&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://podsluch.wordpress.com/"&gt;&lt;span style="color: #38761d;"&gt;Pablo vel Podsłuch&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, patrzy na nich obserwując czujnie &lt;a href="http://prowincjonalnenauczycielstwo.blogspot.com/"&gt;&lt;span style="color: #38761d;"&gt;Prowincjonalna Nauczycielka&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, pilnując czasu, bo to ona tam rządzi. &lt;a href="http://zacofany-w-lekturze.blogspot.com/"&gt;&lt;span style="color: #38761d;"&gt;Zacofany w lekturze&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; i ja w mojej skromnej osobie dopingujemy ich z daleka. Ot, i cała ekipa.&lt;br /&gt;Statuetki udało nam się zdobyć o takie (po kliknięciu na zdjęcie zobaczycie powiększenie):&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-F7UP6UdtcQk/TqKN_SiCH3I/AAAAAAAAGvo/MMrw8ncEHVQ/s1600/IMAG0065.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-F7UP6UdtcQk/TqKN_SiCH3I/AAAAAAAAGvo/MMrw8ncEHVQ/s200/IMAG0065.jpg" width="119" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Ładne, prawda? Sponsor spisał się na medal.&lt;br /&gt;Nie będę tu opisywała szczegółowo, co kto zrobił, bo nie w tym rzecz - każdy z nas wykonał swoje zadanie, łatwo nie było. &lt;br /&gt;Teraz obserwujemy galę z wręczania, mam nadzieję, że Pablo nie zapomni kamery, a film znajdzie się na stronie ZZ. Zdjęcia będą na pewno, Bartek już o to zadbał.&lt;br /&gt;Jak już poprzeżywamy, weźmiemy się ostro do roboty - trzeba przedyskutować kategorie, trzeba wyznaczyć nowe terminy, bo okazuje się, że to się musi zmienić niezależnie od nas. Ale o tym będziemy pisać za jakiś czas. Niech emocje opadną, niech wszystko okrzepnie:)&lt;br /&gt;Ja nie mogę doczekać się relacji.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-2283565184576389621?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/2283565184576389621/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/10/zota-zakadka-ogoszenie-wynikow-rozdanie.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/2283565184576389621'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/2283565184576389621'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/10/zota-zakadka-ogoszenie-wynikow-rozdanie.html' title='Złota Zakładka - ogłoszenie wyników, rozdanie nagród.'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-F7UP6UdtcQk/TqKN_SiCH3I/AAAAAAAAGvo/MMrw8ncEHVQ/s72-c/IMAG0065.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-1006030874354844220</id><published>2011-10-21T14:35:00.000+02:00</published><updated>2011-10-21T14:35:35.627+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cykl Jutro'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='młodzieżowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pożyczona'/><title type='text'>Jutro. W pułapce nocy - John Marsden</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/jutro_2_w_pulapce_nocy_marsden_john_p_191839.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Jutro-2-W-pulapce-nocy_John-Marsden,images_product,23,978-83-240-1638-9.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Znak 2011&lt;br /&gt;tytuł oryginału: The Dead of the Night&lt;br /&gt;język oryginału: angielski&lt;br /&gt;2 tom cyklu Jutro&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;liczba stron: 272&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i proszę państwa, nie zawiodłam się. Oczywiście większość fabuły można było przewidzieć, skoro cykl jest zaplanowany na 7 tomów, to co może być? Na razie może być tylko gorzej, prawda? Zasada jest taka, że zanim się polepszy, musi się pogorszyć.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Młodzi ludzie stają w obliczu coraz większych problemów i kłopotów. Aprowizacja to ich najmniejszy kłopot, jak na razie. &lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Dopadają ich raczej problemy natury filozoficznej o zabijaniu i śmierci. Tęsknią za dorosłymi - nie tylko własnymi rodzinami, ale w ogóle za sytuacją, która kiedyś wydawała im się nie do zniesienia - chcą, żeby ktoś za nich podejmował decyzje, żeby mogli skupić się tylko na nauce i rozrywkach. Tęsknią do czasów, kiedy ich największym zmartwieniem było to, że matka albo ojciec nakryje ich na całowaniu się z chłopakiem/dziewczyną. Już nie chcą być dorośli i wolni. Już mają dość podejmowania decyzji. Czyli czują to, co było do przewidzenia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smaczkiem tego tomu było spotkanie naszych młodych bohaterów z grupą dorosłych "partyzantów". Całkiem ciekawie wszystko razem wypadło.&lt;/div&gt;Książkę przeczytałam z ogromną przyjemnością, a teraz czekam, aż wróci z czytania 3 tom.&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-1006030874354844220?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/1006030874354844220/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/10/jutro-w-puapce-nocy-john-marsden.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/1006030874354844220'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/1006030874354844220'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/10/jutro-w-puapce-nocy-john-marsden.html' title='Jutro. W pułapce nocy - John Marsden'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total><georss:featurename>Australia</georss:featurename><georss:point>-29.5328037 145.491477</georss:point><georss:box>-57.0770087 105.0617895 -1.9885986999999972 -174.0788355</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-4272331853532348700</id><published>2011-10-19T21:40:00.000+02:00</published><updated>2011-10-19T21:40:29.197+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cykl Jutro'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='młodzieżowa'/><title type='text'>Jutro. Gdy zaczęła się wojna - John Marsden</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/jutro_gdy_zaczela_sie_wojna_marsden_john_p_187164.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Jutro_John-Marsden,images_product,13,978-83-240-1628-0.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Znak Litera Nova 2011&lt;br /&gt;tytuł oryginału:                            Tomorrow, When The War Began&lt;br /&gt;język oryginału: angielski&lt;br /&gt;tom 1 cyklu Jutro&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;liczba stron: 272&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pochłonęłam, wciągnęłam.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka młodzieżowa, ale przecież mi też się spodobała, a młodzieżą nie jestem od tak dawna, że już sama zapomniałam od kiedy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Początkowo myślałam, że to będzie coś podobnego do GONE M.Granta - tam młodzi ludzie zostali odcięci od swiata w jakimś dziwnym kloszu, dorośli po prostu zniknęli, wyparowali, nie ma nikogo, kto przekroczył 15 rok życia. I biorąc do ręki "Jutro", pomyślałam - Boże, znowu ten schemat? Że młodzi muszą sobie radzić sami, bo im rodzice zniknęli?&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No, ale zaczęłam czytać. Otóż rodzice wcale nie zniknęli w tajemniczy sposób, tylko zostali internowani przez żołnierzy - ktoś napadł kraj. Nasi bohaterowie jeszcze nie wiedzą kto i dlaczego, ale wiedzą, że ich rodziny żyją.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najciekawsze jest obserwowanie podobnego procesu, co w GONE (ach, czyli jednak są analogie!) - szybkość dorastania, brania odpowiedzialności za siebie i innych i rzecz niezwykła - w jak szybkim czasie z małych, bezbronnych dzieciątek, za których rodzice muszą robić prawie wszystko, przeistaczają się w odpowiedzialnych, pomysłowych i przerażająco twardych ludzi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka pełna emocji, akcji, napięcia. Trzeba tylko przebrnąć przez dość nudny początek. Ale on jest stosunkowo krótki. Na okrasę należy wspomnieć o niezwykłym poczuciu humoru, który ratuje zarówno bohaterów przed zwariowaniem, jak i urozmaica całość. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A teraz lecę czytać tom drugi - złapałam w bibliotece. Zauważyłam też, że ukazał się tom 3, ciekawe, czy moja biblioteka już ma? &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-4272331853532348700?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/4272331853532348700/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/10/jutro-gdy-zaczea-sie-wojna-john-marsden.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/4272331853532348700'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/4272331853532348700'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/10/jutro-gdy-zaczea-sie-wojna-john-marsden.html' title='Jutro. Gdy zaczęła się wojna - John Marsden'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total><georss:featurename>Australia</georss:featurename><georss:point>-29.5328037 145.491477</georss:point><georss:box>-57.0770087 105.0617895 -1.9885986999999972 -174.0788355</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-3364420101913391873</id><published>2011-10-18T16:09:00.000+02:00</published><updated>2011-10-18T16:09:10.933+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rosja w literaturze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pożyczona'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historyczna'/><title type='text'>Pożegnanie z ojczyzną - Renata Czarnecka</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/pozegnanie_z_ojczyzna_czarnecka_renata_p_187795.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Pozegnanie-z-ojczyzna_Renata-Czarnecka,images_product,21,978-83-247-2093-4.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Świat Książki 2011&lt;br /&gt;język oryginału: polski&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;liczba stron: 464&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książkę zamówiłam sobie przez Internet w Bibliotece Miejskiej w Olsztynie - ten system jest rewelacyjny! Dostałam informację na e-mail i pojechałam odebrać. Nie mogłam się doczekać, kiedy zacznę ją czytać, bo bardzo lubię książki historyczne. A gdy się zorientowałam po kilku stronach, że będę się obracać w najwyższych kręgach arystokratycznej Warszawy roku 1793, przeszłam z zapałem do lektury. Poznałam Helenę Radziwiłłową, Izabelę Czartoryską...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jednakowoż z każdą kolejną stroną mój zapał klęsł. Bo niby wszystko pięknie - są ważne wydarzenia historyczne, są znane historyczne postaci, ale...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Właśnie, to "ale" jest najgorsze. Według mnie powieść miała zbyt dużo wątków, a brak jednego - głównego. Zastanawiałam się, kogo mam uważać za głównego bohatera - Helenę Radziwiłłową? Izabelę Czartoryską? A może ich rodziny? Ambasadora Sieversa? - to był ten człowiek, który doprowadził do drugiego rozbioru Polski.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To jest sympatyczna opowieść o ostatnich dniach wolnej Polski przed jej drugim rozbiorem&amp;nbsp; w 1793 roku, ale zabrakło mi w tej książce dramatyzmu. Wymienianie chronologicznie wydarzeń zmierzających do rozbiorów to jeszcze za mało, żeby trzymać w napięciu. Cóż, nie ukrywałam nigdy, że najbardziej cenię sobie książki budujące dramatyzm, od których oderwać się nie mogę. Ta taka nie była.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ogromną jej zaletą jest przedstawienie ludzkiego oblicza postaci historycznych, a zwłaszcza dam - księżnych, hrabianek - wszelkiej maści arystokratek. Bo one zwykle pozostawały w cieniu swych wielkich mężów - polityków. Tym razem to o nich jest mowa. I za to wielki plus. Poznajemy charaktery kobiet znanych z portretów. Niestety, dla mnie było tego za mało. Czekam na drugi tom, może napięcie wzrośnie?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-3364420101913391873?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/3364420101913391873/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/10/pozegnanie-z-ojczyzna-renata-czarnecka.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/3364420101913391873'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/3364420101913391873'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/10/pozegnanie-z-ojczyzna-renata-czarnecka.html' title='Pożegnanie z ojczyzną - Renata Czarnecka'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total><georss:featurename>Warszawa, Polska</georss:featurename><georss:point>52.2296756 21.0122287</georss:point><georss:box>51.6050751 19.748801200000003 52.8542761 22.2756562</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-5828446669634698250</id><published>2011-10-15T11:41:00.000+02:00</published><updated>2011-10-15T11:41:10.123+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obyczajowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pożyczona'/><title type='text'>Babskie gadanie - Izabela Pietrzyk</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/babskie_gadanie_pietrzyk_izabela_p_194059.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Babskie-gadanie_Izabela-Pietrzyk,images_product,9,978-83-7648-828-8.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2011&lt;br /&gt;język oryginału: polski&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;liczba stron: 592&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Połknęłam tę książkę w dwa dni i teraz chciałabym po pierwsze podziękować &lt;a href="http://ksiazkowo.wordpress.com/"&gt;&lt;span style="color: #38761d;"&gt;Endze&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, bo gdyby nie jej opinia, to w ogóle nie zainteresowałabym się tym tytułem. Gdy zobaczyłam zdjęcie okładki, pomyślałam - kolejne babskie czytadło, pewnie jakiś romans, z tym, wiecie, i żyli długo i szczęśliwie. Pewnie ona będzie po rozwodzie i nieszczęśliwa, a on ją spotka i uczucie w nich rąbnie jak piorun. Tak myślałam. Ale mimo wszystko wypożyczyłam. Chciałam zobaczyć, co tak rozbawiło Engę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I nie wiem, co odszczekiwać najpierw. Bo co? Romansu nie ma? Jest. Ona po rozwodzie? A jak. Uczucie ich dopadło? No pewnie!&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale wszystko nie tak! Ona jest całkiem zadowolona ze swojego życia i wcale nie jest nieszczęśliwa.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie, tak się nie da pisać o tej książce. Ta książka tak naprawdę wyzwala tyle emocji, że sami widzicie, jak się tu miotam.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bo główna bohaterka jest głupia jak but, skoro wierzy w zapewnienia żonatego faceta. Nie będę tu wyrażała własnych merytorycznych przemyśleń, bo to nie o to chodzi, co kto uważa na temat romansu z żonatym facetem. I co sądzi o tym facecie i jego kochance. Zawrę własne przemyślenia w jednym zdaniu: Dobrze im tak!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale książka jest cudownie zabawna. Tak naprawdę ten cały Czarek to jedynie tło dla grupy Dziewczynek, czyli przyjaciółek Izy - głównej bohaterki. Zaśmiewałam się do łez. Powiedzonka, sytuacje, poglądy na facetów, na życie - coś cudnego. I wszystkie mniej więcej w moim wieku, więc jakże słodko mi się to czytało. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że nad Dożywociem tak się nie śmiałam. Baby w kupie mogą być złośliwe, spostrzegawcze i bez serca. I jak trafnie puentują rzeczywistość i jak pięknie pastwią się nad mężczyznami. Ale żadna swojego nie ruszała - to mi się podobało. Kobiety w szczęśliwych związkach małżeńskich nie drwiły z instytucji małżeństwa, z własnych mężów też nie. One ogólnie ród męski lubią, tylko zbyt dokładnie widzą wady. Na szczęście swoje własne też widzą i też potrafią się z siebie śmiać.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Ta powieść będzie w grupie moich nominowanych do ZZ 2012. Mam nadzieję, że pani Izabela Pietrzyk nie poprzestanie na tej jednej debiutanckiej powieści, bo byłoby szkoda.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-5828446669634698250?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/5828446669634698250/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/10/babskie-gadanie-izabela-pietrzyk.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/5828446669634698250'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/5828446669634698250'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/10/babskie-gadanie-izabela-pietrzyk.html' title='Babskie gadanie - Izabela Pietrzyk'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>15</thr:total><georss:featurename>Szczecin, Polska</georss:featurename><georss:point>53.4285438 14.5528116</georss:point><georss:box>53.1254133 13.9210976 53.7316743 15.1845256</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-7946030804786755647</id><published>2011-10-13T15:20:00.000+02:00</published><updated>2011-10-13T15:20:14.201+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rosja w literaturze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cykl Wichry Archipelagu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fantasy'/><title type='text'>Wichry Archipelagu - Bradley P. Beaulieu</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/wichry_archipelagu_beaulieu_bradley_p_p_198275.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Wichry-archipelagu_Bradley-P-Beaulieu,images_product,7,978-83-7648-918-6.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2011&lt;br /&gt;1 tom cyklu&lt;br /&gt;tytuł oryginału: The Winds of Khalakovo&lt;br /&gt;język oryginału: angielski&lt;br /&gt;oprawa miękka ze skrzydełkami&lt;br /&gt;liczba stron: 635&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem, od czego zacząć. Bo mam mieszane uczucia co do tej książki.&lt;br /&gt;W wielkim skrócie napiszę tak: jest niezwykła, świat przedstawiony jest wyjątkowy, ale z drugiej strony - wymęczyła mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To, co mi się podobało, to było nazewnictwo zaczerpnięte z carskiej Rosji - wojskowe nazwy, inspirowane na Rosji nazwy miejscowości - np. Kałakowo, Iszal, Dalingrad, Rawanki. Imiona też w ten sposób stylizowane - to mi było bliskie i to mi się podobało. Intrygi dworskie, śluby planowane przez rodzinę, kochanki, przyjaciele, bracia i siostry. Dużo akcji - pościgi niezwykłymi latającymi statkami, przedzieranie się przez śniegi itd.&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I wydawałoby się, że będzie to bardzo dobra powieść fantasy, a mimo to ja ją męczyłam.&lt;br /&gt;Dziwna była magia. Wyglądało na to, że duchy wędrują na prądach eteru... Nie, nie dam rady tego wyjaśnić. Chyba właśnie to mnie pokonało. Jakieś nazwy, które nic mi nie mówiły, skomplikowane relacje, nawet nie wiedziałam w końcu, czy wszyscy są magiczni czy tylko wybrańcy. Matry żyjące w wodzie - kiedy one zdążyły to swoje liczne potomstwo urodzić i wychować? I w ogóle: akazy, matra, suurahezan, hezan, kiram, araman, arakesz, maharrat - poplątało mi się wszystko i siedziałam nad książką jak na tureckim kazaniu dość długo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Końcówka jest oczywiście dramatyczna i w sumie chcę wiedzieć, co będzie dalej, jest to w końcu pierwszy tom cyklu i w dodatku wydany w jednej z moich ulubionych serii wydawniczych.&lt;br /&gt;Przydałby się jakiś słownik nazw świata przedstawionego, jest co prawda spis osób na początku, ale w koligacjach rodzinnych nie tak trudno się połapać. Najgorsze były te duchy.&lt;br /&gt;No nic, drugi tom też sobie zdobędę, może będzie lepiej. Bo jestem ciekawa.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-7946030804786755647?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/7946030804786755647/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/10/wichry-archipelagu-bradley-p-beaulieu.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/7946030804786755647'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/7946030804786755647'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/10/wichry-archipelagu-bradley-p-beaulieu.html' title='Wichry Archipelagu - Bradley P. Beaulieu'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-1413455941489473499</id><published>2011-10-12T20:38:00.002+02:00</published><updated>2011-10-12T21:11:55.880+02:00</updated><title type='text'>Targi, nagrody i ogłoszenia.</title><content type='html'>Jaka mnie dziś radość spotkała!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zobaczcie sami, bo ja własnym oczom początkowo nie wierzyłam. &lt;a href="http://saloon-bluzniercow.blogspot.com/"&gt;&lt;span style="color: #38761d;"&gt;Idźcie i oglądajcie&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;. Uszczypnęłam się dwukrotnie, zjawisko nie zniknęło. Znalazłam się w finałowej szóstce! Hura!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kto zdobędzie główną nagrodę, zostanie ogłoszone na Targach Książki w Katowicach. Na tych samych Targach, na których zostaną ogłoszone wyniki &lt;a href="http://zlota-zakladka.pl/"&gt;&lt;span style="color: #38761d;"&gt;Złotej Zakładki&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; i wręczone nasze dyplomu i statuetki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Okazuje się, że na tych Targach po prostu trzeba być. Sami sprawdźcie, jaki &lt;a href="http://www.exposilesia.pl/targiksiazki/14/0/pl/" style="color: #38761d;"&gt;bogaty program&lt;/a&gt;&lt;span style="color: #38761d;"&gt;!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogłaszam!&lt;br /&gt;W sobotę o godz. 11.30 na scenie zostaną wręczone nagrody Złotej Zakładki. Wydarzenie wiekopomne, bo to pierwsza edycja. Kto tam blisko mieszka (blisko w sensie w promieniu ok. 100 km), to niech za tydzień pędzi do Katowic.&lt;br /&gt;Zobaczy na własne oczy nagrodzonych pisarzy i te oto persony:&lt;br /&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;a href="http://ksiazkowo.wordpress.com/"&gt;Engę&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #38761d;"&gt;&lt;a href="http://prowincjonalnenauczycielstwo.blogspot.com/"&gt;Prowincjonalną Nauczycielkę&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #38761d;"&gt;&lt;a href="http://podsluch.wordpress.com/"&gt;Pabla&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;najprawdopodobniej &lt;a href="http://www.zakladnik-ksiazek.pl/"&gt;&lt;span style="color: #38761d;"&gt;Roberta&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; też.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-1413455941489473499?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/1413455941489473499/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/10/targi-nagrody-i-ogoszenia.html#comment-form' title='Komentarze (24)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/1413455941489473499'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/1413455941489473499'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/10/targi-nagrody-i-ogoszenia.html' title='Targi, nagrody i ogłoszenia.'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>24</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-6033448147482855432</id><published>2011-10-08T15:06:00.000+02:00</published><updated>2011-10-08T15:06:15.072+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obyczajowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pożyczona'/><title type='text'>Niebywały skandal - Penny Vincenzi</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/wystarczy_chwila_vincenzi_penny_p_187269.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Niebywaly-skandal_Penny-Vincenzi,images_product,29,978-83-247-0990-8.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Świat Książki 2009&lt;br /&gt;tytuł oryginału: An Absolute Scandal&lt;br /&gt;język oryginału: angielski&lt;br /&gt;oprawa twarda&lt;br /&gt;liczba stron: 687&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To jest jedna z tych powieści-rzek, które ja nawet lubię, ale z których nic szczególnego nie wynika. Uwaga - kto jeszcze jej nie czytał, a ma zamiar, to niech uważa, bo będę zdradzała zakończenie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czytało mi się ja dobrze, przyjemnie, jednak na koniec poczułam ogólne rozczarowanie, ponieważ kluczowa sprawa, od której powieść wzięła swój tytułowy "Niebywały skandal", nie otrzymała rozwiązania.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wyobraźcie sobie, że czytacie na okładce takie słowa:&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;blockquote&gt; &lt;span style="background-color: #d9ead3;"&gt;"Bohaterowie książki (...) dali się niegdyś namówić agentom Towarzystwa Lloyd's, aby zostali tzw. Nazwiskami Lloyd'sa, co wiązało się z prestiżem i początkowo dużymi zyskami. Cieszyli się tym do czasu, gdy Lloyd's zaczął żądać od nich ogromnych sum, zgodnie zresztą z umową, czego nikt wcześniej nie doczytał. Żądania finansowe są tak astronomiczne, że aby im sprostać, muszą sprzedać domy, ziemię, jachty, właściwie cały majątek."&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Następnie dowiadujemy się, że grupa, na którą składają się główni bohaterowie, zakłada sprawę Towarzystwu Lloyd'sa. I co? No i nic, bo książka kończy się tak, że nic się nie rozstrzyga. Sprawa ma właśnie trafić do sądu, czytelnik, czyli ja, czeka na rozstrzygnięcie, to znaczy, że chcę wiedzieć, jak się zamknie główny wątek - czy agenci Towarzystwa zostaną ukarani za swoje niecne machlojki? A tu nic. Nie wydaje mi się, żeby miał nastąpić drugi tom. Czyli zakończenie jest dla mnie ogromnym rozczarowaniem.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mimo wszystko książka nie jest jakaś najgorsza - czyta się przyjemnie, perypetie bohaterów są zajmujące, akcja dość wartka, nie było dłużyzn, nie było zbytniego rozwlekania całości. Są romanse, zdrady, rozwody i śluby - różne ludzkie problemy związane z gwałtownym obniżeniem stopy życiowej. Czytelnik ma okazję wejść w tak zwany lepszy świat - świat angielskiej arystokracji, prywatnych szkół z internatem, koni wyścigowych, kreacji, balów i kolacji, lanchów i rezydencji. Wielki świat, proszę państwa. I rzeczywiście, trafne były uwagi z ust niektórych bohaterów z niższej warstwy - że nie ma co płakać tylko dlatego, że kilku bogaczy musi sprzedać rezydencje o kilkudziesięciu pokojach i przenieść się do willi z zaledwie czterema sypialniami. Rzeczywiście - wielka mi tragedia. Ale dla tych konkretnych ludzi była to tragedia i nie mamy prawa tego deprecjonować. &lt;/div&gt;Reasumując - książkę czyta się dobrze, jest zajmująca, niestety zakończenie rozczarowuje.&lt;br /&gt; &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-6033448147482855432?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/6033448147482855432/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/10/niebyway-skandal-penny-vincenzi.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/6033448147482855432'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/6033448147482855432'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/10/niebyway-skandal-penny-vincenzi.html' title='Niebywały skandal - Penny Vincenzi'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total><georss:featurename>Londyn, Wielka Brytania</georss:featurename><georss:point>51.5001524 -0.1262362</georss:point><georss:box>50.2135809 -2.6530917 52.7867239 2.4006193</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-2788256492482054046</id><published>2011-10-02T09:12:00.003+02:00</published><updated>2011-10-02T09:12:57.871+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fantastyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pożyczona'/><title type='text'>Mój przyjaciel Kaligula - Jacek Piekara</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/moj_przyjaciel_kaligula_p_183063.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Moj-przyjaciel-Kaligula_Jacek-Piekara,images_product,27,978-83-7574-401-9.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Fabryka Słów 2011&lt;br /&gt;język oryginału: polski&lt;br /&gt;opowiadania&lt;br /&gt;oprawa twarda&lt;br /&gt;liczba stron: 504&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka trafiła w moje ręce przez zupełny przypadek, po prostu stała sobie na półce z nowościami w bibliotece wojewódzkiej w Olsztynie. To wzięłam, żeby tak sama nie stała. A że polubiłam opowiadania Piekary o Inkwizytorze, to pomyślałam, że i te pewnie będą dobre.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cóż, niestety nie potrafię orzec, czy są dobre czy nie, bo ich nie przeczytałam. Przeczytałam pierwsze tytułowe i drugie pt. "Arachnofobia". Na podstawie dwóch krótkich opowiadań nie mogę oceniać całego zbioru, ale ja dalej czytać nie chcę.&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nie bardzo mnie obchodzi, o czym będą kolejne utwory.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bo ja nie lubię opowiadań. Te o Słudze Bożym były połączone postacią głównego bohatera, światem przedstawionym i ogólnie chciało się wiedzieć, co też Mordimer jeszcze przeżyje.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zbiór "Mój przyjaciel Kaligula" to opowiadania każde z innej parafii. Ledwo człowiek się zorientuje, kto jest kto, ledwo polubi bohaterów, ledwo się wgryzie w świat opowiadania - a tu już koniec i trzeba zaczynać nowe i od początku - nie, to nie dla mnie.&lt;/div&gt;Chociaż to drugie opowiadanie bardzo mnie zaintrygowało i gdyby z tego zrobić powieść, to chętnie przeczytałabym historię ze świata alternatywnego - mogłaby być dobra.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-2788256492482054046?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/2788256492482054046/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/10/moj-przyjaciel-kaligula-jacek-piekara.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/2788256492482054046'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/2788256492482054046'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/10/moj-przyjaciel-kaligula-jacek-piekara.html' title='Mój przyjaciel Kaligula - Jacek Piekara'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-166777194243163118</id><published>2011-10-01T14:31:00.000+02:00</published><updated>2011-10-01T15:52:54.677+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fantastyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cykl Zew Nocy'/><title type='text'>Całując grzech - Keri Arthur</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/calujac_grzech_arthur_keri_p_192438.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Calujac-grzech_Arthur-Keri,images_product,19,978-83-62329-25-0.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Erica 2011&lt;br /&gt;tytuł oryginału: Kissing Sin&lt;br /&gt;język oryginału: angielski&lt;br /&gt;2 tom cyklu Zew Nocy&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;liczba stron: 430&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://kalioczyta.blogspot.com/2011/04/wschodzacy-ksiezyc-keri-arthur.html"&gt;Pierwszy tom tego cyklu&lt;/a&gt; zauroczył mnie swoją innością.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W drugim tomie zaczął się wątek, który zapewne pociągnie się przez kolejne tomy i ja jestem ciekawa, jak to się skończy. Riley już nie jest wpatrzona w wampira Quinna, zaczyna ją męczyć jego zaborczość i zazdrość, wymaganie wyłączności i to wszystko, co dla człowieka jest naturalne. Dla wilczycy nie. Ona potrzebuje seksu jak powietrza i nie ma zamiaru czekać, aż Quinn przyleci do niej z Melbourne.&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Drugi tom czytało mi się już dużo gorzej, ponieważ doszłam do wniosku, że całe tło fabularne służy tylko do epatowania seksem. Tak mi się wydaje. Bo akcja polegała na tym, że Riley i jej brat Rhoan badają, kto próbuje manipulować materiałem genetycznym w celu stworzenia istoty doskonałej. Uciekali, gonili, walczyli, a na każdym kroku spółkowali. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po prostu mnie to zmęczyło. Główna bohaterka jest pół wilkołakiem, pół wampirem i jej instynkty są takie, że wszelkimi jej działaniami kieruje popęd seksualny. No i pięknie. Ona jest mądra, piękna, zgrabna i wciąż podniecona A! I nigdy jej głowa nie boli;)&lt;/div&gt;Zmęczyłam się, czytając tę książkę...&lt;br /&gt;Co nie zmienia faktu, że jestem ciekawa, jak dalej potoczą się losy Riley i Quinna. &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-166777194243163118?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/166777194243163118/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/10/wydawnictwo-erica-2011-tytu-oryginau.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/166777194243163118'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/166777194243163118'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/10/wydawnictwo-erica-2011-tytu-oryginau.html' title='Całując grzech - Keri Arthur'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total><georss:featurename>City of Sydney Nowa Południowa Walia, Australia</georss:featurename><georss:point>-33.8689009 151.2070914</georss:point><georss:box>-34.2908004 150.5753774 -33.4470014 151.83880539999998</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-4123794185506402248</id><published>2011-09-27T20:05:00.001+02:00</published><updated>2011-09-27T20:05:48.278+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='seria Asy kryminału'/><title type='text'>Kobieta bez twarzy - Anna Fryczkowska</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/kobieta_bez_twarzy_fryczkowska_anna_p_192254.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Kobieta-bez-twarzy_Anna-Fryczkowska,images_product,9,978-83-7648-739-7.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Prószyński i Ska 2011&lt;br /&gt;język oryginału: polski&lt;br /&gt;seria wydawnicza: Asy kryminału&lt;br /&gt;oprawa miękka ze skrzydełkami&lt;br /&gt;liczba stron: 416&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po trylogii Millennium długo nie mogłam wejść w świat wsi Świątkowice. Nie porywała mnie ta książka przez dość długi czas, aż w końcu musiałam ją odłożyć, oderwać się, przetrawić Larssona, potem obejrzeć jakieś głupawe coś w tv i dopiero potem mogłam zacząć czytać. Jednak Larsson to jest coś. Bo zwykle nie miewam takich problemów z rozpoczęciem nowej książki.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dlatego też nie chciałabym, żeby to źle zabrzmiało - po prostu po Larssonie oczekiwania są bardzo wysokie, a tu proszę - jakaś wieś, jakieś dzieci, no, na szczęście jest i trup na samym początku ratujący sytuację. &lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale - jakie otoczenie, takie śledztwo. Niemrawe, niedokładne, z pominięciem podstawowych reguł gatunku - dzięki temu autorka uświadomiła mi jedną podstawową rzecz - z czym do ludu? Te wszystkie zagraniczne kryminały spowodowały, że nam się roi w głowach, że w Polsce też na miejsce zbrodni zleci się tłum policjantów i będą badać każdy pyłek. Wolne żarty. A brak środków?&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co jeszcze mi się podobało - przedstawienie wiejskiej mentalności bez pozłoty. Wszystkie baby obgadują nową, śledzą każdy jej krok, krzywe uśmieszki, znaczące spojrzenia, szepty po opłotkach, fałszywa troska - "Wsi spokojna, wsi wesoła, który głos twej chwale zdoła?" - chciałoby się rzec za Kochanowskim, ale mieszkańcy wsi wiedzą, że szara codzienność jest zgoła inna - zawiść, szpiegostwo i równanie szeregu. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A Fryczkowska wciąż znakomita. Polubiłam ją za jej pierwszą powieść "Straszne historie o otyłości i pożądaniu", potem za "Trafioną - zatopioną". Polubiłam ją za obnażanie tajnych zakamarków duszy i mówienie prawdy. Bez lukru i pozłoty. Bo ja wolę małe miasteczko od wielkiego miasta, ale nie mam złudzeń, że w małych środowiskach ludzie są lepsi. Są tacy sami jak wszędzie, tylko lepiej się z tym kryją. Żeby ludzie nie gadali.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-4123794185506402248?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/4123794185506402248/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/09/kobieta-bez-twarzy-anna-fryczkowska.html#comment-form' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/4123794185506402248'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/4123794185506402248'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/09/kobieta-bez-twarzy-anna-fryczkowska.html' title='Kobieta bez twarzy - Anna Fryczkowska'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-3469310821501336659</id><published>2011-09-26T16:51:00.000+02:00</published><updated>2011-09-26T16:51:34.177+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ad rem'/><title type='text'>Złota Zakładka - przypominajka</title><content type='html'>Zostały już tylko 4 dni! Cztery dni i kilka godzin.&lt;br /&gt;Dokładnie: 103 godziny i 20 minut.&lt;br /&gt;Bo głosować można do końca września, czyli termin upływa dokładnie o północy z piątku na sobotę. Obrazek jest linkiem do strony z głosowaniem. &lt;br /&gt;Przyznaję, że ja też jeszcze nie głosowałam, ale zrobię to w piątek. Żeby tak uroczyście było. Wy jednak nie zwlekajcie. Żebyście nie zapomnieli, bo jeszcze z głowy wyleci? W piątek są różne ciekawe zajęcia.&lt;br /&gt;Przypominam, że głosować mogą osoby prowadzące blog systematycznie od 1 lutego 2011 r. Sprawdzam sumiennie.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://zlota-zakladka.pl/2011/09/01/glosowania-nadszedl-czas/"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/--1a_FbrBKDs/ToCQVmL4jaI/AAAAAAAAGoU/OMYIcFI-qV0/s1600/Z%25C5%2582ota-Zak%25C5%2582adka_v2-256.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zleciało, co?&lt;br /&gt;Zaczynaliśmy 1 sierpnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra, na podsumowania przyjdzie czas. Bo jeszcze nie wiadomo, co nas czeka, a jak znam życie, to pewnie wyskoczą jakieś nieprzewidziane trudności. Bo przecież książki są do rozlosawnia, pamiętacie?&lt;br /&gt;To dopiero będzie jazda;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-3469310821501336659?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/3469310821501336659/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/09/zota-zakadka-przypominajka.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/3469310821501336659'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/3469310821501336659'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/09/zota-zakadka-przypominajka.html' title='Złota Zakładka - przypominajka'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/--1a_FbrBKDs/ToCQVmL4jaI/AAAAAAAAGoU/OMYIcFI-qV0/s72-c/Z%25C5%2582ota-Zak%25C5%2582adka_v2-256.png' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-8500458665361740997</id><published>2011-09-25T09:04:00.001+02:00</published><updated>2011-09-25T09:04:49.515+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cykl Millenium'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czarna Seria'/><title type='text'>Zamek z piasku, który runął - Stieg Larsson</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/zamek_z_piasku_ktory_runal_stieg_larsson_p_185550.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Zamek-z-piasku-ktory-runal_Stieg-Larsson,images_product,23,978-83-7554-084-0.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Czarna Owca 2009&lt;br /&gt;tytuł oryginału: Luftslottet som sprängdes&lt;br /&gt;język oryginału: szwedzki&lt;br /&gt;3 tom cyklu Millennium&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;liczba stron: 784&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i się skończyło. Zżyłam się z bohaterami, spędziłam z nimi dwa tygodnie i teraz nagle muszę się z nimi rozstać. To przykre.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale lektura cyklu dostarczyła mi przeżyć tak intensywnych, że długo tego nie zaponę.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z perspektywy całego cyklu widzę, że drugi tom był najlepszy. W trzecim też się sporo działo, ale dopiero mniej więcej od połowy napięcie wzrosło. Ocenę całości podsumowałabym tak:&lt;/div&gt;tom pierwszy - świetny,&lt;br /&gt; tom drugi - rewelacja!,&lt;br /&gt; tom trzeci - świetny.&lt;br /&gt;Oceny wg skali biblionetkowej.&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Całość można by podsumować jednym zdaniem:&lt;br /&gt;&lt;blockquote style="background-color: #eeeeee; color: black;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;"Kiedy się dobrze przyjrzeć,to w całej tej historii nie chodzi o szpiegów i służby państwowe,ale przede wszystkim o zwyczajną przemoc wobec kobiet i o mężczyzn,którzy się jej dopuszczają." (s. 718)&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jednak po namyślę dochodzę do wniosku, że będzie to zbyt wielkim uproszczeniem. Owszem, najważniejszym problemem poruszanym w trylogii jest przemoc wobec kobiet. Ale przecież nie tylko - Larsson pięknie pokazał, do czego może doprowadzić utajnianie wszystkiego, jak władza może przerodzić się w mitomanię i chorą manię wielkości, psychopatyczni mordercy ubierają swoje chore skłonności w jakieś bezpodstawne idee o obronności kraju i umyka im cel tych działań. Szpieg, który miał być pomocą w zwalczaniu komunizmu, staje się zwyczajnym gangsterem, a panowie nie chcą tego zauważyć i brną coraz głębiej w swoje tajne klauzule.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wg mnie pytanie brzmi - czy dla bezpieczeństwa całego państwa można poświęcić jednego obywatela? Co to w takim razie jest państwo? Co to za żarłoczny potwór, który wymaga ofiar ze zwykłych ludzi? Gdzie przebiega ta cienka granica między obroną państwa a obroną obywatela? Ktoś z tych ważnych panów od szpiegowania się pogubił.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i nie polubiłam jednego Blomkvista. Jest inteligentny, sprytny, przewidujący i nieźle mu wychodzi śledztwo. Ale nie polubiłam go za egoizm - kiedy zaczyna swoje śledztwo, zapomina o całym świecie. Nieważna gazeta, koledzy z pracy, przyjaciele - Mikael znika dla świata. Mnie by to przeszkadzało, gdybym miała z kimś takim pracować. Bo nie można na nim polegać. Redakcyjna gwiazda nie sprawdza się w żmudnej codzienności.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; Kontakty z kobietami to już jego osobista sprawa, bardzo prywatna i nic mi do tego, kto z kim śpi. Skoro to nie przeszkadza jego kobietom,&amp;nbsp; że należą do bardzo licznej grupy..., żeby nie rzec - haremu Blomkvista...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Żeby nie przedłużać - książka naprawdę warta przeczytania. Ale trzeba czytać po kolei, sam tom trzeci będzie niezrozumiały.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wciągnęło mnie tak bardzo, że naprawdę zaczynam myśleć podobnie do większości miłośników prozy Larssona - nieodżałowana strata. Mam na myśli śmierć autora. Ale na pewno nie będę kupować ani czytać tych wszystkich pogrobków wydawanych na fali jego popularności.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-8500458665361740997?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/8500458665361740997/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/09/zamek-z-piasku-ktory-runa-stieg-larsson.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/8500458665361740997'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/8500458665361740997'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/09/zamek-z-piasku-ktory-runa-stieg-larsson.html' title='Zamek z piasku, który runął - Stieg Larsson'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-7826554651577734787</id><published>2011-09-21T18:10:00.001+02:00</published><updated>2011-09-21T18:10:50.592+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cykl Millenium'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rosja w literaturze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czarna Seria'/><title type='text'>Dziewczyna, która igrała z ogniem - Stieg Larsson</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/dziewczyna_ktora_igrala_z_ogniem_stieg_larsson_p_190268.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Dziewczyna-ktora-igrala-z-ogniem_Stieg-Larsson,images_product,25,978-83-7554-083-3.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Czarna Owca 2009&lt;br /&gt;tytuł oryginału: Flickan som lekte med elden&lt;br /&gt;język oryginału: szwedzki&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;liczba stron: 700&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja nie wiem, co ja będę czytała, jak już skończę tę trylogię...&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tom drugi skupia się bardziej na Lisbeth Salander, tej nieprzystosowanej społecznie dziewczynie hakerce, która pomagała Blomkvistowi w tomie pierwszym. Naprawdę nie będę tu pisać o treści - mówcie sobie, co tam chcecie o poprawnych recenzjach, a ja mówię poprawnym recenzjom - stanowcze i zdecydowane - raczej nie!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tom drugi pochłaniałam jednym tchem - jeszcze szybciej przeczytałam, niż tom pierwszy, mimo że i grubszy i zajęć w pracy mam wcale nie mniej niż w tamtym tygodniu, a końca zajęciom nie widać. Nic mnie nie powstrzymuje od czytania, bo książka jest naprawdę fascynująca.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najbardziej podobało mi się to, że jedna mała chudzina z głową na karku może wywieść w pole wymiar sprawiedliwości z prokuratorem, komisarzem, opiekunem prawnym i dziennikarzami na okrasę. Akcja jest naprawdę wartka, dużo się dzieje. No dobrze, początek był lekko nudnawy, mam na myśli ten fragment, gdy Lisbeth była na rocznym urlopie i sobie odpoczywała na Karaibach. Po co był epizod z tym chłopakiem na plaży i z tym amerykańskim małżeństwem, to nie wiem. Dla nadmuchania objętości książki?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Albo to ciągłe wstawiane firm i marek urządzeń, mebli, nawet głupiej herbaty. Zamiast napisać, że Lisbeth zaparzyła sobie herbatę, to autor napisał, że Lisbeth zaparzyła sobie herbatę Lipton. Tak, to była kluczowa informacja dla dalszej treści. No, ale o tym już było w każdej opinii na temat tej książki. Pisarz też chce z czegoś żyć, ja to rozumiem, ale nie podobało mi się to.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I to niesamowite zakończenie - nie będę pisać, czy prawdopodobne, bo się na medycynie nie znam, być może można przeżyć z tym czymś, co tam było na końcu, może nie można - nie wiem. Ale czytało się nieźle.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Nasuwa mi się na koniec taka refleksja - współczuję tym osobom, które po przeczytaniu tomu drugiego musiały czekać na wydanie trzeciego. Ja jestem w tej komfortowej sytuacji, że tom trzeci mam na półce. Nie muszę czekać, mogę rzucić się na niego od razu:) &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-7826554651577734787?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/7826554651577734787/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/09/dziewczyna-ktora-igraa-z-ogniem-stieg.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/7826554651577734787'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/7826554651577734787'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/09/dziewczyna-ktora-igraa-z-ogniem-stieg.html' title='Dziewczyna, która igrała z ogniem - Stieg Larsson'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-1066680062791350578</id><published>2011-09-19T13:14:00.001+02:00</published><updated>2011-09-19T13:14:36.194+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='projekt Kraszewski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ad rem'/><title type='text'>Wyjątkowy konkurs</title><content type='html'>Zazdroszczę ludziom takich pomysłów - skąd to się lęgnie w głowach?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W każdym razie tak jak nie lubię różnych candy i banerków do wstawiania na swoim blogu (ale nie krytykuję, dziewczyny, po prostu nie biorę udziału i na tym kończy się moje nielubienie;), tak ten wyjątkowy konkurs reklamuję.&lt;br /&gt;W drodze wyjątku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo zawiera same plusy:&lt;br /&gt; - można ułożyć absurdalną opowiastkę, a ja sama lubię zadawać takie ćwiczenia, wtedy jest wesoło;&lt;br /&gt;- można wybrać sobie księgarnię, z której chce się książkę;&lt;br /&gt;- można wybrać sobie książkę w nagrodę - oczywiście w granicach rozsądku - i ją wskazać.&lt;br /&gt;I najważniejsze - żeby wziąć w nim udział, trzeba poznać chociaż tytuły utworów Kraszewskiego. No chociaż na tytuły zerknijcie! Na &lt;a href="http://projekt-kraszewski.blogspot.com/2011/09/konkurs-jikowa-tytuomania-edycja.html"&gt;blogu&lt;/a&gt; są i na bnetce też są. &lt;br /&gt;Nikt Wam nie każe czytać jego powieści.&lt;br /&gt;Bardzo spodobał mi się konkurs i zachęcam do zabawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://projekt-kraszewski.blogspot.com/2011/09/konkurs-jikowa-tytuomania-edycja.html"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-UUZ8TC_OcEY/TncjsfNLqPI/AAAAAAAAGm4/ywVFVzvAXFQ/s1600/jikowykonkurs.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-1066680062791350578?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/1066680062791350578/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/09/wyjatkowy-konkurs.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/1066680062791350578'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/1066680062791350578'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/09/wyjatkowy-konkurs.html' title='Wyjątkowy konkurs'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-UUZ8TC_OcEY/TncjsfNLqPI/AAAAAAAAGm4/ywVFVzvAXFQ/s72-c/jikowykonkurs.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-8593693952828928907</id><published>2011-09-18T08:45:00.001+02:00</published><updated>2011-09-18T08:45:57.340+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ad rem'/><title type='text'>Wisienka na torcie</title><content type='html'>Uf, znalazłam...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak to jest, jak się skarby chowa tak, żeby nie zginęły. Należy wcześniej do nich robić mapę.&lt;br /&gt;Te zakładki dostałam od &lt;a href="http://ogrodksiazekmad.blogspot.com/"&gt;Mad&lt;/a&gt;, która specjalizuje się w różnych takich koralikowych cudeńkach. Wejdźcie do niej na blog i popatrzcie, czasami wystawia swoje dzieła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-7_3Y0Xzctg0/TnWRtY4CdjI/AAAAAAAAGm0/uhyvzCyypb4/s1600/metal1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="153" src="http://4.bp.blogspot.com/-7_3Y0Xzctg0/TnWRtY4CdjI/AAAAAAAAGm0/uhyvzCyypb4/s200/metal1.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-8593693952828928907?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/8593693952828928907/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/09/wisienka-na-torcie.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/8593693952828928907'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/8593693952828928907'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/09/wisienka-na-torcie.html' title='Wisienka na torcie'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-7_3Y0Xzctg0/TnWRtY4CdjI/AAAAAAAAGm0/uhyvzCyypb4/s72-c/metal1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-8851180492508589295</id><published>2011-09-17T15:13:00.002+02:00</published><updated>2011-09-17T15:13:45.769+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ad rem'/><title type='text'>Maniakalne zbieractwo</title><content type='html'>Pod koniec sierpnia &lt;a href="http://prowincjonalnenauczycielstwo.blogspot.com/"&gt;Prowincjonalna Nauczycielka&lt;/a&gt; rzuciła na FB tak sobie hasło - pokaż swoją kolekcję. Ja wtedy radośnie obiecałam i (czego się wstydzę) zapomniałam. Dziś przypomniała mi &lt;a href="http://ksiazkowo.wordpress.com/"&gt;Eng&lt;/a&gt;a, wstawiając notkę i prezentując swoje zakładki.&lt;br /&gt;Postanowiłam zrobić to samo, żeby mój wstyd związany z niedotrzymaniem obietnicy był mniejszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wzięłam się zatem do segregowania i fotografowania moich zakładek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I oto, co odkryłam: &lt;br /&gt;Jestem przerażona. &lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Nie panuję już nad tym. Kolejne zakładki wrzucałam niefrasobliwie do specjalnego pudełka (po butach) i tam sobie leżały.&lt;br /&gt;Dziś je wyjęłam i policzyłam. Szok!&lt;br /&gt;Mam ich 176 pojedynczych egzemplarzy + takie specjalne niemieckie kalendarze w kształcie zakładek, z których można odrywać pojedyncze kartki-miesiące i one są zakładkami.&lt;br /&gt;Nie wiem, ile mam duplikatów, bo się pogubiłam przy liczeniu. Tak na oko, to będzie ok. 30.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra, dosyć użalania się. Oto moja kolekcja - ostrzegam, będzie długo i może być nudno. Każde zdjęcie można powiększyć, klikając na nie.&lt;br /&gt;Jako pierwsze pokażę te, które są dla mnie najcenniejsze i ulubione:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rękodzieło:&lt;br /&gt;wykonane przez moje dzieci na imieniny, na Dzień Matki, na Gwiazdkę - to był zawsze najlepszy prezent dla mamy. Można zauważyć, że inaczej wyglądają zakładki sprzed lat, a inaczej te najnowsze:) Dziś sobie razem przypominaliśmy tamte czasy.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-TaD1vq2g0O4/TnSHSrFTRhI/AAAAAAAAGlM/ipUuDiD_oZI/s1600/rek3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="129" src="http://4.bp.blogspot.com/-TaD1vq2g0O4/TnSHSrFTRhI/AAAAAAAAGlM/ipUuDiD_oZI/s200/rek3.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-rAeoAQV4LrE/TnSHZdoPe2I/AAAAAAAAGlQ/YSEBYCvA3ZA/s1600/rek2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="121" src="http://3.bp.blogspot.com/-rAeoAQV4LrE/TnSHZdoPe2I/AAAAAAAAGlQ/YSEBYCvA3ZA/s200/rek2.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Te otrzymałam od blogerek - dziękuję dziewczynom za to, że im się chciało zrobić i wysłać. Tam u góry jedna od blogerki się zawieruszyła, ta biała na ciemnoniebieskim tle.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-yBZBFNgGMDo/TnSHoWFLFyI/AAAAAAAAGlU/5iWOSiOnPbc/s1600/rek4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="147" src="http://1.bp.blogspot.com/-yBZBFNgGMDo/TnSHoWFLFyI/AAAAAAAAGlU/5iWOSiOnPbc/s200/rek4.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;te dostałam, ale wybrałam sobie sama:&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-QqTyZSr4gX4/TnSH0TySe-I/AAAAAAAAGlY/CVQduX_B8iE/s1600/rek1.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="117" src="http://2.bp.blogspot.com/-QqTyZSr4gX4/TnSH0TySe-I/AAAAAAAAGlY/CVQduX_B8iE/s200/rek1.png" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Teraz polecą te zabierane z bibliotek w charakterze ich reklamy - leżały, można było wziąć, to wzięłam:&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-3ehAbXBQydE/TnSIKr6KceI/AAAAAAAAGlc/9rnW9tDdwyQ/s1600/biblioteczne1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="137" src="http://3.bp.blogspot.com/-3ehAbXBQydE/TnSIKr6KceI/AAAAAAAAGlc/9rnW9tDdwyQ/s200/biblioteczne1.jpg" width="200" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-TqJH8aRsmA8/TnSIahwnQsI/AAAAAAAAGlg/HiezkY0WUGA/s1600/biblioteczne2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="142" src="http://4.bp.blogspot.com/-TqJH8aRsmA8/TnSIahwnQsI/AAAAAAAAGlg/HiezkY0WUGA/s200/biblioteczne2.jpg" width="200" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;To są zakładki, które trafiły do mnie w bardzo różny sposób:&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-FkQIdGO8nSo/TnSYdHH-OjI/AAAAAAAAGlk/zBl8sNElmeY/s1600/inne1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="145" src="http://1.bp.blogspot.com/-FkQIdGO8nSo/TnSYdHH-OjI/AAAAAAAAGlk/zBl8sNElmeY/s200/inne1.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-rphAC4M1u0o/TnSYsUb2NFI/AAAAAAAAGlo/EVrch96p5fU/s1600/inne2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="145" src="http://2.bp.blogspot.com/-rphAC4M1u0o/TnSYsUb2NFI/AAAAAAAAGlo/EVrch96p5fU/s200/inne2.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-HV8ZlVrCK7Q/TnSYyzQOmII/AAAAAAAAGls/XSHd3M9JdPg/s1600/inne3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="141" src="http://4.bp.blogspot.com/-HV8ZlVrCK7Q/TnSYyzQOmII/AAAAAAAAGls/XSHd3M9JdPg/s200/inne3.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-BJp4mFc6k9w/TnSY4DuY9NI/AAAAAAAAGlw/VU6SdHBVZI0/s1600/inne4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="128" src="http://3.bp.blogspot.com/-BJp4mFc6k9w/TnSY4DuY9NI/AAAAAAAAGlw/VU6SdHBVZI0/s200/inne4.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;To są zakładki reklamujące różne miejsca:&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-U-yVIDORSkY/TnSZA1edgOI/AAAAAAAAGl0/nbJxl4gfJnA/s1600/reklamyinne1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="146" src="http://3.bp.blogspot.com/-U-yVIDORSkY/TnSZA1edgOI/AAAAAAAAGl0/nbJxl4gfJnA/s200/reklamyinne1.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-NCvxqjJkdZ8/TnSZGiyYTYI/AAAAAAAAGl4/htMMixm3Fh0/s1600/reklamyinne2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="142" src="http://2.bp.blogspot.com/-NCvxqjJkdZ8/TnSZGiyYTYI/AAAAAAAAGl4/htMMixm3Fh0/s200/reklamyinne2.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-yafNX_0h53w/TnSZNGOhGtI/AAAAAAAAGl8/6jbtrnJ-H2I/s1600/reklamyinne3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="143" src="http://4.bp.blogspot.com/-yafNX_0h53w/TnSZNGOhGtI/AAAAAAAAGl8/6jbtrnJ-H2I/s200/reklamyinne3.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-44oG0lp8kxE/TnSZTUdtm9I/AAAAAAAAGmA/ajMF5lHB14w/s1600/reklamyinne4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="139" src="http://3.bp.blogspot.com/-44oG0lp8kxE/TnSZTUdtm9I/AAAAAAAAGmA/ajMF5lHB14w/s200/reklamyinne4.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-2uG0k3nbZv0/TnSZXUxvKEI/AAAAAAAAGmE/ZLv4kY9ypjA/s1600/reklamyinne5.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-2uG0k3nbZv0/TnSZXUxvKEI/AAAAAAAAGmE/ZLv4kY9ypjA/s200/reklamyinne5.jpg" width="181" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;I na koniec zostawiłam coś, co każda z Was dostaje z książkami, czyli żadna rewelacja. Ale we mnie przywołują określone wspomnienia, np. dziś przypomniałam sobie współpracę z wydawnictwem, którego już nie ma.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-MbGXNFbNCZY/TnSZsNsFjiI/AAAAAAAAGmI/KiZAUkQbzho/s1600/reklamowki1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="141" src="http://4.bp.blogspot.com/-MbGXNFbNCZY/TnSZsNsFjiI/AAAAAAAAGmI/KiZAUkQbzho/s200/reklamowki1.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-L8_IiOQFXT4/TnSZw61uiKI/AAAAAAAAGmM/vhf4Qlc75Lc/s1600/reklamowki2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="141" src="http://4.bp.blogspot.com/-L8_IiOQFXT4/TnSZw61uiKI/AAAAAAAAGmM/vhf4Qlc75Lc/s200/reklamowki2.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-oCf_Yr_55bs/TnSZ28seLsI/AAAAAAAAGmQ/c-MC4LN6z3I/s1600/reklamowki3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="138" src="http://1.bp.blogspot.com/-oCf_Yr_55bs/TnSZ28seLsI/AAAAAAAAGmQ/c-MC4LN6z3I/s200/reklamowki3.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-79sjcfp-tIE/TnSaA6am6SI/AAAAAAAAGmY/33uOr4NHl3M/s1600/reklamowki4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="147" src="http://1.bp.blogspot.com/-79sjcfp-tIE/TnSaA6am6SI/AAAAAAAAGmY/33uOr4NHl3M/s200/reklamowki4.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-yFDf-ELoLwY/TnSaFU_sbHI/AAAAAAAAGmc/jSapxukXt34/s1600/reklamowki5.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="135" src="http://1.bp.blogspot.com/-yFDf-ELoLwY/TnSaFU_sbHI/AAAAAAAAGmc/jSapxukXt34/s200/reklamowki5.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-BDyUoFTCsMY/TnSaLBuUN_I/AAAAAAAAGmg/FnbexiTqMzc/s1600/reklamowki6.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="140" src="http://2.bp.blogspot.com/-BDyUoFTCsMY/TnSaLBuUN_I/AAAAAAAAGmg/FnbexiTqMzc/s200/reklamowki6.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-US99jYpe03A/TnSaPX1kw-I/AAAAAAAAGmk/DMYH9LTab3U/s1600/reklamowki7.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="128" src="http://1.bp.blogspot.com/-US99jYpe03A/TnSaPX1kw-I/AAAAAAAAGmk/DMYH9LTab3U/s200/reklamowki7.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-YoRRtkRB2s4/TnSaTkDcX1I/AAAAAAAAGmo/cVvmovpLUHY/s1600/reklamowki8.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="128" src="http://1.bp.blogspot.com/-YoRRtkRB2s4/TnSaTkDcX1I/AAAAAAAAGmo/cVvmovpLUHY/s200/reklamowki8.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-zgrQFtbwYkU/TnSaYqx3xDI/AAAAAAAAGms/vlTHGqVl70U/s1600/reklamowki9.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="141" src="http://2.bp.blogspot.com/-zgrQFtbwYkU/TnSaYqx3xDI/AAAAAAAAGms/vlTHGqVl70U/s200/reklamowki9.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-vnVARIpumgc/TnSaeDfYosI/AAAAAAAAGmw/kj0CzB-710E/s1600/reklamowki10.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="196" src="http://2.bp.blogspot.com/-vnVARIpumgc/TnSaeDfYosI/AAAAAAAAGmw/kj0CzB-710E/s200/reklamowki10.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;I nie pytajcie mnie, proszę, po co ja to zbieram. Nie wiem.&lt;br /&gt;Zbieram i mam. Używam nielicznych, lubię zmieniać zakładkę razem z książką - czyli do każdej książki dobieram zakładkę. Różnie - brak w tym jakiejkolwiek logiki.&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-8851180492508589295?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/8851180492508589295/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/09/maniakalne-zbieractwo.html#comment-form' title='Komentarze (27)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/8851180492508589295'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/8851180492508589295'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/09/maniakalne-zbieractwo.html' title='Maniakalne zbieractwo'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-TaD1vq2g0O4/TnSHSrFTRhI/AAAAAAAAGlM/ipUuDiD_oZI/s72-c/rek3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>27</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-5225057201729279060</id><published>2011-09-16T14:16:00.000+02:00</published><updated>2011-09-16T14:17:37.017+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cykl Millenium'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stosikowe losowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czarna Seria'/><title type='text'>Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet - Stieg Larsson</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/mezczyzni_ktorzy_nienawidza_kobiet_stieg_larsson_p_187727.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Mezczyzni-ktorzy-nienawidza-kobiet_Stieg-Larsson,images_product,29,978-83-7554-081-9.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Czarna Owca 2008&lt;br /&gt;tytuł oryginału: Män som hatar kvinnor&lt;br /&gt;język oryginału: szwedzki&lt;br /&gt;seria wydawnicza: Czarna seria&lt;br /&gt;cykl: Millennium&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;liczba stron: 634&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy jest na sali ktoś, kto jeszcze nie czytał "Mężczyzn, którzy..."? Odnoszę wrażenie, że zostałam już tylko ja. Dlatego nie wiem, co mam pisać, ale na pewno nie popełnię dogłębnej analizy.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Powiem krótko - książka mi się podobała bardzo. Trochę przeszkadzał mi&amp;nbsp; mój własny nawał roboty w pracy, ale wyrywałam każdą wolną chwilę na czytanie, bo nie mogłam się powstrzymać. &lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Wciągnęła mnie historia Blomkvista, ciekawa byłam, czy odnajdzie mordercę, jasne, że byłam zaskoczona wynikiem jego śledztwa.&lt;br /&gt;Ale muszę tu przyznać, że mniej więcej w połowie ciekawa byłam nie tej całej Harriet, ale zakończenia afery Wennerstroma! Jak można było zostawić czytelnika z takim rozbabranym czymś i nie napomknąć ani słowem? Z drugiej strony pewne przesłanki zakończenia były - dziwnie wyglądało to, że szef koncernu nagle pragnie, żeby Blomkvist wrócił do redakcji.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i znowu nie wiem, jak pisać, bo może okaże się, że nie byłam ostatnią osobą, która nie przeczytała książki.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czyta się bardzo szybko - książka ma wartką akcję, wciąż pojawiające się znaki zapytania zmuszają czytelnika do wytężonej uwagi, a postać Lisbeth Salander ubarwia całość bardzo ładnie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;Żałuję jedynie, ze książka czekała aż 3 lata na moim regale, zanim ją przeczytałam. Potrzebne było &lt;a href="http://przeczytalamksiazke.blogspot.com/p/stosikowe-losowanie-2011.html"&gt;stosikowe losowanie&lt;/a&gt;, żebym po nią sięgnęła, bo pewnie czekałaby jeszcze.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z ogromną niecierpliwością zaczynam dziś czytać kolejny tom cyklu (tak, to są te książki, które kupowałam i odstawiałam na półkę z przekonaniem, że kiedyś przeczytam - okazuje się, że słusznie), staram się teraz trzymać postanowienia, żeby cykle czytać jednak w odpowiedniej kolejności i bez przerw. Przerwy powodowały, że nie pamiętałam, na czym skończył się tom poprzedni i długo musiałam sobie przypominać.&lt;/div&gt;Czyli - mam postanowienie! Szkoda, że to nie Nowy Rok, ale oj tam, kto mi zabroni mieć postanowienie we wrześniu?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-5225057201729279060?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/5225057201729279060/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/09/mezczyzni-ktorzy-nienawidza-kobiet.html#comment-form' title='Komentarze (36)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/5225057201729279060'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/5225057201729279060'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/09/mezczyzni-ktorzy-nienawidza-kobiet.html' title='Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet - Stieg Larsson'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>36</thr:total><georss:featurename>Szwecja</georss:featurename><georss:point>60.128161 18.643501</georss:point><georss:box>51.992739 -1.5713429999999988 68.263583 38.858345</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-2150018283973815793</id><published>2011-09-10T13:21:00.000+02:00</published><updated>2011-09-10T13:21:52.586+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sensacyjna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rosja w literaturze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pożyczona'/><title type='text'>Bursztynowy rycerz - Katherine John</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/bursztynowy_rycerz_katherine_john_p_161062.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Bursztynowy-rycerz_Katherine-John,images_product,27,978-83-247-0951-9.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Świat Książki 2010&lt;br /&gt;tytuł oryginału: The Amber Knight&lt;br /&gt;język oryginału: angielski&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;&amp;nbsp;liczba stron: 320&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Katherine John to pseudonim pisarki szerzej znanej pod nazwiskiem Catrin Collier. To córka Niemki wysiedlonej z Prus Wschodnich - i to właśnie mnie zaintrygowało, bo przecież ja mieszkam w byłych Prusach Wschodnich.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I nie zawiodłam się - akcja powieści rozgrywa się głównie w Gdańsku, ale - uwaga! - bohaterowie jeździli też do Gierłoży (Wilczy Szaniec pod Kętrzynem) i do samego Kętrzyna też! A to moje rodzinne miasto, tam się wychowałam. Pierwszy raz czytałam książkę, której akcja rozgrywała się w miejscach mało znanych ogółowi, a po których ją stąpałam osobiście. Gierłoż to w pewne wakacje było miejsce, gdzie lubiliśmy z rówieśnikami sobie podskoczyć i po prostu połazić po bunkrach i lesie i kwestią honoru było wejść bez płacenia za bilet, wszak nie byliśmy zwykłymi turystami! Eh, przypomniały mi się czasy młodości.&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka osnuta jest na kanwie legendy o zaginionej bursztynowej komnacie i bursztynowym rycerzu. O tym, że bursztynowa komnata zaginęła pod koniec drugiej wojny światowej i do dziś nie została odnaleziona, mówić nie muszę. Autorka snuje jedną z teorii, że w czasie wycofywania się wojsk niemieckich z Królewca, w obliczu rychłego spotkania z Rosjanami, Niemcy, czując ich oddech na plecach, postanowili nie jechać konwojem na zachód, tylko z Królewca na południe, do Wilczego Szańca i tam w labiryncie bunkrów ukryć cenne pamiątki kultury zrabowane Polakom i Rosjanom, między innymi bursztynową komnatę.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka jest powieścią sensacyjną - jest rosyjska mafia, pościgi samochodowe, trup się ściele; porwania i strzelanki okraszone wątkiem miłosnym czytało się całkiem sympatycznie.Nie ma tu przemyśleń, nie ma dylematów natury filozoficznej - ot, wartka akcja i optymistyczne zakończenie. Całkiem przyjemna lektura.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-2150018283973815793?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/2150018283973815793/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/09/bursztynowy-rycerz-katherine-john.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/2150018283973815793'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/2150018283973815793'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/09/bursztynowy-rycerz-katherine-john.html' title='Bursztynowy rycerz - Katherine John'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total><georss:featurename>Gdańsk, Polska</georss:featurename><georss:point>54.3520252 18.6466384</georss:point><georss:box>54.2039607 18.3307814 54.5000897 18.9624954</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-7130793065967632132</id><published>2011-09-06T15:05:00.003+02:00</published><updated>2011-09-06T15:13:17.151+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pożyczona'/><title type='text'>Z zimną krwią - Truman Capote</title><content type='html'>Zanim przejdę do omawiania treści, popatrzcie, jaką starowinkę czytałam (po kliknięciu na zdjęcie, zobaczycie je w powiększeniu):&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-aiQL0D5WsOg/TmYXTua-RFI/AAAAAAAAGh8/R2rfydtN_j8/s1600/Zdj%25C4%2599cie0161.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-aiQL0D5WsOg/TmYXTua-RFI/AAAAAAAAGh8/R2rfydtN_j8/s200/Zdj%25C4%2599cie0161.jpg" width="149" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-aIE613PTlN4/TmYXiri2PiI/AAAAAAAAGiA/QIyrwyf6JiI/s1600/Zdj%25C4%2599cie0162.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="131" src="http://1.bp.blogspot.com/-aIE613PTlN4/TmYXiri2PiI/AAAAAAAAGiA/QIyrwyf6JiI/s200/Zdj%25C4%2599cie0162.jpg" width="200" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-25iN6doTbqE/TmYXojJeVkI/AAAAAAAAGiE/Yp8cypJalfA/s1600/Zdj%25C4%2599cie0163.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="196" src="http://2.bp.blogspot.com/-25iN6doTbqE/TmYXojJeVkI/AAAAAAAAGiE/Yp8cypJalfA/s200/Zdj%25C4%2599cie0163.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książkę przysłała mi &lt;a href="http://ksiazkowo.wordpress.com/"&gt;Enga&lt;/a&gt; w ramach pożyczki. Było to tak dawno temu, że już nie pamiętam, bodajże w lutym tego roku. Jakież było moje zdziwienie, gdy po rozpakowaniu paczuszki ujrzałam tę perełkę. Nie spodziewałam się takiej starej starowinki. Wydało ją wydawnictwo Czytelnik w 1968 roku. Ta książka jest starsza ode mnie, a to już coś znaczy!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dawno nie czytałam książki, która nie zamyka się w ręku, po rozłożeniu zachowuje otwarte strony i jest tak rozkosznie żółta!&amp;nbsp; Druk malutki, ale za to i kartki malutkie i cieniutkie, delikatnie należało się z nią obchodzić!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;O powieści Trumana Capote "Z zimną krwią" zapewne już wszyscy słyszeli. Książkę sfilmowano. Została napisana w 1965 roku, tym samym roku, w którym dwaj główni bohaterowie zostali straceni. Całość to prawie reporterskie sprawozdanie z makabrycznej zbrodni i śledztwa, następnie z rozprawy i wykonania wyroku smierci. Capote skupił się po prostu na przebiegu wydarzeń. Darował sobie rozważania natury etycznej - skąd się bierze takie zło w człowieku.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I po kilku powieściach może jeszcze bardziej makabrycznych (tutaj wszak nie było brutalnych opisów) dochodzę do wniosku, że to obojętne sprawozdanie robi chyba większe wrażenie. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najbardziej uderzyła mnie obojętność obu morderców wobec swojego czynu. Opowiadali o wszystkim tak, jakby mówili o oglądanym filmie. Straszne - mordują po kolei cztery osoby, a potem wracają jakby nigdy nic do siebie, do rodzinnego domu, jedzą niedzielny obiad, rozmawiają - szok.&lt;/div&gt;Książka nie należy do najłatwiejszych, ale warto. Cieszę się, że ją przeczytałam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-7130793065967632132?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/7130793065967632132/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/09/z-zimna-krwia-truman-capote.html#comment-form' title='Komentarze (21)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/7130793065967632132'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/7130793065967632132'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/09/z-zimna-krwia-truman-capote.html' title='Z zimną krwią - Truman Capote'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-aiQL0D5WsOg/TmYXTua-RFI/AAAAAAAAGh8/R2rfydtN_j8/s72-c/Zdj%25C4%2599cie0161.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>21</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-5460905394651245789</id><published>2011-09-02T14:28:00.002+02:00</published><updated>2011-09-02T14:28:45.973+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obyczajowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pożyczona'/><title type='text'>Gwałt - Joanna Chmielewska</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/gwalt_joanna_chmielewska_p_193403.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Gwalt_Joanna-Chmielewska,images_product,21,978-83-62136-54-4.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Klin 2011&lt;br /&gt;język oryginału: polski&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;liczba stron: 360&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ucieszyłam się niezmiernie, że &lt;a href="http://prowincjonalnenauczycielstwo.blogspot.com/"&gt;Prowincjonalna Nauczycielka&lt;/a&gt; zechciała mi pożyczyć tę książkę, bo Joannę Chmielewską kocham odkąd pamiętam. Zaśmiewałam się nad Wszystkim czerwonym, nad Lesiem, właściwie w każdej jej książce było coś, co mnie bawiło. I myślałam, a nawet głośno mówiłam, że jestem lojalną czytelniczką, że nie kręcę nosem, jak niektórzy, jeśli się pisarzowi ukochanemu coś tam nie uda.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niestety, Gwałt przelał czarę goryczy. Kilka jej ostatnich książek obniżyło poziom, ale ta ostatnia to już nudna była że hej.&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cały proces o gwałt można by opowiedzieć w dwóch zdaniach, lecz rozumiem, że urok powieści miał tkwić nie w akcji, bo jej właściwie nie było, tylko w&amp;nbsp; pokazywaniu absurdów minionego systemu. Ok, ja absurdy znam, wiem, że sitwa rządziła itd.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niestety, pani Chmielewska przesadziła z metaforami, lapsusami językowymi, skrótami myślowymi i tak charakterystycznymi dla jej stylu słownymi żartami. Tego się nie dało czytać, że o zrozumieniu nie wspomnę. Jedynym plusem tej książki jest przemowa końcowa na apelacji - tu się uczciwie śmiałam, niezłe było. Ale takim stylem nie można pisać całej książki, bo się tego zrobiło za dużo. A wiadomo, że co za dużo, to i świnia nie zeżre. Jeden dobry fragment nie uratuje całej powieści.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do dziś nie zrozumiałam, dlaczego właściwie tego Klimczaka chcieli usadzić i kto? Jakieś takie mętne tłumaczenie, pokrętne, że niby tajemnicze wyjaśnienie, że niby trzeba półsłówkami i bez nazwisk, żeby się nie wydało. Ale czytelnik jednak chciałby wiedzieć dokładniej.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie, nie podobała mi się książka. Rozumiem, że nazwisko autorki swoje robi i ona się sprzeda i oczekiwany zysk przyniesie, ale ja na pewno nie będę kupowała jej kolejnych książek.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A tak ją lubiłam... Starsze książki zresztą lubię do dziś i zbieram i na poprawienie humoru takie Wszystko czerwone jak znalazł.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;P.S. Nowy interfejs bloggera mi odpowiada, szybciej się w nim wszystko robi i jakoś prościej jest. O ile w ogóle można łatwiej, bo stary też był dla każdego.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-5460905394651245789?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/5460905394651245789/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/09/gwat-joanna-chmielewska.html#comment-form' title='Komentarze (23)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/5460905394651245789'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/5460905394651245789'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/09/gwat-joanna-chmielewska.html' title='Gwałt - Joanna Chmielewska'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>23</thr:total><georss:featurename>Płock, Polska</georss:featurename><georss:point>52.5463446 19.7065364</georss:point><georss:box>52.469096099999994 19.5486079 52.6235931 19.8644649</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-3258958781718296509</id><published>2011-09-01T11:11:00.000+02:00</published><updated>2011-09-01T11:11:18.640+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ad rem'/><title type='text'>Złota Zakładka - głosowanie</title><content type='html'>Moi drodzy. Dziś zaczynamy proces głosowania. Wszelkie instrukcje znajdziecie na&lt;a href="http://zlota-zakladka.pl/2011/09/01/glosowania-nadszedl-czas/"&gt; stronie ZZ.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja ze swej strony mogę jedynie prosić o cierpliwość, bo właśnie zabieram się za rozsyłanie kodów do tych, którzy nadesłali nominacje. Wy po prostu czekacie na kod, jesteście już po weryfikacji.&lt;br /&gt;Jest tego 50 adresów mailowych, więc bardzo proszę o cierpliwość. Nie mogę niczego pomieszać:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Osoby, które dziś i przez cały wrzesień zechcą wziąć udział w głosowaniu, czyli jeszcze nie przeszły weryfikacji, muszą uzbroić się w cierpliwość, swój kod mogą otrzymać po np. kilkunastu godzinach od momentu wysłania formularza weryfikacyjnego. Ale na pewno dostaną odpowiedź.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-3258958781718296509?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/3258958781718296509/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/09/zota-zakadka-gosowanie.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/3258958781718296509'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/3258958781718296509'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/09/zota-zakadka-gosowanie.html' title='Złota Zakładka - głosowanie'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-7161604404388373384</id><published>2011-08-30T21:33:00.000+02:00</published><updated>2011-08-30T21:33:31.702+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historyczna'/><title type='text'>Córka kata - Oliver Pötzsch</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/corka_kata_oliver_potzsch_p_193168.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Corka-kata_Oliver-Potzsch,images_product,9,978-83-61989-63-9.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Esprit 2011&lt;br /&gt;tytuł oryginału:                            Die Henkerstochter &lt;br /&gt;język oryginału: niemiecki&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;liczba stron: 477&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Początek książki niezmiernie mnie wciągnął i pochłaniałam ją do pewnego momentu, ale o tym za chwilę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W małym bawarskim miasteczku mieszka sobie kat i ma rodzinę. Nic niezwykłego. Nikt z katem nie chce się przyjaźnić, nikt go na ulicy nie pozdrawia, bo to przynosi pecha. Rodziny katowskie z miast i miasteczek są ze sobą w jakiś sposób skoligacone, bo zwyczaj był taki, ze katowskie dzieci musiały wybierać sobie na współmałżonków inne katowskie dzieci. Gdyż kat przynosił pecha. Kata nikt nie lubił, ale kat był potrzebny.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Generalnie intryga nie jest zła, ale i mało odkrywcza. W małym miasteczku ginie chłopiec. Jak nie wiadomo, kto zabił, to na kogo najłatwiej zwalić winę w XVII wieku? Tak, dobrze myślicie - na czarownice. No więc łapią biedną akuszerkę, która ma pecha, bo ją osierocone dzieci lubiły. Skoro lubiły, znaczy uczyła je czarów. I tak spirala zbrodni się nakręca.Jeden kat węszy większy spisek i nie ulega zbiorowej histerii. Jest mądry, jest wykształcony i zna się na psychice ludzkiej. Mamy XVII wiek w Niemczech.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I może byłoby wszystko pięknie, gdyby nie nazbyt współczesny język, słownictwo i mentalność głównych bohaterów. Ci dobrzy byli nad wyraz wykształceni, rozumni i spostrzegawczy, ci źli tępi, niedouczeni i zaślepieni własną chciwością i arogancją. I to pod koniec zrobiło się nudne. Ale dopiero gdzieś tak około 100 stron przed zakończeniem. Czyli w sumie czytało mi się książkę dobrze, zabawę miałam niezłą. Tylko ta nowoczesność poglądów kata i jego córki trochę mi tu zgrzytała.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-7161604404388373384?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/7161604404388373384/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/08/corka-kata-oliver-potzsch.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/7161604404388373384'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/7161604404388373384'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/08/corka-kata-oliver-potzsch.html' title='Córka kata - Oliver Pötzsch'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total><georss:featurename>Schongau, Niemcy</georss:featurename><georss:point>47.8151637 10.894859499999939</georss:point><georss:box>47.7877797 10.856279499999939 47.8425477 10.933439499999938</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-1573793478585197889</id><published>2011-08-27T11:48:00.001+02:00</published><updated>2011-08-27T11:50:34.075+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='seria Sherlock Holmes'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><title type='text'>Znak czterech - Arthur Conan Doyle</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/ksiega_wszystkich_dokonan_sherlocka_holmesa_doyle_arthur_conan_p_183358.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Ksiega-wszystkich-dokonan-Sherlocka-Holmesa_Arthur-Conan-Doyle,images_product,23,978-83-7544-332-5.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp; Kolejna mini powieść z ogromnej Księgi wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa. Czytam te utwory po kolei, żeby oprócz niezwykłych zagadek kryminalnych, obserwować też prywatne losy Holmesa i Watsona.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W tym utworze Holmesa nadal chełpi się swoją spostrzegawczością, wiedzą i umiejętnością dedukcji i rzeczywiście ma podstawy, żeby być zarozumiałym. I tak, jak pisałam wcześniej - na razie jeszcze go nie polubiłam, ale mój osąd jest już lżejszego kalibru. Do kolekcji wad genialnego detektywa teraz można dodać jeszcze narkomanię - Sherlock daje sobie w żyłę z nudów! Bo potrzebuje stymulacji umysłu. No pięknie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wszystko to nie zmienia faktu, że obserwuję z podziwem, jak on dostrzega najdrobniejsze szczegóły i na ich podstawie wysnuwa zawsze trafne wnioski. Geniusz!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Watson natomiast się zakochał, oświadczył i został przyjęty - wszystko zaledwie w kilka dni.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;Ta książka zaczyna mnie fascynować coraz bardziej:)&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Źródłem tej fascynacji jest obserwacja, jak zupełnie inaczej odbierali świat i utwory literackie ludzie w XIX wieku. Gdybyśmy dziś dostali do ręki taki kryminał, to pewnie wzbudziłby śmiech, a wtedy - ludzie byli zachwyceni i przez wieki urosła legenda Sherlocka - próżnego, ale inteligentnego narkomana. Na okrasę mamy opisy ludzi - panienka szukająca pomocy u detektywa jest ujmująca, łagodna i dobra. Przestępca ma fizjonomię odrażającą, wykrzywioną w ohydnym grymasie, jest ogólnie paskudny. To musi być on! On zabił.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dobra, już się nie nabijam, bo wyjdzie na to, że żałuję zakupu tej cegły. A otóż nie żałuję, jestem bardzo zadowolona, że mogę po trochu podczytywać sobie klasykę kryminału i dostrzegać różnice między nim, a współczesnymi utworami tego gatunku. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-1573793478585197889?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/1573793478585197889/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/08/znak-czterech-arthur-conan-doyle.html#comment-form' title='Komentarze (22)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/1573793478585197889'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/1573793478585197889'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/08/znak-czterech-arthur-conan-doyle.html' title='Znak czterech - Arthur Conan Doyle'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>22</thr:total><georss:featurename>City of Westminster, Londyn, Wielka Brytania</georss:featurename><georss:point>51.5001524 -0.12623619999999391</georss:point><georss:box>51.322796399999994 -0.39052969999999393 51.6775084 0.1380573000000061</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-5096339687983944544</id><published>2011-08-26T17:17:00.001+02:00</published><updated>2011-08-26T17:57:59.370+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cykl Trylogia Świętego Graala'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historyczna'/><title type='text'>Wagabunda - Bernard Cornwell</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/jezdzcy_z_piekiel_hellequin_bernard_cornwell_p_95935.html"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Wagabunda-Tom-2-trylogii-swietego-Graala_Bernard-Cornwell,images_product,29,978-83-89700-83-4.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/jezdzcy_z_piekiel_hellequin_bernard_cornwell_p_95935.html"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Hellequin-Jezdzcy-z-piekiel_Bernard-Cornwell,images_product,3,978-83-89700-75-9.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Trylogia Świętego Graala&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Jeźdźcy z piekieł. Hellquin&lt;/b&gt; (2008) - tom 1 Trylogii Świętego Graal&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;tytuł oryginału: Harlequin&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;język oryginału: angielski&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;oprawa miękka ze skrzydełkami&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;liczba stron: 400&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Wagabunda&lt;/b&gt; (2009) - tom 2 Trylogii Świętego Graala&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;tytuł oryginału: Vagabond&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;język oryginału: angielski&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;oprawa miękka ze skrzydełkami&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;liczna stron: 443&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Ten cykl jest dla mnie dowodem, że wszelkie cykle jednak trzeba w miarę możliwości czytać razem. Przeczytałam dwa tomy trylogii i czuję ogromny niedosyt. Bo wydawnictwo jeszcze nie wydało tomu trzeciego i co ja mam teraz zrobić?&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Czytanie tzw. ciurkiem niesie ze sobą taką korzyść - mogę obiektywniej ocenić tomy. Bo gdy przeplatałam jakiś cykl innymi utworami, to z radością wracałam do ulubionych sag i z tej radości nie dostrzegałam różnic między tomami. A one są. Człowiek całe życie się uczy, więc ja w ramach tej nauki postanowiłam w miarę swoich możliwości nie przerywać czytanego cyklu. Bo serie mogę.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Wracając do Cornwella. Oba tomy są różne i dzięki temu równie dobre. W pierwszym tomie mamy historię Thomasa, nieślubnego syna proboszcza z maleńkiej parafii na samym południu Anglii. Pewnej nocy, a właściwie o świcie, nagle biedną wioskę najeżdżają piraci i szukają relikwii. Ginie proboszcz i jego gosposia - matka Thomasa. Jemu samemu udaje się uciec.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Dalsza historia to przygody Thomasa i śladowe ilości rozwiewania tajemnicy jego pochodzenia. Kim był jego ojciec? Dlaczego właśnie jego szukali tajemniczy najeźdźcy? Dlaczego jeden z piratów zabrał starą włócznię wiszącą w kościele?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Tłem dla przygód Thoma jest początek wojny stuletniej - i to jest właśnie śmietanka tej powieści. Relację z wydarzeń dziwnego ataku Anglików na Francję z perspektywy Francuzów miałam w cyklu Królów Przeklętych Druona. Teraz te same wydarzenia oglądałam oczami Anglików snujących się po Bretanii i Pikardii - coś wspaniałego. O Graalu było niewiele, autor chyba wprowadza czytelnika w klimat tamtych czasów. Bo oczywiście to, co lubię najbardziej - realia epoki - bez tego nie byłoby tak prawdziwej opowieści.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Tom 2 - Wagabunda - w większym stopniu porusza temat Graala i poszukiwań tegoż. Pojawiają się nowe postaci, już wiemy, kim był tajemniczy najeźdźca w Hookton - rodzinnej wiosce Thomasa. Zaczyna się robić ciekawiej, bo postaci i wydarzenia fikcyjne nabierają rumieńców. W tle oczywiście trwa wojna stuletnia, ale&amp;nbsp; już z mniejszym impetem. Nasz bohater wędruje do Szkocji, potem wraca do Pikardii, znowu bierze udział w bitwie, jest torturowany przez inkwizytora - wszak pogłoski o Graalu przyciągnęły najgorsze szumowiny z tak zwanego wielkiego świata.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Cóż mi pozostaje rzec? Nie oczekujcie ode mnie obiektywizmu, bo nigdy nie umiałam obiektywnie ocenić powieści. Mogę jedynie powiedzieć, co lubię, co mi się nie podobało.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Lubię - barwny obraz epoki - ze smrodem, brudem i flakami.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Lubię - ogrom przygód, jaki przeżył Thomas.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Lubię - tajemnice rodzinne i wywlekanie trupów z szafy.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Lubię opisy bitew w wykonaniu Cornwella.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;I uwaga - niespodzianka. Po dość licznych błędach i przeoczonych literówkach w Trylogii Arturiańskiej prawie bezbłędne wydanie Cornwella! Naprawdę jestem zbudowana. Tylko nie mogę nazwać tego postępem, bo Trylogia Arturiańska została wydana później.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;I pytanie retoryczne na koniec - dlaczego jeszcze nie ma Heretyka, tomu trzeciego tej Trylogii?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-5096339687983944544?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/5096339687983944544/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/08/trylogia-swietego-graala-bernard.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/5096339687983944544'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/5096339687983944544'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/08/trylogia-swietego-graala-bernard.html' title='Wagabunda - Bernard Cornwell'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total><georss:featurename>Brittany, Francja</georss:featurename><georss:point>48.2020471 -2.93264350000004</georss:point><georss:box>47.390502600000005 -4.99547900000004 49.0135916 -0.8698080000000403</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-1079462940007814561</id><published>2011-08-22T13:43:00.001+02:00</published><updated>2011-08-26T18:13:49.290+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cykl Trylogia Świętego Graala'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historyczna'/><title type='text'>Jeźdźcy z piekieł. Hellequin - Bernard Cornwell</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/jezdzcy_z_piekiel_hellequin_bernard_cornwell_p_95935.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Hellequin-Jezdzcy-z-piekiel_Bernard-Cornwell,images_product,3,978-83-89700-75-9.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Erica 2008&lt;br /&gt;1 tom cyklu Trylogia świętego Graala&lt;br /&gt;oprawa miękka ze skrzydełkami&lt;br /&gt;liczba stron: 395&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś krótko informacyjnie. Skończyłam tom pierwszy i idę czytać tom 2.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To, że uwielbiam Cornwella, to żadna tajemnica. Potrafi tak pisać...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Teraz kompletuję sobie jego książki wydane do tej pory w Polsce i prawie płaczę, patrząc na te, których jeszcze w Polsce nie wydano. Ciekawe, czy doczekam wszystkich tomów Kampanii Richarda Sharpe,a? &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zobaczcie, ile on napisał, tylko mi wzdychać pozostało albo nauczyć się w końcu tego angielskiego.&lt;/div&gt;&lt;a href="http://www.bernardcornwell.net/index2.cfm?page=1"&gt;Oficjalna strona Bernarda Cornwella&lt;/a&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-1079462940007814561?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/1079462940007814561/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/08/jezdzcy-z-piekie-hellequin-bernard.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/1079462940007814561'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/1079462940007814561'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/08/jezdzcy-z-piekie-hellequin-bernard.html' title='Jeźdźcy z piekieł. Hellequin - Bernard Cornwell'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total><georss:featurename>Crécy-en-Ponthieu, Francja</georss:featurename><georss:point>50.252468 1.8828919999999698</georss:point><georss:box>50.2121 1.8088284999999698 50.292836 1.9569554999999699</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-2635150924846481275</id><published>2011-08-19T16:11:00.000+02:00</published><updated>2011-08-19T16:11:59.340+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fantastyka'/><title type='text'>Ukąszenie Pająka - Jennifer Estep</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/ukaszenie_pajaka_jennifer_estep_p_193286.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Ukaszenie-pajaka_Jennifer-Estep,images_product,23,978-83-62432-09-7.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Dwójka bez Sternika&lt;br /&gt;tytuł oryginału: Spider's Bite &lt;br /&gt;język oryginału: angielski&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;liczba stron: 313&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chciałabym bardzo, żeby to nie był pojedynczy tom, bo z treści mi wynika, że kontynuacja musi być! Nie można tak czytelnika zostawić z rozdziawioną ze zdziwienia buzią i pytaniem "To już?!"&lt;/div&gt;Bo ja tak właśnie wyglądałam dziś, gdy skończyłam czytać tę książkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To nie jest zwyczajny romans paranormalny. Owszem, jest tam nieco magii żywiołów, ale ja ją potraktowałam bardzo marginalnie, że tak powiem - na okrasę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Według mnie jest świetna książka sensacyjna, z tajemnicą rodzinną w tle, z jakże milutkim wątkiem miłosnym i ze wszystkimi szykanami. Jeśli lubisz szybką akcję; jeśli lubisz piękne i zdecydowane kobiety, które nie ulegają żadnym wpływom, a już najmniej wpływom śliniących się na ich widok facetów; jeśli lubisz walkę na śmierć i życie; jeśli lubisz w miarę zawikłaną intrygę - ta książka jest dla ciebie. Dwie sceny erotyczne też są ładne. Żadne rozdygotanie czy maślane oczy. Książka mnie porwała.&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;O czym była? O dziewczynce, która wylądowała na ulicy, bo cała jej rodzina została wymordowana. Taką brudną i głodną musiał oswoić właściciel restauracji, zanim pozwoliła się nakarmić, musiał dać jej jakieś zadanie do wykonania, bo nie chciała kanapki za darmo. Nie ufała żadnym "za darmo" - wiedziała, że prędzej czy później będzie musiała za wszystko zapłacić. No i ten właściciel ją przygarnął w końcu i wyuczył zawodu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Naprawdę nie chcę opowiadać, bo treść blurba jest w każdej księgarni i na stronie wydawnictwa też. Tę książkę tak się czyta...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-2635150924846481275?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/2635150924846481275/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/08/ukaszenie-pajaka-jennifer-estep.html#comment-form' title='Komentarze (31)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/2635150924846481275'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/2635150924846481275'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/08/ukaszenie-pajaka-jennifer-estep.html' title='Ukąszenie Pająka - Jennifer Estep'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>31</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-2297737079279127656</id><published>2011-08-17T20:54:00.002+02:00</published><updated>2011-08-17T20:58:38.073+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='od wydawnictwa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cykl Inspektor Anders Knutas'/><title type='text'>Umierający Dandys - Mari Jungstedt</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/umierajacy_dandys_jungstedt_mari_p_188967.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Umierajacy-dandys_Mari-Jungstedt,images_product,13,978-83-11-12039-6.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Bellona 2011&lt;br /&gt;tytuł oryginału:                            Den döende dandyn&lt;br /&gt;język oryginału: szwedzki&lt;br /&gt;4 tom cyklu Anders Knutas&lt;br /&gt;oprawa miękka ze skrzydełkami&lt;br /&gt;liczba stron: 388&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po dwóch ostatnio nietrafionych lekturach wzięłam coś, co do czego miałam pewność, że przeczytam z przyjemnością. To właśnie cykl o policjantach z Gotlandii mi zagwarantował - znani bohaterowie, intryga kryminalna do końca nieprzewidywalna, szybka akcja, a na okrasę wątek miłosny trwający od pierwszego tomu. Dlatego czytałam te książki nie w takiej kolejności, jak się ukazywały, tylko czekałam, aż pojawią się kolejne tomy w kolejności powstawania. Swoją drogą - co kieruje wydawnictwami, że wydają książki w takiej fantazyjnej kolejności? Tego nie wie nikt?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kolejnym tomem jest "Słodkie lato", ale że ja zakończyłam współpracę, więc "Słodkiego lata" już nie dostanę. Będę musiała je jakoś zdobyć inaczej. No nic, to moje prywatne rozterki.&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książkę czyta się tak, jak poprzednie - bezproblemowo. Wiemy, że głównym śledczym będzie inspektor Knutas, że rzecz rozgrywać się będzie na Gotlandii, że na pewno złapią mordercę. Obserwujemy losy Emmy i Johana, zastanawiamy się, co ukrywa Karin i jest miło. W tym tomie Karin nieco wierzgnie, Knutas będzie musiał użyć pewnego zabiegu, żeby... nie, nie zdradzę decydujących elementów fabuły:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;Kto polubił bohaterów cyklu, przeczyta tę książkę z przyjemnością. Kto nie, to trudno, jego strata. &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-2297737079279127656?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/2297737079279127656/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/08/umierajacy-dandys-mari-jungstedt.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/2297737079279127656'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/2297737079279127656'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/08/umierajacy-dandys-mari-jungstedt.html' title='Umierający Dandys - Mari Jungstedt'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>15</thr:total><georss:featurename>Gotlandia, Szwecja</georss:featurename><georss:point>57.531291 18.690139600000066</georss:point><georss:box>56.630904 17.615470600000066 58.431678000000005 19.764808600000066</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-437133385274686132</id><published>2011-08-16T10:46:00.004+02:00</published><updated>2011-08-27T11:50:00.295+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obyczajowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='seria Sherlock Holmes'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='od autora'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pożyczona'/><title type='text'>Sherlock Holmes i inne tytuły</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/ksiega_wszystkich_dokonan_sherlocka_holmesa_doyle_arthur_conan_p_183358.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Ksiega-wszystkich-dokonan-Sherlocka-Holmesa_Arthur-Conan-Doyle,images_product,23,978-83-7544-332-5.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Rea 2011&lt;br /&gt;oprawa twarda&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie będę pisała, że ta książka ma ponad 1000 stron, bo moim zdaniem to nie ma najmniejszego znaczenia. Przecież nie będę tego czytała ciurkiem, bo mi się znudzi.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale gdy tylko ją zobaczyłam w sieci, zapragnęłam mieć. Nigdy dotychczas nie czytałam nic Doyle'a, więc postanowiłam przeczytać.&amp;nbsp; Niebagatelne znaczenie ma tu fakt, że lubię pięknie wydane książki. Na korzyść tej cegłówki przemawiał fakt, że wszystkie utwory o Sherlocku zostały tu zebrane i ułożone chronologicznie, czyli nie będę musiała latać po biblionetce i sprawdzać, czy w dobrej kolejności zdobywam i czytam opowiadania i powieści o detektywie wszech czasów. A zatem dokonałam zakupu a conto niedługo przypadających moich urodzin. No dobra, jeszcze ponad miesiąc, ale czy to ważne?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wczoraj łyknęłam za jednym zamachem "Studium w szkarłacie". Czyli pierwszy utwór - jak to doktor Watson poznaje Holmesa i o ich pierwszej wspólnej sprawie. W sumie to jeszcze nie zostało ustalone, że od teraz będą pracować razem. Po prostu Holmes poszukiwał współlokatora do mieszkania, żeby podzielić się kosztami, a że akurat Watson szukał mieszkania, to się spotkali i zamieszkali razem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie będę tu streszczała tego opowiadania, bo to jest taka klasyka, że jeśli nawet ktoś jeszcze nie zna, to myślę, że chciałby znać. A jeśli nie chce, to moja notka też go nie przekona. Przejdę od razu do moich prywatnych wrażeń - czytało się cudnie, ale... No ten Holmes to jest straszny zarozumialec! Nie polubiłam go od pierwszego wrażenia, oj nie. Owszem, należy uszanować wyjątkową spostrzegawczość i analityczny umysł. Ale już stosunki międzyludzkie leżą. On ma świadomość swojej inteligencji, nie lubi policjantów ze Scotland Yardu i szydzi, naigrawa się, aż przykro patrzeć. A mnie się zawsze wydawało, że to mądry człowiek jest. Cóż, może później, z wiekiem, zmądrzeje i się zmieni. W "Studium w szkarłacie" zrobił na mnie niekorzystne wrażenie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale książka mi się podobała i cieszę się, że będę mogła smakować kolejne utwory w ramach własnej fantazji.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Kupiłam wydanie trzecie "Księgi wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa" - specjalnie sprawdzałam, bo podobno w pierwszym były jakieś niedoróbki. Ja w Studium... nie znalazłam literówek. Jest dobrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-yysRO7W2SdE/TkooraT0H_I/AAAAAAAAGcY/cUTQmXnWXIo/s1600/klamka.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-yysRO7W2SdE/TkooraT0H_I/AAAAAAAAGcY/cUTQmXnWXIo/s1600/klamka.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Radwan 2011&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;liczba stron: 229&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tę książkę dostałam około miesiąca temu od autora. Uprzedziłam, że ja się nie męczę nad czymś, co mnie nie wciąga. Autor uprzedzony został i wziął na siebie ryzyko.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Klamka są to luźne przemyślenia młodego człowieka, który po studiach wyemigrował w celach zarobkowych do Anglii. Dostał legalną pracę w domu opieki i pracuje przy starszych osobach - zmienia pampersy, karmi, podaje napoje. Na pracę nie narzeka, w sumie jest zadowolony, spodziewała się czegoś gorszego.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Istotą jego rozważań jest samotność i sporadyczny kontakt z dziewczyną, którą zostawił w kraju.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I tu niestety zrezygnowałam z dalszej lektury, bo nie dostrzegłam zawiązującej się fabuły. Przekartkowałam dalej, a tam to samo - rozważania i przemyślenia. To nie dla mnie, ja prosta kobieta jestem, ja chcę, żeby się coś działo. Za granicę na razie się nie wybieram, więc obce mi są te problemy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;Myślę, że książka powinna się spodobać emigrantom i ich rodzinom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://merlin.pl/Swiat-wedlug-psa_Dorota-Suminska,images_product,29,978-83-08-04598-5.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Swiat-wedlug-psa_Dorota-Suminska,images_product,29,978-83-08-04598-5.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Literackie 2010&lt;br /&gt;oprawa twarda&lt;br /&gt;liczba stron: 280&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tę książkę z kolei wypożyczyłam w bibliotece wojewódzkiej. Stała na półce z nowościami, a ja skojarzyłam okładkę - pamiętałam, że swego czasu na blogach kilka osób ją zrecenzowało - chyba była rozdawana za recenzje. To wzięłam.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i znowu pudło - nie dociera do mnie Bolek i jego problemy. A może ja nie wczułam się w powieść i za krótko próbowałam. Ale znacie takie wrażenie - po przebudzeniu rano myślę - co ja dziś będę czytała? "Świat według psa". O matko, nie mam nic lepszego? No i to by było na tyle. Przeczytałam kawałek, tak ok. 50 stron i dałam sobie spokój.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jakoś mnie nie ciągnie do niej. Aczkolwiek psy kocham, sama mam 2, ale cóż - no nie i już.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mam nadzieję, że teraz nie przerwę lektury, bo się zdenerwuję. Dlatego sięgam po coś sprawdzonego. Nie lubię się męczyć nad książką, która mnie nie zainteresowała nawet w minimalnym stopniu. Jest tyle ciekawych książek przede mną, że szkoda mi czasu na coś, co DLA MNIE jest nieciekawe. Wierzę, że każda książka znajdzie swego czytelnika, nie muszę być nim ja. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Klamkę wystawię &lt;a href="http://www.finta.pl/"&gt;na fincie&lt;/a&gt; - kto chce, nie próbuje, a nuż to będzie to, co Ci się spodoba?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-437133385274686132?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/437133385274686132/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/08/sherlock-holmes-i-inne-tytuy.html#comment-form' title='Komentarze (27)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/437133385274686132'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/437133385274686132'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/08/sherlock-holmes-i-inne-tytuy.html' title='Sherlock Holmes i inne tytuły'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-yysRO7W2SdE/TkooraT0H_I/AAAAAAAAGcY/cUTQmXnWXIo/s72-c/klamka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>27</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-4726520530317327291</id><published>2011-08-15T15:21:00.000+02:00</published><updated>2011-08-15T15:21:54.964+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ad rem'/><title type='text'>Złota Zakładka - nagrody dla głosujących</title><content type='html'>Nie zdradzaliśmy się z tym tak głośno i od razu, najwyżej jakieś przecieki mogły się pojawić tu i ówdzie, ale w końcu wiemy na pewno - będą nagrody książkowe.&lt;br /&gt;W pocie czoła rozsyłaliśmy prośby do sponsorów i żebraliśmy o książki dla Was. Potem prowadziliśmy pertraktacje, porządkowaliśmy tytuły na listach i arkuszach. Efekt jest widoczny na stronie ZZ w postaci:&lt;br /&gt;a) &lt;a href="http://zlota-zakladka.pl/sponsorzy/"&gt;zakładki z logotypami sponsorów&lt;/a&gt;, którzy chcą bezinteresownie podzielić się książkami;&lt;br /&gt;b) &lt;a href="http://zlota-zakladka.pl/2011/08/14/nagrody-dla-glosujacych/"&gt;listą książek&lt;/a&gt; - sami zobaczcie, jakie to tytuły.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czasami niektórzy z ekipy mieli ochotę rzucić w diabły bycie ekipą, żeby tylko wziąć udział w losowaniu. Bo niestety my to będziemy mieli z tego całego interesu na pewno zszargane nerwy i być może satysfakcję. A, i fotkę na stronie ZZ;) Taki zaszczyt. Bo nagrody książkowe idą bezpośrednio od darczyńców, my ich nawet nie powąchamy:(&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Uwaga - bardzo ważna rzecz - nominujcie książki zgodnie z własnym sumieniem i tak, jak Wam doświadczenie czytelnicze dyktuje. Mogą to być tytuły polskie bądź zagraniczne - naprawdę nie ma to żadnego znaczenia. Może to być coś, czego nie widziałeś opisanego na żadnym blogu, może to właśnie Ty odkryłeś perełkę? Warunek jest jeden - to musi być książka wydana w 2010 roku. Jeśli wznowienie, to tylko z poprawkami i zmianami w treści. Wznowienie bez zmian się nie liczy. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co jeszcze mogę dodać?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chyba jedynie to, że nie jest źle. W przyszłym roku będzie jeszcze lepiej, bo dołączą do nas rzesze młodych blogerów, którym zbyt krótki staż nie pozwolił wziąć udziału w tym roku. Ale czas szybko leci, za rok będzie nas więcej:)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A! Kto jeszcze nie wysłał swoich nominacji? To na co Wy chcecie głosować? Nominacje trzeba wysłać. Macie czas do końca sierpnia.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-4726520530317327291?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/4726520530317327291/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/08/zota-zakadka-nagrody-dla-gosujacych.html#comment-form' title='Komentarze (32)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/4726520530317327291'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/4726520530317327291'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/08/zota-zakadka-nagrody-dla-gosujacych.html' title='Złota Zakładka - nagrody dla głosujących'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>32</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-6546923762920293345</id><published>2011-08-15T11:22:00.000+02:00</published><updated>2011-12-30T18:54:22.823+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czytnik'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fantastyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ebook'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='od autora'/><title type='text'>Pierwsza z rodu: Znajda - Joanna Łukowska</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.rw2010.pl/go.live.php/PL-H6/przegladaj/SNTk%3D/pierwsza-z-rodu-znajda.html?title=Pierwsza%20z%20rodu:%20Znajda." style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-yPZQHNsESFE/TkjeGTu21iI/AAAAAAAAGcA/TmGaMJUHIeY/s320/znajda.jpg" width="225" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: RW2010 2011&lt;br /&gt;język oryginału: polski&lt;br /&gt;format: epub&lt;br /&gt;wielkość: 0.5 MB&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książkę czytałam z zapartym tchem. Jest to niezwykła wizja przyszłości po katastrofie ekologicznej, jaką będzie z pewnością zniknięcie czy zgaśnięcie słońca. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ziemię zamieszkują ludzie, zmutowane zwierzęta i zmutowane rośliny. No i oczywiście skrzaty. Wszystko razem tworzy wybuchową mieszankę. Role się odwróciły - ludzie wcale nie są najsprytniejszą rasą, rośliny są bardzo niebezpieczne, zwierzęta także.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najważniejsze są jednak skrzaty - to one zaopiekowały się tytułową Znajdą, ludzką dziewczynką cudem ocaloną z katastrofy kolejowej.&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wielowątkowe poprowadzenie akcji zaowocowało skupieniem wszystkich wątków w punkcie kulminacyjnym, gdy wszystko ładnie się wyjaśnia. Niektóre problemy znalazły rozwiązanie, inne dopiero się zaczęły.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Powieść bardzo mi się podobała. To była takie wspaniała mieszanka fantasy i SF - wizja przyszłości, gdzie we wspomnieniach istot rozumnych pozostaje dużo elementów techniki - samochody, komputery - ale jest też sporo magii, czarów, przesądów. Zwierzęcy towarzysze skrzatów przywołały we mnie skojarzenia z Pulmanem - dajmony.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podobało mi się. Teraz tylko pozostało mi mieć nadzieję, że p. Łukowska pisze ciąg dalszy, bo jestem ciekawa, jak potoczą się losy Mili, Witki, Pośpiecha, Rosy i Ścibora. Naprawdę, jestem niezmiernie ciekawa.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na koniec mniej przyjemna uwaga - system wydawania książek w &lt;a href="http://www.rw2010.pl/go.live.php/PL-H6/przegladaj/SNTk%3D/pierwsza-z-rodu-znajda.html?title=Pierwsza%20z%20rodu:%20Znajda."&gt;RW2010&lt;/a&gt; może i byłby świetny, gdyby nie jedna, ale bardzo poważna wada. Nie można zrzucać obowiązku korekty na autorów. Nigdy autor tekstu nie wyłapie swoich własnych potknięć, literówek, błędów. Człowiek piszący powieść jest z nią związany emocjonalnie i nie ma na to siły. Dlatego uważam, że korektę powinien robić ktoś bezstronny, najlepiej obcy dla autora i jego dzieła. Bezlitosny w tym, co robi:)&lt;/div&gt;Bo szkoda takiej dobrej powieści, żeby miała się zmarnować z powodu braku korekty.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-6546923762920293345?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/6546923762920293345/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/08/pierwsza-z-rodu-znajda-joanna-ukowska.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/6546923762920293345'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/6546923762920293345'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/08/pierwsza-z-rodu-znajda-joanna-ukowska.html' title='Pierwsza z rodu: Znajda - Joanna Łukowska'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-yPZQHNsESFE/TkjeGTu21iI/AAAAAAAAGcA/TmGaMJUHIeY/s72-c/znajda.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-855746886959059046</id><published>2011-08-10T20:55:00.000+02:00</published><updated>2011-08-10T20:55:28.094+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stosikowe losowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><title type='text'>Szachownica flamandzka - Arturo Perez-Reverte</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/szachownica_flamandzka_perezreverte_arturo_p_101523.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Szachownica-flamandzka_Arturo-Perez-Reverte,images_product,31,978-83-7495-640-6.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Muza S.A. 2000&lt;br /&gt;tytuł oryginału:                            La tabla de Flandes&lt;br /&gt;język oryginału: hiszpański&lt;br /&gt;seria wydawnicza Galeria &lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;ilość stron: 397&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jest to powieść o jednym średniowiecznym obrazie i szachach. Są dwa trupy w tle.&amp;nbsp; Tu mamy do czynienia z malarstwem Pietre van Huysa i jego obrazem "Partia szachów".&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rzecz cała dzieje się współcześnie, główną bohaterką jest konserwatorka zajmująca się tym właśnie obrazem. Jej były kochanek, historyk sztuki, zostaje zamordowany akurat wtedy, gdy zaczyna zbierać informacje o postaciach przedstawionych na obrazie.&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Byłoby może ciekawie, bo wszystkie niezbędne dla mnie elementy dobrego kryminału są - trup, kobieta gnębiona niechcianymi uczuciami, podły kochanek wykorzystujący sytuację, bliski przyjaciel, niezdarny policjant. Smaczku powinna dodawać tajemnica sprzed 500 lat, ale... Ale jednak książka mnie nie porwała.&lt;/div&gt;Męczyłam ją, bo byłam ciekawa, kto zabił. Tak, zaskoczył mnie wynik. Lubię powieści, które wyciągają z mroków zapomnienia jakieś zagadki przeszłości. Tu wyciągnięto. &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A mimo to muszę stwierdzić - nie porwało mnie. Może gdybym lubiła grę w szachy, to tak. Dużo było opisów ruchów, alternatywnych posunięć, strategii i planowania. I to było nudne. Bo ja owszem, ogólne zasady poruszania się figur znam, ale to jeszcze nie znaczy, że umiem grać w szachy. Nie umiem. Co więcej - wcale nie pragnę umieć. Wiem, że to gra królów, ja królem nie jestem. No i co tu jeszcze można dodać - nie przekonali mnie ci bohaterowie do siebie. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zmęczyłam tę książkę, przeczytałam ją w ramach &lt;a href="http://przeczytalamksiazke.blogspot.com/p/stosikowe-losowanie-2011.html"&gt;stosikowego losowania&lt;/a&gt;, obowiązek na ten miesiąc wykonany, mogę książkę na coś wymienić, ewentualnie wystawię na fincie. Może ktoś zechce. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-855746886959059046?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/855746886959059046/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/08/szachownica-flamandzka-arturo-perez.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/855746886959059046'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/855746886959059046'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/08/szachownica-flamandzka-arturo-perez.html' title='Szachownica flamandzka - Arturo Perez-Reverte'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-7113842922929597958</id><published>2011-08-08T17:05:00.003+02:00</published><updated>2011-12-30T18:55:39.938+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obyczajowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czytnik'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ebook'/><title type='text'>Państwo Tamickie - Joanna Łukowska</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-r3sdDBuz14U/Tj_2zeDyIII/AAAAAAAAGYo/8Z-W9H75vGY/s1600/panstwotamickie.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-r3sdDBuz14U/Tj_2zeDyIII/AAAAAAAAGYo/8Z-W9H75vGY/s1600/panstwotamickie.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: RW 2011&lt;br /&gt;język oryginału: polski&lt;br /&gt;format: epub&lt;br /&gt;wielkość: 0,2 MB&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dobrze się bawiłam czytając tę książkę, uśmiałam się, ostatnio nad "Dożywociem" tak się śmiałam. Chociaż utworom tym daleko do siebie.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Państwo Tamickie (właściwie Tamiccy) to młode małżeństwo - Joanna i Maciej. W związek małżeński wstąpili, ponieważ tak łatwiej było dostać mieszkanie w spółdzielni. A że chodzili ze sobą i w zasadzie bardzo się lubili, byli bardziej przyjaciółmi niż bezgranicznie zakochani w sobie, to się pobrali. Czasy były, jakie były - wystarczyło, że miesiąc wcześniej mama Joanny wyszła za pewnego pediatrę, doktorek ów miał przydział na mieszkanie. Samotna panna dostałaby kawalerkę. &lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Ale że mama wydała Joannę za mąż, to młodemu małżeństwu należało się M-3. A przydział miał doktorek. Więc doktorek przepisał swoją książeczkę mieszkaniową na pasierbicę, już jej nawet nie musiał adoptować, bo za stara była, pełnoletnia, więc pasierbica mogła sobie spokojnie wychodzić za mąż i czekać na mieszkanie. Marne pół roku. Co to jest w obliczu lat 20? Tyle czekali niektórzy członkowie spółdzielni. Tak było.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka podobała mi się nie tylko dlatego, że napisana pięknym językiem pełnym komizmu słownego, który ja uwielbiam. Oprócz tego miała w sobie jeszcze ten magiczny urok - pokazywała, czym się ratowali obywatele przed zwariowaniem w tamtym koszmarnym ustroju. Trochę mi w tym przypominała Musierowicz. Humor, pogoda ducha, niesłabnący optymizm i wiara w dobro tkwiące w człowieku. Pomijam już to, że też rozgrywała się Poznaniu. ale na dobrą sprawę mogła dziać się wszędzie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;Książeczka kosztuje całe 6 zł. Niestety, dostępna jest tylko w &lt;a href="http://www.rw2010.pl/go.live.php/PL-H6/przegladaj/SNTQ%3D/panstwo-tamickie.html?title=Pa%C5%84stwo%20Tamickie"&gt;wersji cyfrowej&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I tu trochę prywaty - gdyby wszystkie ebooki kosztowały podobnie, niechby nawet 10 do 15 zł, to nie wierzę, żeby ludzie nadal piratowali. Za kilka zł mamy porządnie przygotowany ebook w formatach jak kto lubi - epub, pdf, mobi. Może kiedyś doczekam czasów, że wydawcy dostrzegą szansę na zarobek w sprzedaży ebooków. Bo to, co się w tej chwili dzieje z ich cenami, to jest zwykłe złodziejstwo.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-7113842922929597958?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/7113842922929597958/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/08/panstwo-tamickie-joanna-ukowska.html#comment-form' title='Komentarze (22)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/7113842922929597958'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/7113842922929597958'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/08/panstwo-tamickie-joanna-ukowska.html' title='Państwo Tamickie - Joanna Łukowska'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-r3sdDBuz14U/Tj_2zeDyIII/AAAAAAAAGYo/8Z-W9H75vGY/s72-c/panstwotamickie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>22</thr:total><georss:featurename>Poznań, Polska</georss:featurename><georss:point>52.406374 16.925168100000064</georss:point><georss:box>52.2977235 16.755174600000064 52.5150245 17.095161600000065</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-777091459776535650</id><published>2011-08-07T12:00:00.001+02:00</published><updated>2011-09-16T14:18:39.005+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czarna Seria'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cykl Patrik Hadstrom'/><title type='text'>Księżniczka z lodu - Camilla Läckberg</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/ksiezniczka_z_lodu_lackberg_camilla_p_189215.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Ksiezniczka-z-lodu_Camilla-Lackberg,images_product,31,978-83-7554-179-3.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Czarna Owca 2009&lt;br /&gt;tytuł oryginału: Isprinsessan&lt;br /&gt;język oryginału: szwedzki&lt;br /&gt;1 tom cyklu Patrik Hadström&lt;br /&gt;seria wydawnicza Czarna Seria&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;ilość stron: 424&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Coś mnie zebrało na kryminały, w dodatku szwedzkie. Jak na razie dobrze jest, bardzo mi się podobają. To znowu mój początek, tym razem pierwsze spotkanie z cyklem Camilli Lackberg o przygodach policjanta Patrika. Mnie się wydawało, że główną bohaterką jest Erika, jego narzeczona, ale skoro w &lt;a href="http://www.biblionetka.pl/bookSerie.aspx?id=12063"&gt;biblionetce stoi&lt;/a&gt;, że cykl to Patrik, to niech im będzie. Może w kolejnych tomach okaże się, że mają rację? Ja z biblionetką kłócić się nie będę, oni w cyklach i seriach są jak na razie najlepsi.&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jednakowoż ja powiem tak - pisarka Erika nagle dowiaduje się, że jej najlepsza przyjaciółka z lat dziecięcych popełniła samobójstwo. Straszne to wydarzenie w wyniku dochodzenia łączy Erikę z Patrikiem, bo rzecz cała dzieje się w miejscowości, w której oboje się wychowali - w małej nadmorskiej wiosce w Szwecji. Dochodzenie trwa, trup się ściele, może nie gęsto, bo tylko jeszcze jeden, ale zawsze!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podobało mi się zwłaszcza podejście do intrygi kryminalnej - nie zbieranie suchych faktów, nie gromadzenie dowodów, ale obserwowanie ludzi ich reakcji na zadawane pytania. To świadkowie byli kluczem do tajemnicy sprzed lat, a nie paproszki i rozmazana po ścianach posoka. Czyli coś, co lubię - analiza bohaterów i wyciąganie wniosków. Praca detektywów musi w sobie łaczyć i dedukcję,&amp;nbsp; i spostrzegawczość, i szybkość działania. Z tą szybkością może nie było tu najlepiej, ale dobra, nie czepiajmy się szczegółów.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Warstwa obyczajowa powieści - ogromny plus. Co prawda wiele rzeczy przewidziałam, łatwo można było samemu wysnuć wnioski, jaki kto się okaże, trochę zbyt biało-czarne charaktery, ale... Ogólnie czytało mi się nieźle.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Brawa dla autorki za postać głównego komisarza Mellberga - tak ohydnego człowieka dawno w literaturze nie spotkałam, był wisienką na torcie, a jego "pożyczka" na czubku głowy rozświetlała ciemności szwedzkiej zimy mnie i jego podwładnym.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Teraz, chcąc przerwać ten kryminalny cykl, wzięłam coś do śmiechu - tak mnie przynajmniej zapewniano - czyli "Państwo Tamickie". Zobaczymy, na razie jest nieźle. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-777091459776535650?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/777091459776535650/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/08/ksiezniczka-z-lodu-camilla-lackberg.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/777091459776535650'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/777091459776535650'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/08/ksiezniczka-z-lodu-camilla-lackberg.html' title='Księżniczka z lodu - Camilla Läckberg'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total><georss:featurename>Fjällbacka, Szwecja</georss:featurename><georss:point>62.4799768 14.014279999999985</georss:point><georss:box>41.1653508 -45.751345000000015 83.7946028 73.77990499999999</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-8599869353153127251</id><published>2011-08-05T16:23:00.000+02:00</published><updated>2011-08-05T16:23:15.107+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pożyczona'/><title type='text'>Powrót nauczyciela tańca - Henning Mankell</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/powrot_nauczyciela_tanca_mankell_henning_p_188936.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Powrot-nauczyciela-tanca_Henning-Mankell,images_product,29,978-83-7414-936-5.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo W.A.B. 2011&lt;br /&gt;tytuł oryginału: Danslärarens återkomst&lt;br /&gt;język oryginału: szwedzki&lt;br /&gt;oprawa twarda lakierowana&lt;br /&gt;ilość stron: 557&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i proszę - człowiek się zarzeka, że teraz to już na pewno zacznie czytać własne książki i już nie będzie się rzucał na każdą nowość, a tu co? A tu najnowszy Mankell wyskakuje i z ohydnym chichotem pyta - jak to, mnie nie przeczytasz? A że słaba ze mnie istota, to wzięłam.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książkę omawiano na ostatnim spotkaniu &lt;a href="http://bibliotekadobremiasto.pl/dyskusyjny-klub-ksi%C4%85%C5%BCki.aspx"&gt;DKK w Dobrym Mieście&lt;/a&gt;. Nie, nie ma jej w katalogu biblioteki. Żeby od czasu do czasu przeczytać takie perełki, trzeba zapisać się do DKK. Jakie obowiązki spoczywają na czytelnikach należących do DKK? Bardzo duże i bardzo odpowiedzialne - trzeba czytać książki. Straszne... &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To było moje pierwsze spotkanie z pisarstwem Mankella. Tak, wiem, większość z Was ma już&amp;nbsp; oblatanego Wallandera. A ja nie. Ja go mam na półce. Szkoda, że od stania na półce sam do głowy nie wchodzi, ale pocieszam się tym, że przede mną jeszcze przyjemność czytania całego cyklu od początku.&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Powrót nauczyciela tańca" jest historią o poszukiwaniu mordercy. Ale zaskoczenie, co? Mankell i morderstwo! Głównym bohaterem jest policjant z Boras, Stefan Lindman, chory na raka. Jest na zwolnieniu i czeka na leczenie. Jego własne lęki przed chorobą i śmiercią powodują, że na wieść o morderstwie starszego kolegi, wyjeżdża tam, gdzie ten martwy kolega się wyniósł na emeryturze, czyli w szwedzką głuszę, na daleką północ. Śledztwo toczy się dość niemrawo, policjanci kręcą się za własnym ogonem, właściwie gdyby nie równie niemrawy Stefan, nie odnaleźliby zabójcy nigdy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja w tej niemrawości dostrzegłam uroki powieści. Ludzie, jak to ludzie - leniwi, pracowici, bystrzy i tępawi - a życie musi toczyć się dalej. Tak jest właśnie w tej powieści - zwyczajnie i po ludzku.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnio, pisząc o Pokucie, dziwiłam się faszystowskim fascynacjom Szwedów. Okazuje się, że nie jest to sprawa ani tajemnicza, ani nowa. Faszyzm na świecie ma się nieźle i stare pokolenie z powodzeniem zaszczepiło swoje obsesje młodemu. To jest główna myśl całego utworu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak mi się czytało Mankella? Różnie. Początek wciągnął, chciałam szybko przeczytać jeszcze. Potem, gdzieś tak mniej więcej po 1/3 utworu, akcja sklęsła. Śledztwo utknęło w martwym punkcie i gdyby nie sam sprawca zabójstwa, który zlitował się nad tymi biednymi policjantami, to pewnie do dziś by go szukali. Potem ruszyło z kopyta.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Bardzo mi się podobał Mankell. Chcę jeszcze. Bo ja lubię kryminały. Jak to powiedziała &lt;a href="http://janedoe.blox.pl/html"&gt;Jane Doe&lt;/a&gt; - "nie ma to jak porządny trup i śledztwo".&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-8599869353153127251?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/8599869353153127251/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/08/powrot-nauczyciela-tanca-henning.html#comment-form' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/8599869353153127251'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/8599869353153127251'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/08/powrot-nauczyciela-tanca-henning.html' title='Powrót nauczyciela tańca - Henning Mankell'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>17</thr:total><georss:featurename>Sveg, Szwecja</georss:featurename><georss:point>62.04660320000001 14.41872890000002</georss:point><georss:box>62.044588700000006 14.401796900000019 62.04861770000001 14.43566090000002</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-3506965784661716711</id><published>2011-08-02T13:01:00.001+02:00</published><updated>2011-08-02T16:43:58.317+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fantastyka'/><title type='text'>Szamanka od umarlaków - Martyna Raduchowska</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/szamanka_od_umarlakow_martyna_raduchowska_p_190628.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Szamanka-od-umarlakow_Martyna-Raduchowska,images_product,3,978-83-7574-477-4.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Fabryka Słów 2011&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;ilość stron: 392&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;U Engi w komentarzu pod &lt;a href="http://ksiazkowo.wordpress.com/2011/07/22/powinnam-zaczac-liczyc-stosiki/"&gt;stosikiem z 22 lipca&lt;/a&gt; ktoś napisał, że Szamanka Raduchowskiej jest jeszcze lepsza niż Dożywocie Marty Kisiel, więc złapałam jak łysy za grzebień i pełna zapału rzuciłam się na książkę. A tyle razy sobie obiecywałam, że nie będę z entuzjazmem podchodzić do żadnej książki. Żadnej! Bo po co? Potem tylko rozczarowanie. Ale nie - musiałam. Że niby lepsza od Dożywocia. Aha, akurat.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Początek nie był taki zły, zapowiadało się naprawdę ciekawie. Bo poznajemy młodą dziewczynę wychowywaną w magicznej rodzinie - oboje rodziców ma magicznych, ze zdolnościami do nadprzyrodzonych działań. Córka jedynaczka niestety nie ma zamiaru kontynuować tradycji rodzinnych i uparcie twierdzi, że ona tych zdolności nie odziedziczyła. Ma zamiar uciec z domu i studiować sobie normalnie w niemagicznym Wrocławiu na niemagicznym uniwersytecie niemagiczną psychologię.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oczywiście plany dziewczyny sobie, a życie sobie. I powtarzam - początek mnie naprawdę zainteresował i nic nie wskazywało, że od połowy będą same nudy. Jakieś demony, jakieś zaklinania, latające harpie i hieny, dymy, ognie piekielne, zęby i pazury. Za dużo tego nadprzyrodzenia. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie dociera do mnie główna myśl utworu, nie poznałam się na poczuciu humoru autorki, jakieś to wszystko przegadane. Przyznaję, że książkę przerwałam po 3/4 przeczytanego utworu, gdy po raz dziesiąty przyłapałam się na tym, że łzy mi lecą od ziewania, nie bardzo wiem o czym czytam, a najgorsze - że nie bardzo chcę wiedzieć i właściwie wszystko mi jedno, czy Ida uratuje jakiegoś nikomu bliżej nieznanego gościa i jego żonę, czy te duchy plączące się po mieszkaniu osiągną, co będą chciały (czego one właściwie chcą?) i czy coś z tego bałaganu się wyłoni.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przepraszam, ale nie. Wczoraj dostałam z mojej biblioteki spod lady Mankella "Powrót nauczyciela tańca" - książkę omawianą na ostatnim spotkaniu DKK, na którym mnie nie było, a pani mi go zechciała wypożyczyć. A na dodatek nie ma go nawet w katalogu, bo to była książka tylko do Klubu - zachęcam w tym miejscu niezdecydowanych mieszkańców Dobrego Miasta do zapisywania się do tegoż Klubu - możecie przeczytać książki, których nie ma w bibliotece! - i ja mam się mordować nad czymś, co mnie nie wciągnęło, gdy tam Mankell czeka? Nie!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Raduchowskiej nie skreślam, wszak to moja własna książka, może kiedyś do niej wrócę i skończę, niedużo zostało. A może to klimat ostatnich dni nie służy czytaniu, kiedy trzeba sporo robić i człowiek żyje nie książkami, tylko czym innym?&amp;nbsp; No nie wiem, może to nie był czas dla tej książki.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-3506965784661716711?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/3506965784661716711/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/08/szamanka-od-umarlakow-martyna.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/3506965784661716711'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/3506965784661716711'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/08/szamanka-od-umarlakow-martyna.html' title='Szamanka od umarlaków - Martyna Raduchowska'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total><georss:featurename>Wrocław, Polska</georss:featurename><georss:point>51.1078852 17.03853760000004</georss:point><georss:box>51.023476699999996 16.85405360000004 51.1922937 17.223021600000042</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-8240981522338080824</id><published>2011-08-01T11:45:00.000+02:00</published><updated>2011-08-01T11:45:33.067+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ad rem'/><title type='text'>Nagroda Blogerów Książkowych</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://zlota-zakladka.pl/"&gt;&lt;img border="0" height="171" src="http://3.bp.blogspot.com/-1tbbJI-PhJI/TjZAd6ccbHI/AAAAAAAAGTk/jDcMsjrpC4E/s320/Z%25C5%2582ota-Zak%25C5%2582adka_v2-512.png" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Czy ktoś z Was pamięta jeszcze tę dyskusję, jaka przetoczyła się zimą o tym, że mamy dość wysokich nagród przydzielanych przez nikomu nieznane wysokie komisje książkom, których potem nikt nie chce czytać? Padł pomysł, żeby zrobić rzecz odwrotną - najpierw poczytać różne książki, a potem je nagrodzić. I ma być to nominowanie książek wszystkich wydanych w roku 2010, a nie zgłoszonych przez wąskie grono, które usłyszało o konkursie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Idea tej nagrody jest taka, że... Ale co ja będę tłumaczyć. Najlepiej będzie, gdy wejdziecie na stronę &lt;a href="http://zlota-zakladka.pl/"&gt;Złotej Zakładki&lt;/a&gt; (sami tę nazwę wybraliście wtedy na forum!) i tam przeczytacie wszystko:&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;jest regulamin konkursu&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;jest kalendarium - czyli do kiedy i gdzie wysyłać swoje nominacje&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;jest skład ekipy, która się tym zajmuje (ekhm, ja też tam jestem, skromnie się pochwalę;)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;są wszystkie potrzebne rzeczy&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Jeśli komuś się wyda, że czegoś nie wie, można pytania zadawać pod adresem info[maupa]zlota-zakladka.pl (adres jest na stronie), tam już siedzi czujna &lt;a href="http://ksiazkowo.wordpress.com/"&gt;Enga&lt;/a&gt; (nasza pomysłodawczyni, generator przedsięwzięcia i ogólnie szefowa) i ona będzie odpowiadać na pytania, już trzyma palce nad klawiaturą, czeka!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Swoje nominacje można wysyłać od dziś do końca sierpnia na adres nominacje[maupa]zlota-zakladka.pl. Wszystko zostało przedyskutowane, ustalone i ... no! &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;No i najważniejsze - nie wszyscy blogerzy będą mogli głosować. Chcąc uniknąć udziału ludzi pełnych słomianego zapału, po burzliwej dyskusji ustalono, że głosować będą mogli tylko ci o określonym stażu i systematyczności (wszystko jest w &lt;a href="http://zlota-zakladka.pl/regulamin/"&gt;regulaminie&lt;/a&gt;). Ja co prawda uważałam, że jedna recenzja na miesiąc to żenująco mało, ale przyjęło się, że większość ma rację, więc musiałam się poddać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Mamy swoich patronów, a jakże - zobaczcie w zakładce &lt;a href="http://zlota-zakladka.pl/partnerzy/"&gt;Partnerzy&lt;/a&gt;, kto nam będzie sekundował i pomagał. Sprawa zrobiła się poważna. &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;No i na koniec - na zachętę dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą, czy poddawać się tej weryfikacji, czy w ogóle brać udział w tym wszystkim - będą nagrody. Jakie? Jak to jakie? Książkowe! Jeszcze nie znamy bliższych szczegółów, ale sprawa jest w tzw. toku. Będą na pewno. Będzie losowanie. &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Proszę, piszcie o tej akcji na swoich blogach, informujcie swoich znajomych i zaprzyjaźnionych blogerów, niech rzecz się szerzy. Bardzo byśmy chcieli, żeby się udało i żeby się zrobiło cykliczne.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-8240981522338080824?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/8240981522338080824/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/08/nagroda-blogerow-ksiazkowych.html#comment-form' title='Komentarze (26)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/8240981522338080824'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/8240981522338080824'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/08/nagroda-blogerow-ksiazkowych.html' title='Nagroda Blogerów Książkowych'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-1tbbJI-PhJI/TjZAd6ccbHI/AAAAAAAAGTk/jDcMsjrpC4E/s72-c/Z%25C5%2582ota-Zak%25C5%2582adka_v2-512.png' height='72' width='72'/><thr:total>26</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-2693534985240132804</id><published>2011-08-01T07:45:00.000+02:00</published><updated>2011-08-01T07:45:25.217+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ankieta'/><title type='text'>Podsumowanie ankiet</title><content type='html'>W lipcu głosowaliście na to, co ja czytałam w czerwcu.&lt;br /&gt;Oto, jak rozłożyły się wyniki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ankiecie "co chcielibyście przeczytać" oddano 130 głosów. To sporo więcej niż ostatnio. Brawo!&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tym razem również 17 osób nie chce przeczytać żadnej z książek przeze mnie czytanych. Przypadek, czy są głosujący na "nie" dla zasady;)? Przyznać się. Zrozumiem i na pewno się nie obrażę.&lt;/div&gt;Najwięcej osób chciałoby przeczytać:&lt;br /&gt;1. Miasto Upadłych Aniołów C. Clare - aż 28!&lt;br /&gt;2. Dziewczyna, która pływała z delfinami S. Berman - 24 osoby.&lt;br /&gt;3. Hyperversum - C. Randall - 12 osób. &lt;br /&gt;4. Pożeracz snów B. Belitz - 11 osób.&lt;br /&gt;5. Zwiastun burzy - B. Cornwell - 8 osób.&lt;br /&gt;6. Adamantowy Pałac - S. Deas - 7 osób.&lt;br /&gt;7. Eifelheim - M. Flynn - 6 osób.&lt;br /&gt;8. W poszukiwaniu króla - D. C. Downing - 5 osób.&lt;br /&gt;9. Ostatnia zbrodnia Stalina - J. Rapoport - 4 osoby.&lt;br /&gt;10. Apsara - M. Litmanowicz&lt;br /&gt;Miasto Słońca - D. Levien - po 3 osoby&lt;br /&gt;11. Magia przeznaczenia - B. Rybałtowska - 2 osoby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakie książki już czytaliście?&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tu oddano 103 głosy, w tym aż 57 głosów było na to, że jeszcze nie przeczytano żadnej książki. Biorąc pod uwagę to, że dotychczas czytałam prawie same nowości, to się nie dziwię. Już niedługo powinno się to zmienić. Ale znowu - patrząc na te wyniki, widzę, jakie ilość egzemplarzy recenzenckich rozsyłają wydawnictwa :)))&lt;/div&gt;Najwięcej osób przeczytało już:&lt;br /&gt;1. Dziewczyna, która pływała z delfinami - 19.&lt;br /&gt;2. Miasto Upadłych Aniołów - 16.&lt;br /&gt;3. Pożeracz snów - 8.&lt;br /&gt;4. W poszukiwaniu króla - 5.&lt;br /&gt;5. Apsara&lt;br /&gt;Adamantowy Pałac&lt;br /&gt;Magia przeznaczenia - po 4 osoby.&lt;br /&gt;6. Zwiastun burzy&lt;br /&gt;Hyperversum&lt;br /&gt;Miasto Słońca - po 3 osoby.&lt;br /&gt;7. Ostatnia zbrodnia Stalina - 2 osoby.&lt;br /&gt;8. Eifelheim - 1 osoba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I tym optymistycznym akcentem kończę podsumowania okresu, gdy czytałam przede wszystkim, jeśli nie TYLKO książki otrzymywane do recenzji. Na nic innego nie miałam czasu. W lipcu poczynałam sobie na tyle swobodnie, że wzięłam do ręki chyba tylko dwie z tych recenzyjnych, bo bardzo mnie kusiły. Reszta czeka na moją chęć. Już nie muszę brać ich w pierwszej kolejności:)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dostałam jeszcze kilka egzemplarzy recenzyjnych (niezamawianych) chyba siłą rozpędu. Skłamałabym, gdybym napisała, że się z nich nie ucieszyłam. Jasne, że się ucieszyłam, nie zapominajmy, że ja książki kocham posiadać i na nie patrzeć;) Wciąż mam cichą nadzieję, że w niektórych wydawnictwach jest lekki bałagan i zanim się zorientują, że ja już im podziękowałam za współpracę, to niechcący coś do mnie wyślą, hi hi:).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;No, ale żarty na bok.&lt;br /&gt;Jeszcze dziś przed południem coś ogłoszę. Bądźcie czujni!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-2693534985240132804?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/2693534985240132804/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/08/podsumowanie-ankiet.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/2693534985240132804'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/2693534985240132804'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/08/podsumowanie-ankiet.html' title='Podsumowanie ankiet'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-7121268243727079579</id><published>2011-07-31T14:43:00.000+02:00</published><updated>2011-07-31T14:43:26.386+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><title type='text'>Pokuta - Olle Lönnaeus</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/pokuta_lonnaeus_olle_p_189928.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Pokuta_Olle-Lonnaeus,images_product,23,978-83-7544-312-7.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: REA 2011&lt;br /&gt;tytuł oryginału: Det som ska sonas&lt;br /&gt;język oryginału: szwedzki&lt;br /&gt;oprawa miękka ze skrzydełkami&lt;br /&gt;ilość stron: 380&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak bardzo mi się chciało przeczytać jakiś kryminał, to wzięłam "Pokutę", bo akurat nadarzyła się jeszcze okazja do wymiany. Szybko przeczytałam, jutro idzie dalej w świat:)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A książką wciągnęła mnie do tego stopnia, że wręcz oderwać się nie mogłam. Do ostatniej chwili nie mogłam rozgryźć, kto jest mordercą. Poważnie! Nauczona książkowym doświadczeniem analizowałam i rozpatrywałam wszystkie postaci przemykające gdzieś w tle, te najbardziej wydawałoby się niepozorne i nie trafiłam! Znaczy - autorowi się udało.&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rzecz cała dzieje się w Smalandii w Szwecji, w małej wiosce niedaleko Ystad. Autor zasygnalizował w książce kilka bardzo ważnych problemów współczesnego swiata - jak są przyjmowani imigranci w ich nowych krajach? Jakoś utarło się tu, na miejscu w Polsce, że tam - za granicą - będzie nam lepiej. Ja przynajmniej widzę, jak zachowują się znajomi i sąsiedzi, gdy przyjeżdżają do kraju w odwiedziny. Jakby przyjeżdżali z raju do grajdołka. A już zwłaszcza Skandynawia - to kraje wręcz idealne, mlekiem i miodem płynące. Czy na pewno?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Lektura powieści "Pokuta" przypomniała mi, że tak jak nie ma ludzi idealnych, tak samo nie ma czegoś takiego, jak ustrój i kraj idealny. Nie należy wierzyć w pozory, jakie stwarzają nasi rodacy przyjeżdżający na urlop. Oni pewnie nie chcą mówić o wszystkim, bo wtedy okazałoby się, że TAM nie jest wcale tak słodko.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bo to, że pozbywają się naszych, polskich problemów, nie znaczy, że nie pojawiają się na ich miejsce inne - tamtejsze.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na przykład takie, o jakich pisze w swojej powieści Lonnaeus. Jakoś nie zetknęłam się dotychczas z faktem, że Hitler wmówił też Szwedom, że są nadludźmi - wysocy, jasnoocy blondyni. I że bardzo wielu Szwedów w to uwierzyło i służyło w specjalnych oddziałach armii hitlerowskiej. Dziś ci starzy naziści nadal wierzą w tamte ideały i "szkolą" następne pokolenie, robiąc im wodę z mózgu. Daleko nie szukając - dlaczego emigranci ze Wschodu gromadzą się i mieszkają w swoistych enklawach? Bo się boją miejscowych, bo nie czują się bezpiecznie. I nie mówię tu o białoskórych Europejczykach, tylko o smagłolicych Turkach, Arabach, Albańczykach. Od razu uwalniają się stereotypy, gdy o nich się mówi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zastanawiam się teraz, jak to jest możliwe, że tyle lat po wojnie, a wciąż ma się całkiem dobrze faszyzm, neonazizm, wszelkie ksenofobie i inne nacjonalizmy. Co jest takiego w ludziach, że chcą słuchać tych potwornych przekonań?&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A książka bardzo dobra, tylko błędów w niej pełno. Często tłumaczka zapominała dopisać zaimek "sobie" do czasowników "przypomniał, wyobrażał". W polskim musi być "sobie". Było też innych kwiatków sporo, nie wypisywałam ich, bo po co? Ale korekta była niestaranna.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ogólnie rzecz biorąc, książkę połknęłam za jednym zamachem - bardzo dobra była.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-7121268243727079579?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/7121268243727079579/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/07/pokuta-olle-lonnaeus.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/7121268243727079579'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/7121268243727079579'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/07/pokuta-olle-lonnaeus.html' title='Pokuta - Olle Lönnaeus'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>18</thr:total><georss:featurename>Tomelilla, Szwecja</georss:featurename><georss:point>55.5427557 13.955618100000038</georss:point><georss:box>55.3835447 13.796831100000038 55.7019667 14.114405100000038</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-1111236014689013681</id><published>2011-07-30T07:51:00.001+02:00</published><updated>2011-07-30T07:53:50.211+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='od wydawnictwa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cykl Kroniki Czarnoksiężnika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fantasy'/><title type='text'>Krwawy Król - Gail Z. Martin</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/advanced_search_result.php?keywords=kroniki+czarnoksi%EA%BFnika" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Kroniki-Czarnoksieznika-czesc-1-Przywolywacz-dusz_Gail-Martin,images_product,21,978-83-62432-05-9.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/advanced_search_result.php?keywords=kroniki+czarnoksi%EA%BFnika" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Krwawy-Krol-Kroniki-Czarnoksieznika-II_Gail-Z-Martin,images_product,15,978-83-62432-08-0.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Dwójka bez Sternika 2011&lt;br /&gt;1 i 2 tom cyklu Kroniki Czarnoksiężnika&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;ilość stron tomu 1: 576&lt;br /&gt;ilość stron tomu 2: 549&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tom pierwszy pochłonęłam jednym tchem i tak bardzo mi się spodobał, że od razu sięgnęłam po drugi. Drugi czytałam nieco dłużej, ale nie dlatego, że go męczyłam, tylko dlatego, ze miałam akurat bardzo dużo różnych zajęć. Tak wyszło.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Powieść fantasy jak na prawdziwe fantasy przystało, jest przepełniona magią, duchami, demonami i vayash moru - czyż nie ładniejsza nazwa naszych swojskich wampirów? Tytułowy Przywoływacz Dusz to młody chłopak, drugi syn królewski, który cieszy się z faktu, że nie jest spadkobiercą korony i może cieszyć się swobodą i w miarę normalnym życiem na zamku z przyjaciółmi - utalentowanym bardem, Carrowey'em i jednym z gwardzistów, Soteriusem. Często towarzyszy im w zajęciach jego ukochana młodsza siostra Kait. Niestety ich największym zmartwieniem jest zły do szpiku kości starszy przyrodni brat, następca tronu, Jared. Jego wybuchu złości, maltretowanie zamkowych zwierząt, znęcanie się nad służbą, gwałty na pannach służebnych, ciężkie pobicia - to jest najciemniejsza strona ich, zdawałoby się, sielankowego dzieciństwa na królewskim zamku. Król ojciec nie dostrzega czy może nie chce dostrzegać prawdziwego oblicza swojego następcy? Królowa stara się jak najmniej mówić królowi o poczynaniach pasierba, bo to i tak niczego nie zmieni, a przysporzy królowi trosk. Ktoś gdzieś popełnił błąd w wychowaniu Jareda, teraz męczy się z nim cały zamek.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Domyślacie się, co będzie dalej? Tak, Tris, czyli nasz tytułowy Przywoływacz Dusz, musi uciekać z zamku, bo zobaczył coś, czego nie powinien był widzieć. Pomagają mu na wygnaniu Carrowey i Soterius. Cały pierwszy tom cyklu jest o ich ucieczce - muszą incognito wydostać się poza granice królestwa, uratować swoje życie, żeby potem móc wrócić i uratować królestwo. Powieść jest bardzo dynamiczna, pełno w niej ciekawych typów ludzkich, napotykanych po drodze, pełno zaskakujących zwrotów akcji i jakże niezwykłych spotkań z duchami.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Drugi tom nieco zwolnił. Autorka więcej miejsca poświęciła na opisy szkolenia Trisa - wszak musi wrócić na zamek, jest jedyną nadzieją na odbudowę królestwa Margolanu po przewrocie, musi zmierzyć się ze swoim złym bratem i jego magiem. Dopiero od połowy drugiego tomu, gdy cała grupa wyrusza w podróż powrotną do Margolanu, akcja znowu się rozkręca. To nie znaczy, że tom drugi jest zły. Jest wolniejszy, niż pierwszy, ale czyta się go równie dobrze.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wątki awanturnicze i miłosne świetnie ubarwiają całość, postaci niepokornych najemników, wioskowe czarownice, które potem okazują się kimś zupełnie innym - to wszystko elementy, które lubimy, prawda?&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja teraz czekam na tom trzeci. Bo chociaż powieść kończy się tak, że aż ciśnie się na usta "i żyli długo i szczęśliwie", to jednak wydawnictwo zapowiada kontynuację. No, zobaczymy.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-1111236014689013681?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/1111236014689013681/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/07/krwawy-krol-gail-z-martin.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/1111236014689013681'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/1111236014689013681'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/07/krwawy-krol-gail-z-martin.html' title='Krwawy Król - Gail Z. Martin'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-1721372175917799787</id><published>2011-07-29T17:00:00.000+02:00</published><updated>2011-07-29T17:00:40.990+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ad rem'/><title type='text'>Czytelnicy z Dobrego Miasta i okolic.</title><content type='html'>Właśnie swoją aktywność rozpoczął blog Biblioteki Miejskiej w Dobrym Mieście.&lt;br /&gt;Zapraszam wszystkich do uczestnictwa w jego prowadzeniu. Wystarczy napisać w komentarzach na blogu u mnie albo na stronie bloga bibliotecznego, o czym chcielibyście przeczytać. Zaznaczę tylko, że o wydarzeniach czy imprezach w bibliotece poczytacie sobie na stronie biblioteki. Blog będzie się skupiał na książkach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://bibliotekadobremiasto.pl/blog.aspx"&gt;&lt;img border="0" height="63" src="http://3.bp.blogspot.com/-DUSlw5BeYFQ/TjLKRVmzEtI/AAAAAAAAGSQ/DhqYbc7V2rI/s320/bi2.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-FZhmdC65tSo/TjLJvUJdMTI/AAAAAAAAGSM/iQn-AMkCyA8/s1600/bibl..JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Obrazek jest linkiem do strony biblioteki.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-1721372175917799787?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/1721372175917799787/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/07/czytelnicy-z-dobrego-miasta-i-okolic.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/1721372175917799787'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/1721372175917799787'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/07/czytelnicy-z-dobrego-miasta-i-okolic.html' title='Czytelnicy z Dobrego Miasta i okolic.'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-DUSlw5BeYFQ/TjLKRVmzEtI/AAAAAAAAGSQ/DhqYbc7V2rI/s72-c/bi2.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-5088033589228391868</id><published>2011-07-29T09:58:00.000+02:00</published><updated>2011-07-29T09:58:46.273+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ad rem'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historyczna'/><title type='text'>Tajna historia podstępu - Jean Deuve</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/tajna_historia_podstepu_w_czasie_ii_wojny_swiatowej_jean_deuve_p_168252.html"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Tajna-historia-podstepu-podczas-II-wojny-swiatowej_Jean-Deuve,images_product,9,978-83-7495-858-5.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Przyznam szczerze, że zapomniałam o tej książce. Kiedyś tam zrobiłam losowanie z warunkiem napisania opinii na jej temat, ustalałam jakieś terminy, a potem... zapomniałam:) Czyli gdyby zwyciężczyni się nie odezwała, że książka została przeczytana i zaopiniowana - moje warunki i regulaminy mogłyby iść się przewietrzyć.&lt;br /&gt;Ale &lt;a href="http://ktoralektura.blogspot.com/2011/07/jean-deuve-tajna-historia-podstepu-w.html"&gt;viv, autorka bloga Która lektura&lt;/a&gt; okazała się osobą solidną, dotrzymującą słowa i oto jest! Wchodząc w ten link można sobie poczytać, co ona sądzi na temat tej książki. Przypomnę tylko, że ja ją dostałam od wydawnictwa bez zamawiania, a że odeszła mi ochota na jej czytanie, (bo na początku miałam zamiar przeczytać) postanowiłam oddać komuś, kto zrobi to za mnie. Zatem zapraszam do &lt;a href="http://ktoralektura.blogspot.com/2011/07/jean-deuve-tajna-historia-podstepu-w.html"&gt;viv&lt;/a&gt;:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-5088033589228391868?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/5088033589228391868/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/07/tajna-historia-podstepu-jean-deuve.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/5088033589228391868'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/5088033589228391868'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/07/tajna-historia-podstepu-jean-deuve.html' title='Tajna historia podstępu - Jean Deuve'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-1089547263704342821</id><published>2011-07-23T17:49:00.001+02:00</published><updated>2011-07-23T18:05:22.290+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='od wydawnictwa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cykl Kroniki Czarnoksiężnika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fantasy'/><title type='text'>Przywoływacz Dusz - Gail. Z. Martin</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/przywolywacz_dusz_kroniki_czarnoksieznika_gail_z_martin_p_187332.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Kroniki-Czarnoksieznika-czesc-1-Przywolywacz-dusz_Gail-Martin,images_product,21,978-83-62432-05-9.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Dwójka bez Sternika 2011&lt;br /&gt;tytuł oryginału: The Summoner&lt;br /&gt;język oryginału: angielski&lt;br /&gt;1 tom cyklu Kroniki Czarnoksiężnika&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;ilość stron: 576&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś tylko informacyjnie - skończyłam pierwszy tom, zaraz biorę drugi, bo bardzo dobre było i nie chcę przerywać. Szkoda, że na trzeci niestety będę musiała poczekać, aż się ukaże i aż zdobędę (kupię/wypożyczę), bo ten to był jeszcze ze starego życia sprzed rzucenia współpracy. No nic, uciekam do czytania.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-1089547263704342821?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/1089547263704342821/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/07/przywoywacz-dusz-gail-z-martin.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/1089547263704342821'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/1089547263704342821'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/07/przywoywacz-dusz-gail-z-martin.html' title='Przywoływacz Dusz - Gail. Z. Martin'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-8620673047324421940</id><published>2011-07-21T12:26:00.000+02:00</published><updated>2011-07-21T12:26:08.222+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obyczajowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pożyczona'/><title type='text'>Kamienny anioł - Katherine Scholes</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/kamienny_aniol_katherine_scholes_p_76773.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Kamienny-aniol_Katherine-Scholes,images_product,13,978-83-247-2215-0.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Świat Książki 2010&lt;br /&gt;tytuł oryginału: The Stone Angel&lt;br /&gt;oprawa miękka (wydanie kieszonkowe)&lt;br /&gt;ilość stron: 365&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak sobie myślę, że największą podłością jest mówienie komuś, że coś się robi dla jego dobra. Albo "ja wiem najlepiej, co dla ciebie dobre, to tylko z myślą o tobie". Nie uważacie? I to wszystko z uśmiechem na twarzy albo z troską na zafrasowanym obliczu. Taka fałszywa troska, taka podszyta oszustwem opieka. Skąd się bierze w ludziach tyle pychy, żeby stanowić prawo i wyrocznię dla drugiego człowieka, choćby młodszego, choćby własnego dziecka?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Despotyczny ojciec uzurpujący sobie prawo do decydowaniu o całym życiu zarówno żony jak i córki, to wcale nierzadkie zjawisko. &lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;To mężczyźni najczęściej uważają się za nieomylnych. Oczywiście kobiety też potrafią takie być, ale jednak mężczyźni częściej. Przeświadczeni, że wiedzą lepiej, że mogą nauczyć. A kiedy kobieta się z nimi nie zgadza, rzucają krótkie - bo ty się nie znasz, nie masz pojęcia, o czym mówisz, co ty tam wiesz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bierna, bezwolna matka poddająca się temu wszystkiemu, to chyba jeszcze gorsza sytuacja dla młodej dziewczyny. To nie była matka. To był robot kuchenno-ogrodowy. Żyła jak zahibernowana. Czy to, że cierpiała poddając się woli męża, czy to, że bała się jego uporu i determinacji, usprawiedliwia krzywdę, jaką razem wyrządzili córce? Czy taka postawa usprawiedliwia matkę? Bała się ojca. Pozwoliła mu zawładnąć swoim życiem do tego stopnia, że wyzbyła się samej siebie. Dopóki zajmowała się pracami domowymi, nie myślała. Bo gdyby zaczęła myśleć, to kto wie? Tylko że jej bierność skrzywdziła ich dziecko. Tak, uważam, że matka poszła na łatwiznę. To wyglądało tak, jakby przestała żyć. Ona doskonale funkcjonowała. Ale wygodnie pozbyła się odpowiedzialności za córkę. Przecież William wiedział najlepiej, co robić, prawda? Wiem, że moje słowa są okrutne. Ale wynikają z braku zrozumienia. Nie zrozumiem ludzi, którzy boją się walczyć o siebie. Którzy pozwalają na to, żeby ktoś inny za nich decydował. To już wolę tych, którzy podejmują błędne decyzje, ale coś robią. Taka była Stella - główna bohaterka. Cierpiała z powodu swoich działań, ale nie pozostawała bierna.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyrwała się z domu, który nie dawał jej poczucia bezpieczeństwa; z domu, w którym musiała żyć pod dyktando ojca, a matka udawała, że wszystko jest w porządku.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka jest o tym, co mnie najbardziej porusza - o tyranii i poddawaniu się jej. Jest wątek miłosny, owszem wciągający, ale nie on jest najważniejszy. I, matko - jak to się czyta! Pochłonęłam ją od wczoraj. Wzruszyłam się. Mniej więcej w połowie nawet leciutko chlipnęłam, ale tak, żeby nikt nie widział.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak, gdyby spojrzeć na książkę krytycznie, to przyznam rację - mniej więcej w połowie wiedziałam, jak to się skończy. Ale co z tego? Warto było przeżyć te emocje.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-8620673047324421940?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/8620673047324421940/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/07/kamienny-anio-katherine-scholes.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/8620673047324421940'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/8620673047324421940'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/07/kamienny-anio-katherine-scholes.html' title='Kamienny anioł - Katherine Scholes'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total><georss:featurename>Tasmania, Australia</georss:featurename><georss:point>-41.3650419 146.6284905</georss:point><georss:box>-43.6336334 144.0451065 -39.0964504 149.2118745</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-7022593145917434884</id><published>2011-07-20T16:00:00.001+02:00</published><updated>2011-07-20T16:01:40.118+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='łańcuszki-sraluszki'/><title type='text'>One coś tam award</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dostałam kilka nominacji. Tak, schlebiło mi, ale niestety, muszę odmówić udziału w zabawie. Powody mam takie:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;17 lutego 2010 roku bawiłam się w &lt;a href="http://kalioczyta.blogspot.com/2010/02/kreativ-blogger.html"&gt;Kreativ blogger&lt;/a&gt;. Czym różni się obecna zabawa od poprzedniej poza ilością nowych nominacji? Wg mnie niczym. Swoje sekrety niedawno wyjawiałam, nie będę się powtarzać tudzież wymyślać innych na siłę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W 2010 roku wymieniłam 7 blogów. Teraz mam podać 16 moich ulubionych i nie wolno mi wymienić tego, który mnie wskazał. Wolne żarty. A jeśli właśnie ten wskazujący jest moim ulubionym to co? Mam na siłę wynajdywać inny? Tylko po to, żeby dobić do 16 i żeby koniecznie wszystkie blogi były chociaż raz nominowane? Nie. Zasady są do niczego.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A tak poza wszystkim - to po co są nasze zakładki? Przecież wystarczy tam spojrzeć i wszystko jasne:) Już wiadomo, kogo śledzę uważnie, czyje pisanie lubię, a kogo odwiedzam od przypadku do przypadku.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pozdrawiam&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://ksiazkimolaksiazkowegoxp.blogspot.com/"&gt;Mola książkowego&lt;/a&gt;.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://dozaczytania.blogspot.com/"&gt;Stayrude &lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/"&gt;Ankę Markietankę&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://dwiepasje.blogspot.com/"&gt;Paideię&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/html"&gt;Avo_lusion&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dziękuję za wyróżnienie:)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-7022593145917434884?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/7022593145917434884/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/07/one-cos-tam-award.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/7022593145917434884'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/7022593145917434884'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/07/one-cos-tam-award.html' title='One coś tam award'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>13</thr:total><georss:featurename>Dobre Miasto, Polska</georss:featurename><georss:point>53.9867 20.397460000000024</georss:point><georss:box>53.970075 20.366645000000023 54.003325 20.428275000000024</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-8884841721834975263</id><published>2011-07-20T09:39:00.003+02:00</published><updated>2011-07-21T10:40:15.892+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obyczajowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pożyczona'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historyczna'/><title type='text'>Portret nieznanej damy - Vanora Bennett</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/portret_nieznanej_damy_bennett_vanora_p_139965.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Portret-nieznanej-damy_V-Bennett,images_product,29,978-83-247-0965-6.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Świat Książki 2009&lt;br /&gt;tytuł oryginału: Portrait of an unknow woman&lt;br /&gt;język oryginału: angielski&lt;br /&gt;oprawa twarda&lt;br /&gt;ilość stron: 592&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka wpadła mi niespodziewanie w ręce w bibliotece. Poszłam tam w celu wypożyczenia książeczek o Paddingtonie, których potrzebowałam do pracy. A że teraz po przeprowadzce biblioteki trzeba przejść przez dział dla dorosłych, żeby dostać się do tego dla dzieci, siłą rzeczy rzuciłam od niechcenia okiem na książki na wystawce. No i nie oparłam się pokusie. Tak, moja silna wola jest bardzo, bardzo słaba. Właściwie znika na widok książek.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Powieść "Portret nieznanej damy" rozgrywa się w szesnastowiecznej Anglii za czasów Henryka VIII, tego od rozwodów i sześciu żon.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Właściwie sam król jest tu wspominany bardzo marginalnie, ale jest dość ważny. W domu znanego humanisty i myśliciela, Thomasa More'a, ma powstać portret jego rodziny. W tym celu właśnie przyjeżdża do niego Hans Holbein Młodszy, malarz portrecista. Ta tytułowa nieznana dama wcale nie jest taka nieznana, bo jest to adoptowana córka Morusa, Meg Giggs. Zakochuje się w niej malarz, ale nie tylko on.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Całość jest bardzo zgrabnie skonstruowana, pełna napięcia i emocji. Nie jest to jednak powieść o nieznanej damie, chociaż Meg jest postacią pierwszoplanową, ja jednak skłonna byłabym twierdzić, że w gruncie rzeczy powieść jest o Tomaszu More. Pojawia się całe mnóstwo postaci historycznych - sam król Henryk VIII, w tle wspomina się wielokrotnie o Annie Boleyn, Katarzynę Aragońską; znacznie bliżej poznajemy Erazma z Rotterdamu, przyjaciela Morusa, ale pojawi się też Thomas Cromwell, tzw. chłopcy z Tower czyli zaginieni synowie Edwarda IV - Edward i Ryszard. Dowiedziałam się naprawdę dużo o tym okresie w historii Anglii - gdy zakończyła się Wojna Dwóch Róż, na tronie osiadł Henryk VII Tudor, a później jego syn Henryk VIII.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli ktoś lubi powieści historyczne z całym sztafażem intryg politycznych, postaci historycznych, okraszone wątkiem miłosnym i tajemnicami rodzinnymi - polecam.&lt;/div&gt;Jednak ci, którzy dotychczas twierdzili, że nie lubią powieści historycznych, niech się nie męczą.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przy lekturze przyda się włączona wiki i drzewo genealogiczne Tudorów i Plantagenetów. Często też zaglądałam do biografii Hansa Holbeina Młodszego. Co prawda wspomniany portret rodziny More'a jest dołączony do książki - plus dla wydawnictwa! - ale w powieści są opisane też inne jego dzieła i te sobie znalazłam i obejrzałam. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I na koniec myśl, która pojawia się często, gdy czytam książki tego wydawnictwa - czy osoba konstruująca opisy na 4 stronę okładki mogłaby w końcu zacząć czytać powieści, które opisuje? Znowu pudło. Blurb sobie, książka sobie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książkę wypożyczyłam z &lt;a href="http://bibliotekadobremiasto.pl/Default.aspx"&gt;Miejsko-Gminnej Biblioteki Publicznej&lt;/a&gt; w Dobrym Mieście. Można skorzystać z &lt;a href="http://www.wbp.olsztyn.pl/cgi-bin/pow_olsztynski/makwww?BM=4"&gt;katalogu on-line&lt;/a&gt;, jest tam naprawdę dużo do czytania. Mieszkańców Dobrego Miasta i okolic zapraszam. To nieprawda, że w bibliotekach nic nie ma.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-8884841721834975263?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/8884841721834975263/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/07/portret-nieznanej-damy-vanora-bennett.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/8884841721834975263'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/8884841721834975263'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/07/portret-nieznanej-damy-vanora-bennett.html' title='Portret nieznanej damy - Vanora Bennett'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>11</thr:total><georss:featurename>City of Westminster, Londyn, Wielka Brytania</georss:featurename><georss:point>51.5001524 -0.12623619999999391</georss:point><georss:box>51.322796399999994 -0.39052969999999393 51.6775084 0.1380573000000061</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-6914184069251784884</id><published>2011-07-17T11:25:00.000+02:00</published><updated>2011-07-17T11:25:25.607+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fantastyka'/><title type='text'>Dożywocie - Marta Kisiel</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/dozywocie_marta_kisiel_p_170895.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Dozywocie_Marta-Kisiel,images_product,27,978-83-7574-253-4.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Fabryka Słów 2010&lt;br /&gt;język oryginału: polski&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;ilość stron: 376&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kto mnie zna nieco dłużej, to wie, że nie jestem skłonna sugerować się cudzymi opiniami na temat książek. A&amp;nbsp; może powiem inaczej - wszelkie negatywne opinie mnie nie zrażają i pragnę sama poznać książkę. Co się dzieje natomiast, gdy czytam recenzje pełne entuzjastycznych okrzyków? Gdy pisze je ktoś, kogo mało albo wcale nie znam, też mnie nie wzruszają. Natomiast gdy widzę je w wykonaniu starych blogowych znajomych, a gusta nasze najczęściej są zbieżne, to coś we mnie pika "chcę!". I tak właśnie było tym razem. Długo byłam twarda. Po pierwszorazowym przeczytaniu &lt;a href="http://ksiazkowo.wordpress.com/2010/12/11/dozywocie-marta-kisiel/"&gt;notki u Engi&lt;/a&gt;&amp;nbsp; pomyślałam - poczekam. Kiedyś wpadnie mi w ręce. No ale ileż można spokojnie patrzeć na coraz częściej pojawiające się tu i ówdzie słowa pochwał, zachwytów, a przede wszystkim na objawy nieokiełznanej radości na samo wspomnienie książki? &lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/dozywocie_marta_kisiel_p_170895.html"&gt;Kupiłam&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zaczęłam czytać z nastawieniem - ciekawe, co ich tak urzekło?&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I już teraz wiem co. Wybuchy niekontrolowanego rechotu powodowały, że wszyscy dziwnie na mnie patrzyli. "Czego się chichrasz?" - pytali kulturalnie. No, ale jakże się nie śmiać na widok zasmarkanego anioła uczulonego na pierze? Anioła, który w porywie poświęcenia strzyże się na krzywego jeża, żeby na Gwiazdkę udekorować pięknie dom? Czym? Anielskim włosem, a jakże! Alleluja. Albo Szczęsny z odblaskową niebieską frotką na czubku głowy w charakterze wystraszonego Fraglesa?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Powinnam nieco wspomnieć o treści, ale wydaje mi się, że już chyba wszyscy wiedzą, na czym zasadza się clou fabuły. Konrad, pisarz i literat ogólnie pojęty, dostaje w spadku dom. Dom nazywa się Lichotka i znajduje się gdzieś na całkowitym zadupiu. Konrad porzuca swoją niedoszłą narzeczoną i wynajmuje mieszkanie w mieście, po czym przybywa do Lichotki. Tam spotyka Szymona Kusego, który jest trochę konserwatorem, trochę opiekunem, trochę złotą rączką przy Lichotce. Potem poznaje Licho - tego anioła alergika zasmarkanego w bamboszach. Kolejnym lokatorem jest Szczęsny - poeta widmo, mocno romantyczny i wiecznie wzdychający z wielkiej niespełnionej miłości. Krakers mieszka w spiżarce, utopce w stawku koło domu, a kotka Zmora jest już jak najbardziej zwyczajną żywą kotką. Ogólnie jest wesoło.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Całość napisana językiem skrzącym się od dowcipnych określeń, gdzie pięknie miesza się ironia z patosem tudzież z romantycznym słowotokiem Szczęsnego. Cud, miód i orzeszki. Uśmiałam się jak rzadko. Tak naprawdę największą ozdobą książki nie są wcale anioły i widma. Jest nią język - to prawda, że dziś modny. Ale trzeba umieć wszystko razem tak zgrać, żeby samo płynęło i jeszcze żeby bawiło obcych ludzi.&lt;/div&gt;Niniejszym powieść "Dożywocie" wpisuje do grona moich najbardziej ulubionych powieści humorystycznych, zaraz obok "Wszystkiego czerwonego" i "Lesia" Chmielewskiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobrze, że to kupiłam i mam. Na poprawę humoru jak znalazł.&lt;br /&gt;A! Zapomniałabym - puchate bydlaki rządzą!&amp;nbsp; &lt;br /&gt;Alleluja!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-6914184069251784884?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/6914184069251784884/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/07/dozywocie-marta-kisiel.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/6914184069251784884'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/6914184069251784884'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/07/dozywocie-marta-kisiel.html' title='Dożywocie - Marta Kisiel'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-5946567489019639167</id><published>2011-07-15T19:51:00.004+02:00</published><updated>2011-07-22T21:35:49.602+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obyczajowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cykl Nell'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='od autora'/><title type='text'>Jednym tchem - Anna Rybkowska</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-_BZQcMLDb0g/TiBz8_ZH1oI/AAAAAAAAGGk/V6-1r8Wk9Rw/s1600/jednymtchem.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-_BZQcMLDb0g/TiBz8_ZH1oI/AAAAAAAAGGk/V6-1r8Wk9Rw/s1600/jednymtchem.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Lucky 2011&lt;br /&gt;język oryginału: polski&lt;br /&gt;2 tom cyklu: Nell&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;ilość stron: 463&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i znowu nie wiem, jak zacząć, żeby nie spłycić, żeby nie wystraszyć nadmiernym entuzjazmem. Zwykle przelewam na monitor wrażenia bezpośrednio po przeczytaniu książki, a w tym wypadku nie mogą być inne - książka mnie porwała i zauroczyła.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://kalio.blog.onet.pl/2,ID383854340,index.html"&gt;Pierwszy tom&lt;/a&gt; czytałam dwa lata temu i też bardzo mi się podobał. Od tamtej pory nie mogłam się doczekać kontynuacji zapowiadanej na jesień 2009, niestety wydawnictwo padło i tym samym&amp;nbsp; nie dotrzymało kontraktu. Powieść utknęła gdzieś w cyberprzestrzeni tudzież na serwerach wydawniczych. Na szczęście, jak widać, udało się Ani Rybkowskiej pokonać przeciwności i wydać swoją powieść w wydawnictwie Lucky.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i w końcu jest! Przyszedł do domu upragniony tom. Cieszyłam się, oglądałam, przeglądałam i delektowałam się myślą, że już niedługo zacznę czytać.&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-GgVJY2559v4/TiB3Lv61p5I/AAAAAAAAGGo/t5yp4gS-jhY/s1600/rybkowska.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-GgVJY2559v4/TiB3Lv61p5I/AAAAAAAAGGo/t5yp4gS-jhY/s320/rybkowska.jpg" width="246" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A potem dopadło mnie to uczucie, jakie czasami mnie dopada, gdy polubię bohaterów, gdy życzę im jak najlepiej, gdy chcę, żeby ich kłopoty już się skończyły... i wtedy boję się sięgać po kolejne tomy, bo wiem, że tam musi wydarzyć się coś złego. Że idylla nie może być trwała, że spokój zapadł tylko pozorny. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I tak właśnie rzecz się miała z dalszym życiem Natalii i Wiliama. Nie będę pisać, jak skończył się tom pierwszy, bo przypuszczam, że sporo osób go nie czytało.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Napiszę w takim razie tak: drugi tom poświęcony jest przede wszystkim Williamowi i przedstawia jego postać w czasie, gdy jeszcze nie poznał Natalii. Wiele rzeczy wyjaśnia - skąd jego obsesyjna miłość do niepozornej czterdziestolatki z Polski. Przyznam szczerze, że taka osobowość mnie przeraża. To nie jest coś zwykłego, spotkać takie uczucie. To - tego się nie da opisać. To może zachwycać, jasne, ale mnie przede wszystkim przeraziło. Destrukcyjna siła miłości jest ogromna, a źle ulokowane uczucie niszczy zamiast budować.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rewelacyjny był zabieg poprowadzenia fabuły dwutorowo - retrospektywne ujęcie życia Williama i współczesne rozterki Natalii - jej wspomnienia, zmaganie się z powrotem do szarej polskiej codzienności.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książkę pochłaniałam tak, jak jest wpisane w tytule - jednym tchem. Intensywność doznań, tych pozytywnych i negatywnych, rozpacz zarówno Natalii jak i Williama, cierpienie rodzin - wszystko zostało przedstawione bardzo sugestywnie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niestety nie podobała mi się jedna rzecz - opracowanie redakcyjne książki. Ktoś, kto składał tekst, nie panował nad kursywą. Kursywa z tytułu piosenki rozciągała się "niechcący" na cały akapit, aż do pierwszego enteru. To nie było profesjonalne. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czyli tak: książka świetna, lepsza niż tom pierwszy, co jest dość dla mnie zaskakujące, bo wszak myślałam, że to, co najlepsze, już było. A jednak nie.&amp;nbsp; Nie wiem, czy autorka planuje kontynuacje, wydaje mi się, że całość się zamknęła, chociaż ciekawa jestem też, co William zrobi Miriam. Albo co w końcu z Natalią, bo przecież... Eh, nie będę za dużo zdradzać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;Trzymam kciuki, żeby tajemnicza p. Rybkowska nie straciła weny i pisała, pisała.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-5946567489019639167?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/5946567489019639167/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/07/jednym-tchem-anna-rybkowska.html#comment-form' title='Komentarze (20)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/5946567489019639167'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/5946567489019639167'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/07/jednym-tchem-anna-rybkowska.html' title='Jednym tchem - Anna Rybkowska'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-_BZQcMLDb0g/TiBz8_ZH1oI/AAAAAAAAGGk/V6-1r8Wk9Rw/s72-c/jednymtchem.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>20</thr:total><georss:featurename>City of Westminster, Londyn, Wielka Brytania</georss:featurename><georss:point>51.5001524 -0.12623619999999391</georss:point><georss:box>51.322796399999994 -0.39052969999999393 51.6775084 0.1380573000000061</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-7291925379961174697</id><published>2011-07-13T16:58:00.000+02:00</published><updated>2011-07-13T16:58:59.130+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obyczajowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='od autora'/><title type='text'>W nadziei na lepsze jutro - Ewa Bauer</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-44XydL2XzuM/Th2nAW7XP9I/AAAAAAAAGEo/7moWvpyxrn0/s1600/wnadzieinalepszejutro.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-44XydL2XzuM/Th2nAW7XP9I/AAAAAAAAGEo/7moWvpyxrn0/s1600/wnadzieinalepszejutro.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Radwan 2011&lt;br /&gt;język oryginału: polski&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;ilość stron: 162&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale zakończenie! Właśnie odłożyłam książkę, już większego napięcia nie można było zbudować. To się nie może tak skończyć! Na szczęście na zakończenie jest kojące zdanie "Koniec tomu I" czyli tom II jest w planach?&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Anna jest młodą kobietą z problemami. I tu muszę szczerze napisać - takich intryg dawno nie czytałam. Trochę to wszystko karkołomne i zaplatane, ale jak się czyta! Robert i Anna są bezdzietnym małżeństwem z problemami, ale któż ich nie ma, prawda? Żyją sobie spokojnie, pokonują swoje słabości, kochają się.&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;I w szczytowym okresie ich małżeństwa, kiedy akurat wydawałoby się, że nic nie może ich poróżnić, do Roberta dzwoni była dziewczyna i prosi go o kąt do zamieszkania na miesiąc, bo musi przyjechać do Krakowa z młodszą siostrą, nie mają pieniędzy, a od tego miesiąca zależy przyszła kariera siostry. No i niestety - Robert się godzi. Anna też. W tym momencie krzyknęłam w duchu - "Nienormalna jest?! Byłą dziewczynę na miesiąc pod wspólny dach?! To się nie może dobrze skończyć!" No i dalej się potoczyło. I wcale książka nie kończy się tak, jak myślicie, nic z tych rzeczy. Tyle jeśli chodzi o fabułę. Może lekko mi zaleciało brazylijskim serialem, ale nie czepiajmy się - pomysł jest. Wciąga jak nie wiem co.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Teraz przejdźmy do strony formalnej. To jest taka narracja, za jaką ja niestety nie przepadam. Autorka chciała zbyt dużo upchnąć na tych niewielu stronach. Jak na mój gust, to tam było za mało bohaterów. Nie, nie tak - mamy rozmyślania Anny, Roberta, mamy ładnie opisane inne postaci, niby wszystko jest, a jednak nie ma. Spróbuję dalej może jaśniej napisać, czego mi brakowało.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp; W jednym akapicie zamknięte epokowe wydarzenie - wolałabym przeczytać więcej rozmów, więcej dyskusji. W ustnym opowiadaniu historii to jest dobre - taka potoczystość i płynność, ale czytając książkę, chciałam bliżej poznać jej bohaterów. Dużo się działo, ale opowiedziane to było nieco powierzchownie. Owszem, wiemy, co się działo, bo poszczególne wydarzenia zostały przedstawione, ale nie wiemy "jak" bohaterowie dogadywali się ze sobą. Bo partie dialogowe były nader ubogie. Czyli znowu trafiam na książkę, w której wszystko zostało opowiedziane "z lotu ptaka". Ale nie zapominajmy o podstawowej rzeczy - autorka dopiero debiutuje. Jak na pierwszą powieść, nie jest źle. Więcej scen codziennych, więcej bliskich nam rozmów, więcej kolegów i koleżanek. Za szybko tam to wszystko się działo.&lt;/div&gt;To jest bardzo dobry szkic na powieść. Czekam teraz na drugi tom, bo jestem bardzo ciekawa, co się stanie z Anną, Robertem i Michałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I na zakończenie jeszcze jedno zastrzeżenie - ja jestem czytelniczka specyficzna. Ja lubię powieści rzeki - żeby były grube i wielowątkowe. Dlatego tak to odebrałam. Wiem, że są czytelnicy, którzy lubią&amp;nbsp; taki styl pisania - Rybałtowskiej, Archera. Moim zdaniem proszę się nie sugerować.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-7291925379961174697?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/7291925379961174697/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/07/w-nadziei-na-lepsze-jutro-ewa-bauer.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/7291925379961174697'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/7291925379961174697'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/07/w-nadziei-na-lepsze-jutro-ewa-bauer.html' title='W nadziei na lepsze jutro - Ewa Bauer'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-44XydL2XzuM/Th2nAW7XP9I/AAAAAAAAGEo/7moWvpyxrn0/s72-c/wnadzieinalepszejutro.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total><georss:featurename>Kraków, Polska</georss:featurename><georss:point>50.06465009999999 19.94497990000002</georss:point><georss:box>49.985363599999985 19.73293090000002 50.14393659999999 20.15702890000002</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-3241400041640193737</id><published>2011-07-12T18:03:00.001+02:00</published><updated>2011-07-12T21:45:49.362+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obyczajowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='od autora'/><title type='text'>Cztery pory lata - Renata L. Górska</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/cztery_pory_lata_gorska_renata_p_62765.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Cztery-pory-lata_Renata-Gorska,images_product,19,978-83-60383-21-6.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Replika 2007&lt;br /&gt;język oryginału: polski&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;ilość stron: 414&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ta książką jest debiutem literackim p. Renaty Górskiej, ale jednocześnie nie jest pierwszą książką jej autorstwa, jaką przeczytałam. Rok temu wydawnictwo Replika wydało &lt;a href="http://kalioczyta.blogspot.com/2010/07/za-plecami-anioa-renata-l-gorska.html"&gt;"Za plecami anioła"&lt;/a&gt;.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;Powieść"Cztery pory lata", jak tytuł wskazuje, jest doskonała na lato. A że pogoda za oknami taka sobie, to nie pozostaje nic, tylko wziąć Górską w ręce, zatopić się w fotelu i zapomnieć o całym świecie.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kornelia, główna bohaterka, jest singielką. I tej nazwy będziemy się trzymać, chociaż najbliższa rodzina i przyjaciółki, uparcie wmawiają jej, że jest osobą samotną. A przecież nie jest! Ma ich, prawda? Czy to się nie liczy? Nela buntuje się przeciwko kolejnym próbom swatania jej z każdym niezaobrączkowanym osobnikiem płci męskiej, jaki się pojawi na horyzoncie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Miłosne perypetie Neli nie są niczym niezwykłym - rzeczywiście, jak można się domyślić, poznaje w końcu mężczyznę, który rozbije skorupę otaczającą Nelę. Nic nowego pod słońcem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja natomiast chciałabym zwrócić uwagę potencjalnych czytelniczek (bo domyślam się, że mężczyźni zignorują ten babski utwór, a jakże;) na ważny temat przyjaźni. Jest ich cztery - Gosia, Iga, Dorota i nasza Nela. Każda inna, każda z innym problemem, razem stanowią niezwykłą grupę. Np. Gosia ma toksycznego męża, który stale ją kontroluje, wręcz śledzi. Potem okazuje się, że każdy sądzi wg siebie. Iga - pragnie dziecka, a jakoś wszelkie wysiłki nie dają rezultatu. Dorota - ma kochającego męża, cudowną córeczkę, ale kłopoty finansowe spędzają jej sen z powiek. Przyjaźń tych młodych kobiet jest ważna, wg mnie ważniejsza od miłosnych perypetii Neli. Lubię takie kobiece książki, ignorowane przez mężczyzn nierozumiejących, że takie właśnie rzeczy są w życiu niezmiernie ważne - nie strzelanki, nie bitwy, ale ludzkie więzi ratujące naszą codzienność.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie mogę zapomnieć też o najpiękniejszej&amp;nbsp; dekoracji tej powieści - durnowatym Dżerrym. On nie był fałszywy, podstępny, przebiegły. On był zwyczajnie głupi. Taki małomiasteczkowy lowelas, przekonany, że żadna mu się nie oprze, a już zwłaszcza samotna "stara panna" niechybnie rzuci się w jego ramiona, niech no tylko on na nią spojrzy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Reasumując - książka w sam raz na lato. Emocje zapewnione - do końca zastanawiałam się, kiedyż w końcu ta Nela przejrzy na oczy? Bo że przejrzy, to wiedziałam, ale jak?! Ślepe to było, że hej. A jaka uparta w swej dumie i niezależności. Żywcem wyjęta z "Dumy i uprzedzenia", tylko jej rękawiczek i parasolki brakowało. Prawdziwie "Tu Panująca" - jak ją żartobliwie nazywały przyjaciółki. Polecam!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;P.S. Ja tu wstawiam starą okładkę, bo w takim wydaniu dostałam. Ale wiem, że wydawnictwo zrobiło &lt;a href="http://merlin.pl/Cztery-pory-lata_Renata-L-Gorska/browse/product/1,918441.html"&gt;drugie wydanie&lt;/a&gt;, tegoroczne. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-3241400041640193737?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/3241400041640193737/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/07/cztery-pory-lata-renata-l-gorska.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/3241400041640193737'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/3241400041640193737'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/07/cztery-pory-lata-renata-l-gorska.html' title='Cztery pory lata - Renata L. Górska'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>13</thr:total><georss:featurename>Kraków, Polska</georss:featurename><georss:point>50.06465009999999 19.94497990000002</georss:point><georss:box>49.985363599999985 19.73293090000002 50.14393659999999 20.15702890000002</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-5142025137602123556</id><published>2011-07-11T09:22:00.000+02:00</published><updated>2011-07-11T09:22:40.682+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='łańcuszki-sraluszki'/><title type='text'>Naga prawda?</title><content type='html'>Myślałam, że mi się uda i nie zostanę wywołana do tablicy, ale &lt;a href="http://ksiazkowo.wordpress.com/"&gt;Enga&lt;/a&gt; mi nie darowała:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Nie jestem tajemniczą osobą. Raczej należę do tych wylewnych i co w myśli, to na języku.Często żałuję nieopatrznie chlapniętych słów.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jestem nauczycielką w szkole podstawowej. Uczę języka polskiego. Uwielbiam prowadzić lekcje, lubię, gdy dzieci zadają mi pytania, lubię pytania, które zmuszają mnie do poszukiwań. Nie cierpię sprawdzać prac pisemnych.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2. Lubię prowadzić samochód. Lubię jeździć w nowe miejsca, czytać plany miast i odnajdywać ukryte uliczki. Paradoksalnie po przejażdżce do Olsztyna i korkach tamże jestem wykończona psychicznie i z ulgą wracam do swojego małego warmińskiego miasteczka. U nas przynajmniej nie ma korków! I dlatego tak jak Enga - nie zamierzam zmieniać miejsca zamieszkania - jest spokojnie, bezpieczniej niż w dużym mieście. Nigdy nie tęskniłam za tzw. rozrywkami wielkiego świata. Nie brakuje mi kin, teatrów, galerii, klubów i pubów.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;3. Palę papierosa. Tak, to nie literówka. Jednego papierosa dziennie. Takie małe dziwactwo. I jakie ekonomiczne - paczka wystarcza mi na 20 dni.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;4. Nienawidzę wysiłku fizycznego - nie uprawiam ogrodów, działek i pól. Pracuję umysłem i dzięki Bogu, bo w innym wypadku chodziłabym głodna;)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;5. Drażnią mnie ludzie, którzy szanują tylko pracę fizyczną. Dla nich ten dużo pracuje, kto się spocił. Drażnią mnie ludzie, którzy czytanie książek uważają za "nic nierobienie". Gdybym kiedyś powiedziała, że nieczytanie książek ja traktuję jak lenistwo umysłowe - obraziłabym zapewne połowę populacji. Ale tak uważam. Wolno innym wytykać nas, czytających, palcami i mówić, że nic nie robimy, tylko czytamy? Miejmy odwagę powiedzieć to samo - oni nie myślą, nie czytają, tylko wegetują bezmyślnie w swoich ciasnych horyzontach.&lt;/div&gt;Wiem, mentalności trenowanej od pokoleń nie zmienię. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Oglądam mecze siatkówki. Kibicuję żywiołowo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;7. Rzadko wychodzę z domu, wtedy gdy naprawdę muszę. Idealne wakacje wg mnie to takie, gdy nie muszę nigdzie jechać, mogę tylko czytać i pisać notki na blog;)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;8. Czytając książki, mam pod ręką atlas i różne mapy - kupuję mapy samochodowe (bo są najdokładniejsze) różnych krajów świata. Najtrudniej dostępne są mapy krajów azjatyckich i Ameryki Południowej;) Nie wybieram się tam, ale gdy czytam, rozkładam mapę i patrzę, jak dojechałabym do tego miejsca na świecie. Mam oddzielną półkę na swoich regałach tylko z mapami samochodowymi, atlasem świata, atlasem historycznym. Są w ciągłym użyciu. A tak przy okazji - może ktoś ma na zbyciu atlas świata? W miarę aktualny. Mój się sypie na strzępy.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;9. Noszę ogromne kolorowe kolczyki. Takie kiczowate - najlepiej w kształcie koła, ale koraliki też się nadadzą. Byle duże i mocno kolorowe. Mam ich naprawdę bardzo dużo. W kwiatki, w kółka, we wzorki, gładkie. Gdy wychodząc z domu, zapomnę, cofam się i zakładam - czuję się bez nich nieubrana - tak jak &lt;a href="http://czytadelko.blox.pl/html"&gt;Izusr&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10. Blog i jego systematyczne prowadzenie zaraz po czytaniu i zdobywaniu książek jest moją największą pasją, czynnością, którą lubię robić, gdy nie czytam. Internet, a w nim strony (serwisy, blogi, portale)&amp;nbsp; związane z książkami to jest mój nałóg. Za dużo czasu spędzam przed komputerem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tym jakże zaskakującym wyznaniem kończę.&lt;br /&gt;Nie wiem, czy wszyscy już brali udział w tej zabawie. Odnoszę wrażenie, że wszyscy:)&lt;br /&gt;Jeśli nie, to zapraszam &lt;a href="http://seremityczyta.blogspot.com/"&gt;Seremity&lt;/a&gt;. A tak naprawdę to nie wiem, kto jeszcze nie odpowiadał. &lt;a href="http://podsluch.wordpress.com/"&gt;Pablo&lt;/a&gt;? Może Ty?:)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-5142025137602123556?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/5142025137602123556/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/07/naga-prawda.html#comment-form' title='Komentarze (26)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/5142025137602123556'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/5142025137602123556'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/07/naga-prawda.html' title='Naga prawda?'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>26</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-7300341399710670406</id><published>2011-07-10T09:11:00.002+02:00</published><updated>2011-07-12T21:46:16.977+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obyczajowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='od autora'/><title type='text'>Ostatnia kwadra Księżyca - Krystyna Januszewska</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/ostatnia_kwadra_ksiezyca_krystyna_januszewska_p_155865.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Ostatnie-kwadra-Ksiezyca_Krystyna-Januszewska,images_product,27,978-83-7506-463-6.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Zysk i S-ka 2010&lt;br /&gt;język oryginału: polski&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;ilość stron: 560&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwa miesiące temu &lt;a href="http://kalioczyta.blogspot.com/2011/05/rozbitekbrzegpl-krystyna-januszewska.html"&gt;pisałam o książce p. Januszewskiej&lt;/a&gt; pt. &lt;a href="mailto:rozbitek@brzeg.pl"&gt;rozbitek@brzeg.pl&lt;/a&gt;. Niestety, nie dałam rady jej skończyć, wyjaśnienia na ten temat można sobie przypomnieć korzystając z odsyłacza.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zrażona tamtym niefortunnym pierwszym spotkaniem z twórczością autorki, patrzyłam niechętnym wzrokiem na jej druga powieść i zastanawiałam się, jak wybrnąć z sytuacji? Nic mądrego nie wymyśliłam, książkę należało przeczytać, bo - jak wielokrotnie pisałam - ja wywiązuję się z zobowiązań. Wzięłam zatem byka za rogi, książkę z półki i zaczęłam czytać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I teraz, gdy wyszłam z tej niesamowitej powieści, odszczekuję. Moi kochani - książka jest bardzo dobra! Spłakałam się na koniec oczywiście (ja mam oczy w mokrym miejscu), wzruszyłam, wielokrotnie odkładałam na chwilkę, żeby pomyśleć, żeby się zastanowić.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bo powieść jest niezwykła, jak całe życie ludzkie. Na czwartej stronie okładki przeczytacie, że to historia Meli, która wychodzi z więzienia za zabójstwo. Moim zdaniem to historia grupy przyjaciół wychowujących się w jednej kamienicy w Warszawie. Mela też tam dorastała, była związana z nimi tymi skomplikowanymi nićmi przyjaźni. Kogo spotka po 20 latach? Czy wyjaśni się wszystko? Ona swoje najpiękniejsze lata młodości spędziła za kratami, co oni jej powiedzą, gdy ją zobaczą?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak zapewne już się domyślacie, nic nie jest takie, jak się z pozoru wydaje. Nic nie jest takie proste. Owszem, zabiła, ale dlaczego?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I tu wielki ukłon w stronę autorki - tak poprowadziła intrygę, że do końca zastanawiałam się, czy ja się w ogóle dowiem, o co poszło? Zżerała mnie ciekawość. A w powieści same tajemnice i znaki zapytania. Wyraziste postaci z całym bagażem wad i zalet przykuwały uwagę. Śledziłam losy członków grupy - przez 20 lat życie każdemu z nich się pokomplikowało, uwikłali się w swoje własne problemy. Co zatem zrobią, gdy zobaczą Melę? &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kończąc zachęcam do czytania. Książka niezwykła, wzruszająca. Uszczknęłam nieco z oceny za happy end w stylu american dream, zrobiło się na koniec słodziutko, ale takie historie też są potrzebne. Dziękuję pani Krystynie za chwile niesamowitego wzruszenia.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8776668508791491499-7300341399710670406?l=kalioczyta.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalioczyta.blogspot.com/feeds/7300341399710670406/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/07/ostatnia-kwadra-ksiezyca-krystyna.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/7300341399710670406'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8776668508791491499/posts/default/7300341399710670406'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalioczyta.blogspot.com/2011/07/ostatnia-kwadra-ksiezyca-krystyna.html' title='Ostatnia kwadra Księżyca - Krystyna Januszewska'/><author><name>Joanna Gołaszewska</name><uri>https://profiles.google.com/113019275809164966919</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-gtffV9_KW84/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAG2c/g-aEVRVQHRc/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>13</thr:total><georss:featurename>Warszawa, Polska</georss:featurename><georss:point>52.2296756 21.012228700000037</georss:point><georss:box>52.0946146 20.802324200000037 52.3647366 21.222133200000037</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8776668508791491499.post-3946074570364340834</id><published>2011-07-07T07:57:00.003+02:00</published><updated>2011-07-22T21:37:23.264+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='projekt Kraszewski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cykl Dzieje Polski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historyczna'/><title type='text'>Lubonie - Józef Ignacy Kraszewski</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://selkar.pl/aff/kalio/lubonie_kraszewski_jozef_ignacy_p_19509.html" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-M5QqOFZsYNA/ThVFLSrbqDI/AAAAAAAAGBw/wT2gx-qPO24/s1600/lubonie.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;wydawnictwo: Edition 2005&lt;br /&gt;język oryginału: polski&lt;br /&gt;2 tom cyklu Dzieje Polski&lt;br /&gt;oprawa miękka&lt;br /&gt;ilość stron: 285&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdzieś przeczytałam, że "Lubonie" to jedna ze słabszych książek w cyklu. Ja jednak nie zgadzam się ze słowem "słaba". To książka w miarę średnia, nie najgorsza, ale Kraszewski pisywał lepsze.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W ramach &lt;a href="http://projekt-kraszewski.blogspot.com/"&gt;Projektu Kraszewski&lt;/a&gt; postanowiłam uzupełnić sobie cały cykl. &lt;a href="http://projekt-kraszewski.blogspot.com/2011/06/2-stara-basn.html"&gt;"Starą Baśń"&lt;/a&gt; już czytałam, dawno temu, pod jej wpływem pokochałam Kraszewskiego, potem jakoś go zarzuciłam, ale na szczęśc
